Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Tu i tam... » „… tak więc Inicjatywo – co dalej?”
„… tak więc Inicjatywo – co dalej?” piątek, 16 Marzec 2012, godz. 15:05

Kilka, kilkanaście tygodni temu, na poprzednim blogu tak m.in. napisałem o Inicjatywie „Wolne Wadowice” …
„… Powstała spontanicznie… Zapowiadana jako Ruch społecznego sprzeciwu na metody sprawowania władzy w mieście, gminie, powiecie… A więc jako ciągłość tego wszystkiego, co wspólnie ze Zbyszkiem Jurczakiem, nieżyjącym już Janem Fidzińskim i jeszcze paroma innymi osobami, robiliśmy od 1993 roku na łamach pisma „Nad SKAWĄ”. Samą „inicjacją” Inicjatywy była wrześniowa pikieta, zakończona brutalnym, wulgarnym a zarazem bezprawnym jej zakłóceniem przez „posła” Kotarbę!
I odnoszę wrażenie, że na tej „inicjacji” społeczny sprzeciw… wygasł!
Chociaż byłem święcie przekonany, że tak się nie stanie… Że Inicjatywa weźmie w swoje ręce sprawy ujawnionej i w pełni udokumentowanej już korupcji, niegospodarności, nepotyzmu, prywaty, budżetowego złodziejstwa… Że da wyraz poparcia dla spraw może nawet z pozoru małych, ale jakże ważnych społecznie…
Niestety, nic takiego się nie stało!”…
I nie ukrywam, że napisałem to oczekując, że Inicjatywa rozpocznie wcześniej głoszone, racjonalne działania…
Szczególnie, że tak kreślone były jej cele:
„… Głównym celem naszej działalności jest aktywacja społeczeństwa obywatelskiego. Chcemy obudzić w ludziach zainteresowanie sprawami gminy: co się w gminie dzieje, na co są wydawane pieniądze, jak są podejmowane decyzje, jakie są priorytety – bo ludzie zupełnie się tym nie interesują. Częściowo jest to wina władz, które celowo ukrywają różne informacje, bo dzięki temu mogą swobodniej działać, ale częściowo i wina obywateli, bo nikt się nie upomina o te informacje.”.
Ten mój materiał był bardziej obszerny, i zakończony pytaniem: „… tak więc Inicjatywo – co dalej?”.
Pokusiłem się wtedy również o zastrzeżenie, iż „… nie jest to wyraz mojej negacji dla Inicjatywy „Wolne Wadowice”, ale głos jednego z wielu, którzy w Inicjatywę uwierzyli i dali jej pełne swoje poparcie (…)”.

I dzisiaj, kiedy po prawie dwutygodniowym oczekiwaniu na realizację zapowiadanych przez I„WW” działań, sam musiałem opublikować te podobno „bardzo trudne i niewygodne” pytania I„WW” do Starosty, jak i odpowiedzi Starosty, dowiaduję się od czołowego mentora Inicjatywy nie tylko, iż to „… Edek nas (I „WW” – przyp. Autora) upokorzył”, ale też, że opublikowałem „… pytania IWW i odpowiedzi Jończyka (nawet nie wiem czy te same, które nam udzielił)” – to też cytat z tego samego mentora…
Więc czy nie mogą… ręce opaść?
Bo nie tylko niczym i nikogo nie zamierzałem upokarzać, a tylko wspomóc w realizacji danych społeczeństwu przez I„WW”… obietnic! I nie uczyniłem tego z dnia na dzień, ale zapowiadając takie działanie, kiedy lekceważenie nas wszystkich będzie się przedłużało…
Dlatego trudno zaprzeczyć, że w tym konkretnym przypadku Inicjatywę upokorzył sam jej mentor, który całkowicie zlekceważył obudzone w mieszkańcach zainteresowanie, wcześniejszą szeroko głoszoną propagandą o pytaniach do Starosty i udzielonych odpowiedziach…
A nadto tym, iż dwa tygodnie po otrzymaniu od Starosty odpowiedzi na „trudne i niewygodne pytania”, z rozbrajającą szczerością, równą lekceważeniu mieszkańców i swojego adwersarza publicznie przyznał, że… nawet nie wie, czy opublikowałem te same odpowiedzi, które Starosta udzielił I„WW” (?)…

I piszę o tym dlatego, że nadal widzę sens w powstaniu I„WW”…
Ale chciałbym też zobaczyć sens w działaniach tej podobno… społecznej Inicjatywy!
A przede wszystkim otwartość, którą działania te miały się cechować!
Bo to co zrobiono w sprawie pytań do Starosty i udzielonych przez pytanego odpowiedzi, przynajmniej w mojej ocenie stanowi zaprzeczenie dawanym publicznie deklaracjom, które pomimo, że zacytowałem wyżej, pozwolę sobie tutaj powtórzyć:
„… Głównym celem naszej działalności jest aktywacja społeczeństwa obywatelskiego. Chcemy obudzić w ludziach zainteresowanie sprawami gminy: co się w gminie dzieje, na co są wydawane pieniądze, jak są podejmowane decyzje, jakie są priorytety – bo ludzie zupełnie się tym nie interesują. Częściowo jest to wina władz, które celowo ukrywają różne informacje, bo dzięki temu mogą swobodniej działać, ale częściowo i wina obywateli, bo nikt się nie upomina o te informacje.”.
Oczywiście, doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że nie popełnia błędów tylko ten, kto nic nie robi…
Jednak popełnianie błędów, nie może być okazywane lekceważeniem wszystkich, którzy Inicjatywę poparli, pokładając w niej swoje nadzieje na lepsze jutro… miasta i regionu!
Że o lekceważeniu innych i zakłamywaniu historii nie wspomnę…

Kończąc dodam jeszcze, że nie zgodzę się z tezą, iż toczona na portalu wadowiceonline.pl, w opisanej tu sprawie dyskusja, daje jakąkolwiek „pożywkę i zadowolenie” tym z ratusza… Wszak tam sytuacja jest już tak dramatyczna, a „brudne” sprawy posunięte tak daleko, że jakakolwiek publiczna debata w sprawie Inicjatywy, nie jest wstanie jej zmienić… Wyciekające spod magistrackiej strzechy informacje nie pozostawiają już żadnych wątpliwości, iż ratuszowa „wataha”… dorzyna się sama! Bo rodzący się wewnętrzny sprzeciw ludzi nie zgadzających się z bezprawiem swoich pracodawców powoduje, że „wypływa” coraz więcej dokumentów, coraz więcej informacji, które tylko… pogrążają!

Dlatego z ciągle tlącą się we mnie nadzieją, nadal otwarty na współpracę, powtórzę zadane już pytanie: „… tak więc Inicjatywo – co dalej?”.
I mam nadzieję, że tym razem pytanie to nie pozostanie bez odpowiedzi…

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT