Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Z kart historii » 36. rocznica stanu wojennego…
36. rocznica stanu wojennego… środa, 13 Grudzień 2017, godz. 15:46

DSCN7583I pytanie…
Co przez te 36 lat zmieniło się w stosunku do lat słusznie minionych?
I kiedy wrócę pamięcią do tych lat słusznie minionych, aby skonfrontować je z dzisiejszą rzeczywistością, odpowiem – dużo!
Niestety, w żadnym wypadku – oczywiście poza pełnymi półkami w sklepach – na lepsze!
Bo tamta władza, chociaż nawet łapy miała upaprane we krwi, wszystko zło czyniła z finezją, a aparatczyków uwikłanych w afery karała przykładnie, żeby… lud widział.
Obecna nie tylko ręce ma upaprane we krwi i nic nie ukrywa, ale wprost czuje się bezkarna!
Począwszy od wójta, burmistrza i wojewody, na najwyższych szczeblach władzy państwowej kończąc.

Bo tak naprawdę 36 lat temu niewielka grupa cwaniaków, stojących po obydwu stronach politycznej barykady, uwłaszczyła się na naszym wspólnym majątku i doi to z każdym dniem uboższe społeczeństwo.
Władzy tak naprawdę dzisiaj nie ma Naród, co przecież było głównym przesłaniem tamtych zmian, ale elity okupujące za grubą kasę stanowiska samorządowe, rządowe i instytucjonalne.

Kiedyś pracowaliśmy spokojnie, a mając zapewnioną stabilizację zarobkową mogliśmy planować swoje codzienne życie na długo do przodu.
Dzisiaj, dzięki bezkarności przedstawicieli organów władzy i urzędników, tak naprawdę nie możemy ze spokojem zaplanować tego, co będziemy robili jutro.
Bo nie wiemy, czy właśnie jutro to nie będzie ten dzień, w którym w poczuciu własnej bezkarności nie „umili” nam życia pracodawca, burmistrz, naczelnik fiskusa, komornik, komendant policji czy prokurator?
I nie dlatego, że coś przeskrobaliśmy, ale dlatego, że poczucie bezkarności każdego z nich jest tak duże, iż uważają, że… mogą z nami zrobić wszystko!

Może głupi przykład, ale jakże obrazujący rzeczywistość…
Bo tylko przez minione 36 lat /w latach słusznie minionych tego nie było/, ściga się matkę i to nawet w formie aktu oskarżenia, za to, że nie dopilnowała dziecka, które bez jej wiedzy wzięło ze sklepowej półki batonik, a bezkarni pozostają złodzieje wyłudzający setki, a bywa, że miliony złotych z budżetów różnych instytucji, w tym charytatywnych…
I dzieje się tak tylko dlatego, że matka dzieciaka biedna, a złodziej ma czym płacić za swoją bezkarność, chociaż dowody w jego sprawie są wprost namacalne a często wręcz potwierdzone dokumentami i zeznaniami świadków…

36 lat improwizowanej przez poszczególnych dyktatorów pseudo-wolności sprawiło, że różnego rodzaju związki i stowarzyszenia działają wbrew przepisom zapisanym w ustawach oraz ich własnych statutach, ale dla organów ścigania rzeczą wręcz normalną jest, że np. grupą zrzeszającą tyko przedsiębiorców kieruje ktoś, nie będący przedsiębiorcą, co sam oświadcza nawet przed organami ścigania!
A zastępuje onego w tej statutowej działalności własna córka, też nie będąca przedsiębiorcą, bo zajmująca się tak naprawdę nie wiadomo czym w firmie swojego ojca…
I, żeby było śmiesznie, niby prokurator w takiej sprawie nie robi nic, bo „prezes” twierdzi, że jego funkcja nie jest tożsama z… obowiązkami funkcjonariusza publicznego, którego działalność publiczna podlega zagwarantowanej Konstytucją ocenie i krytyce społecznej!
Więc gdzie szukać sprawiedliwości, której przeczy prokurator?
Oczywiście, że po tę sprawiedliwość trzeba iść do… sądu.

Nie inaczej jest w polityce, zwłaszcza lokalnej…
Akceptowanie zachowań bezczelnych, wręcz wskazujących na korupcję nie tylko polityczną, stało się w minionych czasach wręcz normą dla tych obecnie tylko z nazwy organów ścigania…

I tu też przykład banalny, ale niestety wzięty z naszego lokalnego życia…
Nie kradnij 300dpiOszust, zajmujący fotel burmistrza, którego łupem padły Wadowice wprost twierdzi, że mała galeria handlowa, z bogatym zapleczem rozrywkowym oraz parkingiem na co najmniej trzysta samochodów /docelowo na 600/, może zniszczyć drobny lokalny handel i małą przedsiębiorczość, ale kilka tygodni później stara się wszystkim nam udowodnić, że umiejscowiona około pięć kilometrów dalej nieznana do dzisiaj ilość hipermarketów, o powierzchni ponad dwóch tysięcy metrów kwadratowych każdy, już takiego zagrożenia dla drobnych wadowickich kupców i przedsiębiorców nie stanowi, chociaż w rzeczywistości niesie zagrożenie nie tylko dla tych drobnych ale nawet dla tych średnich i dużych…
Nadto nie tylko w Wadowicach, ale w ościennych miastach i gminach także!

To jakie ciśnie się pytanie na usta?
Nie wiecie?
To zapytajcie uczniów np. klas trzecich podstawówki…
Co usłyszycie?
Za ile, proszę Pana, za ile ten pan tak nagle zmienił swoje wcześniejsze zdanie?

I wie to uczeń szkoły podstawowej, ale rzekomo nie wie ów niby prokurator po wyższych studiach prawniczych, który nawet wprost po łajdacku, narażając na kompromitację całe szeroko pojęte organy ścigania a Prokuratora Generalnego na ośmieszenie, akceptuje fałszowanie dokumentu o znaczeniu prawnym i posługiwanie się tym dokumentem w debacie publicznej…

A więc za ile?
Na pewno za sporo więcej, niż obiecano mu za zorganizowanie wyceny ponad dwunastu hektarów gminnych gruntów przemysłowych na kwotę niższą od wartości połowy hektara gruntów rolnych w tej samej lokalizacji…
Czego niestety niby prokurator też… nie zauważa.

Czy Wy, którzy pamiętacie tamte lata, te słusznie minione, pamiętacie takie metody adwokatowania…
Bo ja pamiętam, że w tamtych latach milicjant był milicjantem /u którego zaliczyłem nawet „gumę i wąskie drzwi/, prokurator prokuratorem, a… złodziej złodziejem!

Dlatego 36. rocznica stanu wojennego, to przynajmniej dla mnie rocznica… wstydu!
I nie wstydu, z powodu decyzji generała Jaruzelskiego, którą – co za wiele jeszcze lat ocenią uczciwi historycy – być może uchronił nas od wojny domowej, czym uratował tysiące, jeżeli nie miliony istnień ludzkich?

Ale wstydu za zło, które zapanowało po deklaracjach o Polsce… mlekiem i miodem płynącej!
Zło z każdym dniem narastające z coraz większą siłą, któremu tak naprawdę może przeciwstawić się tylko… wymiar sprawiedliwości…

Ten, z taką zaciekłością dzisiaj niszczony przez ludzi obawiających się własnej odpowiedzialności za zło, którego się dopuścili…

Bo jak już napisałem, sądy wymagały reformy za rządów AWS, kiedy nawet w Wadowicach sędziowie /ci dzisiaj w stanie spoczynku, zamiast pozbawieni wszelkich przywilejów/, chodzili na łańcuchu lokalnej władzy!

Ale nie dzisiaj, kiedy sądy zreformowały się same, a sędziowie nie ulegają sugestią, tylko stosują w orzecznictwie wszystkie konstytucyjne i ustawowe przymioty swojego zawodu.

Bo dzisiaj największym złem – co udowodniłem wyżej – są te jedynie z nazwy organy ścigania, takimi będące tylko dla owego zabranego ze sklepowej półki batonika, ale z pełnym zaangażowaniem adwokatujące oszustom w białych rękawiczkach, którzy potrzebują dużo, bardzo dużo, na… swoją kreatywność!

Dlatego, jeżeli mamy ochotę uczcić tę 36. rocznicę stanu wojennego, to weźmy i zapalmy znicz, albo połóżmy wiązankę kwiatów na… zapomnianych mogiłach Ofiar „żołnierzy” przeklętych.
. . .
róża - a
…………………………………………………………………………………………………………..

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT