Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Za "miedzą" » Ponad 90 % z tych, którzy nie dali się Stradomskiemu zastraszyć, powiedziało burmistrzowi – „won!”…
Ponad 90 % z tych, którzy nie dali się Stradomskiemu zastraszyć, powiedziało burmistrzowi – „won!”… poniedziałek, 14 Maj 2012, godz. 15:23

PKW ogłosiła wyniki referendum w Kalwarii i… kilku klakierów Stradomskiego pieje z zachwytu…
A heros propagandy podwórkowej to już nawet pół godziny po zamknięciu lokali wyborczych podał wyniki referendum… Prawie identycznie jak syn radnej Tokarskie wyniki pewnego konkursu, o którym za chwilę…
To może te wyniki też były już znane w ubiegłym tygodniu?
Bo wcześniej uzgodnione z naszym wadowickim duetem, jakże ostatnio często najeżdżającym Kalwarię w celach… „pielgrzymkowych”?!
Tylko, że to zaledwie przegrana przez mieszkańców jedna bitwa…
A wojna… dopiero przed Stradomskim!
I podejrzewam, że wojna przegrana, tak jak dzisiejsza sprawa z „trybu wyborczego” przed krakowskim sądem… Na której Stradomski się już nie pojawił, a jego „papug” zdążył wpaść… Tylko, że już po sprawie!

Wynik też poraża!

Ponad 90 % głosujących opowiedziało się za odwołaniem Stradomskiego!
Oczywista porażka… burmistrza!
Ale utrzymanki Stradomskiego już zdążyły „przekuć” ją w… sukces!
Nie bądźcie jednak zazdrośni…
Wszak każde dziecko ma ogromną frajdę, nawet z bardzo małej maskotki i kiedy pampers pełny, bo w pupę ciepło!

Wszak, że frekwencja będzie niska, można było przewidzieć w takim zapyziałym grajdole, w którym największym pracodawcą, podobnie jak w Wadowicach, jest burmistrz, a rzemieślnicy? Wolą się nie narażać…
Szczególnie, kiedy to właśnie burmistrz budował podstawy do referendum białoruskimi metodami… Na szantażu, groźbach, korupcyjnych propozycjach, procesach sądowych i łamaniu obowiązków wynikających z ustawy, m.in. nie informując nawet mieszkańców o rozlokowaniu lokali wyborczych na terenie gminy!
Myślę, że wszystko to będzie analizowane przez stosowne organy…
Podobnie jak kolejny konkurs na kierownika Ośrodka Zdrowia, który (już dzisiaj założę się o 0,7 litra dobrej gatunkowo wódki przeciwko butelce wody mineralnej), wygra kolejny desant z Wadowic!
Ale to nie wszystko…
Bo fotel może się wysunąć spod burmistrzowego zadka i bez referendum…
Wszak spraw na sumieniu Stradomski ma sporo…
Co prawda, czuje się bezkarny, wierząc w moc zatrudnienia żony jednego z wadowickich prokuratorów… Zresztą ta wadowicka prokuratura doskonale mu w tym – czy z wdzięczności? – pomaga…
Ostatnio umorzyła sprawę korupcyjnego ustawienia poprzedniego konkursu… Na onego dyrektora od zdrowia…
Ale jak ciekawie?
Umorzyła sprawę, której… nie prowadziła!
O w pełni potwierdzonym fakcie korupcji w tej sprawie nie wspomnę!
Bo to, że syn radnej Tokarskiej, na portalu społecznościowym, prawie na tydzień przed ogłoszeniem wyników konkursu ogłosił jego zwycięzcę – jest faktem, którego już w żaden sposób podważyć nie można!
Podobnie nie można podważyć faktu, że kiedy wezwano mnie do złożenia zeznań w sprawie, złożyłem wniosek o wyłączenie wadowickiej prokuratury od prowadzenia tej sprawy, z uwagi na niesporny konflikt interesów…
I…
Ani nikt, pomimo prawnego obowiązku, nie wydał decyzji w sprawie mojego wniosku, ani też nikt nie wezwał mnie już na kolejne przesłuchanie oraz do złożenia dowodów, o których organy ścigania powzięły informację!
I…
Nie prowadząc sprawy, nie znając materiału dowodowego, sobie ją prokuratory wadowickie umorzyły…
Niestety, zapewniam ich nie tylko, że to nie koniec, ale i o tym, że usłyszy o niej cała Polska…
Zresztą nie tylko o tej jednej…

Bo m.in. brak jakiejkolwiek (a powinna być natychmiastowa!) reakcji wadowickiej prokuratury na w pełni udokumentowaną i potwierdzoną nawet treścią protokołu sądowego, korupcyjną propozycję ze strony najwyższych urzędników samorządowych z kalwaryjskiego ratusza, przekazania znacznych korzyści, nie tylko materialnych, finansowanych z budżetu gminy, za… złożenie fałszywych zeznań, też wymaga i napiętnowania i nagłośnienia na całą Polskę!
Ale wadowicka prokuratura nie może, bo mogła by stracić pracę w kalwaryjskim ratuszu żona jednego z ich kolegów!
A następna sprawa…
Śmietnisko!
Karta przetargowa Stradomskiego w wyborach!
Karta, którą te wybory wygrał!
Dzisiaj, prawie dwa lata od tamtych wydarzeń, kiedy całe wiadra pomyj wylano na poprzedniego burmistrza, okazuje się, że sprawę świadomie „spartaczył” – i można podejrzewać, że wspólnie i w porozumieniu ze Stradomskim – urzędnik Starostwa Powiatowego w Wadowicach! I to ten sam, co po przegranych z kretesem w Andrychowie wyborach, obecne „obsadza” stołek w kalwaryjskim ratuszu i żyje godnie z pieniędzy podatników, których poprzez swoje niedopełnienie obowiązków, chciał narazić na bardzo wysokie kary finansowe!
Do tego jeszcze przyjdzie sprawa naruszenia ciszy wyborczej…
A po ostatnio otrzymanej na pocztę e-mail informacji (obok), którą szczególnie polecam funkcjonariuszom prowadzącym śledztwo w tej sprawie, mam też prawo domniemywać, że sterowanej przez burmistrza Stradomskiego!
Tak samo zresztą jak korupcyjna propozycja korzyści budżetowych za fałszywe zeznania…
No i jeszcze w czerwcu proces przed wadowickim sądem…
Gdzie zapewne trafi 10 wzajemnych aktów oskarżenia…
Tak więc strasznie bawią mnie te durne materiały herosów od okradania gminnych budżetów i komentarze pozostałych różnego rodzaju budżetowych utrzymanków, piejących z zachwytu, że Stradomski został na stołku, a wraz z nim to ich kalwaryjskie, syte koryto…
Tylko, czy aby na pewno do końca kadencji?

Może wiec zakończę takim sympatycznym i jakże pasującym do obecnej sytuacji w Kalwarii, studenckim dowcipem:

Egzamin z fizyki. Wykładowca mocno wkur**ony. Wchodzi pierwszy student i dostaje pytanie:
– Jedzie pan autobusem i jest bardzo gorąco co pan robi?
– Otwieram okno
– I bardzo dobrze, to proszę mi teraz obliczyć zmiany ciśnienia we wnętrzu pojazdu.
– Eeeeee….. nie wiem…
Dostał jedynkę.
Po godzinie zadawania tego samego pytania wynik wykładowca kontra studenci wynosił już 8:0.
I jako kolejna wchodzi młoda studentka i słyszy to samo pytanie:
– Jedzie pani autobusem i jest bardzo gorąco co pani robi?
– Ściągam bluzkę.
– Ale jest bardzo bardzo gorąco!
– To ściągam spodnie.
– Ale pani mnie nie zrozumiała. Jest taki upał, że żar się z człowieka leje.
– To ściągam stanik i majtki i choćby mieli mnie wyruchać wszyscy faceci w autobusie to okna za ch**a nie otworzę!

Pomyślcie więc wy wszyscy zadowoleni z wyników tego kalwaryjskiego referendum, ile w tym dowcipie jest was wszystkich…
Tylko czy aby myślenie nie jest wam… obce?
Podobnie jak takie mądre staropolskie powiedzenie: „… ten się śmieje, kto śmieje się… ostatni!”.
A ja nie tylko śmieję się teraz, ale mam czas i poczekam, aby zaśmiać się z was… ostatni!

Umiłowany przez was bardziej od Błogosławionego – „brodacz” vel „kudłacz”!

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT