Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Ponad prawem » Co, panie… Utrata?
Co, panie… Utrata? niedziela, 19 Luty 2012, godz. 15:12

Nie pamiętam dokładnie, ale gdzieś (bodaj w „Krakowskiej”) Kotarba walnął, że Flipiakowa to… papieski burmistrz? No cóż miał papież za życia kapciowego Dziwisza, to dlaczego po śmierci nie może mieć swojego… burmistrza!
I nie ukrywam, że już tylko na „papieskiego burmistrza” Filipiakowa się nadaje! Bo burmistrzem Wadowic dawno być przestała, pozostając jedynie „matką chrzestną” wadowickiej mafii, okradającej budżet już jawnie i za przyzwoleniem organów, które mafijne interesy ratusza winny ścigać z urzędu!
Wszak dowodów na to, iż Jerzy Utrata już dawno zapomniał, że był mianowany na Prokuratora Rejonowego, jest aż nadto, tak jak i na to, że stał się „adwokatem” lokalnej mafii!
I nie będę wnikał w szczegóły kodeksu karnego, ale trudno zaprzeczyć, że pomimo, iż do zmian w tej ustawie nie doszło, Jerzemu Utracie już dawno „wyparował” gdzieś z kodeksu karnego m.in. art. 231…
Artykuł jakże czytelny w swej treści i… opisujący liczne czyny Filipiakowej oraz jej mafii… Niestety, przez Utratę w ogóle nie zauważany! Ot, jakby nigdy go nie było!
Ale to nie tylko Utrata…
Ostatnie wydarzenia w kraju pokazują, że liczne prokuratury, to takie swoiste towarzystwa wspólnej adoracji z lokalnymi władzami, które działają szybko (nawet bardzo szybko), kiedy na polecenie lokalnych mafijnych układów, trzeba zniszczyć mieszkańca wytykającego władzy złodziejstwo, korupcję, nepotyzm i najzwyklejsze, nawet nie ukrywane kolesiostwo (patrz: „konkurs” na pracowników IT)…
Jednak w dziwny sposób impet prokuratorów zanika, kiedy na ich biurkach pojawiają się dowody na owe złodziejstwo, korupcję, nepotyzm i najzwyklejsze, kolesiostwo w kręgach lokalnych włodarzy!
Czy w myśl starej zasady, że… kto ma pieniądze, ten ma władzę!?
I nie szukam tu przykładów po całym kraju…
Wszak Wadowice są tym miejscem, gdzie jedno budżetowe złodziejstwo wyprzedza drugie tak licznie i w taki sposób, że czasem trudno połapać się w… kolejności!
A może to ta trudność stoi Jerzemu Utracie na przeszkodzie, aby ze stanowiska „adwokata mafii” wrócić na opłacane przez podatników stanowisko… prokuratora?
Bo jakoś trudno mi uwierzyć, że on jeszcze do papierów nie zajrzał, a do mnie już dotarła informacja, że „… śledztwo zmierza do umorzenia”!

Ale tak jakoś dziwnie, są jeszcze w kraju prokuratury, które nie potrzebują zawiadomień o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu, bo tamtejsi prokuratorzy znają swoje obowiązki i wiedzą za co biorą comiesięczne wynagrodzenia… Wzorem takiego sprawnego działania może być działanie prokuratury w Lubartowie, gdzie bez całkowicie zbędnego marnowania papieru na zawiadomienie, a tylko po informacji prasowej, z urzędu wszczęte zostało śledztwo w sprawie… fikcyjnego konkursu!
Identycznego jak ten w Kalwarii Zebrzydowskiej…
Na dyrektora ośrodka zdrowia!
Gdzie jeszcze przed otwarciem kopert z ofertami, syn radnej Tokarskiej na blogu społecznościowym oficjalnie poinformował czytelników, kto będzie dyrektorem placówki z „namaszczenia” burmistrza Stradomskiego!
Ale Utrata udaje, że nic takiego się nie dzieje…
I to nawet wówczas, kiedy wpłynie całkowicie zbędne zawiadomienie o przestępstwie, które Utrata, swoim „psim” obowiązkiem powinien ścigać z urzędu!
A może już pora aby wszystkie takie sprawy posyłać bezpośrednio do Prokuratury Krajowej, z pominięciem lokalnego „adwokata mafii”?
Szczególnie właśnie teraz, kiedy tyle mówi się o podjętej przez mieszkańców Kalwarii, z godnie z prawem, inicjatywie referendum i kiedy Stradomski – jeszcze burmistrz – „rozbębnił”, w tym za pośrednictwem swojego budżetowego utrzymanka, że już dawno złożył w sądzie przeciwko 10. osobom prywatny akt oskarżenia, którego jednak… nigdzie nie widać!
Chociaż oskarżeni mają prawo poznać stawiane im zarzuty, odnieść się do nich, a w tym przypadku wystąpić ze wzajemnym aktem oskarżenia, bo dowodami potwierdzającymi zarzuty grupy referendalnej można obdzielić co najmniej dziesięć aktów oskarżenia przeciwko… Stradomskiemu!
Bo może Utrata, prokurator nie wie, ale tworzenie przez funkcjonariusza publicznego (którymi w świetle prawa są zarówno Stradomski jak i jego budżetowy utrzymanek), fałszywych dowodów przeciwko mieszkańcom korzystającym z konstytucyjnego prawa do oceny pracy swojego „sługusa”, to też m.in. ten dziwnie Utracie „wyparowany” art. 231…
Wszak to w nim chyba stoi, że funkcjonariusz publiczny, który przekracza swoje uprawnienia, działając w ten sposób na szkodę dobra publicznego bądź jednostki, powinien być ścigany z urzędu?!
Tak samo jak ten, który ma w dupie decyzje komisji konkursowej i jeszcze przed otwarciem ofert informuje syna jednej z radnej, komu odda dyrektorski stołek!
A może Stradomskiego też, tak jak Filipiakowej, nie można ścigać za popełnione przestępstwa, bo mają… pieniądze?
Co, panie… Utrata?

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT