Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » "... Łajdacka polityka" » A dlaczego tylko… trochę?
A dlaczego tylko… trochę? niedziela, 27 Wrzesień 2015, godz. 15:35

faberek_000b do blogaA dlaczego Krzysztofie Faber ma być tylko „… trochę prawdy o Wyrobie” i tylko na twoim, niedostępnym dla mnie profilu na Facebook’u?
Bo akurat ty byś tak chciał?
Ja uważam, że jak już powinna być, to cała prawda o Wyrobie i cała o przewodniczącym Komisji Urbanistyczno-Architektonicznej  /jak pokazuje protokół jej pracy/ spółki Bongo Invest, a nie Urzędu Miejskiego, który z pieniędzy podatników płaci Krzysztofowi Fabrowi 80,- złotych za każde posiedzenie tego gremium!

Faberkowa Poczta 01do blogaDlatego obok zaledwie fragmentu prywatnej korespondencji e-mail, zacytowanej przez Krzysztofa Fabra na jego facebook’owym profilu, którą uważa, że podaje trochę prawdy o Wyrobie, Wyroba, który nie ma nic do ukrycia, publikuje obok zarówno treść maila Krzysztofa Fabra, jak i swoją odpowiedź na ten list!
Tylko, że całą!
A nie trochę, jak chciałby Faber, który pierwszy przyssał się do mnie niczym noworodek do piersi matki, bo myślał, że znalazł podobnego sobie… /tu możecie sobie Państwo dodać dowolne określenie, które przyjdzie Wam na myśl/, od którego dowie się, jaką wiedzą o układzie dysponuje!

I jeżeli zajdzie taka potrzeba wywalę wszystkie 24 listy Krzysztofa Fabra do mnie oraz 19 moich odpowiedzi, w których przynajmniej ja nie mam nic do ukrycia!

Dlaczego?

Protokół Fabra - 001aBo jeżeli Kierownik Wydziału Planowania Przestrzennego – Teresa Radwan-Cycoń, motywowała przez dwoma Komisjami Rady Miejskiej uchylanie uchwał koniecznością opracowania całościowego studium uwarunkowań i kierunkówProtokół Fabra - 002a zagospodarowania przestrzennego dla Gminy Wadowice, to ja i pozostali mieszkańcy Gminy Wadowice również mamy prawo wiedzieć, dlaczego Krzysztof Faber pracuje tylko nad koncepcją „… zagospodarowania terenu położonego w Wadowicach przy ul. Wojska Polskiego (tzw. teren Podhalanina)”?

Protokół Fabra - 003aMamy też prawo wiedzieć, dlaczego Faber-Komisja nie zajmuje się rozwiązywaniem tak pilnych dla miasta problemów, jak np. komunikacyjne.
Ot, choćby potrzebną miastu jak powietrze infrastrukturą drogową czy parkingową?

Miasto dusi się od samochodów stojących już czasem godzinę w korkach, mieszkaniec /że o turyście nie wspomnę/ nie ma gdzie zaparkować, ale Krzysztof Faber nie widzi konieczności pracy nad koncepcją, która pozwoliłaby chociaż po części rozwiązać te problemy?

Tylko może dla Faber-Komisji infrastruktura drogowa oraz parkingowa to już… nie urbanistyka i architektura gminy?

A dlaczego Faber-Komisja, mając przecież takie możliwości, nie zajmuje się rozwiązaniem problemów bezrobocia, np. poprzez zalecenie lokalnej władzy w treści opinii tejże Faber-Komisji, utworzenia swego rodzaju strefy ekonomicznej na terenach po byłej jednostce wojskowej „Podhalanin”?
Terenach przecież już z częściową infrastrukturą np. pod potrzeby produkcji…

Wówczas wręcz za konieczne uznałbym te priorytetowe działania Faber-Komisji dla tego terenu!
Ba, uznałbym je nawet za zbyt opieszałe!

Ale jeżeli tak nie jest, a teren jest prywatny, to czym motywowane są priorytetowe, omijające prace nad całościowym studium dla Gminy Wadowice, działania Faber-Komisji tylko dla tego jednego podmiotu gospodarczego, posadowionego na prywatnych już a nie wojskowych terenach, a więc nie wyłączonych ustawą nie tylko z owego całościowego opracowania, ale każdego innego?!
Bo na pewno motywacją dla takich działań Krzysztofie Faber nie jest tylko to, że wcześniej szefowie Maspex’u tu /czytaj: do Urzędu Miejskiego/ nie chodzili, a teraz są stałymi gośćmi burmistrza Klinowskiego?

Nadto, czym to Krzysztofie Faber różni się pan Józef Szczur – wspólnik w Bongo Invest, a zarazem Maspex’u, a więc spółki, której Klinowski już zaplanował odsprzedać… tyle, że nie swoje tereny inwestycyjne, że nie może grzecznie czekać, jak wszyscy pozostali inwestorzy w tej gminie, na zakończenie prac nad całościowym opracowaniem studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego dla Gminy Wadowice?

Dlaczego pytam?
Bo nie tylko mi wolno /zresztą wolno każdemu podatnikowi, jednak pewnie wielu ma obawy, żeby Krzysztof Faber nie najechał im na chałupę?/, ale w obliczu tak rażących nieprawidłowości w pracach Faber-Komisji /i tu aby było bez niedomówień – wcale nie twierdzę, że z winy przewodniczącego/ wręcz pytać trzeba – za ile? /polecam lekturę m.in. art. art. 14., 30, 31., 32., 54., oraz 61. Konstytucji RP/.

Bo takich „wałków” i nie tylko w tym kraju, nie robi się chyba… bezinteresownie?

Mariusz Witkowski - 14-07-2015_ 07-16 - wejście od zadkaZwłaszcza, że to nie ja biegam ukradkiem i od „zadka” do spółki Bongo Invest, rozglądając się wcześniej „naokoło głowy” czy aby znowu ktoś niepowołany nie widzi /jednak marny już widać wzrok, bo tu znowu był… Wyroba/? – chociaż od frontu drzwi na oścież otwarte, tylko najbliższy kolega /koleś/ twojego burmistrza!

I przecież to nie ja zleciłem ci Krzysztofie Faber to opracowanie?
Bo, że prowadzone jest nie z twojej inicjatywy, to pewny jestem nie na 100, ale na… 200 %!
Tak jak i tego, że pytanie – za ile?nigdy wcześniej nie było pytaniem do ciebie!

Ale jeżeli ty nie rozumiesz tekstu pisanego, że o czytanym nie wspomnę i nie dostrzegłeś tej subtelnej różnicy, iż pytanieza ile?nie było do ciebie kierowane, to już twój problem…
Podobnie jak twoim problemem jest, że nie pojmujesz, co oznacza pytanie, które w twojej świadomości stoi na równi z… zarzutem!

Faberkowa Poczta 01-a - do blogaI świadczy o tym właśnie twoja korespondencja…
Już pierwszym mailem z 22 września, chociaż nic nie pisałem na swoim blogu o Krzysztofie Fabrze, ale uprzejmie pytałem jaśnie dworzanina Klinowskiego – za ile? – to jednak nie on, ale ty zacząłeś się asekurować… urojonym godzeniem w twój prywatny wizerunek /a skąd taka sugestia? – wiesz tylko ty!/ i groziłeś uruchomieniem kroków prawnych /a niby na jaką wówczas okoliczność Krzysztofie Faber?/!
Jednak nawet nie to jest ważne, a tylko to, że rozpocząłeś ten swój pierwszy list od złożenia mi propozycji… wspólnego spotkania się i to właśnie w celu wyjaśnienia przez ciebie moich wątpliwości!

Dlaczego?
Jakich informacji o pracy Faber-Komisji tak bardzo obawiałeś się w kolejnym materiale na tym blogu?

Co ci na tego pierwszego maila odpowiedziałem, przypomnij sobie, bo skoro to ty pierwszy upubliczniasz prywatną korespondencję, to rób to nie jednym zdaniem, które akurat bardzo ci odpowiada do obrony swojego co raz bardziej kiepskiego wizerunku /ja o swój nigdy nie dbałem, za to zawsze – od 1993 roku – dbałem o interes gminy i jej mieszkańców/ oraz wykazania „prawdy” o Wyrobie i głupim do tego pytaniem, ale pełną treścią listu…
Ja tylko jeszcze dodam, iż sam już po tym pierwszym mailu albo dotrzymałbym złożonej propozycji spotkania się i wyjaśnił wszystko, co nurtowałoby mojego adwersarza, albo zakończył korespondowanie na tym pierwszym mailu…

Faberkowa Poczta 01-b - do blogaAle ty uznałeś, że będziesz filozofował /„fircykował” – jak podsumowałby Krzysztof/, co raz bardziej pogrążając… samego siebie!
A kiedy to ja upomniałem się o realizację twojego zaproszenia na wspólne spotkanie, by chociaż trochę spróbować rozwiać swoje wątpliwości, ty moje przypomnienie ci o twojej własnej propozycji skwitowałeś słowami: „… na jakie spotkanie? Panie? Coś Pan :) .

Więc po co w ogóle proponowałeś to spotkanie, kiedy nigdy propozycji tej nie zamierzałeś zrealizować?
Ja wiem!

Bowiem wydawało ci się, że najlepszą obroną będzie tylko powtarzany 24 razy atak?
Oraz, że tylko tym swoim atakiem zmusisz Wyrobę do zrezygnowania przezeń z przyglądania się priorytetowym pracom Faber-Komisji na rzecz jednej spółki!
I to do tego stopnia, iż nawet nie zauważyłeś, że każda kolejna twoja korespondencja tylko przybliżała również ciebie do pytania… za ile? – !

Apogeum twojego strachu okazał się mój wniosek do Policji i Prokuratury /zresztą w dużej mierze zmotywowany właśnie twoją korespondencją/ o wszczęcie postępowania wyjaśniającego ów priorytet prac Faber-Komisji na rzecz tylko jednego podmiotu…
Zwieracze puściły ci do tego stopnia, że zaledwie kilka godzin po jego opublikowaniu nie zawahałeś się nawet przed groźbami karalnymi wobec mnie i mojej rodziny i to będąc wcześniej przeze mnie poinformowany, że twoja rozmowa jest nagrywana…
Jeszcze słyszę w uszach twój wrzask „… to bardzo dobrze, że jest nagrywana!”.
Co za determinacja?
Jakimi „brudami” za pazurkami motywowana?
. . .

Więc jeżeli tak prostych rzeczy nie rozumiesz i nie dostrzegasz, że wszystko co wyżej tylko uprawnia do zadania również i tobie pytania – za ile? /i to bez żadnych dalszych sugestii/, wyłącznie w oparciu o twoje rozpaczliwe zachowania, to jak napisałem ci w mailu – zapierdalaj do Prokuratury z zawiadomieniem o przestępstwie na Wyrobę!

I nie bój się…
Wyroba z Ojcem i bratem nie najadą ci na chałupę i nie zrobią nic, abyś po tygodniu nie mógł z tej chałupy już nigdy wyjść…

Nie tylko dlatego, że nigdy nikomu nie grożę rękoczynami…
M
ój Ojciec już od paru lat nie żyje, a brata nigdy nie miałem…

Niech cię też głowa nie boli o mój materiał dowodowy…
Zwłaszcza, że tylu prawników wokoło „cię”, a nie wiesz, że po twoich krokach prawnych… to ty będziesz musiał udowodnić mi winę!

No i tej 15. letniej blizny  na… „dzwonku” ogromnie ci współczuję!

A w podsumowaniu dodam jeszcze, że jedno masz jak w banku!
Na pewno to ty dowiesz się… w jakie gówno wdepnąłeś!
Bo ja stoję na twardym gruncie…

Nadto, chociaż wiele przeżyłem w okresie rządów poprzedniej ekipy, muszę z pełną odpowiedzialnością stwierdzić, że w żadnym okresie i żaden z jej przedstawicieli nie posunął się do kroków, które… ty zaprezentowałeś!
Oni – w przeciwieństwie do Was – robili to z… klasą godną funkcjonariusza publicznego.
Nawet pewien rzecznik prasowy, z klasą „płakał” przed bielskim sądem, że Wyrobę trzeba ukarać, bo z niego „… się całe osiedle śmieje!”
/niestety, sąd nie wysłuchał ani „płaczu” ani argumentacji onego/!

Dlatego niech dopiero teraz – Ci wszyscy korzystający z rozumu – odpowiedzą sobie na twoje Krzysztofie Faber pytanie: jakiś komentarz potrzebny?

Wszak ja na koniec tradycyjnie tylko… sympatycznie i już po raz… 20. cię pozdrawiam. ew.

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT