Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Kropidło 2 » A wy, jak te… „tirówki”!
A wy, jak te… „tirówki”! czwartek, 2 Maj 2013, godz. 22:14

Jeszcze kilka godzin temu miałem go za mądrzejszego od papieskiej burmistrz… A tu taki wstyd! Na „zdziwczałym” portalu walnął, że IWW zakłóciła „… festiwal JP2”.

Ależ moja umiłowana polityczna „dziwko”…

Wyjaśnij mi, jak można zakłócić coś, czego nie było?
Co zresztą sam dowiodłeś informując, że twoja papieska szefowa będzie czytała poezje Karola Wojtyły, kiedy ona walnęła na swoich plakatach, że to poezja Jana Pawła II! Poezja, której nie było i nie ma, co potwierdza, że był „festiwal”, którego również nie było! Poszła chyba tylko na jakieś barachło kolejna nasza budżetowa kasa?
To może tyle tytułem wstępu…

Wszak trudno zaprzeczyć, że… zabolało!
Wystąpienie członków IWW z ulotkami tylko odrobinę nieprawdziwymi w treści!
Bo Wadowice nie padły łupem jednego złodzieja, ale świetnie zorganizowanej złodziejskiej mafii, skutecznie jeszcze chronionej…
Jeszcze!
I tu strach d*** ściska, bowiem pętla odpowiedzialności zaciska się wam coraz bardziej, na wypasionych karkach i tarczycach! No bo jak już marszałków województw zamykają, to nie najlepiej się dzieje!
A gdzie burmistrzowi do marszałka? Zaś papieskiego truchła na ile wam jeszcze starczy?
Na tyle, ile będzie potrzebowała Komisja Parlamentu Europejskiego, żeby tylko w tym małym ułamku
– dom papy, rynek i Trakt Wiedeński – wasze złodziejstwo rozliczyć?
Bo tam nie chodzą na kolanach! Na łańcuchu proboszcza i metropolity też!

Dlatego, jeżeli już o festiwalu mowa, to rzeczywiście był, ale nie uczestniczyła w nim IWW!
Bowiem festiwalem obłudy, hańby i wstydu, wręcz kościelnego gnoju, była dopołudniowa procesja przez całe miasto, a w jej centrum papieska Filipiakowa niosąca resztki Wojtyłowego truchła!

No bo jak to jest, że kiedy małżeństwo po rozwodzie, to choćby jak głęboko wierzące, to ani sakramentów przyjmować nie może i z I komunią dziecka robi się rodzicowi wychowującemu to dziecko problemy, a tu… „wzorowa” córka Kościoła katolickiego, której nigdy przez ostatnie dwadzieścia lat z mężem na oczy nie widziałem, samotnie wychowująca dziecko, napierdala przez pół miasta z monstrancją pomiędzy dwoma…
No właśnie kim?

Bo jeden wiem, że proboszczem na włościach plebańskich przy zbiegu ulic upamiętniających dwóch największych Synów tej Ziemi – Zegadłowicza i Putka!
A ten drugi?
Podobno emeryt?
Więc dlaczego robił w tym „kondukcie” za szefa?
Czyżby ten nowy nie by godzien obnosić papieskiego truchła?
Co?
Ma więcej „za uszami” od „wzorowej” katoliczki, która mogła?
Tylko, czy w ogóle można mieć więcej od niej?

Obłuda, wstyd i hańba!
Świat się śmieje, a wy jak te „tirówki”!
Kiedy plują im w pysk, to mówią z uśmiechem, że „… deszcz leje”!

 

P.S. Ale pocieszmy się, że nie jesteśmy odosobnieni, w tych… wstydzie, obłudzie, hańbie!
Nie tylko u nas proboszcz… i nie tylko, czuje się jak panisko na swoim prywatnym folwarku!
Więc już tak dla relaksu… życzę miłej lektury!

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT