Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Historia czynu niepodległościowego » Aby dać świadectwo prawdzie…
Aby dać świadectwo prawdzie… wtorek, 25 Czerwiec 2019, godz. 01:43

000_WylotPrzez prawie trzydzieści lat nie tylko pokazuje lotników amerykańskich, walczących pod polskim niebem o wolność Rzeczypospolitej, a przez to dar najcenniejszy – jakim jest ludzkie życie – oddających za kraj im nieznany i jego mieszkańców…

Ale też przez te prawie trzydzieści lat również to galicyjskie zadupie – jakim są Wadowice… promuje!

I przez te prawie trzydzieści lat nie tylko nikt Go nie doceniał…
. . .

………………………………………………………………………

Ale jeszcze okradali i na Jego grzbiecie, może nawet więcej jak na papieskim, lokalna władza się… „ślizgała”!
. . .

………………………………………………………………………

Tylko, że On tę władzę miał w miejscu, na którym siadał, kiedy od ciężkiej pracy chwili wytchnienia trzeba Mu było…


Kto nie wie, o kim piszę, napiszę wprost – o Zygmuncie Krausie…

Tym samym, który w roku 1985 po raz pierwszy, będąc w Stanach Zjednoczonych A.P., o tych lotnikach usłyszał i postanowił, że kiedy wróci – odnajdzie…

I wrócił i odnalazł!

Nie tylko liczne miejsca zestrzelenia samolotów amerykańskich, podczas II wojny światowej nad Polską…

Odnalazł również tam, w dalekiej Ameryce, lotników Liberatora B-24 „Hell’s Angel”, zestrzelonego w tzw. „czarną środę” – 13 września 1944 roku – nad Zygodowicami, którzy katastrofę przeżyli!
Ale i na tym nie poprzestał…

Wystarał się dla nich o nie tylko należne im odznaczenia, ale też o „Honorowe Obywatelstwo Wadowic”…

Również na Jego zaproszenie, w równą 50. rocznicę tamtej zygodowickiej katastrofy, do Wadowic przyjechał Vernon O. Christensen – jeden z pięciu lotników amerykańskich, którzy tamtą katastrofę przeżyli!
I 13 września 1994 roku, Vernon wraz z synem Russ’em stanął pod Obeliskiem w Zygodowicach, który też  z inicjatywy i rękami Zygmunta Krausa był budowany!
. . .

………………………………………………………………………

Ale „śmietankę” za wszystkie Jego trudy – i ponoszone koszty również – „spijała” była burmistrz Wadowic, a dzisiaj… posłanka PiS!

W tym za Muzeum miejskie, które przy ul. Kościelnej 4, też z własnej inicjatywy zaczął tworzyć…

A, że potencjał widzieli, to nawet do Ameryki Go delegowali, aby zbiorów dla promocji miasta i władzy dowiózł…
. . .
Delegacja 01
………………………………………………………………………

Jednak kiedy wrócił, żeby delegacji Mu nie zapłacić, wypierdolili Go z pracy dyscyplinarnie, do tego w sposób wręcz przestępczy grupę pracowniczego zaszeregowania obniżając, chociaż inwalidą z tytułu choroby zawodowej już był!
. . .
Delegacja do USA
………………………………………………………………………

I tak mogę jeszcze długo, bo lista naruszeń prawa, jakich wobec Zygmunta i Jego Rodziny się dopuszczono, jest dłuższa od… Wisły!

Włącznie z podjętą nie tak dawno próbą ograbienia Zygmunta i Jego Małżonki z działek gruntowych!

Niestety, organy zwane „organami ścigania” /szkoda, że tylko zwane, bo ze sprawowaniem obowiązków prawnych nie mają nic wspólnego/, to łamanie prawa przez lokalnych włodarzy mają – napiszę to wprost – w dupie!

Ale – jak już napisałem – On ich wszystkich… i włodarzy i organy, też!


Dlatego wczoraj, prawie w samo południe, wraz z synem Jackiem, wsiadł na lotnisku w Balicach do samolotu lecącego do USA…

O 22:55… szczęśliwie wylądowali na amerykańskiej ziemi!
. . .
I już USA
………………………………………………………………………

Poleciał nie tylko do jeszcze żyjących Przyjaciół, z którymi przez kilka lat tam właśnie, „za wielką wodą”, zarabiał na swoje prywatne Muzeum…
Poleciał przede wszystkim, aby przed Kongresem Polonii Amerykańskiej oraz w Pentagonie zdać sprawozdanie z tych prawie trzydziestu lat swojej pracy i upokorzenia!
Aby nie tylko opowiedzieć, ale również potwierdzić to dowodami z materiałów video i z dokumentów, które zabrał ze sobą zdygitalizowane w ilości ponad 110 GB…
I nie tylko o dręczeniu, oszukiwaniu i wyzysku…

O tym, że przyjeżdżała do Jego Muzeum młodzież szkolna z Ryczowa, ale z Wadowic żaden z nauczycieli swoich uczniów w progi tego Muzeum nie przyprowadził – też!

Podobnie jak o przewodnikach, którzy turystów spod bramy Muzeum „Hell’s Angel” zawracali wrzeszcząc – „… to nie to muzeum, nie to! Idziemy /jedziemy/ dalej! Do miasta!”

Stąd nie wątpię, że będzie to najowocniejsza ze wszystkich amerykańskich podróży Zygmunta Krausa…

Zwłaszcza najbardziej owocująca w dowody prawdy o lokalnych włodarzach Wadowic i tych organach… tylko z nazwy „ścigania”!
. . .

. . .

. . .

. . .

. . .

………………………………………………………………………

O czym w kolejnych relacjach…

Edward „Scorpion” Wyroba

Prawa autorskie do materiałów zastrzeżone!

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT