Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Ponad prawem » Ad vocem m.in. do rażącej obrazy… wymiaru sprawiedliwości!
Ad vocem m.in. do rażącej obrazy… wymiaru sprawiedliwości! niedziela, 22 listopad 2015, godz. 01:24

pr prasowe -2Ponieważ po opublikowaniu „na gorąco” satyrycznego materiału pt. „Prawdziwe oblicze watahy, która dla siebie zagrabiła Wadowice!” – poczyniłem kilka kroków w celu ustalenia prawnych aspektów publikacji dopuszczonej przez pełnomocnika Stowarzyszenia IWW na stronie internetowej Stowarzyszenia, dzisiaj od satyry w tej materii całkowicie się odcinam.
Bowiem ta typowo polityczna prostytucja na stronie internetowej Stowarzyszenia IWW doprowadziła do tylu naruszeń prawa karnego oraz cywilnego, że przemilczeć ich w żaden sposób nie można…

Zacznijmy od zasady domniemania niewinności, a więc od dyrektywy, w myśl której każdego uważa się za niewinnego, dopóki jego wina nie zostanie stwierdzona prawomocnym wyrokiem sądu.
Tymi właśnie słowami sformułowana została w artykule 42. ust. 3. Konstytucji RP z 1997 r. Przepis ten /to samo czyni artykuł 5. § 1. kodeksu postępowania karnego/ uznaje zatem, że wyłącznie prawomocny wyrok skazujący oznacza obalenie domniemania niewinności.

Zasada ta jest
– formalnie rzecz biorąc – jedną i jedyną w polskim prawie dyrektywą mającą postać tzw. reguły absolutnej, inaczej mówiąc, nieuznającej żadnych wyjątków.

Bo nawet gdy stosuje się w stosunku do oskarżonego tymczasowe aresztowanie, oskarżonego nie wolno pozbawić przysługującego mu domniemania niewinności!

W dalszym ciągu nie wolno nazywać go winnym, trzeba gwarantować mu prawo do obrony i nie wolno przerzucać na oskarżonego ciężaru udowadniania jego niewinności.

A to oznacza, że do wydania prawomocnego wyroku nie wolno w żaden sposób przesądzać o winie oskarżonego.
Dlatego niedopuszczalne jest:

– wyciąganie jakichkolwiek trwałych następstw prawnych z faktu postawienia kogoś pod zarzutem popełnienia przestępstwa;
– stygmatyzowanie oskarżonego w społeczeństwie,
– traktowanie go w osobistym odnoszeniu do niego się jako kogoś, komu nie przysługuje prawo do człowieczeństwa, chociażby czyn, jaki mu się zarzuca, stwarzał daleko idące wątpliwości co do tego;
– zapominanie, że brak krytycyzmu w stosunku do produkowanych w toku procesu dowodów może prowadzić prostą drogą do pomyłki sądowej /za: prof. dr hab. Stanisław Waltoś, członek rzeczywisty PAN, członek czynny PAU, Uniwersytet Jagielloński, Kraków/.
To zasada obowiązująca w prawie polskim…

Ale o tym, iż domniemanie niewinności stanowi fundament prawa do rzetelnego procesu karnego, mówi również Europejski Trybunał Praw Człowieka, który orzekając w sprawach przeciwko Polsce, wielokrotnie już negatywnie ocenił praktykę jego naruszania, przesądzając tym samym o odpowiedzialności za brak powściągliwości organów władzy publicznej.

Istota domniemania niewinności /sformułowanego wprost w ustępie 2. artykułu 6. Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności/ sprowadza się do kategorycznego nakazu traktowania każdej osoby, przeciwko której prowadzone jest postępowanie karne, za niewinną aż do czasu stwierdzenia jej winy prawomocnym wyrokiem.
Nakaz ten obowiązuje przede wszystkim sądy, choć z orzecznictwa Trybunału można wywieźć, że obowiązek jego przestrzegania spoczywa także na wszystkich innych organach władzy państwowej, samorządowej, mediach, osobach publicznych i prywatnych.

Europejski Trybunał Praw Człowieka stoi na stanowisku, że nikt nie może oficjalnie wypowiadać się w przedmiocie winy konkretnej osoby w zakresie popełnienia określonego przestępstwa, dopóki nie zostanie ona potwierdzona przez sąd prawomocny wyrokiem.
Zasada domniemania niewinności nakłada przy tym cały szereg obowiązków.
Poza obowiązkiem traktowania oskarżonego jako osoby niewinnej.

I tylko na organach procesowych spoczywa ciężar dowodu winy w procesie karnym.
Z zasady domniemania niewinności wynika także nakaz rozstrzygania nie dających się usunąć wątpliwości na korzyść oskarżonego.

I na razie tyle odnośnie podstawowego czynu, którego już tytułem materiału dopuścił się jeden z członków Stowarzyszenia Wolne Wadowice na stronie internetowej tegoż, za który to czyn prawną odpowiedzialność ponosi pełnomocnik Stowarzyszenia, świadomie chroniący rzekomo anonimowego autora tekstów tam publikowanych.
Dlaczego… rzekomo anonimowego? – o tym za chwilę.

Teraz wróćmy do materiału, który – jak podałem – już fałszywym w treści tytułem podaje wyssane z palca informacje o własności restauracji, podając jednocześnie swoim czytelnikom niczym „na tacy” równie fałszywą tezę o skazaniu właściciela onej restauracji w procesie karnym…

A dalej, rozpoczynając tekst ów członek /w pełnym tego słowa znaczeniu/ Stowarzyszenia informuje, że właściciel restauracji /tu dodam, że wymieniony z imienia i nazwiska mężczyzna, a właścicielką restauracji jest kobieta!/, został skazany za kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą.

W ocenie zakłamanego i oczerniającego już wielu tego rzekomo anonimowego autora, za czasów poprzedniej burmistrz był to jeden z głównych partnerów biznesowych Gminy Wadowice /?/.
Niestety, dowodów… zero!
Nadto „anonimowy” doktor nauk prawnych, piszący ów tekst dodaje, iż dzisiaj mężczyzna, który nie jest właścicielem restauracji, jest jednak pracodawcą właściciela jakże niewygodnego dla burmistrza Wadowic – Klinowskiego, portalu internetowego.

Pewnie pomyślicie, że pisząc wyżej o „anonimowym” autorze z tytułem doktora nauk prawnych coś pomyliłem…
Nie…
Nic nie pomyliłem!
Identyfikacja sprawcyBo już nawet tajemnicą Poliszynela nie jest, iż autorem anonimowych tekstów publikowanych na stronie internetowej Stowarzyszenia Inicjatywa Wolne Wadowice, jest nie kto inny, jak sam doktor nauk prawnych – Mateusz Klinowski.

Nie jest tajemnicą Poliszynela, bowiem potwierdzone zostało to przez pełnomocnika Stowarzyszenia podczas jednej z rozpraw sądowych przed Sądem Okręgowym w Krakowie!

Ale jeżeli Klinowski się z tym nie zgadza, jeżeli czuje się pomówiony, zapraszam do jednoznacznego rozstrzygnięcia – tego tak utajnianego faktu – na drodze sądowej!
Zwłaszcza, że tekstów porównawczych pana dr nauk prawnych Klinowskiego, przezeń podpisanych, jest wystarczająco dużo dla potrzeb sporządzenia opinii przez biegłych sądowych…
A nadto to nie ja będę musiał udowadniać swoją niewinność, ale Mateusz Klinowski będzie musiał udowodnić mi winę!
I nie przeraża mnie nawet możliwość reprezentowania Mateusza Klinowskiego przez znaną w Krakowie kancelarię adwokacką, bowiem występując z wzajemnym aktem oskarżenia nareszcie ustalę rzeczywiste źródło dochodu radnego Klinowskiego w wysokości 100.000,- złotych.
Wszak po licznych już i pozostających bez odpowiedzi moich wnioskach o wykazanie przez Klinowskiego tej rzekomej pożyczki przelewem bankowym bądź umową notarialną, mam prawo domniemywać, iż nie była to pożyczka…
Co więc?
Ja wiem…
Niestety, ujawnię dopiero przed sądem po wystąpieniu ze wzajemnym aktem oskarżenia…

Ale tak, jak mnie nie interesuje – przy pomówieniu na tej samej stronie internetowej mojej skromnej osoby o udział w sztabie wyborczym Jacka Jończyka i kandydowaniu w wyborach samorządowych z jego komitetu wyborczego – ten chroniony „immunitetem fałszywej anonimowości” autor tych kłamstw i oszczerstw, tak nie powinien interesować też poszkodowanych publikacją, którą tu analizuję.

Bo za całą działalność Stowarzyszenia IWW z mocy prawa odpowiada jego pełnomocnik.
Za fałszywą w treści publicystykę na stronie internetowej Stowarzyszenia – również!

A tu nie chodzi tylko o przywołane wyżej naruszenia prawa do domniemania niewinności, poprzez okrzyknięcie mężczyzny ujawnionego z imienia i nazwiska przestępcą.
Czy – o czym już pisałem – o ujawnienie danych osobowych tego mężczyzny, jego żony /rzeczywistej właścicielki restauracji/ oraz jej brata i… rodziców, z panieńskim imieniem matki włącznie!

Bo należy zwrócić tu uwagę, że obok naruszenia przywołanych wyżej praw wszystkich tych osób, osoby te zostały z premedytacją poniżone i znieważone, co niewątpliwie naraża je m.in. na utratę zaufania potrzebnego dla prowadzonej działalności gospodarczej.

Nadto judykatura, w tym Sądu Najwyższego oraz ETPCz w Strasburgu, nie pozostawia wątpliwości, że opublikowanie wyroku sądowego, w tym nieprawomocnego /o czym w zasadzie materiał nie informuje – bo zdawkowa informacja w ostatnim zdaniu materiału, do IWW - 04którego chyba prawie nikt nie dotrze, do tego wpisana w nawias jako mało znacząca, za taką nie może być uznana! – kiedy autor i pełnomocnik Stowarzyszenia IWW wręcz utwierdzają nas  w przekonaniu o prawomocności wyroku słowami: „… sprawa Łódzkiej Ośmiornicy Bis, która ciągnęła się latami, znalazła na początku roku swój finał. 2 lutego 2015 roku Sąd Okręgowy w Łodzi skazał (…)”/ bez zgody sądu jest niedopuszczalne z mocy prawa oraz powinno być natychmiast ścigane przez Prokuratora /takiego przez duże „P”/!

I nie tylko dlatego, że jest to świadome działanie sprawcy na szkodę osób pokrzywdzonych, którym pełnomocnik Stowarzyszenia – dopuszczając materiał do publikacji – sugeruje związki z tym wyrokiem…

Ale przede wszystkim, że jest to równie świadome i czynione z premedytacją działanie na szkodę… wymiaru sprawiedliwości!

pr prasowe -1A zgody na publikację tego wyroku sąd nie wydał, bo wydać nie mógł, o czym dowiedziałem się od samego… sądu!
Dlaczego?
Bo jak usłyszałem, publikacja wyroku w internecie przedłuża jego żywot w nieskończoność….
A to powoduje, że sprawca, który taki wyrok publikuje bez zgody sądu, czyni należną każdemu skazanemu już prawomocnym wyrokiem instytucję zatarcia skazania, kryminogenną fikcją!

Zwróćcie też uwagę, iż celowo przez pełnomocnika Stowarzyszenia do publikacji zostały dopuszczone tylko strony 1. i 4. wyroku, a pominięte 2. i 3. – niewygodne dla autora materiału pełnego fałszywych zarzutów.
Nadto proszę zwrócić uwagę – o czym też już wspomniałem wyżej –pełnomocnik Stowarzyszenia dopuścił ten wyrok do publikacji nie tylko bez zgody sądu, ale z ujawnionymi również informacjami o rodzicach rzekomego „skazanego” /„… sprawa Łódzkiej Ośmiornicy Bis, która ciągnęła się latami, znalazła na początku roku swój finał”?/, z nazwiskiem panieńskim matki włącznie…

To nie tylko działanie na szkodę tych osób, niczemu niewinnych i pewnie już w podeszłym wieku, ale również – jak sama publikacja wyroku – też działanie na szkodę wymiaru sprawiedliwości.

Zwróćcie uwagę również na jedyną w tym materiale prawdziwą informację!
Tę o zablokowaniu przez Klinowskiego wymiany gminnych działek!
Uznanej przez tegoż przywódcę wadowickiego układu samorządowo-biznesowego za… niekorzystną /?/.
A na pewno tę uwagę powinien zwrócić… Prokurator /taki przez duże „P”/!
Bo trudno zaprzeczyć, że ta wymiana okazała się niekorzystna dopiero po wyborach samorządowych i w zasadzie tylko dla jednego ze sponsorów Komitetu Wyborczego Wolne Wadowice, a więc również sponsora kampanii wyborczej… Klinowskiego.
IWW - 05Dlaczego?
Wszak wstrzymanie przez Klinowskiego wymiany przywołanych przezeń działek skutecznie wstrzymało na czas nieokreślony budowę południowej obwodnicy miasta, która przejęłaby cały ruch samochodowy z zakorkowanej dzisiaj do granic wytrzymałości ul. dr Józefa Putka!
A to byłoby strasznie nie na rękę dobczyckiej firmie „JAN”, odchodzącej wraz z południową obwodnicą miasta w niepamięć i… bankructwo!

I zadziałało to jak naczynia połączone:
– do dzisiaj bezkarność radnego Klinowskiego za dwukrotne poświadczenie nieprawdy w oświadczeniach majątkowych.
– społeczny, nie funkcjonujący w nomenklaturze prawnej lobbing zawodowego lobbysty Klinowskiego, zbiegający się z uporczywym ukrywaniem przezeń przed wyborcami przypływu gotówki w wysokości 100.000,- złotych?
– zatrudnienie wiceburmistrza bez wymaganego prawem stażu.
– wstrzymanie wymiany działek, a faktycznie nie wykonanie przez burmistrza Klinowskiego kolejnej już uchwały Rady Miejskiej.

– niedopuszczony przez ustawę o samorządzie gminnym wniosek organu wykonawczego o uchylenie uchwały rady, którą organ wykonawczy z mocy prawa musi jedynie wykonać, a jeżeli uchylić, to własnym zarządzeniem a nie kolejną uchwałą Rady Miejskiej.
– świadome nienaliczenie podatku od nieruchomości wykorzystywanych do prowadzenia działalności gospodarczej w celu uszczuplenia budżetu Gminy Wadowice i nieuzasadnionego wzbogacenia się i czy tylko… przedsiębiorcy oraz jego pełnomocnika?
– łamanie przepisów o ruchu drogowym oraz nawoływanie mieszkańców do nieposłuszeństwa.

– uszczuplenie budżetu gminy z tytułu utraty czynszu za wynajem parkingu, kosztów jego ogrodzenia oraz spowodowania świadomego zagrożenia dla mienia i ludzi, w tym dzieci przechodzących do szkoły.
– nocne najście /godz. 4:30/ na restauratora i mieszkańców kamienicy przy rynku.
– niczym nieuzasadniona próba wyłudzenia 3,7 mln złotych z gminnego budżetu dla kolesia-bankruta.
– zaskakująca kontrola RIO, z zaskakująco oczekiwanym przez Klinowskiego protokołem, połączona z dziwnie zbiegającym się w czasie zatrudnieniem przez burmistrza Wadowic dziecięcia szefowej onej Komisji na wadowickim basenie?

– powołanie gminnej komisji urbanistyczno-architektonicznej w celu wyłudzenia środków budżetowych dla burmistrzowego kolesiostwa i wykonywania zachcianek starannie wybranych przez Klinowskiego przedsiębiorców.
– świadome przewlekanie budowy Beskidzkiej Drogi Integracyjnej bez żadnych uzasadnionych powodów ekonomicznych bądź przyrodniczych, zaplanowanej zgodnie z obowiązującym miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego.

Lista jest znacznie dłuższa, ale i na kolejne zarzuty przyjdzie czas!

IWW - 06Pozostaje mi jeszcze do podniesienia sprawa dotycząca informacji o zatrudnieniu właściciela portalu internetowego przez „przestępcę”, który nie tylko w świetle prawa przestępcą nie jest, ale nie jest też właścicielem restauracji…
Zatrudnienia, którego pełnomocnik Stowarzyszenia IWW nie potwierdza żadnym dowodem!
Dlaczego?
Bo jak ustaliłem, a trudne to naprawdę nie jest /i żeby nie było, nie trzeba pytać ani właścicielki restauracji ani właściciela portalu internetowego aby to ustalić/, jest to kolejne kłamstwo, naruszające dobra osobiste nie tylko właścicielki restauracji – właściciela portalu internetowego również!

Dlatego nie mam wątpliwości, że chociaż opisane wyżej czyny kwalifikowane są art. art. 212 § 1. i § 2. oraz 216. § 1. i § 2. kodeksu karnego, a więc z kategorii spraw prywatnoskargowych oraz art 23. kodeksu cywilnego /z którego roszczeń cywilnych można dochodzić w postępowaniu karnym/, to zgodnie z art. 60. § 1. k.p.k. Prokurator /taki przez duże „P”/ powinien we wszystkich opisanych tu sprawach wszcząć śledztwo z urzędu, bowiem nie da się zaprzeczyć, że publikacją na stronie internetowej Stowarzyszenia Wolne Wadowice z dnia 19 listopada 2015 roku, naruszone zostały nie tylko dobra osobiste osób materiałem tym opisanych, ich godność i prawo do konstytucyjnej wolności…
Tym materiałem naruszony został też nie tylko szeroko pojęty interes społeczny, ale przede wzystkim szeroko pojęty interes wymiaru sprawiedliwości.

Bo, że z urzędu ścigane są pozostałe czyny nie mające związku z analizowaną publikacją, ale które tak przy okazji wyżej wymieniłem, przypominać panu Prokuratorowi Prokuratury Rejonowej w Wadowicach – Januszowi Cieśli, chyba nie muszę…

A na koniec już, tak poza postawionymi zarzutami, zacytuję z pamięci jedną z licznych zasłyszanych wierszem „legend” Wolnego Królewskiego Miasta…

Gdzie drwa rąbią tam „stówy lecą”,
czerpane pełnymi garściami…
Guzik… rozporka się nie dopina
za „naukowymi” drzwiami…

Jadwidze poziom teraźniejszości
tak bardzo dzisiaj doskwiera,
że chociaż zmarła już wieki temu,
właśnie na nowo… umiera!

Edward „Scorpion” Wyroba

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT