Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Takie różne z życia wzięte... » Adwokacka fikcja…
Adwokacka fikcja… sobota, 25 Listopad 2017, godz. 01:05

c - 300dpiAdwokat (łac. advocatus od advocare, wzywać na pomoc) – prawnik świadczący pomoc prawną w szczególności polegającą na udzielaniu porad prawnych, sporządzaniu opinii prawnych, opracowywaniu projektów aktów prawnych oraz występowaniu przed sądami i urzędami.
Adwokatów nazywa się potocznie (choć nieprecyzyjnie) obrońcami sądowymi. W Polsce zawód ten wykonywany jest na podstawie ustawy z dnia 26 maja 1982 r. Prawo o adwokaturze.
Kandydat na adwokata musi ukończyć wyższe studia prawnicze, odbyć aplikację adwokacką, tj. praktykę w adwokaturze oraz zdać egzamin adwokacki.
Tylko osoby posiadające tytuł naukowy profesora lub stopień naukowy doktora habilitowanego w dziedzinie nauki prawne są zwolnieni z konieczności odbycia aplikacji i zdawania egzaminu adwokackiego.
Tyle Wikipedia…

A skąd wzięło mnie na taki temat?

Bo na jednym z portali internetowych przeczytałem, jak to „…Stargardzianki Patrycja Wodzisławska i Dorota Chybowska zwróciły się do redakcji „Głosu” z nietypową sprawą. Pierwsza straciła ponad 3600 zł, druga ponad 3100 zł. Jak twierdzą pieniądze przekazały kobiecie podającej się za adwokata, która jak się okazało, adwokatem nie jest.”.

a - 300dpiTo z kolei przypomniało mi, jak pewna młoda dama podczas czynności prawnych, do tego w obecności osób trzecich, przedstawiła się, jako… adwokat.

I co prawda nawet nie wątpię, że studia prawnicze ukończyła, ale chyba mogę się założyć o bardzo dużo, że ani ona po aplikacji, czyli – po praktyce, ani po egzaminie adwokackim, że tytuły naukowe już tylko przez grzeczność pominę…

Dlatego przeszedłem do drugiej fazy…
Czytania o tym, ile grozi za podszywanie się pod adwokata?
Tu jednak „wachlarz korzyści” jest duży…
Przy „dogadaniu się” z prokuratorem, to nawet mogą być tylko dwa lata i… w „zawiasach”.
No i co oczywiste, „dożywocie”… we wszystkich zawodach prawniczych.

Ale żaden z ujawnionych przypadków nie pozostał… bezkarny!

Dlatego po niedzieli pozwolę sobie przejść do fazy trzeciej, przedostatniej…
Zapytania w Naczelnej Radzie Adwokackiej, gdzie i kiedy owa młoda dama aplikowała, czyli gdzie, kiedy i u kogo „terminowała”?
Gdzie i kiedy zdała z tego „terminu” egzamin?
Co prawda nawet przed tym czwartym krokiem nie musiałbym pytać, bo sprawdziłem w internetowym spisie adwokatów oraz aplikantów adwokackich i wiem, że była to… „podróba”!
Jednak, dlaczego stawiając krok czwarty i z mojej strony ostatni, nie miałbym tego nie mieć na kwicie z owego najwyższego w naszym kraju adwokackiego organu?

b - 300dpiPotem już wystarczy tylko  wysłuchać głosu trzech osób, oczywiście… po pouczeniu ich przed owym wysłuchaniem o… odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań!

Ale z drugiej strony pełen szacun z mojej strony, zarówno dla tej młodej damy, jak i dla osoby przez nią reprezentowanej…
Bowiem takiej satyry prawa nawet ja bym nie wymyślił…

Stąd wiem, że to nie koniec…
A tym samym… ciąg dalszy nastąpi i…
Będzie… zabawa!
. . .

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT