Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Z kart historii » Aleksy Siemionow. Czy jest ostatnią już ofiarą „wyzwolicieli”?
Aleksy Siemionow. Czy jest ostatnią już ofiarą „wyzwolicieli”? niedziela, 4 Marzec 2012, godz. 19:09

W styczniu 1998 roku, zmarł w Kalwarii Zebrzydowskiej – po obrażeniach odniesionych po uderzeniu przez samochód osobowy – prof. Aleksy Siemionow.
Postać znana wszystkim, a kontrowersyjna, szczególnie dla przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości (którego działalność opisał w jednej ze swoich licznych publikacji) oraz… „wyzwolicieli” ze zbrodniczego oddziału „Limba”!
Urodził się w 1913 roku, w Permie na Uralu. W roku 1936 ukończył Uniwersytet Jana Kazimierza we Lwowie, uzyskując stopień magistra matematyki. W 1945 roku założył Liceum Ogólnokształcące w Kalwarii Zebrzydowskiej, pozostając jego dyrektorem przez szereg lat. Turysta, narciarz, krajoznawca, działacz PTT oraz PTTK, twórca pierwszych znakowanych szlaków w Beskidzie średnim. Od lat 50. zajmował się badaniem nazewnictwa w Beskidach Zachodnich. Współautor Małej Encyklopedii Babiogórskiej, opracowujący do niej liczne hasła, z których niejedno wymagało dodatkowych badań archiwalnych. Autor licznych prac krajoznawczo-historycznych ogłaszanych między innymi na łamach „Wierchów”, „Prac Babiogórskich” i „Ziemi”. Autor „Ziemi Wadowickiej”, wielkiej, ilustrowanej monografii z 1984 roku. Jednak największe kontrowersje budziła Jego historyczna analiza „Walka z okupacją w latach 1939-1955 między Wisłą a Babią Górą” z 1992 roku oraz jej uzupełnienie: „Skandale wokół spraw”, którym opisał zbrodnię lanckorońską Oddziału AK „Limba”, dowodzonego przez Franciszka Oremusa z Izdebnika”.
Może, aby znowu nie zarzucano mi obrony UB, przytoczę za portalem; dobroni.pl, który poleca książkę Aleksego Siemionowa „Walka z okupacją w latach 1939-1955 między Wisłą a Babią Górą”, wydaną przez Urząd Miasta i Gminy Kalwaria Zebrzydowska w 1992 roku.
Pod koniec lat osiemdziesiątych w okolicach Kalwarii Zebrzydowskiej i Lanckorony głośno było o bandyckiej działalności oddziału partyzanckiego „Limba”, należącego do 12 pułku piechoty AK Ziemi Wadowickiej. Pierwsza poruszyła tą sprawę Joanna Konieczna w tygodniku Prawo i Życie w artykule pt. „Gniazdo”. Tadeusz Lorenc oraz dziennikarz Gazety Krakowskiej Jerzy Pałosz zebrali dowody odszukali 54 świadków i złożyli oskarżenie do prokuratury Rejonowej w Wadowicach zarzucając członkom oddziału „Limba” morderstwa i rabunki pod koniec II wojny światowej, następnie 27.03.1992 roku, w Gazecie Krakowskie (nr. 76) ukazał się artykuł pt. „Śmierć przyszła z lasu”. Rozpętała się prawdziwa burza, padły zarzuty fałszowania historii całkowicie słuszne (tablica pamiątkowa na budynku LO w Kalwarii Zebrzydowskiej), poleciały głowy prezesów ŚZŻAK w Warszawie i Krakowie. Nowo wybrany prezes ŚZŻAK w Krakowie Kazimierz Guzikowski w wywiadzie dla Gazety Krakowskiej artykuł pt. „Odróżnić akowców od maruderów”, powiedział: „… działalność oddziału „Limba” była pospolitym aktem bandytyzmu”. Członkiem oddziału partyzanckiego „Limba” był pochodzący z Kleczy Dolnej Włodzimierz Oliwa, w marcu 1945 przyjęty do LWP i skierowany do Oficerskiej Szkoły Piechoty i Kawalerii. W latach 1950-1953 był sekretarzem Komitetu Partyjnego Oficerskiej Szkoły Wojsk Pancernych i Zmechanizowanych w Poznaniu. W 1953 roku został wyznaczony na stanowisko szefa Wydziału Politycznego – zastępcy dowódcy 11 Dywizji Zmechanizowanej do spraw politycznych w Żaganiu. W 1955 roku, po ukończeniu Kursu Doskonalenia Oficerów przy Akademii Wojskowo Politycznej im Feliksa Dzierżyńskiego w Warszawie, objął stanowisko zastępcy dowódcy do spraw politycznych w Wałczu. W 1959 roku został wyznaczony na stanowisko zastępcy dowódcy 3 Korpusu OPL OK do spraw politycznych we Wrocławiu, a w następnym roku szefa Zarządu I Organizacyjnego Głównego Zarządu Politycznego WP w Warszawie. Na tym stanowisku w 1963 roku został mianowany generałem brygady. W latach 1963-1965 był słuchaczem Akademii Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych ZSRR im. marszałka Klimenta Woroszyłowa w Moskwie. Po powrocie do kraju został szefem Zarządu II Sztabu Generalnego WP, czyli szefem wywiadu wojskowego. Z funkcji szefa Zarządu II został usunięty w 1971 w związku z ucieczką na zachód oficera Zarządu II ppłk. Kazimierza Stefańskiego. Na stanowisku szefa Zarządu II Oliwę zastąpił gen. Czesław Kiszczak. Od lipca 1971 do października 1972 był dowódcą Warszawskiej Dywizji Zmechanizowanej im Tadeusza Kościuszki. Od października 1972 do 1983 dowodził Warszawskim Okręgiem Wojskowym. W latach 1981–1983 był członkiem Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego. Od 23 marca 1983 do 28 lipca 1983 był ministrem administracji, gospodarki terenowej i ochrony środowiska, a od lipca 1983 do listopada 1985 ministrem administracji i gospodarki przestrzennej w rządzie Wojciecha Jaruzelskiego. W latach 1985–1989 był wiceministrem obrony narodowej – głównym kwatermistrzem WP. Był także przewodniczącym Komisji MON ds. Ochrony Środowiska. Od 25 kwietnia 1989 roku do 5 czerwca 1989 roku, pełnił funkcję prezesa CWKS „Legia” Warszawa W 1991 gen. Oliwa, zamieszany w aferę korupcyjną, popełnił samobójstwo. Następny z członków „Limby” po wojnie gorliwy komunista, został komendantem milicji w Lanckoronie. Do LWP wstąpił też Brunon Olbrycht od sierpnia 1944 dowódca Grupy Operacyjnej AK „Śląsk Cieszyński”, pseudonim „Olza”. Aresztowany przez Niemców został następnego dnia odbity przez oddział dywersyjny AK. Został dowódcą 21. Dywizji Piechoty Górskiej AK. W kwietniu 1945 roku przyjęty do WP i wyznaczony na stanowisko zastępcy komendanta Oficerskiej Szkoły Piechoty nr 1 w Krakowie. Następnie szef wydziału szkół w Ministerstwie Obrony Narodowej. Generał dywizji z 1946 roku, mianowany na stanowisko dowódcy Warszawskiego Okręgu Wojskowego. Organizował walkę z żołnierzami podziemia niepodległościowego. Później komendant Centrum Wyszkolenia Piechoty w Rembertowie. W 1947 roku wylew krwi do mózgu spowodował chorobę i przeniesienie w 1948 roku w stan spoczynku. Dla porównania polecam też książkę 12 Pułk Piechoty AK Ziemi Wadowickiej napisaną przez Alojzego Piekarza ps. „Lep” dowódcę IV batalionu, do którego należała „Limba” Jednak autor nie odniósł się do oskarżeń zamieszczonych w książce Aleksego Siemionowa! Dlaczego? Czyżby nie wiedział o tym, co działo się w podległym jemu oddziale partyzanckim. Nie wspomniał też o akcji partyzantów w dniu 17 stycznia 1945 roku, gdzie w zasadzkę wpadli Niemcy uciekający ze skrzynią pełną złota i walizką kosztowności, skarb ten przejęli partyzanci i rozdzielili między siebie. W następnym dniu jednego z nich, Stanisława Kuleca ps. „Iskra”, który próbował zabrać ukrytą swoją część tego skarbu zastrzelili Niemcy, a wraz z nim 7. mieszkańców dwóch okolicznych domów.
Tyle za portalem www.dobroni.pl
Uzupełnienie tej wiedzy treścią „Skandale wokół spraw”, którym Aleksy Siemionow przedstawił historię 10. kompani – noszącej kryptonim „Limba” – 12. Pułku Piechoty AK, dowodzi nie tylko dramatycznej historii tej… po prostu bandy, ale jest też przestrogą dla przyjmowania prostych schematów myślowych w historii. A zwłaszcza ostrzeżeniem przed koniunkturalnym, nie mającym żadnego związku z faktami historycznymi, dzieleniem: ci byli „biali”, a tamci „czarni”…
Dlatego w tym miejscu warto zacytować samego Aleksego Siemionowa, autora: „Skandale wokół spraw: Zbrodni lanckorońskiej Oddziału AK „Limba” Franciszka Oremusa jun. z Izdebnika”, z 1992 roku, w której to pozycji Siemionow napisał: „… I od tego czasu (to jest sierpnia 1944 roku – przypis autora) 10. kompania, nazwana „Limbą”, przybrała dwojakie, janusowe oblicze. Jej zasadniczy rdzeń dowódczy tworzyli pospolici bandyci”.
Po tych słowach Autor dokonał dokładnej analizy grabieży i mordów dokonanych przez oddział „Limby” w okolicach Lanckorony, Sułkowic, Myślenic i Kalwarii Zebrzydowskiej.
Warto więc w tym miejscu przypomnieć, że na mocy postanowienia Prezydenta Rzeczpospolitej Polski z dnia 25 lipca 2006 roku, o nadaniu orderów za wybitne zasługi na rzecz niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej, za pracę w środowiskach kombatanckich Franciszek Oremus został odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. Wywołało to niesmak i oburzenie kombatantów! Ale większych protestów nie było…
I to jest dla mnie dziwne…
Zwłaszcza w kontekście śmierci Aleksego Siemionowa…
W niedługim okresie czasu od ujawnienia prawdy o bandytach „Limby”…
Śmierci tajemniczej, jakby na zamówienie, której rzeczywistego sprawcy nigdy nie wykryto…
Czy więc Aleksy Siemionow był ostatnią ofiarą „bojowników o wolną Polskę”?
„Bojowników” bezkarnie kiedyś gwałcących, grabiących i mordujących dla własnych korzyści, jakże dalekich od interesów Polski i Polaków, a dzisiaj odznaczanych orderami i wynoszonych na piedestał?
Czy może jeszcze mają kogoś na „celowniku”… pędzącego uliczkami podbeskidzkich miasteczek samochodu?

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT