Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Uśmiechnij się » „Argumentacja” z „produkcją” w tle /?/…
„Argumentacja” z „produkcją” w tle /?/… wtorek, 23 Maj 2017, godz. 13:35

PHOTO_20170521Wydawało mi się wczoraj, że zmierzam do gminnego ratusza na spotkanie konsultacyjne w sprawie studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego, zgodnie z uchwałą Rady Miejskiej w Wadowicach nr VI/30/2015, z dnia 24 marca 2015 roku, sporządzonego dla obszaru w granicach administracyjnych Gminy Wadowice, a uczestniczyłem tylko w… satyrycznym spotkaniu, prowadzonym przez gminną urzędniczkę Teresą Radwan-Cycoń…
Dlaczego satyrycznym…
Bo studium, o którym wyżej jeszcze nie ma, ale okazuje się, że od 30 grudnia 2015 roku, proceduje się w ratuszu nad uchwałą wadowickiej Rady Miejskiej nr XV/125/2015, zmieniającą tę wyżej w ten sposób, aby sporządzić studium wycinkowe pod potrzeby jednego inwestora, a konkretnie pod zmiany na 22. hektarach gruntów rolnych w Choczni, na których 60 procent powierzchni zajmą… hipermarkety, a więc zagraniczne molochy handlowe o powierzchni sprzedaży powyżej 2. tysięcy metrów kwadratowych każdy…
I chciano mi wmówić, że tak można…
I nawet byłbym się z tym zgodził, gdyby…
Ale po kolei…
Po pierwsze, byłbym się zgodził, gdyby nie próbowano mi wmówić, że takie działanie nie nie tylko nie narusza m.in. art. 31. i 32. Konstytucji RP oraz prawa do swobody działalności gospodarczej tutejszych, miejscowych inwestorów, że o innych rozporządzeniach i ustawach na razie nie wspomnę…

Tylko, że takowe studium sporządza się dla całego obszaru w granicach administracyjnych gminy, a zmiany można wprowadzać tylko do gotowego już studium, tego dla całego obszaru w granicach administracyjnych gminy i wtedy dla części obszaru gminy zmiany te wymagają dokonania ich zarówno w części tekstowej jak i graficznej studium oraz w odniesieniu do wszystkich treści, które w wyniku wprowadzonych zmian przestają być aktualne.
To dlatego takie ważne, bo stopień związania miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego z ustaleniami studium zależy w dużym stopniu od szczegółowości zapisów… studium!

Zaś bezwzględną zasadą, wyrażoną w art. 20. ust. 1 u.p.z.p., jest możliwość uchwalenia planu miejscowego przez radę gminy dopiero po stwierdzeniu jego zgodności z ustaleniami studium.
Wymóg stwierdzenia zgodności planu ze studium jest wymogiem bezwarunkowym i nie jest to wymóg jedynie formalny i to nawet, jeżeli rada stwierdzi w uchwale ową zgodność.
Stąd też w razie późniejszego zaskarżenia planu miejscowego do sądu administracyjnego rzeczą sądu będzie ocena, czy rzeczywiście jest on zgodny z ustaleniami studium, a w naszym przypadku tego… opracowanego zgodnie z uchwałą Rady Miejskiej w Wadowicach nr VI/30/2015, z dnia 24 marca 2015 roku.

Z brzmienia przywołanego wyżej przepisu ustawowego wynika też, że organy gminy przed uchwaleniem planu miejscowego mają bezwzględny obowiązek doprowadzić do zgodności projekt planu miejscowego z ustaleniami studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego.
A, że miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego jest aktem prawa powszechnie obowiązującego, a nie tylko zwykłym aktem planowania, dlatego musi spełniać wysokie wymagania stawiane tego typu aktom normatywnym.
Temu szczególny charakter studium i jego znaczenie w procesie planistycznym podkreśla ustawodawca w art. 27. u.p.z.p. stanowiąc, że zmiana studium lub planu miejscowego następuje w takim trybie, w jakim są one uchwalane.
A to w naszym wadowickim przypadku jest bardziej proste do ustalenie niż… budowa cepa.

Dlaczego to takie ważne?
Bo jak mówi obowiązujące prawo, naruszenie zasad sporządzania studium lub planu miejscowego, istotne naruszenie trybu ich sporządzania, bądź naruszenie właściwości organów w tym zakresie, powodują nieważność uchwały rady gminy.
Tak więc powyższe przepisy ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym jednoznacznie wskazują, że rygoryzm w zachowaniu zasad sporządzania dotyczy nie tylko planu miejscowego, ale i studium.
Skoro zarówno plan miejscowy, jak i studium składają się z części tekstowej i graficznej a ustalenia studium są wiążące dla organów gminy przy sporządzaniu planów miejscowych, to w celu zbadania zgodności planu miejscowego ze studium konieczne jest nie tylko porównanie tekstu planu z tekstem studium, ale i odniesienie się do części graficznej planu oraz studium.

Podkreślenia wymaga też, że studium określając kierunki zagospodarowania terenu zawiera wytyczne dla całego tego terenu, a do poszczególnych fragmentów tylko odnośnie uchwalanych przyszłych planów miejscowych.
Dlatego studium czytane oraz analizowane musi być jako całość i także jako całość musi być brane pod uwagę przy stwierdzaniu zgodności z nim uchwalonego planu miejscowego.
Temu stosownie do art. 20. ust. 1. u.p.z.p., rada gminy uchwala plan miejscowy po stwierdzeniu jego zgodności z ustaleniami studium.
Przepis ten należy rozmieć jako wskazanie, aby rada gminy w przyszłym procesie uchwalania planu miejscowego w pierwszej kolejności zbadała czy plan ten jest zgodny z całościowym studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy.

Zaś wadliwość procedury uchwalenia planu powoduje, że plan dotknięty brakami nie może funkcjonować i niezależnie od zasadności innych zarzutów, takich np. jak ograniczenie wolności obywatelskich, ograniczenie prawa do swobody gospodarczej, czy naruszenia przyrodzonej i niezbywalnej równości obywateli wobec prawa, prowadzić będzie musiała do stwierdzenia nieważności całej uchwały.

Zaznaczyć należy również, że zgodnie z art. 28. ust. 1. u.p.z.p. przesłankami do stwierdzenia nieważności uchwały w całości lub w części są:
1) naruszenie zasad sporządzenia planu miejscowego /w tym na szkodę osób lub podmiotów gospodarczych oraz prawa własności/,
2) istotne naruszenie trybu sporządzania planu,
3) naruszenie właściwości organów w tym zakresie.

Przywołany przepis ustanawia zatem dwie przesłanki zgodności z prawem miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego: materialnoprawną – uwzględnienie zasad sporządzania planu oraz formalnoprawną – zachowanie procedury sporządzania planu oraz właściwości organów w tym zakresie.
Stąd nie może rodzić wątpliwości, że przesłanka materialnoprawna wywołuje dalej idące konsekwencje, gdyż podstawę dla unieważnienia uchwały daje w tym przypadku każde naruszenie prawa.

I co ważne, Ustawodawca nie stawia tu warunku istotnego naruszenia prawa.
Powyższe stwarza więc obowiązek rygorystycznego przestrzegania ustawowo określonych zasad sporządzania planu miejscowego, co uzasadnia fakt, że plan miejscowy jako akt prawa miejscowego nie może ingerować w prawa konstytucyjnie chronione oraz inne prawa ustawowe, zarezerwowane dla obywateli oraz podmiotów gospodarczych.
Bowiem w każdej takiej sytuacji sąd zobligowany będzie do wyeliminowania wadliwego aktu prawa miejscowego z obrotu prawnego.

Oznacza to, że uchwalając plan nawet na tak małym gminnym obszarze rada gminy zobowiązana jest zapewnić m.in. realizację ogólnych zapisów ze studium sporządzonego dla całego obszaru w administracyjnych granicach gminy.

I to co wyżej, to przywołałem tylko tak na marginesie, w kontekście zlekceważenia w całości obaw uczestników spotkania…
Wszystkich!
Bowiem ani jeden głos z sali nie był przychylny dla proponowanych rozwiązań…

Na marginesie sprawy, której wyrywkowe procedowanie pod potrzeby jednego inwestora, wskazanego pp. Radnym przez burmistrza-oszusta, muszę dodać, że wszystko co usłyszałem, a co przeczy dowodom z dokumentów i nagrań z posiedzeń Komisji Rady Miejskiej oraz sesji, zdaje się w pełni uzasadniać domniemanie o działaniu w przywołanej tu sprawie mającym podłoże oparte o co najmniej lobbing zawodowy bądź powyborczy już program pozwalający na większą kreatywność burmistrza-oszusta.

Jednak aby przywołane tu uprawnione domniemanie uzasadnić, należy przyjrzeć się sprawie całościowo…
Dlatego na sam początek przypomnijmy sobie rzeczywiste podstawy dla zaproponowania przez burmistrza-oszusta i przyjęcia przez pp. Radnych uchwały Rady Miejskiej w Wadowicach nr VI/30/2015, z dnia 24 marca 2015 roku, w sprawie przystąpienia do sporządzenia studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Gminy Wadowice „… dla obszaru w granicach administracyjnych gminy”.
Musimy jednak cofnąć się o cztery dni przed terminem sesji Rady Miejskiej, czyli do 20 marca 2015 roku, a konkretnie do posiedzenia połączonych Komisji Rady Miejskiej w Wadowicach, zwanej potocznie „Komisją w sprawie marketów”, w trakcie której burmistrz-oszust, aby nie wykonać jednej z uchwał Rady Miejskiej w Wadowicach w sprawie zmian w planie zagospodarowania przestrzennego /dla terenów po byłym „Bumarze”/, niedopuszczonym przez ustawę wnioskiem do Rady, a dalej sfałszowanym przez gminnego urzędnika /na polecenie burmistrza-oszusta/ dokumentem o znaczeniu prawnym oraz „głęboką troską” o przyszłość wadowickich lokalnych handlowców i przedsiębiorców, a w konsekwencji oszustwem, wymusił na pp. Radnych uchylenie przywołanej tu uchwały, do tego pod pretekstem konieczności… opracowania nowego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla Gminy Wadowice w jej administracyjnych granicach, do czego niezbędna była mu ta właśnie uchwała Rady Miejskiej w Wadowicach nr VI/30/2015, z dnia 24 marca 2015 roku, w sprawie przystąpienia do sporządzenia studium…

Oczywiście pp. Radni bezrefleksyjnie, bez zbadania jakichkolwiek faktów, uwierzyli burmistrzowi-oszustowi i kolejnymi uchwałami „klepnęli” co im ów oszust nakazał!

Okazuje się jednak, że ta „głęboka troska” burmistrza-oszusta o przyszłość wadowickich lokalnych handlowców i przedsiębiorców, „prysnęła” niczym bańka mydlana jeszcze szybciej niż się narodziła, a ta prowadząca wczoraj przywołane na samym początku satyryczne spotkanie Teresa Radwan-Cycoń dopiero 18 grudnia 2015 roku, podczas posiedzenia Komisji Inicjatywy i Rozwoju, przedstawiła projekt uchwały w sprawie przystąpienia do sporządzenia zmian w studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania Gminy Wadowice, którego jeszcze… nie było!
I zresztą nie ma nadal…

Tylko, że w tym nieistniejącym jeszcze studium potrzebne były zmiany pod potrzeby jednego inwestora, wskazanego pp. Radnym przez burmistrza-oszusta, bo zainteresowanego obszarem położonym w Choczni, przy ul. Tadeusza Kościuszki oraz… budową na 22. hektarach gruntów rolnych… hipermarketów wielkopowierzchniowych.

Jednak to dopiero 18 grudnia 2015…
Ale pomiędzy 20 kwietnia 2015 roku, czyli dniem „ogromnej troski” i 18 grudnia 2015 roku, czyli dniem zaniku tego „ogromu”, inwestor dwukrotnie występował do burmistrza-oszusta z wnioskami…
W maju 2015 roku, o zmianę przeznaczenia działek w studium zagospodarowania przestrzennego /tu uwagę musi też zwrócić termin, w jakim takie wnioski można składać po podjęciu uchwały o przystąpieniu do sporządzenia studium/, a we wrześniu tego samego roku o zmianę studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego oraz zmianę miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego…

Nadto, zanim jeszcze Teresa Radwan-Cycoń obnażyła zanik „ogromnej troski” burmistrza-oszusta /18 grudnia 2015/, a więc zanim w ogóle rozpoczęła się samorządowa procedura w całej tej sprawie, inwestor już 15 grudnia 2015 roku wystąpił do Starostwa Powiatowego w Wadowicach, o wydanie decyzji dotyczącej zmiany klasyfikacji gruntów… przypomnę, że rolnych! /?/.

Tu więc rodzi się jedno z zasadniczych pytań w całej sprawie: skąd inwestor 15 grudnia 2015 roku wiedział, że 18 grudnia 2015 roku Komisja pozytywnie pochyli się nad zaproponowanym przez Teresę Radwan-Cycoń projektem uchwały, a zarazem, że uchwała ta „przejdzie” na grudniowej Sesji Rady Miejskiej?

Nie wiecie?
Ja też nie, a bardzo bym chciał…
Szczególnie, że prawdopodobnie cała ta sprawa ma bezpośredni związek nie tylko z pominięciem pewnych prawnych obowiązków przez inwestora, ale też ze stratami finansowymi dla Skarbu Państwa?

Dlatego dużym zaskoczeniem było dla mnie, że na sali sesyjnej, podczas tego wczorajszego satyrycznego spotkania nie było… Prokuratora Okręgowego.
Tak, tak, Prokuratora Okręgowego, a nie „adwokatującego” naszego lokalnego…

Zresztą, nie tylko sam tryb procedowania, czy nagła wręcz zmiana „ogromnej troski” oraz te potwierdzone dokumentami terminy wymagają uczciwego prokuratorskiego wyjaśnienia…
Wyjaśnienia wymagają też zmiany w nieistniejącym jeszcze studium oraz założenia planu, do którego bezskutecznie zamierzali zebranych przekonać jedna przedstawicielka biura projektowego oraz… burmistrz-oszust.
Bo w zasadzie obydwoje dużo mówili o „rekomendowaniu”, a jeszcze więcej o… „produkcji” na 22. hektarach gruntów rolnych w Choczni, których 60 procent powierzchni, a więc „π x oko”, około 14 hektarów zajmą zagraniczne hipermarkety o powierzchni sprzedaży ponad 2. tysięcy metrów kwadratowych każdy…

0001Wszak jeżeli w ocenie burmistrza-oszusta około 1800 metrów kwadratowych sprzedaży w galerii na terenach po byłym „Bumarze” oraz 50 lokali handlowych dla lokalnych kupców i przedsiębiorców, aby mogli zbywać swoje towary w godnych, cywilizowanych warunkach, a obok tego dodatkowe0000 atrakcje dla mieszkańców i turystów z parkingiem na 320 samochodów ma zagrażać lokalnym handlowcom i przedsiębiorcom, to prokuratorskiego wyjaśnienia wymaga, dlaczego w ocenie tego samego fircyka, takiego zagrożenia dla wadowickich handlowców i przedsiębiorców nie stwarza już… 14 hektarów zabudowanych pod sprzedaż towarów i tylko około trzy kilometry od granic naszego miasta?

Wyjaśnienia wymaga też ta tajemnicza „produkcja”
Bowiem podczas całego przebiegu dyskusji zamknięta była tylko w tym „magicznym” słowie!
Czy dlatego, że to to określane mianem „produkcji”, to nic ponadto, jak… hipermarketowe piekarnie, wypiekające „ekspresowe” pieczywo, stanowiska do rozbiórki mięsa, „przywracania do drugiego życia” kurczaków, krojenia i pakowania serów, wykładania towarów na regały, przycinania listew, bądź świadczenia usług montażowych czy transportowych, które są już w standardzie nawet rodzinnych firm?
A już na pewno żadne zakłady przemysłowe, które dałyby co najmniej kilka tysięcy miejsc pracy mieszkańcom Wadowic i okolicznych sołectw.
Bo jeżeli już, to o wiele tańszym na rynku pracy przybyszom zza wschodniej granicy…

I wymagają też prokuratorskiego wyjaśnienia nie tylko decyzje pp. Radnych, szkodzące gminie i mieszkańcom, w tym handlowcom oraz przedsiębiorcom, ale również notoryczne niedopełnianie obowiązków prawnych, które na wadowickich Radnych nakłada ustawa o samorządzie gminnym…
Bo Radni nie są tylko od tego, żeby bezrefleksyjnie podnosić swoje łapki i tylko z zamiarem usatysfakcjonowania burmistrza-oszusta oraz pobierania tymi /zmęczonymi od dźwigania w górę/ łapkami diety!
Bo ta dieta nie jest wypłacana za bezrefleksyjność, uległość czy wazeliniarstwo, zwłaszcza wobec burmistrza-oszusta, ale za czytelnie określone przez ustawę… obowiązki!
Bo może wadowiccy Radni nie wiedzą, że nie są organem jednostki samorządu terytorialnego, ale członkami organu uchwałodawczego oraz kontrolnego w gminie?!
A status prawny radnego uregulowany jest w poszczególnych ustawach ustrojowych /samorządowych/, w naszym przypadku w ustawie o samorządzie gminnym.
Z wykonywaniem mandatu radnego wiąże się szereg obowiązków takich, np. jak: złożenie ślubowania, praca w radzie i jej komisjach oraz innych organach, do których radny został wyznaczony, wykonywanie tzw. „mandatu wolnego”, obowiązek przestrzegania ustawowo określonych zakazów czy też obowiązek złożenia prawdziwego oświadczenia majątkowego.
Wśród obowiązków spoczywających na radnym wyróżnić można również obowiązek powstrzymywania się od określonej działalności, sprzecznej z wykonywaniem mandatu radnego.
Ale jak napisałem wyżej, obowiązki radnych to również kontrola pracy organów gminy, do której to grupy należy przede wszystkim zatrudniony przez Rade Miejską włodarz, trwoniący nasz wspólny budżet i mający w prawnych obowiązkach wykonywanie uchwał.
Bo w przeciwieństwie do radnych włodarz gminy nie jest organem uchwałodawczym, w którego „buty” w wadowickim samorządzie stara się włazić, a tylko i aż organem wykonawczym, do którego prawnych obowiązków należy przede wszystkim wykonywanie uchwał podjętych przez Radę Miejską w Wadowicach.
Jednak tu /co też udowodniłem/ kontrola ze strony pp. Radnych jest… żadna!
Chociaż to nie włodarza, ale właśnie pp. Radnych prawny… obowiązek!

PHOTO_20170522I na tym mógłbym zakończyć, ale wyjaśnienia wymaga, dlaczego w przeciwieństwie do innych swoich materiałów, tego nie uzupełniłem dokumentami przywołanymi w tekście…
Ano z dwóch powodów…
Pierwszy – wszystkie je te dokumenty /i nie tylko te/ miałem ze sobą podczas spotkania, ale nikt nie był nimi zainteresowany, co staje się już normalnością, kiedy prawda staje się niewygodna…
Drugi – zostawię je sobie dla… przedstawicieli tych organów państwa, które powinny dokonać szczegółowej analizy opisanych zdarzeń pod kątem obowiązującego prawa.
Szczególnie tego prawa, które zostało złamane świadomie z bezpośrednim zamiarem działania z premedytacją na szkodę osób trzecich…

No i w tym miejscu to już wszystko…
Na dzisiaj!
Bo jest jeszcze kilka bulwersujących faktów, w tym już i te potwierdzone w aktach sądowych, ale te zostawię sobie na… zaś 😀
Szczególnie, że nazbyt poważne aby łączyć je z satyrą, do której sprowadzone zostało poniedziałkowe spotkanie w sali sesyjnej wadowickiego ratusza…

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT