Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Po wołkowicku » „Bogumił Storch”…
„Bogumił Storch”… poniedziałek, 30 Styczeń 2012, godz. 16:44

By było krócej: błazen! Na dodatek szczery do bólu!
Dlaczego?
Bo nieźle się bawię, szczególnie uczciwością onego, a zarazem, jak mawia Filipiakowa – nijakiego obrońcy „czci” niewieściej…
Którą emanuje na portalu http://www.wadowiceonline.pl/, pod rzetelnym materiałem pana Jakuba Florczyka zatytułowanym „Nowi pracownicy w wadowickiej Informacji Turystycznej”, który i na tym blogu zawisł!
Najpierw poczytajcie twórcze „erekcje” faceta, którego niewiasta w „… Firmie Wadowice24.pl” zapierdala na dwa etaty dziennikarskie (wadowice24 i sucha24, dorabiając też trochę na portalu Makowa Podhalańskiego) i tak się składa, że robi to „tyż” w godzinach, w których uczciwie zapierdalać powinna, bo za podatników pieniądze, w wadowickiej informacji turystycznej!
Gotowi na lekturę, to… zachowano oryginalną pisownię „twórcy”…
„… #63 Bogumił Storch 2012-01-29 17:33
Jakubie Florczyku, kłamstw w twojej jednej notce( bo tekst dziennikarski to nie jet) jest tyle że nie wiem od czego zacząć.Moja żona Małgorzata Targosz-Storch NIE JEST zatrudniona przez żaden portal na tej kuli ziemskiej. Taka umowa o pracę NIE istnieje.To raz kołku.DWA: absolwentka prestiżowego kierunku UJ, stypendystka tejże uczelni, z najwyższą średnią ocen na roku i obronioną pracą magisterską na 5, z wieloletnim stażem w największym lokalnym dzienniku w Polsce ( zwolniona z pracy dzień przed porodem) oraz kierunkowym wykształceniem zdobytym na jeszcze innej uczelni może dobrze wypaść na rozmowie kwalifikacyjnej .Brak wypowiedzi osób, które tu opluwasz kłamstwami, w tym smrodzie, który wypuściłeś to a.totalna amatorka -wiesz co to prawo prasowe?! b. naruszenie dóbr osobistych, tym bardziej, że moja żona nie jest osobą publiczną (poszukaj matołku w prawie prasowym-znasz?)Dziś modne jest ciąganie się po sądach ale ja jestem dżentelmenem starej punkowej daty, dlatego za to co nasrałeś, bo (napisaniem tego nie da się nazwać) wyzywam cię na publiczny pojedynek, w którym to honorowo obiję ci mordę. To że na na jej etat mają chrapkę ludzie z tego ch.wartego portalu nie znaczy, że trzeba się zachowywać jak szczurki w korporacjach i kłamliwie donosić.Trzeba się było k…. uczyć a nie teraz załatwiać sobie pracę w ten sposób.Ona robotę dostała uczciwe, do rozmowy w MSIT uczyła się po nocach równocześnie zajmując się niemowlakiem, starszymi rodzicami a wodę nosiła ze studni w wiadrze.Roboty nie załatwił jej a ni P. a ni nikt inny tylko jej charakter i i ciężka praca. Powiedziała by ci to antydziennikarz u gdybyś zapytał ale było ci to nie na rękę, co? Wyznacz sekundantów zaprosimy media. Mówię serio. Morda musi być i będzie obita. Honor, prawda, szacunek.
Do ludzi którzy w przeciwieństwie do autora tego g. mają mózg: wiem, że często są wałki przy obsadzaniu różnych stanowisk, w całej Polsce się o tym mówi. Ale w tym konkretnym wadowickim przypadku było uczciwie.ps. Czy ten tekst powstał bo część zwolnionych ” dobrze wykonujących swoje obowiązki pracowników” jest związana z tym „portalem”? To jest dopiero prywata.Do autorów debilnych komentarzy: nie wiem co powiedzieć, niezbyt często spotykam debili. Czuję się nieswojo i brak mi słów.Zastanówcie się co piszecie, Może i nie jestem bogaty, ale na dobrego prawnika mogę nawet wziąć kredyt. Bogumił Storch holden17wp.pl
#67 Bogumił Storch 2012-01-29 18:08
Witam, Dane osobowe zostały upublicznione w BIP więc o to pretensji nie mam.Inna sprawa, że nawet nazwisko pomylono -ot taki rzetelny portal i dziennikarz. Każde podana przez dziennikarza informacja musi być potwierdzona min. w 3 żródłach ( tak mnie uczyli w Wyborczej). Jak już po nazwisko walimy w kogoś,że np ma lewą fuchę i ktoś mu załatwił prace w urzędzie po znajomości to należy do takiej osoby zadzwonić i ją o to zapytać.W poważnych mediach za takie braki warsztatowe wylatuje sie na zbity pysk dostaje się z wilczym biletem. Chcieli walnąć przyładowali na oślep i nawet nie zweryfikowali faktów.Ja tam bym wolał honorowy pojedynek ale jakieś 10 tys, na dom dziecka albo hospicjum byłoby ok. A tak po ludzku: moja kobieta jest uczciwa aż do przesady. Nawet na wykładach nie dawała mi ściągać:}. Jest też osobą wrażliwą. Wyszło na to ,że w walce między portalami i zazdrości kogoś kto nie przeszedł rozmowy kwalifikacyjnej dla kasy i kariery pluje się po kompletnie niewinnej osobie.Na dodatek wyjątkowo nieudacznie. Aha, żona jeszcze nie wie, że się zaangażowałem – będzie awantura w domu:}. I na koniec: znam imię i nazwisko osoby, która w miejscu publicznym i przy świadkach będąc pod wpływem się jej odgrażała, że teksty takie jak ten mogą powstać i żeby zrezygnowała( to było miedzy etapami rozmowy kwalifikacyjnej .Zgadnijcie kto to był?:}
#73 Bogumił Storch 2012-01-29 18:35
Podpisuję się imieniem i nazwiskiem. Anonimy są jak kupa w klozecie tzn. z kupą nie gadam. Z anonimami też.”.
#78 Bogumił Storch 2012-01-29 19:04
Panie Mateusza trzeba:
„Zgodnie z art. 23 Kodeksu cywilnego dobra osobiste człowieka, jak w szczególności zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizators ka – pozostają pod ochroną prawa cywilnego.”.
Jest tego więcej, ale nie będę Was dłużej dręczył…
Szkoda… łez!
Od śmiechu!
No i trudno zaprzeczyć, że to już wystarczy, aby facetem zajął się prokurator, bowiem gróźb karalnych nijak ukryć w onych treściach już nie można, a groźba pobicia autora może w zbudzać uzasadnione podejrzenie, że zostanie spełniona…
Zaś niewiastą, której „cnoty” tak dzielnie ów „rycerz” broni oraz pracodawcą i „Firmą”, w której ona niewiasta dziennikarsko zapierdala – z tego co wyczytać na stronach onej „Firmy” można, to – na „cały zegar” bez jakiejkolwiek umowy; ZUS, Urząd Skarbowy, Państwowa Inspekcja Pracy, Prokuratura i finalnie…
Wszak „Firma” nie tylko dochodowa (dochody prosto policzyć po ilości i cenach reklam), ale i prawo pracy w niej obowiązuje (a przynajmniej powinno), które mówi, że pracodawca ma 7 dni (słownie dni: siedem), na na podpisanie umowy o pracę z pracownikiem oraz i to, że nie tylko pracodawca nie może pracownika pozbawić prawa do wynagrodzenia, ale… nawet sam pracownik tego prawa zrzec się nie może…
I od tego wypada teraz zacząć!
Bo czy można się zgodzić, że będąc na „garncu” wadowickiej mafii samorządowej, można też pozostać bezkarnym, nie realizując zobowiązań, w tym fiskalnych, wobec Rzeczypospolitej?
A, że tonący, zwłaszcza w kloace, nawet gówna się chwyta, świadczy idiotyczne przywoływanie art. 23 Kodeksu cywilnego, dla obrony danych osobowych niewiasty utrzymywanej przez burmistrza z naszych podatków… No ale nie bez kozery napisałem już na początku, że najkrócej będzie… błazen!
Chociaż za samą twórczością autora, raczej powinno być… matoł!
Bo podanie danych osobowych urzędników: ich imion, nazwisk i uprawnień, ze wskazaniem wydziałów, w których pracują, od dawna nie narusza przepisów o ochronie danych osobowych. Informacje te wiążą się bowiem z życiem zawodowym i nijak nie wkraczają w sferę prywatności urzędnika.
I nie jest to mój wymysł, ale stanowisko Generalnego Inspektor Danych Osobowych, potwierdzone licznym orzecznictwem, w tym Naczelnego Sądu Administracyjnego oraz Sądu Najwyższego.
Trzeba tylko „… matołku” poszukać!
Nadto „… matołku”, może nie wiesz, ale imiona i nazwiska pracowników, i to takich samych jak ta robiąca na czarno za dziennikarza na dwóch etatach niewiasta i jeszcze dorabiająca na boku „na Podhalu”, widnieją na drzwiach ww wszystkich zakładach pracy (w magistracie „tyż”), umieszcza się je na pieczątkach, pismach sporządzanych w związku z pracą oraz prezentuje w informatorach i biuletynach o nawet najbardziej czasem gównianych instytucjach. A to oznacza to, zgodnie z powszechną praktyką są one jawne…
No to co?
Spotkamy się w sądzie?
Bo szukam legalnego… dochodu!
A z twoich komentarzy widzę, że zyska nie tylko Skarb Państwa, ale i dla mnie byłbyś wystarczającym… płatnikiem!
„… Matołku”!

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT