Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » "... Łajdacka polityka" » Budowanie politycznego kapitału stalinowską socjotechniką!
Budowanie politycznego kapitału stalinowską socjotechniką! środa, 19 Czerwiec 2013, godz. 23:47

Nie wiem, jak Wy, ale ja ten obiecany nam system demokratyczny pojmuję tak, że wybrani przez mieszkańców radni i burmistrz, to w rękach tych mieszkańców takie przysłowiowe „… kleszcze w rękach kowala”… Bo tak – ni mniej ni więcej – mówi ustawa, która samorządem nazywa całą wspólnotę mieszkańców, a tychże wymienionych wyżej, tylko przedstawicielami tej wspólnoty, przez tę wspólnotę wybranymi!

Niestety, w Wadowicach tym łajdackim „kleszczom w rękach kowala” wydaje się, że jest wręcz odwrotnie!
Filipiakowej uroiła się rola Kim Ir Sena, a Szczur i jego wataha z Cholewką na czele, czują się niczym Komitet Centralny Socjalistycznej Partii Korei Północnej! Do tego dorzućmy pomieszanie roli prokuratora z zadaniami oficera politycznego… i mamy w „papieskim” mieście znany z autopsji system totalitarny, z którego ci „zawsze wierni… budżetowemu korytu”, czerpią z tego „koryta” pełnymi garściami!

Kiedyś jakże dosadny przykład takiego właśnie łajdactwa, zakłamania i budowania politycznego kapitału socjotechniką wypracowaną już w latach stalinizmu, wykazałem fotografią wykonaną w okresie żałoby po śmierci papieża z Wadowic… Gdzie Filipiakowa, zamiast złożyć wieniec żałobny od mieszkańców miasta, bo to właśnie ich w tej latrynie zwanej ratuszem reprezentuje, przed całym światem złożyła wieniec z napisem: „W sercu moim na zawsze – Burmistrz Wadowic”

Czy można bardziej poniżyć mieszkańców, którzy kilka nocy przed śmiercią Jana Pawła II, czuwali w bólu i modlitwie?

W mojej ocenie – nie można!

To łajdacki policzek i wymierzony
– nie mnie, bo ta rządząca Wadowicami wataha ani nie z mojego wyboru ani nie z mojej bajki, ale – przede wszystkim wyborcom Filipiakowej, którzy pod księżą groźbą grzechu ciężkiego, kiedy dokonają wyboru… „niewiernych”, pędzili z kościółka do urny wyborczej i oddawali swój głos na Filipiakową oraz jej watahę!
Której nawet z nazwisk nie będę wymieniał, bo… wstyd!

I niestety, nie był to przypadek odosobniony, czy przypadkowe potknięcie…
Ten łajdacki proceder trwa w najlepsze od lat…

Zajrzyjcie m.in. na 3. stronę „głosu wadowickiego”
(nr 6/71/ czerwiec 2013)
Z opublikowanego tam materiału dowiecie się, że kupiony za Wasze podatki rower górski, to… „nagroda Burmistrza Wadowic” i przez niego ufundowana! – foto obok.

A ja się pytam – Ewo Filipiakowa, kupiłaś ten wieniec, ten rower górski i te wszystkie nagrody rozdawane m.in. na festynach Rad Osiedlowych i przy każdej innej okazji, z własnej pensji? – zresztą też płaconej ci przez wspólnotę samorządowa mieszkańców z naszych wspólnych podatków!
Czy kupiłaś na rachunek Gminy Wadowice?
Na rachunek tej właśnie wspólnoty samorządowej mieszkańców?
Jeżeli tak, w co nawet nie wątpię (tak jak nie wątpię, bowiem dysponuję od jakiegoś czasu pełnymi dowodami, że w Rzymie z rodziną też byłaś za nasze podatki, dlatego twój sługus, pseudo sędzia Bakunowicz, odrzucił wtedy wszystkie moje wnioski dowodowe, o przyjęcie których wnosiłem!), to zarówno tamten wieniec, jak i ten rower górski i każda inna nagroda, to… NAGRODA MIESZKAŃCOW GMINY WADOWICE!

A ty jesteś tylko sługusem, parobkiem u tej samorządowej wspólnoty mieszkańców, który ma nie tylko prawny, ale też zasrany obowiązek ubrudzić sobie swoje rączki i z pokorą tę nagrodę w imieniu tychże mieszkańców, a zarazem płatników nagrody… wręczyć!

Jeżeli uważasz ty i twoja wataha, że jest inaczej, to macie okazję aby nareszcie wykonać tę „cholewkową UCHWAŁĘ” (czego nie potrafi w oparciu o ustawę o samorządzie gminnym zrozumieć wadowicki „prokurator”!) z dnia 26 września ubiegłego roku…
No i jednocześnie macie niepowtarzalną okazję do okazania litości waszym „wspaniałym” radnym… Cholewce i Salachnie, poprzez zaspokojenie dręczącej ich ciekawości – gdzie leży prawda!

Ja ze swojej strony deklaruję, że w całości tę ciekawość Cholewki i Salachny przed sądem zaspokoję…
I wyłącznie
 w oparciu o nie dające się w żaden sposób podważyć dowody… waszego łajdactwa!

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT