Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Z kart historii » „California Rocket” 1944-2014…
„California Rocket” 1944-2014… poniedziałek, 22 Grudzień 2014, godz. 18:33

00000000Kilka tygodni po katastrofie amerykańskiego Liberatora B-24 „Hell’s Angel w Zygodowicach (13 września 1944 roku), 18 grudnia 1944 roku, w Ochotnicy Górnej uległ katastrofie „California Rocket” (Kalifornijska Rakieta), też Liberator B-24, uczestniczący tak jak „Hell’s Angel” w bombardowaniu zakładów chemicznych w Dworach koło Oświęcimia, które zaopatrywały niemiecką armię w paliwo. Szybka i odważna akcja żołnierzy IV Batalionu I Pułku Strzelców Podhalańskich AK, dowodzonego przez kpt. Juliana Zapałę („Lampart”) pozwoliły uratować 9. członków załogi bombowca od niewoli lub śmierci z rąk Niemców. Dzisiaj już wiemy, że pierwszy pilot, por. William J. Beimbrink, za swoją odwagę szukania pomocy dla całej swojej załogi wśród okolicznej ludności, po prostu został ograbiony i zamordowany przez miejscowych rozbójników.
Jednak ta tragedia nie zaważyła na pamięci o amerykańskich bohaterach niosących na swoich skrzydłach wolność umęczonej Polsce. Od wielu lat pasjonaci historii lotnictwa i miłośnicy gór spotykają się w Ochotnicy Górnej w miejscu katastrofy amerykańskiego samolotu.
Tak było również 20 grudnia br. Pod patronatem Wiejskiego Ośrodka Kultury w Ochotnicy Górnej, odbyły się obchody 70. rocznicy awaryjnego lądowania amerykańskiego bombowca, a w zasadzie jego uderzenia w jedną z gorczańskich gór. Program imprezy obejmował m.in. otwarcie wystawy „Białe Gwiazdy w kolorze”, przygotowanej przez pp. Jadwigę i Krzysztofa Wielgusów, przemarsz do Uroczyska Pamięci pod przełęczą Pańska Przechybka, gdzie zapalono znicze pamięci, a po powrocie – wykład, oraz prezentacja filmu zrealizowanego przez uczniów jednej ze szkół w Oświęcimiu, który mówi o wkładzie lotników 15. Armii Powietrznej USA w operacjach nad Oświęcimiem, w czasie II Wojny Światowej.
Pokazano w nim to wszystko, co kol. Zygmunt Kraus pielęgnuje i pokazuje w swoim prywatnym „Hell’s Angel” w Wadowicach już od 23. lat. Co zresztą podkreślił dr Krzysztof Wielgus, mówiąc m.in., że „… w Ochotnicy jest fajnie, ale pierwsze muzeum poświęcone lotnikom amerykańskim, które było inspiracją do jego pracy naukowej, powstało właśnie w Wadowicach”
Bo to właśnie Zygmunt Kraus pozostaje do dzisiaj niekwestionowanym pionierem upamiętnienia tej negowanej przez lata historii.

Na zakończenie odbył się koncert muzyki jazzowej z epoki II WŚ, w wykonaniu „Boba Jazz-Band z Krakowa oraz muzyki góralskiej zespołu „Ochotni z Ochotnicy Górnej. Imprezę prowadzili Krzysztof Dobrzyński i dr Krzysztof Wielgus.
Oddział Krakowski Stowarzyszenia Seniorów Lotnictwa Wojskowego RP reprezentowali kol. Stefan Glądys, Szczepan Kurpisz i Leszek Mańkowski z Małżonkami, Stanisław Jankowiak oraz ekipa z Muzeum „Hell’s Angel – Zygmunt Kraus oraz Edward Wyroba. Impreza ta rozpoczęła tradycyjne już tzw. „grudniowe triduum lotnicze. Następne imprezy odbędą się 28 grudnia na Polankach (Szczawa) i 10 stycznia – w forcie Borek 52, na Klinach.

 

 

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT