Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Historia czynu niepodległościowego » „… Chcemy Polski Niepodległej, abyśmy tam mogli urządzić życie lepsze i sprawiedliwsze dla wszystkich”.
„… Chcemy Polski Niepodległej, abyśmy tam mogli urządzić życie lepsze i sprawiedliwsze dla wszystkich”. środa, 15 Sierpień 2012, godz. 12:49

„Ani kontusz na Nim aksamitny,
Ani pas Go zdobi lity, słucki,
W szarej burce, lecz duchem błękitny,
Jedzie polem brygadier Piłsudski.
Ręce cicho na łęku oparte,
Patrzy twardo w wir śnieżnej zawiei
Wśród pustkowia sprawuje swą wartę
Nieśmiertelny brygadier Nadziei.”
Alfons Dzięciołowski, Pieśń o Józefie Piłsudskim

15 sierpnia…. Kolejna rocznica Bitwy Warszawskiej, w której Polacy, dowodzeni przez Marszałka Józefa Piłsudskiego odnieśli zwycięstwo nad Armią Czerwoną.
Wygrana polskich żołnierzy na blisko 20 lat zapewniła naszemu krajowi niepodległość.
Bitwa ta jest zaliczana do 18. wielkich bitew, które zdecydowały o losach świata. W świadomości Polaków pozostała jako „cud nad Wisłą”, ze względu na spektakularne zwycięstwo nad przeważającymi siłami sowietów.
Niestety, sam Naczelny Wódz po wygranej bitwie daleki był od „cudownych” porównań, podkreślając z uporem bohaterską w tej walce postawę mieszkańców stolicy, ochotników, harcerzy, a nawet kobiet i dzieci. Marszałek Piłsudski mówił: „Walka o Warszawę, walka o miasto była rzeczą najtrudniejszą, gdyż o zwycięstwie stanowiło tu zachowanie się obywateli. I Warszawa nie zawiodła”. I ani słowa o boskiej pomocy…
Wręcz przeciwnie, o tych, którzy chcieli podważyć heroiczny czyn polskiego żołnierza w tej bitwie mówił, że „… Polacy są narodem idiotów” a „religia jest dla ludzi bez rozumu”…
Dlatego przestrzegał – „uczcie się historii, znajomość jej jest bardzo potrzebna w życiu”.

Podkreślał też: „… Chcemy Polski Niepodległej, abyśmy tam mogli urządzić życie lepsze i sprawiedliwsze dla wszystkich”.
Niestety, na pewno nie miał wówczas na myśli Polski urządzonej nam przez Filipiakową, Kotarbę, Szczura, Cholewkę, Wodyńską i całą resztę tego „zawszonego wiernością samorządu”…

Mówił otwarcie, że „Polska, sami Polacy to twierdzili, nierządem stoi. Polska to jest prywata, Polska to jest zła wola. Polska to jest anarchia. I jeśliśmy po upadku mieli sympatię dla siebie, to nigdy nie mieliśmy szacunku dla siebie. Nie zaufanie, a niepewność wzbudzaliśmy i stąd chęć narzucania nam opiekunów, wyznaczonych dla narodu anarchii, niemocy, swawoli, dla narodu, który się do upadku doprowadził prywatą, nieznoszącą żadnej władzy.”.
I czy nie mówił tymi słowami o tym, co dzisiaj dzieje się w Wadowicach?
Nie bez znaczenia dla naszej dzisiejszej rzeczywistości, złodziejstwa na gminnym budżecie, chronionego przez „adwokaturę” w prokuratorskiej todze, są słowa Marszałka o Ustawie zasadniczej: „Ja tego, proszę pana, nie nazywam Konstytucją, ja to nazywam konstytutą. I wymyśliłem to słowo, bo ono najbliższe jest do prostituty. Pierdel, serdel, burdel.”, podkreślając tymi słowami jakże nieobcą nam i dzisiaj sytuację bezwładu politycznego w Polsce.

To powodowało, że twierdził, iż „Głową muru nie przebijesz, ale jeśli zawiodły inne metody należy spróbować i tej”, kiedy „Jednym z przekleństw naszego życia, jednym z przekleństw naszego budownictwa państwowego jest to, żeśmy się podzielili na kilka rodzajów Polaków, że mówimy jednym polskim językiem, a inaczej nawet słowa polskie rozumiemy, żeśmy wychowali wśród siebie Polaków różnych gatunków, Polaków z trudnością się porozumiewających, Polaków tak przyzwyczajonych do życia według obcych szablonów, według obcych narzuconych sposobów życia i metod postępowania, żeśmy prawie za swoje je uznali, że wyrzec się ich z trudnością możemy (…)”.

Tutaj trzeba przypomnieć, słowa o hierarchach kościelnych, kiedy w rozmowie z nuncjuszem apostolskim Francesco Marnaggim, na temat wyboru nowego biskupa polowego WP po rezygnacji bp Stanisława Galla powiedział: „Mając w swym ręku funkcję dowódcy całego wojska, a w tym i duchowieństwa wojskowego, muszę robić także i kwalifikacje. Kwalifikacja moja w stosunku do biskupa Galla wypadła dla niego in minus, nigdy in plus. On był nierobem. Był on buveur et mangeur. Pełen intryg i świństw, zrobił impertynencję Prezydentowi Rzeczypospolitej. Nie mogłem go ani chwili trzymać w wojsku. Lepiej zabić, niż w wojsku trzymać w sprzeczności z honorem.”.
Trudno zaprzeczyć, że dzisiaj tak samo potraktowałby bandę czarno-sukienkowych, a zwłaszcza wdowę po papieżu Wojtyle, który sprofanował doczesne szczątki Naczelnego Wodza resztkami zimnego Lecha z „browaru” katastrofy smoleńskiej…

Zauważcie, jak wiele powiedział do nas, wadowiczan…
Bo czyż nie o nas mówi słowami „Kto nie szanuje i nie ceni swojej przeszłości, ten nie jest godzien szacunku, teraźniejszości ani prawa do przyszłości”, bo „Naród, który traci pamięć przestaje być Narodem – staje się jedynie zbiorem ludzi, czasowo zajmujących dane terytorium.”.
A czym my, wadowiczanie jesteśmy, akceptując skurwysyństwo lokalnej władzy w stosunku do mieszkańców, Towarzystwa Miłośników Ziemi Wadowickiej czy właściciela jedynego w kraju prywatnego Muzeum Przyjaźni-Polsko Amerykańskiej, pana Zygmunta Krausa?
Właśnie takim zbiorem ludzi, czasowo zajmujących dwadowickie terytorium i tą pożywką chorobotwórczą, o której Marszałek mówił: „Nie ma lepszej pożywki chorobotwórczej dla bakteryj fałszu i legend, jak strach przed prawdą i brak woli.”.

Dlatego nie wznosząc się ponad Marszałka też Jego słowami chcę Wam uświadomić, że „Oczekiwanie zmian, nadzieje na polepszenie są powszechne. Otóż – w takiej chwili, kiedy przewrót jest możliwy, my milczymy i sami dobijamy kwestię polską. Nam milczeć teraz nie wolno! Polityka nie jest matematyką. Obliczyć i przewidzieć wszystkiego niepodobna. Ale dopóki społeczeństwo jest bierne, spodziewa się wszystkiego od wypadków, od innych, tylko nie od siebie – nic nie nastąpi. Nawet w razie likwidacji caratu (czytaj: złodziei z ratusza!), jeśli żadne zmiany nie zajdą, czyż nie znajdziemy się w tym położeniu, że będzie za późno? Wobec tego – czyż wolno nam milczeć?”.
Tak jak nie milczał Piłsudski pytany przez hrabiego Skrzyńskiego:
„- Panie Marszałku, a jaki program tej partii?”
Na co Naczelny Wódz odpowiedział: „– Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.”
Nic dodać, nic ująć…
Podobnie jak do słów, którymi przestrzegał: „Podczas kryzysów – powtarzam – strzeżcie się agentur. Idźcie swoją drogą, służąc jedynie Polsce, miłując tylko Polskę i nienawidząc tych, co służą obcym.”.

Dlatego w tym dniu tak szczególnym, w dniu Święta heroicznej walki Polaków o wolność Ojczyzny i lepszy byt Narodu, wadowickiemu klasykowi, autorowi rzucanych na prawo i lewo „komuszych” wyzwisk pod adresem krytyków obecnego wadowickiego złodziejstwa na gminnym budżecie oraz samorządowego, nepotyzmu, prywaty i niegospodarności dedykuję te oto słowa Marszałka: „Kto nie był socjalistą za młodu, ten na starość będzie skurwysynem.”!
I nie ukrywam też, że w całości zgadzam się z Marszałkiem, który w mojej ocenie do „wspólnego domu” Filipiakowej powiedział: „Wam kury szczać prowadzić, a nie politykę robić”.

A komu dedykuję słowa Marszałka powiedziane do generała Stanisława Szeptyckiego: „Pan jesteś jak kurwa, co każdemu dupy daje.” – odpowiedzcie sobie sami!
Bo przecież jest Was garstka, wszystkich Was zna i załatwi, że Policja będzie Was tropić…

Edward Wyroba

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT