Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Uśmiechnij się » Chylę czoła… Naprawdę! Niestety, nie przed wszystkimi!
Chylę czoła… Naprawdę! Niestety, nie przed wszystkimi! poniedziałek, 1 Wrzesień 2014, godz. 18:38

Nie ukrywam, iż z uznaniem przyjąłem informację Marcina Guzika o przyjęciu Jego nominacji w Ice Bucket Challenge, zabawie połączonej z niesieniem pomocy ludziom chorym na stwardnienie zanikowe boczne (SLA), przez Ewę Filipiak i Jacka Jończyka.
Co prawda budzi trochę niesmak Ich niechęci do wzięcia udziału w zabawie, kiedy ograniczyli się wyłącznie do pomocy finansowej, ale… chwała i za to!

Niestety, nie zaskoczył mnie trzeci nominowany przez Marcina Guzika – radny Mateusz Klinowski!
Jego odmowa wsparcia ludzi chorych była bardziej przewidywalna od… pogody.
Znowu ego… przerosło cel!
Ale mamy demokrację, pan Radny ma prawo do własnego wyboru, dlatego… uszanuję i takie stanowisko.

Niestety, nie mogę jeszcze podzielić się z Państwem decyzjami osób, które sam już wczoraj nominowałem
Może nie ma odzewu bo… nie czytali ani nie oglądali?
Dlatego chwilę temu pozwoliłem sobie na przesłanie informacji o moich nominacjach na adresy e-mail Urzędu Miejskiego w Wadowicach oraz kancelarii parafialnej…
Odpowiedzi powinienem poznać do jutra, do godz. 14:00…

Czy nadejdą i ewentualnie jakie, poinformuję…
Oczywiście wraz z treścią dzisiejszego maila…

A, że ostatnio zebrało mnie tak jakoś na poezję… pozwolę sobie Państwu umilić i ten wieczór – podobnie jak wczorajszy – odrobiną… twórczości.

Wyklęty powstań ludu podbeskidzkiej gminy,
powstańcie wszyscy, pełni obaw złych,
bo żaden przecież nie jest z nas bez winy,
nie wiedząc o co tak naprawdę toczą się te gry?

Ot, jeden radny zaraz po wyborze
burmistrzem gminy się ogłosił już!
A, że pracuje, na sesjach być nie może!
Któż winien temu, któż no kur**, któż?

Wszyscy są winni! Bo tak mu planują!
Kiedy on „ważne” obowiązki ma!
On zamiast sesji wybiera happening,
a tu „łajdacka” o władzę trwa gra…

Przewodniczący zrozumieć nie może,
że „burmistrz” jeszcze nie wyrósł z „rybaczków”,
i na złość obowiązki radnemu tak tutaj planuje,
aby nie zdążył dojechać do swoich „rodaczków”.

By nie mógł kłamać, czy trąbić syreną!
Czego jest przecież mistrzem nad mistrzami!
By nie mógł się wykazać swoją „twórczą” weną,
no bo jak to zrobić w pustej już… sesyjnej sali?

I tak mu przeleciały, ot… prawie dwa lata,
tego fikcyjnego tu burmistrzowania,
które chce przedłużyć na kolejne cztery,
już samodzielnego w gminie panowania.

Tylko jak pogodzi „pracę” z decyzją wyborców?
Gdy nie raz w miesiącu być musiał tu będzie?
Czy winą za to obciąży mieszkańców,
którzy go na ratuszowej posadowią „grzędzie”?

No bo ktoś temu winnym zostać musi,
że nie dostosował terminów do „pracy”!
I aż mnie język swędzi, a historia kusi,
aby za „burmistrza” wykrzyczeć – wini są… rodacy!

Bo winni będą wszyscy, którzy zagłosują,
na zapracowanego w ciszy naukowca z UJ-tu,
wszak on przecież nie ma na burmistrzowanie
nie tylko ochoty… Nie ma nawet… czasu!

Więc nie róbcie krzywdy, ni sobie, ni jemu,
aby po wyborach Was nie napiętnował,
że to przecież nijak jest po… bożemu,
aby on na Was tak ciężko pracował!

A nie daj Boże jeszcze coś „kłapniecie”,
patrząc uważnie na włodarza łapki,
to i Policja tropić Was będzie,
i inne jeszcze przyklei wam „łatki”!

Amen.

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT