Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Uśmiechnij się » Co ja bym robił bez tych komentatorów z… „guziczarni”?
Co ja bym robił bez tych komentatorów z… „guziczarni”? wtorek, 3 Listopad 2015, godz. 23:32

000000000000000000000000000000000000aNa początek odpowiem – oczywiście, że czytam…
Ale nie odpowiadam na głupie pytania…
Jednak tutaj się pokuszę…

Czy na jednym z wadowickich CPN-ów /po przegranych wyborach/ wyszła mi różnica pomiędzy ceną hurtową… a detaliczną?
Nie wiedziałem. Przepraszam. Przejeżdżając dopłacę!
I to by było na tyle tytułem mojej… sklerozy.

Chociaż ciągiem dalszym tego materiału potwierdzę, że nie tylko skleroza jeszcze mnie nie męczy, ale wręcz dzięki takim anonimowym pajacom, które myślą, że cokolwiek mogą, wręcz polepsza mi się pamięć!

Zwłaszcza w sprawach tyczących poczynań zarówno doktora nauk prawnych – Klinowskiego, jak i współudziałowców w tych poczynaniach, poprzez m.in. ich ochronię, sposobem… rażąco obrażającym prawo!
A co najgorsze, burzącym konstytucyjny porządek prawny obowiązujący w tym państwie…

No bo czymże jest to „zapominanie” o różnicy pomiędzy ceną hurtową a detaliczną benzyny i to tylko podobno aż na kwotę 100,- złotych, przy „zapominaniu” o obowiązkach prawnych wynikających np. z ustawy o prokuraturze i z kodeksu karnego, ocenianych na, bagatela… 100.000,- złotych?

Jak można zauważyć, zwłaszcza na jednym z lokalnych portali, dla kogoś /i nie można wykluczyć, że dla samego zainteresowanego – w takich jaskrawych przypadkach nigdy tego nie można wykluczyć, kiedy teksty są anonimowe jak na stronie IWW/ to 100.000,- złotych nie wpisane do oświadczenia majątkowego i to dwukrotnie, to jak pryszcz na dupsku przy tej różnicy pomiędzy ceną hurtową i detaliczną benzyny na „stówę” i dlatego robi wszystko aby zdyskredytować Wyrobę, który dowiódł, że Prokurator Rejonowy już w 2012 roku powziął wiarygodną informację o przestępstwie ściganym z urzędu i nie zrobił nic, co do jego prawnych obowiązków należało.
Na pocieszenie dodam, że nie tylko w tej sprawie.

000000000000000000000000000000000000A kiedy już dotarło doń oficjalne zawiadomienie o przestępstwie potwierdzonym zaledwie czterema dowodami z dokumentów, w tym trzema w całości potwierdzającymi fakt popełnienia czynu określonego art. 233. kodeksu karnego, w związku z art. 24l. ustawy o samorządzie gminnym i czwartym tak naprawdę do dzisiaj nieznanym, pomimo jawności życia publicznego, pod którą podpada każdy funkcjonariusz publiczny, potrzebne było onemu aż pięć miesięcy na „dojście” do postawienia zarzutów i do tego z asekuracyjnym zastrzeżeniem… weryfikacji zeznań przyjętych od sprawcy /?/ przed podjęciem dalszych kroków prawnych.
Dlatego zaczyna być coraz ciekawiej…

Bo wszystko to w majestacie prawa dozwala na domniemanie przeróżnych intencji w takim działaniu, w tym świadomego zaniechania obowiązków prawnych…

A to już wychodzi poza ramy… obowiązującego prawa!
Jednoznacznie!
No bo żeby 37 i pół dnia potrzebował prokurator na analizę jednego dowodu z „kwita”?
To gdyby przyszło mu postawić zarzuty w sprawie składającej się tylko ze stu dowodów z dokumentów, potrzebowałby na postawienie zarzutów zalewie… nieco ponad dziesięć lat!
Śmieszne?
Nie mniej niż ta różnica w cenie paliwa pomiędzy tą z kampanii wyborczej a tą po … przegranych wyborach!
Prawda?

I tak samo śmieszne jak… straszne!

Szczególnie w świetle konstytucyjnej gwarancji, mówiącej o… równości obywateli wobec prawa!
Bo analizując całokształt prokuratora Jerzego Utraty w Wadowicach trudno nie zauważyć, że nie jest to jego pierwsze „łagodzenie” w majestacie prawa czynów karalnych, w tym głównie tych ściganych z urzędu.
Jednak jakoś dziwnie tylko wobec ludzi z kręgów lokalnej władzy i tych blisko wymiaru sprawiedliwości, jak np. radny Cholewka, rozjeżdżający pieszą na przejściu, nomen omen dla pieszych, komornik i jego asystent, najpierw kradnący a potem składający fałszywe zeznania przed sądem, gdzie podobno też kilka miesięcy temu wszczął śledztwo, ale znowu… „zapomniał”, co dalej /? – pomimo że protokoły i te z postępowania przygotowawczego i te sądowe nie zapomniały… mówić prawdy/, a teraz Klinowski, fałszujący dwukrotnie oświadczenia majątkowe!

A ponieważ jak sam twierdzi, „… ja tego nie czytam!”, z naciskiem na „… nie czytam!” /podobnie jak ci anonimowi idioci komentujący na „guziczarni”, co to też „… nie czytają”, ale mimo wszystko wiedzą, że ja ich czytam?/, dlatego większość tych materiałów tak od niechcenia, ale jednak aby mieć gwarancję, że jednak czyta, podrzucam prokuratorowi Jerzemu Utracie z… „urzędu”.

No bo przecież nie muszą w przyszłości wystąpić jakiekolwiek wątpliwości co do samych faktów, które przecież mogą pozostawać… niezaprzeczalne w swojej prawnej materii?

Szczególnie, kiedy „weryfikacja” będzie celem samym w sobie dla kontynuowania… „zapomnienia”!

Zresztą nie tylko ta nieszczęsna „weryfikacja”, bo spraw, w których podstawą dla złożenia zawiadomienia o przestępstwie było złamanie przepisów ustawy, jest… co nieco więcej!
I jak na razie, też dziwnie… „utraconych”!

Dlatego kończąc pozwalam sobie TUTAJ podlinkować materiał informacyjny, pozornie bez znaczenia dla publikowanej powyżej treści…
Pozornie…
Jednak inteligentni od razu zorientują się, że ma znaczenie, że mówi prawie wszystko do opisanych powyżej faktów…
Ale jak mówię… inteligentni.
Dlatego bezpośrednio zainteresowani na pewno nie „zajarzą”…
Tylko, że na tym akurat najmniej mi zależy!

A, byłbym zapomniał…
Wywołany do tablicy, o tej różnicy w cenie hurtowej pomiędzy detaliczną, w ścisłym związku z… minionymi wyborami – już niebawem!
Bo jak widać, nie jestem sam, który tą wiedzą dysponuje…
A nadto nie korzysta z telefonu
/chociaż dysponuje moim numerem/, aby mi informację o tej różnicy pomiędzy hurtem a detalem przekazać, ale korzysta z nowoczesnych metod kontaktu z… mediami.
Widać wie, że tylko w… kudłatym nadzieja!
Jak zresztą zawsze!
Przy różnicy w… jakości, też wiedział!
Więc chyba, to… „już pora”?
😛
Aktualizacja: 04 listopada 2015, godz. 6:46.
Do komentatora „@PIS mentor” z „guziczarni”.
Uprzejmie „zapytowywam”, bo widzę żeś ogromnie „mondry”, kiedy to osoba, która w 2015 roku zawiadomiła o przestępstwie dwukrotnego podania przez Klinowskiego nieprawdy w oświadczeniach majątkowych, robiła to już w 2012 roku?
Pytam bo twierdzisz pewnikiem!
A ja tylko napisałem, że w 2012 roku prokurator Utrata powziął wiarygodną informację o tym przestępstwie ściganym z urzędu i nic w sprawie nie zrobił!
Powziął jak my wszyscy – z tego oto materiału na portalu Marcina Płaszczycy!
A potem płaczesz, że ktoś grozi ściganiem za pomówienia…
Majaczysz o rewanżyzmie…
Ja zaś tylko o szacunku do prawa, niezmiennie od 1993 roku i bez względu na to, kto przy władzy – AWS, SLD, PO, PSL, czy PiS!
Filipiakowa czy Klinowski…
I bez względu na lament bądź załamywanie języków oraz rąk przez zwolenników!
Dlatego dla takich
/jak ty również/ fotografia otwierająca ten materiał!!
😀

 

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT