Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Ponad prawem » Co może impotencja i podporządkowanie… okupantowi?
Co może impotencja i podporządkowanie… okupantowi? czwartek, 19 Grudzień 2013, godz. 12:45

Kolejny impotent zabłysnął u „plaskatego”!
Z dumą donosi, o jakimś wyimaginowanym pechu lewicy, bo „Edwk W.” znowu przegrał w sądzie… No cóż, rozumiem, że impotencja powoduje różnego rodzaju zaburzenia, w tym rozchwianie emocjonalne, więc powinienem po prostu sprawę olać…
Tylko, jest w tym małe ale, ot takie tycie, tycie, ale zawsze, które wymaga wyjaśnienia…

Po pierwsze co ma wspólnego lewica z procesem cywilnym pomiędzy Wyroba a klechą-redaktorem?
Trudno zrozumieć? Mnie również…
Nadto, czy aby na pewno przegrał „Edwk W.”, czy tylko polski wymiar sprawiedliwości, uzależniony od boskich urzędników, którego przedstawiciel w sędziowskiej kiecce, w sposób rażąco obrażający prawo uznał, że obowiązujące prawo nie ma żadnego w tej sprawie znaczenia, bo oskarżonym jest członek… mafii okupującej ten kraj – tym razem „gender” w czarnej kiecce?

Bo sprawa była prozaiczna… Klecha-redaktor uznał, że stoi ponad prawem i może sobie publikować zmanipulowaną fotografię osoby prywatnej… Trafiła więc do sadu, bowiem prawo mówi, iż nawet publikowanie fotografii osób publicznych, które nie mają związku z pełnieniem przez te osoby funkcji właśnie publicznych, wymaga zgody osoby, której fotkę się publikuje… Nawet nie zmanipulowaną…

Okazało się jednak, że dla krakowskiego sądu, podporządkowanego Kurii, a nie Ministrowi Sprawiedliwości oraz stosownym ustawom, nad tymże prawem przeważył roszczeniowy charakter żądań klechy-redaktora, do tego reprezentowanego przez synalka sędziego wydziału niby odwoławczego w krakowskim sądzie okręgowym (z małej litery, bo na duże nie zasługuje!).

Tylko, trudno mówić już o przegranej, kiedy to jeszcze nie koniec sprawy! Szczegółów zdradzał nie będę, bo najpierw wraz z moim Pełnomocnikiem musimy poznać idiotyczne uzasadnienie do tego bez wątpienia równie idiotycznego wyroku… Zapewniam tylko, że o sprawie będzie jeszcze… głośno!
Bardzo głośno!

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT