Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » "... Łajdacka polityka" » Coś za coś?
Coś za coś? czwartek, 8 Sierpień 2013, godz. 11:11

Tragedia pod Pajęcznem, gdzie w nurcie Warty, pod okiem matki i opiekunki z MOPS śmierć zabrała czwórkę, z piątki dzieci w rodzinie, zmusza do przeanalizowania sukcesu odrtąbionego przez asystentów Filipiakowej…
Sukcesu wadowickiej… plaży!

Co to nie było…
Filipiakowa zafundowała mieszkańcom plażę (?). Co prawda nie cieszyła się większą popularnością, ale była… Sanepid wody nie badał, bo nie miał takiego obowiązku, ponieważ Filipiakowa plażowiczom nie zgłosiła w tejże instytucji… kąpieliska! Prawdopodobnie, jak zresztą zawsze, nad inwestycją zamiast rozsądku górowała głupota?
Ale… po jakimś czasie ktoś prawdopodobnie na „kremlu” „zajarzył”?
Skutek – Sanepid ogłosił… zakaz kąpieli! I tylko przy… plaży!

Nie wiadomo jedynie, czy rzeczywiście z powodu złego stanu wody, czy tylko dlatego, aby Policja miała podstawę do nakładania mandatów, a w razie tragedii… Filipiakowa ochroniony przed odpowiedzialnością własny zadek?
No bo jak już zrobiła plażę, a przy niej, co rzeczą naturalną – było kąpielisko, co prawda dzikie, bo nie zgłoszone do Sanepidu, to powinien być też… ratownik!
Tylko, że to kosztuje!

Więc nie tylko trzeba by pewnie zrezygnować z zatrudniania fikcyjnych asystentów i pseudo (niedo)rzecznika prasowego, którzy starannie, wykorzystując socjotechnikę z mrocznych czasów stalinizmu, pracują nad mocno nadszarpniętym budżetowym złodziejstwem wizerunkiem „kremla” i jego szefowej?

Zabrakłoby pewnie również środków na zatrudnienie usłużnego „prawnika”, koligacjami rodzinnymi z wiceprezesem wadowickiego sądu i sędzią sądu okręgowego w Krakowie gwarantującego Filipiakowej… bezkarność?
O czym już nawet głośno w Polsce, dzięki materiałowi w Tygodniku „NIE”, zatytułowanemu „Papież ścierny” – czytaj TUTAJ.

Zainteresowanych kąpielami w Skawie informuję, iż z informacji KG Policji jednoznacznie wynika, że „zakaz kąpieli” obowiązuje tylko na kąpielisku przy plaży i tylko tam mogą być nakładane mandaty, na niestosujących się do znaku…
Już z drugiej strony mostu drogowego i na każdym innym odcinku tej rzeki taki zakaz nie obowiązuje, a kopiący się zażywają tej przyjemności na własną odpowiedzialność i bez zagrożenia mandatem…
Te same przepisy obowiązują na wszystkich innych rzekach w Polsce, włącznie z bliską nam przecież Wisłą!

Tak więc, aby podsumować, wadowicka plaża, to nic innego jak kolejna stalinowska socjotechnika i działanie Filipiakowej wedle zasady „kija i marchewki”!
Zrobiła Wam plażę przy „bulwarach” nad Skawą, nie zgłaszając w Sanepidzie kąpieliska, a obecnie wspólnie ustawili nie wiedzieć na podstawie czego (?), znak informujący o zakazie kąpieli przy plaży, żeby… dać zarobić Policji na mandatach i w razie tragedii uniknąć odpowiedzialności za uchylenie się od prawnego obowiązku zatrudnienia… ratownika!

Dlatego trudno nie zauważyć, że ważniejsze m.in. dla Filipiakowej i Cholewki (m.in. utalentowanego „rozjeżdżacza” młodych kobiet na przejściu dla pieszych) od zagwarantowania Wam bezpiecznego wypoczynku, jest sowiecka propaganda ukrywająca budżetowe złodziejstwo i inne czyny kryminogenne oraz zagwarantowanie sobie… bezkarności!

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT