Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Tu i tam... » Czy była tylko ta… jedna?
Czy była tylko ta… jedna? poniedziałek, 1 Grudzień 2014, godz. 10:55

Koniec jednej epokiFaktem jest, jak to już ktoś napisał na jednym z lokalnych portali, że w Wadowicach skończyła się… jedna epoka!
Z tym, że na razie z naciskiem na… „jedna”, o czym nieco później.

Bo niewątpliwie wraz z wynikiem wyborów na burmistrza Wadowic ‚2014, zakończyła się epoka autokratyzmu, a zarazem społecznego zamordyzmu… W tym epoka politycznego terroru – realizowanego m.in. rękami wybranych prokuratorów i sędziów – za którym z premedytacją z jednej strony ukrywano, a z drugiej w „majestacie” prawa chroniono w pełni udokumentowane i przez lata ujawniane łajdactwa ekipy rządzącej…
Było tych łajdactw wiele i na pewno znacznie więcej, niż procesów sądowych wytoczonych przez „ratuszowych” tym dla nich… niewygodnym.
Co zakończyło się tak naprawdę dopiero wówczas, kiedy niektórzy pracownicy ratusza nabrali w sobie odwagi i zaczęli wyciągać kolejne dowody z… dokumentów.

Potem wobec politycznych przeciwników pozostały w ratuszu już tylko… strach przed odpowiedzialnością, pozorowane rezolucje i uchwała Rady Miejskiej nakazująca Filipiakowej sądową ochronę „dobrego” imienia.
Niestety – nigdy przez burmistrza nie zrealizowana, czego też „adwokat” nie zauważył…

Niezrealizowana podobnie, jak przez Prokuraturę sprawy w pełni udokumentowanych oszustw, fałszowania dokumentów, fałszywych oskarżeń i budżetowego złodziejstwa m.in. w sprawach (wymienię je tylko na gorąco, z pamięci i pobieżnie) wilii w Kleczy, nie nadającej się wcześniej do zamieszkania oficyny tylko, że później kupionej przez Gminę jako dom mieszkalny, zaginięcia z gminnego budżetu złotych kwoty 106. tysięcy, tak naprawdę doskonale zmanipulowanej i zakończonej w sposób zaprzeczający wszystkim dowodom, kradzieży wpłat z podatku drogowego, gminnych działek oddanych inwestorowi rzekomo za za frico, które miały wrócić do majątku gminy, ale nigdy już nie wróciły, inwestowanie na majątku prywatnym i to nie jeden raz (parkingi, drogi), „znikania” środków finansowych zebranych przez mieszkańców na kanalizację itd. itd…
Bo jest tego i znacznie więcej i… udokumentowane.

Więc ta zmiana, która wczoraj dokonała się w Wadowicach, to fakt, który powinien, musi cieszyć i cieszy…
Ale pozostaje dzisiaj bez odpowiedzi pytanie – co dalej?

I nie mam tu na myśli realizowanego w przyszłości programu (i nie dlatego, że tak naprawdę takowego nie znam), ale to, że…

Nie można zaprzeczyć (bo też udokumentowane), iż władzę w Gminie Wadowice przejął burmistrz, który przez całą kampanię wyborczą manipulował faktami, kłamał, obrażał…
Do tego stopnia, że właśnie manipulacja, kłamstwo oraz obrażanie politycznych… zarówno konkurentów jak i oponentów, stało się wręcz symbolem zarówno tych wyborów, samego kandydata oraz tego dzisiaj jeszcze sukcesu.
Więc?

Czy będzie teraz w nowym burmistrzu tyle samo odwagi, której nie brakowało mu przecież w kampanii, żeby chociaż… przeprosić?
Czy będzie w nim na tyle odwagi, abym mógł uwierzyć i to nie tylko ja, że zakończyła się raz na zawsze tylko ta… jedna epoka?

Pożyjemy, zobaczymy…

Uzupełniono o godz. 11:56.
By było jasne…
W materiale chodzi o procesy sądowe lawinowo wytaczane przez lokalną władzę samorządową przeciwko członkom wadowickiej opozycji jeszcze w latach ’90. ub. wieku, którymi to procesami zaprzestano walczyć też jeszcze w tamtych latach (na przełomie wieków – daty ostatniego procesu nie pamiętam dokładnie, a szukać mi się już nie chce), kiedy do „Nad SKAWĄ” zaczęły być dostarczane dowody z dokumentów, potwierdzające wiele spraw kwalifikowanych nie tylko art. 231 kk.
I równie dla jasności dodam, że dokumenty, których kopie otrzymałem po 2010 roku, nie dotarły do mnie od żadnego z radnych, a tylko od ratuszowych urzędników.

 

 

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT