Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Po wołkowicku » Czy Kotarba jest organizatorem referendum w sprawie odwołania Filipiakowej?
Czy Kotarba jest organizatorem referendum w sprawie odwołania Filipiakowej? środa, 19 Czerwiec 2013, godz. 00:45

Satyra jest pożądana bowiem wpływa pozytywnie na… zdrowotność Narodu! I niewątpliwie również taki właśnie wpływ na zdrowotność mieszkańców Wadowic historia odnotuje po wczorajszej wypowiedzi, dla asystenta Filipiakowej, radnego powiatowego – Stanisława „nicnierobiący” Kotarby, któremu – jak ustaliły organy ścigania – jakieś Kocicho grasowało około północy i hakowało! Niestety, nie podano, czy tylko komputer? Nadto nie ustalono, co w tym czasie i gdzie „hakował” sam Stanisław?
Ale dzisiaj do wczorajszej satyry jest mi dalej niż całe… lata świetlne!

Sprawa bowiem jest nader poważna, kiedy wychodzi na to, że to właśnie dzięki Stanisławowi „nicnierobiący” Kotarbie – „najwierniejszemu” żołnierzowi Ewy Filipiakowej, będziemy mieli w mieście drugie w historii „Papalandu” referendum w sprawie odwołania właśnie… Ewy Filipiakowej i jej samorządowej watahy.

Wszak z dowodów, którymi dysponujemy bez klauzuli „tajne”, wręcz ze stuprocentową pewnością możemy domniemywać, że dobiega właśnie końca starannie opracowane przez Stanisława „nicnierobiący” Kotarbę a zarazem jakże długofalowe działanie, zmierzające do pozbycia się niewygodnej dla tego nicponia… Ewy Filipiakowej!

Nadto z analizy kryminologicznej wykonanej specjalnie dla tego bloga wynika, że właśnie ta wczoraj cytowana przeze mnie wypowiedź nijakiego Stanisława „nicnierobiący” Kotarby, jednoznacznie wskazuje na starannie zaplanowaną linię obrony sprawcy tego „haniebnego” czynu…

Po pierwsze – przypomina w niej o pierwszym referendum, jednak bez podania istotnych szczegółów co do samego faktu braku frekwencji!

Po drugie – stosuje komusze urojenia, mające odwrócić uwagę od samego sprawstwa i zbrodniczego czynu… chorobą psychiczną sprawcy, bowiem jak ogłosiła sama miss Szczepkowska – komuna się skończyła!

Po trzecie – obrzydliwie, wulgarnie i po chamsku wykorzystał wszelkie atrybuty Wojtyłowego truchła, przynależne przecież tylko jego pracodawcy – Filipiakowej!

Po czwarte – ani słowa nie powiedział o tym, że tym oficjalnym organizatorem referendum jest Mateusz Klinowski, który na siłę został nie tylko wciągnięty przez Stanisława „nicnierobiący” Kotarbę na listę wyborczą, ale jeszcze do tego na listę „Wspólnego Domu” Filipiakowej i jej watahy! Nadto proszę z uwagą przejrzeć relacje video z sesji „rady parafialnej”, to zauważą Państwo, jak Stanisław „nicnierobiący” Kotarba (nie będący przecież ani radnym ani kierownikiem jakiegokolwiek wydziału), łaził zawsze rzekomo bez żadnego celu po sali sesyjnej, jednak w sposób zakonspirowany przekazywał radnemu Klinowskiemu polecenia i uwagi co do dalszych działań tego rednego! Czasem wystarczyło radnemu Klinowskiemu zaledwie mignięcie migawki aparatu fotograficznego Stanisława „nicnierobiący” Kotarby!

Po piąte – ani słowa nie powiedział też o tym, że w skład grupy referendalnej wchodzą siostry Siłkowskie, zacne mieszkanki miasta, których ojcowski dom był przez całe lata wręcz rodzinnym domem Karola Wojtyły, i z którymi Stanisław „nicnierobiący” Kotarba wielokrotnie przed zamachem na „papieski” urząd osobiście się kontaktował, np. pod pozorem uzgodnień szczegółów kolejnych wizyt papieża na Wadowickiej Ziemi!

Po szóste – głupio twierdzi, że chce poznać imiona i nazwiska ludzi, aby oddalić od siebie podejrzenie, że nie tylko ze wszystkimi współpracował, ale też, że nazwiska te zna od czasu, kiedy każdej z tych osób przydzielił zadania operacyjno-referendalne!

Nie wiem tylko po co to wszystko – podobno tak umiłowanej przez niego – Filiiakowej zrobił, kiedy te swoje słynne na całą Polskę… 2700 głosów zebrał w całym okręgu wyborczym nr 12, czyli na terenie pięciu powiatów: chrzanowskiego, myślenickiego, oświęcimskiego, suskiego i wadowickiego?
A na burmistrza nie tylko głosują zaledwie mieszkańcy maleńkiej gminy, ale nawet te 2700 głosów, to… aż głowa boli! – ile za mało do Filipiakowej fotela!

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT