Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Takie różne z życia wzięte... » Czy ta zapowiedziana walka z „mową nienawiści” będzie rzeczywistą walką z nienawiścią, przemocą i pogardą oraz łamaniem prawa?
Czy ta zapowiedziana walka z „mową nienawiści” będzie rzeczywistą walką z nienawiścią, przemocą i pogardą oraz łamaniem prawa? niedziela, 20 Styczeń 2019, godz. 15:00

0000000Wczoraj, pogrzebem Prezydenta Gdańska – Pawła Adamowicza, zamknął się tygodniowy, a rozpoczął kolejny okres debaty nad… „mową nienawiści”…
Wraz z płynącymi z różnych ust apelami o… walkę z tą patologią, tak naprawdę dzielącą Polaków przez minione sto lat tej tak jeszcze niedawno uroczyście obchodzonej polskiej niepodległości.

I w całości nie tylko zgadzam się z tezą, że z mową nienawiści należy walczyć!
Powiem więcej: podpisuję się pod każdym takim – ale uczciwym – programem, czy ustawą obydwoma rękami!
Tylko nurtuje mnie jedno pytanie: czym tak naprawdę jest ta… mowa nienawiści?
W jakiej definicji i w jakich prawnych ramach możemy ją zamknąć?
I pytanie uważam za bardzo to istotne!
Bo czy mową nienawiści jest wystawianie „politycznych aktów zgonów”, z których jeden zrealizowany został dosłownym zgonem Prezydenta Gdańska podczas największego polskiego świętami miłości i pomocy innym, jakim był finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy na gdańskiej scenie WOŚP podczas „światełka do nieba”?
Czy są tą mową nienawiści polityczne wyzwiska o zdradzieckich mordach, dożynaniu watahy, o nas, że stoimy tam, gdzie stało ZOMO i zamordowaliśmy Lecha Kaczyńskiego, czy te o krwi Pawła Adamowicza na rękach Jurka Owsiaka?
A może są tą mową nienawiści wulgaryzmy z ust polityków pod adresem sędziów, aby łamiąc politycznie konstytucję dyscyplinować ich za udział w protestach pod polskimi sądami i każde sędziowskie słowo krytyki pod adresem rządzących?
Czy mową nienawiści jest również ostra krytyka pospolitego, a zarazem bezkarnego łajdactwa, którego coraz więcej w przestrzeni publicznej, od poziomu gminy po szczyty władzy?
A może jest tą mową nienawiści np. satyryczne nazwanie „ku… rą domową” bizneswoman, trzęsącą przez lata firmą swojego współmałżonka, która w obliczu zagrożenia karą, w publicznym /i nie tylko/ oświadczeniu twierdzi, że ona przecież nie jest przedsiębiorcą, bo tym jest jej mąż, a ona tylko… „… gospodynią domową”?
Ale jakoś tak dziwnie była przedsiębiorcą, kiedy trzeba było stanąć na piedestale osoby publicznej, na którym mógł stanąć tylko… przedsiębiorca /sic/.
Co więcej, aby dodać dramatyzmu swojemu oburzeniu owa bizneswoman twierdzi, że po przeczytaniu określenia „ku… ra domowa”, poczuła się jak /tu przemilczę, bo musiałbym zapytać o rzeczywiste powody takich odczuć, które w mojej ocenie nie rodzą się z żadnych słów, a tylko z… czynów/
Bowiem za cholerę od kilku miesięcy nie mogę ustalić i to w oparciu o opinie naprawdę tęgich głów z języka polskiego oraz palestry polskiego prawa, jak włożenie zamiast tych trzech kropek w słowie „ku… ra” literki „w”, słowo to mogłoby tę osobę określić w sposób, jaki ona sama siebie określa?

Dlaczego przywołuję te wszystkie przykłady?
Bo zastanawiam się i to z dużymi obawami, czy ta zapowiedziana walka z „mową nienawiści” będzie rzeczywistą walką z nienawiścią, przemocą i pogardą oraz łamaniem prawa /każdego prawa!/, czy tylko znanym, zwłaszcza starszemu pokoleniu Polaków z czasów słusznie już minionych, kagańcem cenzury dla każdej krytyki działań władzy publicznej, prowadzonych na szkodę dobra publicznego?
Wszak tu granica wydaje mi się już bardzo cienka…

A to oznaczałoby nie tylko brak miejsc w polskich kryminałach, ale znacznie więcej pracy dla Sądu Najwyższego oraz Międzynarodowego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu…
Zwłaszcza, że jak bywa to w wielu przypadkach, rozpatrując apelacje od wyroków sądów I instancji, sądy II instancji w większości pomijają fakty istotne dla rozstrzygnięcia sądowego sporu, co często skutkuje wydaniem wyroku tylko w oparciu o ingerencję tegoż sądu w swobodną, a zarazem rzetelną ocenę wszystkich faktów i dowodów w danej sprawie, dokonaną przez sądy wydające zaskarżone w apelacjach wyroki.
Dlatego otwartym stawiam pytanie – czym tak naprawdę jest ta… „mowa nienawiści”?
Zaś w konsekwencji – z czym będą walczyły organy ścigania?
Z rzeczywistą mową nienawiści, przemocą werbalną i pogardą, czy z krytyczną oceną faktów, często z tak satyryczną, jak do roli satyry przez minione lata rzekomej demokracji zostało sprowadzone polskie prawo m.in. właśnie przez te… organy ścigania?
. . .


…………………………………………………………………………………………………………………………………

Pytam, bo jak powiedziała Żona Prezydenta Gdańska „… Cisza. Dzisiaj potrzebna jest nam cisza. Ale cisza nie może oznaczać milczenia. Bo milczenie jest bliskie obojętności. (…) Dzisiaj wszyscy musimy zrobić rachunek sumienia. Co robiliśmy, gdy obok nas działo się zło, niesprawiedliwość, niegodziwość?”.
Ja wiem…
A Wy?

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT