Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Ponad prawem » Czy w ogóle coś znaleziono, a jeżeli tak, to… gdzie jest ABW?
Czy w ogóle coś znaleziono, a jeżeli tak, to… gdzie jest ABW? wtorek, 11 Luty 2014, godz. 12:41

Śmiać się, czy płakać?
Na początek zaznaczę, że nie jestem fanem Mariusza T., ba uważam, że nie tylko łajdacko uchwalono ustawę amnestyjną, ale też łajdacko nie wykonano wyroku na Mariuszu T., choćby w godzinę po jego uprawomocnieniu się…

Ale kiedy spieprzono już wszystko co było do spieprzenia, a teraz chciało się to naprawiać głosami idiotów i gwałtem na Konstytucji, czemu nie poddał się Sąd Okręgowy w Rzeszowie (podkreślam: Sąd przez duże „S”, a nie wiele politycznych burdeli, tak w tym kraju się mianujących, chodzących na łańcuchach władzy), Dyrektor kryminału w Rzeszowie 10 lutego 2014 roku, robi – nie, nie z nas, ale – z siebie idiotę i publicznie podaje, że w celi Mariusza T., w dniach 8. i 10. lutego „znalazł” materiały pornograficzne oraz przedmioty przypominające ludzkie szczątki…

Gdzie więc jest dzisiaj Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego i dlaczego dyrektor rzeszowskiego „pierdla” jeszcze nie siedzi w… swoim „pierdlu”?
Czy dlatego, że to on zawiadomił prokuraturę?
Ale my mamy prawo domniemywać, że zawiadomił o przestępstwie, które sam na szkodę Mariusza T., popełnił, bo…
Dlaczego nie poinformował o tych „wykopaliskach” w celi Mariusza T., już… 8. lutego?
Dlaczego powiadomił o tym dopiero wówczas, kiedy Sąd Okręgowy w Rzeszowie pokazał mu środkowy paluch?
No i kto inny jak nie on podrzucił te materiały
(o ile  w ogóle je w celi Mariusza T., znaleziono?), skoro Mariusz T., siedział w celi monitorowanej, odizolowany od całej reszty więziennej społeczności?

I tu przypomniały mi się zdarzenia z okresu, kiedy znany więzień – siedzący obecnie nie wiadomo już za co, bo wcześniej był skazany za zabójstwo Papały, a teraz okazuje się, że Papałę „stuknął” całkiem ktoś inny – uciekł z wadowickiego kryminału, w którym miesiąc wcześniej Centralny Zarząd Służby więziennej prowadził kontrolę na liczne wnioski Dyrektora tej jednostki o braku środków na dostateczne zabezpieczenie placówki i stwierdził w protokole po tej kontroli nie tylko sygnalizowane przez Dyrektora braki, ale też braki w zabezpieczeniu, np. zgniłej siatki ogrodzeniowej…
I kasy nie dali, ale kiedy więzień poszedł w „długą”, winę chcieli przypisać Dyrektorowi wadowickiego więzienia, a nie urzędnikom z „warszawki”, którzy jego wnioski mieli po prostu w… dupie!

Jest jeszcze jeden aspekt w sprawie…
Bo po popełnieniu przez Mariusza T., czterech zbrodni zabójstwa małych chłopców biegli stwierdzili, że jest on w pełni zdrowy psychicznie i został sądzony zgodnie z procedurami jako osoba mogąca odpowiadać za popełnione zbrodnie. Na podstawie takich właśnie opinii biegłych Mariusza T., osądzono i skazano na KS…
Dzisiaj, dzięki spartaczonej ustawie amnestyjnej, kiedy Mariusz T., odsiedział całą zasądzoną mu karę, na siłę chce zrobić się z niego niebezpiecznego wariata, bo jak stwierdziła pani „psycholog”, w rozmowie zapytał ją, co zrobiłaby, kiedy stanąłby w jej drzwiach?
Faktycznie, jest to „powód” do wydania postanowienia, iż Mariusz T., jest chory psychicznie i musi być izolowany do końca życia, tym razem też w kryminale, tylko już luksusowym, odrobionym na styl „chamerykański”, co w konsekwencji oznacza, że ma zostać po raz drugi skazany na ten sam czyn…
Tylko, że tego zabrania Konstytucja!
Ale skoro w czasie, kiedy popełnił kolejne zbrodnie i kiedy go sądzono, a wydanym w imieniu Rzeczy (jakże) pospolitej wyrokiem skazano na KS, był zdrowy na umyśle i psychice, a teraz, po odsiadce wyroku zdrowie to stracił, to…
Znaczy, że w chorobę wpędzili go w… zakładzie karnym i podejrzewam, że w rzeszowskim?

Więc co dalej?
Na sam początek prawdopodobnie trzeba będzie osądzić i skazać Dyrektora oraz część „klawiatury” z rzeszowskiego kryminału, za podrzucenie do celi Mariusza T., pornografii dziecięcej i resztek klawiszowgo żarcia, składającego się z ludzkich szczątków, a potem płacić Mariuszowi T., potężne odszkodowania…
Nadto, albo za złe opinie psychiatryczno-psychologiczne sprzed lat, albo za doprowadzenie jego stanu zdrowia do ruiny podczas całej odsiadki, też… płacić ogromne odszkodowania?
Innego rozwiązania prawnego jakoś nie udaje mi się odnaleźć w polskim prawie, że o prawie unijnym nie wspomnę…

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT