Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Uśmiechnij się » Dla nadania barw tej szarej marcowej sobocie…
Dla nadania barw tej szarej marcowej sobocie… sobota, 31 Marzec 2012, godz. 17:00

W naszej szarej rzeczywistości, zabiegani aby przeżyć kolejny dzień reżyserowany nam ubóstwem przez polityków, bardzo rzadko mamy okazję do psychicznego odprężenia i uśmiechu na twarzy zatroskanej o przyszłość swoją i rodziny…

A, że mnie akurat trafił się taki dzień, dzięki korespondencji politycznego lidera wadowickiej młodzieżówki PO oraz zapomnianego już pewnie przez wielu ruchu… „Młode Wadowice”, z przyjemnością sprawię, aby i na Państwa twarzach, chociaż przez chwilę zagościł szczery uśmiech…

Więc może na sam początek wczorajsza korespondencja onego politycznego lidera, na adres poczty mojego bloga…
„… Szanowny Panie, Nie życzę sobie, aby Pan w swoich publikacjach wycierał sobie gęby moim nazwiskiem i wizerunkiem, dlatego proszę o usunięcie z materiału pt.: \”Groźby karalne do… dalszego prowadzenia!\” fragmentu dotyczącego mojej osoby wraz z moim nazwiskiem: \”…którym razem z […] nijakim Hajnoszem, wspólnie wymachiwali…\” oraz takiego przycięcia obrazu nr 2, aby nie było nań mojego wizerunku. Przypominam Panu, że nie jestem funkcjonariuszem publicznym (np. radnym), wobec którego można wyrażać bardziej dowolnie swoje zdanie. Jednocześnie jako osoba prywatna mam prawo do ochrony swojego wizerunku. Z poważaniem Piotr Hajnosz
Data: 30-03-2012 17:18:40”.

Prawda, że wesołe…
Szczególnie, że na herosowym portalu, pod materiałem tego samego Hajnosza, Piotra, zatytułowanym „Powstaje Ruch Młode Wadowice”, internauta „lin” tak skomentował polityczne poczynania mojego „korespondenta”:
„… Młodzi we wpisach pokazali gdzie mają ośmieszonego Hajnosza i jego ruch,w mieście na dżwięk nazwiska Hajnosz rżą ze śmiechu chyba ze o take popularność mu chodziło”.
A nieco niżej, pod tym samym materiałem, kolejny internauta, „jeremiasz” pisze (bo materiał wciąż dostępny):
„… zamieszczam fragmenty wiersza (który to panom Hajnoszowi, Salachnie i niektórym innym młodym przymagistrackim dedykuję). Zgadnijcie Internauci, kto to napisał. Dla ułatwienia dodaję, że wiersz był napisany na przełomie wieków, a autor uczęszczał do wadowickiego gimnazjum. A tą młódź zdeprawowaną,
Której kazano co rano
Mówić lojalne pacierze:
Ojcze nasz, daj złote paski,
Zdrowaś kariero pełna łaski,
W wszechmoc protekcji szczerze wierzę (…)
Ta młódź, która życia cele
Tylko w wakansach i awansach,
Możliwych awansów szansach
Umieściła, której wiele
Jest, a może najwięcej
Na 10 – 10 tysięcy,
Tą młódź o wiele za liczną,
Z jej poprawnością prześliczną,
Z tą umysłu równowagą
I z tą przedwczesną powagą,
Tych zrodzonych do mundurów,
Tęskniących do pańskich progów,
Tych gigerlów, gachów, gogów,
Tych wymoczków i tych szczurów,
Tych, którzy wywołać mogą
Tylko łzy czyste, rzęsiste,
Na ich młodość karną, marną,
W myśli i czyny ubogą (…)
Że wedle Bożego rozkazu,
Kto nie chciał w chmurnej młodości
I górnej pchnąć z ospałości
Bryły świata ani razu
Na nowe wpędzić koleje,
Ten będzie w wieku dojrzałym
Szubrawcem (…).
Odpowiedź Adolf Nowaczyński w poemacie „Kraków – fragmenty z nie wydanej bani galicyjskiej””.

W tym miejscu przypomnę, że organizacja polityczna, którą ów Hajnosz tworzył, oczywiście podpierając się osobą Jana Pawła II (wzorem swoich ratuszowych guru), tak naprawdę była tylko nieudolną próbą odpowiedzi na powstanie Inicjatywy „Wolne Wadowice” i jej sprzeciw, wyrażony lokalnym włodarzom podczas wrześniowej pikiety… Tej samej, podczas której tenże Hajnosz, Piotr nie tylko w sposób zabroniony przez prawo zakłócił legalną manifestację i robił za polityczny statyw dla Kotarbowej tuby, ale też wrzeszczał do okolicznych kamer i mikrofonów: „… to nie nasza wina, to ich wina właśnie, oni głośno, to oni śpiewali, to oni krzyczeli!”. A kiedy zabrakło już argumentów i przyszło uciekać ze swoim guru spod ratusza, na odczepne rzucił do starszej kobiety: „… Zapraszamy panią na kawę. Porozmawiamy przy kawie!”.
Niestety, niewiasta kawą… kupić się onemu politykierowi nie dała!

Ale to jeszcze nie wszystkie politykierskie zasługi lidera wadowickich młodzieżówek, oddane zwłaszcza w obronie nieudolności, niegospodarności i budżetowego złodziejstwa tutejszych… władz samorządowych!
Wszak „błysnął” też ten Hajnosz, Piotr (żeby nie było złudzeń), całkowicie nieudolną obroną złodziejskiej „rewitalizacji” po wcześniejszej, też bardzo kosztownej i prowadzonej zaledwie 10 lat wcześniej, rewitalizacji wadowickiego rynku!
 Niestety, materiałem tym nie wskazał ani jednego przykładu i nawet nie z Polski, ale też gdzieś ze świata, którym wskazałby, że władza, wyłącznie ze względów „estetycznych” (a dla mnie finansowych), co 10 lat wyrzucałaby ogromne publiczne pieniądze w błoto, „rewitalizując” co dekadę centralny plac miasta?!
 W sławił się też „politologiczną analizą” baneru sióstr Siłkowskich, w programie miejskiej stacji „telawizji wielabieńka”…

I tego Hajnosz, Piotr się nie wstydzi… Nie wstydzi się też bardzo wymownych komentarzy pod swoim adresem, np. tych na herosowym portalu…
Ale nagle poczuł się zawstydzony prawdą…
O swoim politycznym sukcesie, karalnego przez prawo zakłócenia legalnej manifestacji, zorganizowanej przez Inicjatywę „Wolne Wadowice”, jako spontaniczna forma sprzeciwu mieszkańców Wadowic przeciwko tym działaniom władz miasta, które Hajnosz, Piotr nie tylko akceptuje, ale też z ogromną energią polityczną wspiera, w tym jako osoba uzurpująca sobie prawo do tytułu jedynego politycznego lidera wadowickiej młodzieży!

Uśmiałem się więc z Hajnoszowego „żądania”, jak rzadko wcześniej…
Szczególnie, że z korespondencji tej, aż „biła” nieznajomość prawa, którym Hajnosz, Piotr z takim przejęciem (chociaż czy z… przekonaniem?) straszy!
A, że bardzo niegrzecznie jest nie odpowiedzieć, Hajnoszowi, Piotrowi odpisałem…
Ot, ni mniej, ni więcej, a tylko tyle….

Serdecznie witam…
A to nowinek się dowiedziałem…
Nie jest pan funkcjonariuszem publicznym!
Ale przecież nigdzie tego nie napisałem!
Wręcz potwierdzam! Nie jest pan!
Jest pan tylko aktywnym „statywem” rzecznika Kotarby i to na dodatek takim, który swojej słodkiej buźki nie umiał utrzymać na wodzy i podejmując się próby rozbicia legalnej manifestacji bluzgał pan pod adresem jej uczestników, w tym pod moim, niczym rasowy pitbul funkcjonariusza… Kotarby!
Odsyłam więc pana, razem z pańską prośbą…
Nie, nie do diabła (nawet bym nie śmiał)…
A tylko do… przepisów obowiązującego prawa…
Zaś co do określenia, to do pani, którą przywołałem przed wyrazem „nijaki”!
Bo to za jej naukami!
A jak nie wcielać w życie nauk, jak wywodzi pański wódz – „burmistrza papieskiego”?
Co prawda dla mnie to czołowy złodziej naszego gminnego budżetu, ale dla pana pewnie kolejny – po Kotarbie – guru…
Niestety, z „bólem serca” muszę pana poinformować, że nie mogę też „przyciąć” obrazu, jakby pan sobie tego życzył…
Bo kiedy już pan zapozna się z przepisami, do których bardzo grzecznie odsyłam, to dowie się pan, że właśnie za… jego przycięcie groziły by mojej skromnej osobie sankcje…
Natomiast za cały obrazek z „imprezy”, w której nie tylko dobrowolnie pan uczestniczył, ale jeszcze aktywnie udzielał się politycznie – nigdy!
A, i jeszcze jedno. Jako autor bloga, pod którego adres swoją naprawdę durną (tu mam na myśli pańską treść konfrontowaną z faktami) korespondencję pan skierował, zastrzegam sobie prawo do wykorzystania zarówno tej, jak i każdej następnej pańskiej korespondencji, w treści swojego materiału, np. historycznego bądź satyrycznego. I raczej w tej drugiej kategorii będzie bardziej się komponowała, bo… naprawdę zabawna!
W oczekiwaniu na pańską obronę wizerunku z pikiety IWW, mocno i dobrowolnie nadwyrężonego na pańskie własne polityczne życzenie (bo nie przypominam sobie, abym to ja zaciągnął pana za pański łeb pod magistrat!), bez poważania pozostaje Edward Wyroba.
P.S. I proszę aby bronił go pan jak najszybciej!
Bo jest kilka innych kwestii „wizerunkowych” do wyjaśnienia! W tym również pańskich…
A mnie szkoda na wniesienie opłaty sądowej!

Tyle i tylko… tyle!

Bo naprawdę tych kwestii „wizerunkowych” jest do wyjaśnienia bardzo dużo…
Tak jak i ich motywacji oraz… podstaw?
Więc pozostaje mi tylko z niecierpliwością czekać…
Kiedy Hajnosz, Piotr swoje słowa „przekuje” w czyn…
 Zwłaszcza, że zapomniałem Hajnoszowi, Piotrowi jeszcze napisać, iż materiały wcześniej publikowane i nigdy sądowym zakazem publikacji nie objęte (8’47”), mogą być powielane wszędzie i wielokrotnie, tak jak wielokrotnie powielany może być rzeczywisty opis wydarzeń, których czołowymi bohaterami byli politycy i politykierzy…
Ale, żeby to zrozumiał, pewnie będzie musiał wytłumaczyć Hajnoszowi, Piotrowi krakowski sąd! Kiedy już dojdzie do tej obrony prywatnego wizerunku… politycznego wodza, uzurpującego sobie prawo do tytułu lidera!
Wadowickiej młodzieży!

Więc już na koniec, całkiem prywatnie, polecając ten wręcz satyryczny tekst dla nadania barw tej szarej marcowej sobocie, pozdrawiam Was wszystkich, włącznie z tak serdecznie mnie bawiącym swoją korespondencją Hajnoszem, Piotrem – ew.

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT