Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » "... Łajdacka polityka" » Do Zbyszka Jurczaka… List Otwarty.
Do Zbyszka Jurczaka… List Otwarty. poniedziałek, 23 Marzec 2015, godz. 10:30

OLYMPUS DIGITAL CAMERAZbyszku…
Odnajdując powołanie w swojej jak zawsze mentorskiej roli przywódcy… jakże trafnie na swoim blogu wywodzisz, iż „… Łaskawa demokracja pozwala bredzić skrzywionym mentalnie emocjom, co tworzy nowe wzorce nie tylko obyczajów, ale i analfabetyzmu.”.
I nawet nie mam wątpliwości, iż jest to wyłącznie Twoja… samoocena!

Bo kilka zdań wcześniej, użalając się na brak czasu wywodzisz, iż powodem takowego stanu jest „… organizacja Walnego Zjazdu, który – tego oczekuję – będzie wreszcie powrotem TMZW do Wadowic.”.
I nie mam na myśli tylko faktu, iż aby usprawiedliwić zaprzeczenie niegdysiejszym swoim ideom starasz się umiejętnie robić ludziom wodę z ich mózgów, bowiem jakoś nie przypominam sobie, aby kiedykolwiek TMZW opuściło Wadowice…

Mam przede wszystkim na myśli Twoje „… nowe wzorce nie tylko obyczajów, ale i analfabetyzmu.”.
Bo tak akurat się składa – i powtarzam Ci to któryś już raz z kolei – że kiedy zamarzyło Ci się zaprzedanie własnych dotąd idei lokalnemu kacykowi oraz prywacie i uznałeś, iż jestem jedyną przeszkodą na drodze do tego Twojego – powiedzmy to wprost – nie tyle szczęścia, co zeszmacenia się, podjąłeś tylko Ciebie godne decyzje, wiążące się nierozerwalnie z propozycją „nie do odrzucenia”, skierowaną do fikcyjnych – bo nie statutowych – organów Twojego Towarzystwa Wspólnej Adoracji, zmierzające do usunięcia mnie z szeregów tego czegoś…

Szczegółów opisywał nie będę, bo obok postępowania administracyjnego w sprawie uchylenia tej tylko Twojej (bo nie sądu koleżeńskiego, który nie zebrał się w statutowym składzie!) śmiesznej „uchwały”, toczy się równorzędnie postępowanie przed organami ścigania, w sprawie fałszowania podpisów osób nieobecnych, na obecnych teraz dokumentach…

Jednak pozwolę sobie przypomnieć Ci, iż obowiązujący przede wszystkim teraz już tylko Ciebie „STATUT TOWARZYSTWA MIŁOŚNIKÓW ZIEMI WADOWICKIEJ”, ten z 2012 roku, w swoim rozdziale zatytułowanym: SĄD KOLEŻEŃSKI – mówi:
§ 28
1. Sąd Koleżeński składa się z 3 członków wybranych przez Walny Zjazd Towarzystwa,
2. Sąd Koleżeński wybiera ze swojego grona przewodniczącego i sekretarza,
§ 29
Sąd Koleżeński jest powołany do orzekania w sprawach:
1. działania na szkodę Towarzystwa,
2. sporów powstałych na tle stosunków międzyludzkich w Towarzystwie.
§ 30
Sąd Koleżeński ma prawo wymierzyć następujące kary:
1. upomnienie,
2. naganę,
3. zawieszenie w prawach członka,
4. wykluczenie z Towarzystwa.

Oraz ten paragraf najważniejszy – 31., który mówi, iż „… Od orzeczeń Sądu Koleżeńskiego można odwołać się do Walnego Zjazdu Towarzystwa.”.

I wiesz, konfrontując te statutowe zapisy z Twoim jawnym niedopełnieniem obowiązków prezesa Towarzystwa, które realizujesz w całości nie przesyłając mi wszystkich – należnych jako stronie tego postępowania – dokumentów, mam prawo nie tylko domniemywać, ale wręcz jednoznacznie stwierdzić, że kiedy przywołałeś te „… nowe wzorce nie tylko obyczajów, ale i analfabetyzmu.” – zobrazowałeś własne zachowania, własną samoocenę i pewnie nie celowego łajdactwa, ale tych nowych w Twoim życiu obyczajów oraz analfabetyzmu, jeszcze nie tak dawno przecież jakże Ci obcych.

Zwłaszcza, że chyba tylko te Twoje nowe obyczaje, ten Twój „nowoczesny” analfabetyzm nie pozwalają Ci na zrozumienie, że ja, aby odwołać się do tej decyzji fikcyjnego sądu koleżeńskiego, na której sfałszowany został podpis jednego z jego członków, nie uczestniczącego w posiedzeniu onego gremium, wybranego głosami Walnego Zjazdu, muszę najpierw mieć się od czego odwołać…
A ponieważ Statut nie przewiduje terminu do wniesienia takiego odwołania, mam prawo przyjąć, że zakreśla go 30. dniowy termin od dnia otrzymania od Ciebie pełnej dokumentacji, którą uzupełnię w odwołaniu swoimi dowodami.
Dodam, że dowodami, które podważą każdą próbę kłamstwa zarówno Twojego, jak i Twoich poddanych…

Ale kontynuując…
Była ku temu okazja, która wypełniałaby wszystkie warunki określone Statutem oraz te, które – kiedy Statut ich jasno nie określa – regulują przepisy Kodeksu cywilnego, gdybyś zdążył od 11 lutego 2015 roku, wypełnić swój prawny obowiązek przesłania mi przywołanych wyżej materiałów…

Jednak Tobie wydaje się, iż Twoja towarzyska prywata stoi na tym folwarku z szyldem TMZW, ponad prawem…
To dzięki temu Twojemu przekonaniu Walny Zjazd TMZW, który – jak twierdzisz – odbędzie się jeszcze w kwietniu 2015 roku, nie będzie miał możliwości rozpatrzenia mojego odwołania od Twojej – bo na pewno nie sądu „kolesiowskiego”, który nie tylko nie zebrał się w statutowym gronie, ale nie miał tak naprawdę nic do powiedzenia w mojej sprawie – decyzji!

A, że znasz mnie bardzo dobrze od lat to i wiesz również, iż ja ze swoich praw nie zrezygnuję, dlatego chciałbym, aby nie tylko Zarząd TMZW, ale wszyscy członkowie Towarzystwa usłyszeli od Ciebie, czy koszty kolejnego zwołania Nadzwyczajnego Walnego Zjazdu TMZW, tym razem tylko w sprawie kryminogennego usunięcia Wyroby z Towarzystwa, też będą ich wszystkich obciążały wartością kolejnego, zaciągniętego przez Ciebie… kredytu komercyjnego?

Przy okazji chciałbym też wiedzieć, kogo skompromitują delegaci na kwietniowy Walny Zjazd, kiedy za propozycją kol. Janusza Sobali zrezygnują z wyboru nowych władz TMZW i pozostawią na stanowisku prezesa faceta aktualnie odzwierciedlającego wyłącznie „… nowe wzorce nie tylko obyczajów, ale i analfabetyzmu.”?

Bez poważania dla Twojego łajdactwa pozostaje – Edward Wyroba.

P.S. O należne mi dokumenty już nie proszę, bowiem nie ma to sensu.
Teraz już poproszą w moim imieniu inni…

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT