Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » "... Łajdacka polityka" » Dokąd będziecie poddawać się tej… łajdackiej manipulacji?
Dokąd będziecie poddawać się tej… łajdackiej manipulacji? piątek, 9 Styczeń 2015, godz. 15:38

0001_Socjotechnika politycznej dziwki - IWW!Otrzymywana przeze mnie korespondencja, to w przeważającej części zdawkowe podziękowania a wraz z nimi życzenia, nie tylko zdrowia, ale przede wszystkim kontynuowania tego co w zasadzie robię od 1993 roku – czyli dalszego patrzenia władzy na ręce…

Jednak list otrzymany wczoraj nie tyle mnie zaskoczył, co skłonił do refleksji… Nad fenomenem… wadowickiej „demokracji”. A zarazem do analizy… I to nie tylko minionych już dwudziestoletnich rządów ekipy Ewy Filipiakowej, opartych wyłącznie na propagandzie „asystento-rzeczników” carycy. Wyborczego zwycięstwa dr Mateusza Klinowskiego również!
Dlaczego?

Ano dlatego, że Autor listu podzielił się ze mną głosem wybitnej socjolog (już niestety nieżyjącej) – Anny Pawełczyńskiej, opublikowanym w pracy pt. „Głowy hydry”.
Jednak zanim głos ten przywołam chcę Was prosić, abyście i Wy pomyśleli w czym tak naprawdę tkwił ten fenomen naszej „wołkowickiej demokracji”?
Zastanówcie się, czy aby nie wyłącznie w Waszej wierze, zakorzenionej od lat bardzo głęboko w propagandowych kłamstwach, a zarazem uporczywym odrzucaniu prawdy z dowodami prawdę tą potwierdzającymi?
Wszak przynajmniej ja, kiedy opisywałem fakty bądź wydarzenia, albo publikowałem potwierdzające je dokumenty albo wskazywałem miejsca, gdzie takowe można odnaleźć…

Więc teraz przejdźmy do pracy pani Anny Pawełczyńskiej, która w swojej pracy „Głowy hydry”, mówi przede wszystkim o tych, którzy zdobyli solidne, wszechstronne i ugruntowane wykształcenie ogólne. Zyskali też specjalistyczne kompetencje w różnych dziedzinach, a także poziom intelektualny i obyczajowy, ułatwiający skuteczne kontakty. Mówi o potomkach „dynastii” KPP-owskiej, którzy po zmianach ustrojowych umocnili się na szczeblach władzy, zawłaszczając wiele sektorów życia publicznego, w tym środki masowego przekazu. Pisze o tych, którzy włączyli się do władzy bezpośrednio z PZPR, dzięki „grubej kresce” bądź też pośrednio, poprzez udział w opozycji rewizjonistycznej, której większość działała również w „Solidarności”. Chociaż na lokalnym szczeblu zanany jest nam również przypadek jedynie dorobienia stosownych kwitów do takiej działalności, która w rzeczywistości nigdy nie miała miejsca, bo…

„… Formacja ta nie przejęła po swoich komunistycznych przodkach ideologii równościowej, kontynuuje natomiast takie ich działania, które rozbijają podstawy więzi społecznych. Dodać jeszcze warto, iż dzięki znacznie wyższym kwalifikacjom, niż mieli ich ojcowie i dziadkowie, prowadzona przez nich dezorganizacja jest znacznie bardziej skuteczna, gdyż wykorzystuje środki psycho- i socjotechniczne. Środowisko to umie stosować dla swych celów systematycznie, konsekwentnie i fachowo skuteczne metody. W wyniku tego kształtują się różne formy przemocy mentalnej, która w znacznej części zwalnia od konieczności stosowania przemocy fizycznej. Dawniej, aby podporządkować opornych, niezbędny bywał terror. Obecnie w liberalnej demokracji można działać przy pomocy indoktrynacji i manipulacji. Jakkolwiek propaganda komunistyczna posługiwała się również tymi środkami, dopiero teraz kontynuatorzy podobnej w treściach propagandy – wyposażeni nie tylko w możliwości socjotechniczne, ale również dzięki nowoczesnej technice przekazu – mogą ubezwłasnowolnić społeczeństwo. Zniewolenie umysłu dokonuje się w taki subtelny sposób, że ludzie sterowani przez propagandę, pozbawieni zdolności samostanowienia, nie zdają sobie sprawy z niewoli, w jakiej się znaleźli. Z panującą warstwą rządzącą współdziałają również – lub rywalizują z nią o miejsce w społecznej hierarchii – ludzie wywodzący się z przyśpieszonego awansu społecznego.
(…) Niektórym jej przedstawicielom – pod względem stylu życia i braku konsolidujących grupę wartości – bliżej było do miejskiego lumpenproletariatu. Część (…) zdobyła nieco wyższe wykształcenie lub specjalistyczne kwalifikacje i włączyła się do „dynastii” współcześnie panującej.”.

I zastanawiam się, czy ten maleńki fragment pracy socjolog Anny Pawełczyńskiej, pozwali Wam na uruchomienie wyobraźni?
Czy pozwoli Wam zrozumieć, że każdy m.in. dotychczasowy Wasz wybór przedstawicieli władzy w tym mieście, niczym w lustrze odbija się właśnie w tezach, których fragment – za jednym z moich Czytelników – przywołałem wyżej?
Czy potraficie dostrzec, że dotychczas, rozumując wyłącznie wiarą, dawaliście się zwodzić głoszonej fałszywej propagandzie i za każdym razem kłamstwu głoszonemu na potrzeby jednostki oraz wąskiej grupy elit wokół tej jednostki nadskakujących z pustymi frazesami, acz mocno ociekającymi wazeliną?

Nie powiem…
U wielu z Was oczy się otwierały, ot choćby wówczas, kiedy słyszeli „… Policja będzie was tropić. Wszystkich was znamy. Damy sobie radę z wami.”.
Ale też ogromna większość dała się zwieść propagandzie i socjotechnice, którą stosowali wobec Was godnie za swoją pracę opłacani z Waszych podatków rzecznicy Ewy Filipiakowej.

0000_Socjotechnika wrednego kłamcy!A czy inaczej było podczas minionej kampanii wyborczej do samorządu?
Wy, te nieco ponad 25 % uprawnionych do głosowania, a głosujący na obecnego burmistrza Wadowic, czy nie daliście wiary człowiekowi, który bezczelnie pytał Was, czy chcecie dalej tyle płacić wyselekcjonowanym przez niego – i to co najmniej w dwóch przypadkach bardzo tendencyjnie – samorządowcom, podając przy tym kwoty, z których prawie połowa ani nie stanowiła wynagrodzenia z samorządowego budżetu, ani nie była wynagrodzeniem za pracę na rzecz tego samorządu?
Czy nie daliście wiary w kłamstwa o społecznym lobbingu w Sejmie, kiedy nie tylko nie funkcjonuje w Polsce pojęcie lobbingu społecznego, ale też ani raz w okresie, który przywoływał, nie pokazał się w Sejmie?

Przez to dzisiaj, zaledwie kilkadziesiąt dni po wyborach, kiedy czytam na wadowickich portalach komentarze tych, którzy mają nie tylko cywilną odwagę przyznać się, że głosowali na „kłamczuszka”, ale też odwagę krytykować zastępowanie przez niego jednej sitwy drugą… a więc kolesiostwo, a także w zasadzie to burmistrzowe dalsze nicnierobienie (bo działań na szkodę gminnego budżetu i mieszkańców pracą nazwać nie można), jest mi ich po ludzku żal…
Że tak późno zaczęli wierzyć rozumem…
Wcześniej poddając się – dzięki rozumowaniu wiarą – wyłącznie fałszywej propagandzie, opartej na socjotechnice stosowanej wobec nich przez kandydata, które nie tylko ja bardzo czytelnie przed Wami obnażałem…

Dlatego przynajmniej na najbliższe kilka miesięcy wszyscy mamy w tym mieście to, co zafundowała nam 1/4 populacji gminy uprawnionej do głosowania, a zarazem i to, co w swojej pracy opisała Anna Pawełczyńska.
I pewnie zanim nie zmądrzejecie… na nic innego nie zasługujecie?

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT