Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » "... Łajdacka polityka" » Doktorowi do sztambucha…
Doktorowi do sztambucha… poniedziałek, 17 czerwiec 2013, godz. 15:27

03 czerwca br., radny Klinowski „błysnął” na swoim blogu materiałem zatytułowanym „… Przy okazji referendum lokalnego uwagi o naturze zaangażowania politycznego”.

Z treści mogliśmy się dowiedzieć, że jest jedyną w Wadowicach „opozycją” do Ewy Filipiak, jedyny „bojownik o… wolność i demokrację”.
Przed nim, oczywiście – w ocenie radnego Klinowskiego – w Wadowicach była… wieczna polityczno-opozycyjna pustynia!

Tyle, że trudno zaprzeczyć, iż… po nim pozostanie jeszcze większa!


Do całej treści, w której zwyzywał wszystkich potrafiących trzeźwo spojrzeć na naszą lokalną rzeczywistość, w tym i tych z Rady Miejskiej i tych z „blogosfery” nie będę się odnosił, wszak co miałem napisać, w zasadzie napisałem zaraz po ukazaniu się tych „rewelacji”…


Obok przeczytacie Państwo jedynie fragment doktorskich wypocin na temat radnych Janasa i Odrozka… Bowiem one będą treścią wiodącą dla tego materiału…

I jeżeli ten doktorowy tekst streścić dosłownie w zaledwie kilku słowach, trzeba by napisać, że… dla radnego Klinowskiego radni Janas i Odrozek nie są opozycją w Radzie Miejskiej, a tylko wspomagają grupę poddanych Filipiakowej i Kotarby (?). Bo czy można inaczej odczytać ten fragment?

Kilka dni później, 14 czerwca, na stronie IWW ukazał się materiał zatytułowany: „… Radni znów powiedzieli „nie” mieszkańcom Wadowic”. Z formy i treści mogę przypuszczać, że również autorstwa radnego Klinowskiego.
Jednak tu też, dla mojej analizy nie jest interesująca jego treść, a tylko dwa komentarze, z licznych jakie pod tym materiałem się ukazały.

Pierwszy, trzeźwo patrzącego na rzeczywistość internauty, podpisanego nickiem „Zaskoczony”… Wytykający doktorowi Klinowskiemu, mówiąc najprościej, niekonsekwencję…

Drugi – samego radnego Klinowksiego, będący odpowiedzią na ten pierwszy, w zasadzie w całości potwierdzający zarzuty wobec radnych Janasa i Odrozka, jakie pan Doktor postawił Radnym materiałem na swoim blogu…

Tylko, że internauta w treści swojego komentarza, wskazując na rozdwojenie jaźni u radnego Klinowskiego, mówił też ulotkach dr Klinowskiego (a do których dr Klinowski w ogóle się nie odniósł?), jakimi zasypywał On miasto, a których treść jednoznacznie podważała zarzuty tego jedynego w mieście „opozycjonisty” wobec radnych Janasa i Odrozka!

Ponieważ i mnie taka ulotka się dostała za wycieraczkę samochodu, więc poczytajcie Państwo sami…
I oceńcie rzetelność przyszłego kandydata na burmistrza Wadowic…


Bo ja nie mam wątpliwości, że kiedy radni Janas i Odrozek są radnemu Klinowskiemu potrzebni, są dla niego równorzędną opozycją w Radzie Miejskiej, kiedy nie są potrzebni, są dla radnego Klinowskiego tylko… „sługusami Filipiakowej i Kotarby”!

Nadto ulotka dr Klinowskiego nie pozostawia wątpliwości, że przyczynkiem do „Klinowskiego sprzątania miasta” była… zbyt mała w Wadowicach ilość koszy na śmieci…
Tylko niech mi ktoś z Państwa, zwłaszcza zwolenników tamtej „akcji” uczciwie wyjaśni, jak ten zarzut ma się do zwiezienia pod ratusz w ramach sprzątania bo… brak koszy! – opon samochodowych, monitorów komputerowych, różnej jakości i wielkości złomu oraz innych odpadów wielkogabarytowych?

Nie wiem jak Wy, ale ja uważam, że jeżeli organizuję zbiórkę śmieci pod zarzutem, że walają się one po mieście (i walają się nadal!), bo jest tu z winy Filipiakowej zbyt mało koszy na śmieci, to zbieram… niedopałki z papierosów, opakowania z batoników i cukierków, puszki czy butelki po napojach walające się po całym mieście…
I takie sprzątanie miasta miałoby pełne moje poparcie, bo…
Opony, monitory oraz złom zwykłem wywozić w miejsca do tego przeznaczone…


Dlatego piszę o tym otwarcie.
Szczególnie, że i ja w ocenie Klinowskiego jestem poplecznikiem Filipiakowej, który zagwarantował jej 20 lat rządów w tym mieście, nadto skutecznie wykluczonym przez pana Doktora z tej „blogosfery”, której nie podobają się rządy wadowickiej sitwy!


A jak jest naprawdę?

Wiedzą Ci wszyscy, co nie tylko czytają mojego bloga, ale i Ci z Państwa, którzy bez emocji potrafią ocenić obecny stan polityczny, ekonomiczny i gospodarczy naszej gminy.

Dlatego całą resztę, pozostawię bez szerszego komentarza, bowiem zamieszczone tu screeny ekranowe oraz linki do materiałów rozsądnym pozwolą na trzeźwą ocenę zachowań oraz rzetelność pana Doktora.



Niestety, ponieważ pan Doktor indagowany przez internautów w sprawie braku Jego poparcia dla pikiety RACJI Polskiej Lewicy pod wadowicką Prokuraturą wypisuje różnego rodzaju brednie, zawsze zależne od okoliczności i zadanego przez internautów pytania, te kwestie zmuszony jestem wyjaśnić tu raz i na zawsze.


Otóż, kiedy przygotowywaliśmy się do pikiety, radny Mateusz Klinowski w siedzibie RACJI PL, w całości poparł te przygotowania i zadeklarował udział IWW w pikiecie. Jednak na trzy dni przed „finałem” panu Doktorowi się zmieniło… Przyszedł do mnie do Galerii i powiedział, że IWW – pozwolę sobie zacytować: „… podjęła jednogłośnie decyzję”, iż weźmie udział w pikiecie, jeżeli będzie ona firmowana… Inicjatywą Wolne Wadowice oraz nazwiskiem radnego Klinowskiego, bo jak podsumował – też zacytuję: „… ty Edek źle się kojarzysz!”.


Oczywiście, nie tylko podziękowałem panu Radnemu za informację, ale też – zaraz po odejściu mojego adwersarza – zatelefonowałem do kilku znanych mi członków IWW z pytaniem o… tę jednogłośnie podjętą „… decyzję”.
Tylko, że żaden z nich o takiej decyzji nic nie wiedział, a byli także i tacy, którzy okazali oburzenie tak wulgarnym zachowaniem „wodza”, udzielając jednocześnie pełnego poparcia dla moich działań!

W dniu pikiety radny Klinowski, „dyżurujący” w kancelarii pana Witkowskiego, pod „muzeum Michała nazwisk dwojga”, wyszedł stamtąd w czasie pikiety aby „zza winkla rzucić okiem” na wydarzenia pod Prokuraturą…
A potem z tylko sobie znaną satysfakcją… „odtrąbił” moją „porażkę”!
Żal mi Go bardzo, że i tu zdecydował się zrobić z siebie głupca oraz wulgarnie kłamał!

Bo przecież doskonale wiedział, że celem pikiety było odczytanie przeze mnie przed Prokuraturą petycji do „adwokata” Utraty, a następnie złożenie jej na dziennik podawczy Prokuratury Rejonowej w Wadowicach!
Tak jak i to, że ten założony cel został w całości zrealizowany!
W tym przy udziale m.in. również członków IWW!

Czy trzeba jeszcze coś dodać?

Może tylko tyle, że przepraszam serdecznie za ten materiał ugrupowanie IWW, skupiające w swoich szeregach wielu zacnych, zasłużonych dla miasta i uczciwych ludzi, których darzę ogromnym szacunkiem…
Ale Szanowni Państwo, ile można? Kiedy w niezbyt odległym czasie radny Klinowski, kierowany swoim ego „tyknął” mnie tradycyjnie tylko swoimi „racjami”, mającymi jednak niewiele wspólnego z rzeczywistością, po prostu grzecznie Go przestrzegłem, aby „nie tykał”, bo… oddam i to boleśnie!
Więc ja tylko dotrzymałem danego panu Doktorowi słowa!
Ot, zrobiłem tylko to coś, czego On nie potrafi!

Z poważaniem pozostaje
– w ocenie dr Klinowskiego twórca i zwolennik
20. letnich rządów Filipiakowej – E. Wyroba.

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT