Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Uśmiechnij się » „Doktórze… jo do wos”…
„Doktórze… jo do wos”… piątek, 3 Lipiec 2015, godz. 11:30

00-Wpis Mateusza Klinowskiego na Fb„Doktór prawa” – panocek Klinowski, po raz już kolejny „błysnął intelegencyjom” godną marnej jakości niby „naukowca”…
Na swoim fejsowym profilu zamieścił komentarz, którym wykazał, że albo Wojewódzki Komisarz Wyborczy w Krakowie w ogóle nie weryfikuje sprawozdań wyborczych składanych przez poszczególne Komitety, albo w jakiś sposób motywowany przez KWW Wolne Wadowice świadomie złamał prawo, nie mając uwag do wręcz kryminogennego sprawozdania onego…
Nie mnie to jednak ani wyjaśniać, ani rozstrzygać…
Dlatego przejdę do faktów…
Wiesz Klinowski, „Edek” to ja jestem dla Przyjaciół…
Dla szmaciarzy, krętaczy i szantażystów twojego pokroju – tylko… Pan Edek! – i do tego jeszcze przez… duże „P”!
Jednak czy ktoś miernie inteligentny pojmie tę aluzję?
To po pierwsze…

Po drugie – podobno Prokuratura prowadzi intensywne śledztwo i na pewno nie ma z tym faktem nic wspólnego Marcin Gładysz…

Po trzecie – nijaki Burkat, Jan z Dobczyc, wpłacił wam z konta firmowego swojego przedsiębiorstwa, co prawda marną dolę, ale i tak w sposób rażący mija się ta wpłata z obowiązującym prawem, podobnie jak ta gotówkowa, od jakiegoś płatnika z Wieprza…
Ale „doktór prawa” tych faktów widać chyba nie kojarzy?
Tylko dlaczego mnie to nie dziwi?
Bo widać, że jaki „doktór prawa”, taka i jego interpretacja… tegoż prawa!

Więc masz rację „doktórze”…
Pożeraj te swoje kanapki, cobyś w dobrej kondycji i zdrowiu pozostawał…
M.in. po to, abyś nie musiał usprawiedliwiać nieobecności w prokuraturze i sądach zaświadczeniami lekarza biegłego sądowego.

A jak masz coś do Pana Edka /przez duże „P”/, to przyjdź – drzwi ci u mnie zawsze otwarte – i pocałuj mnie w miejsce, na którym akurat siedzę /jak mówią Górale: po nasymu to… dupa!/.
Nie zapomnij tylko… wziąć ze sobą zaświadczenia od weterynarza, potwierdzającego żeś wolny m.in. od… wścieklizny.
Zwłaszcza, że nie jestem pewien co do stanu twojej „zdrowotności”, kiedy przychodzi mi analizować kabaretowo-satyryczne zachowania od wyborów samorządowych, te w twoim „wydaniu”…

Na koniec może jednak cię zaskoczę…
To twoje spouchwalanie się sprawiło mi jednak przyjemność…
Wszak chyba pierwszy raz poświęciłeś swoją „doktórską” uwagę mojej skromnej osobie…
Więc może kontynuuj…
Nie zapominając jeszcze napisać, że to dzięki Panu Edkowi prokuratura bada też i to, dlaczego ministra Nowaka skazali za niewpisanie zegarka do oświadczenia majątkowego, a „doktóra” Klinowskiego za 100 tysiaków nie? – i jeszcze parę innych spraw, które przecież są ci znane, a tak jakoś dziwnie się nimi przed swoją watahą nie chwalisz!
No chyba, że ze wstydem „gryziecie” te sprawy w skupieniu, w „bunkrze” prawniczym przy Mickiewicza 14, zakąszając… „koperkową”?

:) 😀 😛

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT