Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Ponad prawem » Dosyć „kiszenia” w lokalnym tyglu…
Dosyć „kiszenia” w lokalnym tyglu… wtorek, 4 Październik 2016, godz. 18:38

akukuKiedy otrzymałem kolejne policyjno-prokuratorskie decyzje o odmowie wszczęcia postępowań w sprawach w pełni potwierdzonych materiałami dowodowymi uznałem, iż nie będę czekał, aż sprawdzi się przysłowie, że dotąd dzban wodę nosi, dopóki się ucho nie urwie…

A, że przełożeni zarówno komendanta Dziekanowksiego, jak również prokuratora Kicińskiego, wykazują daleko idącą bierność w działaniach, żeby nie powiedzieć, że całkowity ich brak, bowiem działając na zasadzie socjalistycznej spychotechniki, robią wszystko, aby sprawcy tych działań rozstrzygali we własnych sprawach, postanowiłem już nie pisać do „krakówka” czy „warszawki”, ale… wyżej.
I to znacznie…

Bo dosyć już mam informacji o ochronie kryminogennych poczynań lokalnej sitwy, skupionej wokół największego oszusta w prawie 700. letniej historii tego miasta…
Dzisiaj już nawet nie tylko oszusta, ale wręcz złodzieja, oficjalnie uszczuplającego budżet Gminy Wadowice na znaczne straty finansowe!

Ale wszystko, to… „brak znamion czynu zabronionego”.
Nie, nie w zapisach obowiązującego prawa, ale w ocenie tych, którzy w swoich prawnych i zawodowych obowiązkach zapisane mają ściganie każdego z takich czynów.
I do tego z… urzędu!

Podobnie jak w obowiązkach mają zapisane szukanie policjanta, który m.in. udziela instruktażu, jak walnąć Wam w łeb kijem bejsbolowym, aby nie odpowiadać za Waszą śmierć, czy tego, który „handluje” informacjami uzyskanymi z prowadzonego postępowania karnego…
wezwanie-do-administratora-03cI nie „handluje” ze zwykłym „szaraczkiem”, ale z „damą”, której współpracownikami są burmistrz i jego „wiceCałus”, że o przedsiębiorcy, który też bezkarnie opłacał iluzjoniście prawnemu kampanię wyborczą z konta firmowego nie wspomnę!

Dorzućmy do tego bezkarne niszczenie zabytków, nie wykonywanie000 uchwał, które leży nie w psich, ale w prawnych obowiązkach najlepszego przyjaciela szefów tutejszej Policji i Prokuratury, czy np. próba przehandlowania majątku gminy, bo…
Tu odpowiedzcie sobie sami…
Podobnie jak na pytanie, dlaczego jedna niewielka galeria, kilka miesięcy wcześniej miała rozłożyć na łopatki drobny lokalny handel i drobną przedsiębiorczość, ale teraz hipermarkety na obrzeżach miasta, już takich obaw u oszusta i jego „pastucha” Boryczki nie rodzą…
Ale jak mają rodzić, kiedy oszust wręcz demonstracyjnie okazuje swoje przekonanie o własnej bezkarności!
To jednak nie wszystko…

Bo dysponuję w pełni wiarygodnymi sygnałami, że kiedy okażecie się zbyt ostrymi krytykami oszusta, to Policja z Prokuraturą wezmą się za Was z taką determinacją, że nie tylko pozbawią Was praw, które wcześniej wręcz przy dźwięku fanfar Wam wręczały, ale postawią Wam zarzuty, nawet nie zauważając, że… nie mają na uzasadnienie tych zarzutów żadnych dowodów!
Ale za to, jak byście chcieli spełnić obywatelski obowiązek, nałożony na każdego z nas art. 304. kpk i zawiadomić o przestępstwie popełnionym np. przez dobrego znajomka kogoś z tej lokalnej sitwy, to nie próbujcie nawet informować o dowodach, a już nie daj Wam takiego „szczęścia”, wnioskować o ich zabezpieczenie!
Bo nie dosyć, że w tym samym dniu wydadzą postanowienie o oddaleniu Waszych wniosków dowodowych, to jeszcze w nie wiadomo jakiej sprawie?
Bo tamtej nawet nie zdążyli jeszcze nadać numeru RSD, że o prokuratorskim Ds-ie nie wspomnę!

Nie mieści się Wam to w głowie?
Mnie się też nie mieściło, dopóki „kwita” nie ujrzałem!
Ale przyjdzie pora, że i Wy go zobaczycie…
Zwłaszcza, że chroniony tym „kwitem” przed odpowiedzialnością ma się całkiem dobrze pod policyjno-prokuratorskim „parasolem”!

I takie właśnie postępowanie organów tylko nazywanymi „ścigania”, chociaż bardziej pasuje tu nazwa: „adwokatura sitwy działającej w oparciu o kodeks mafijny”, utwierdza mnie w przekonaniu, że pora zakończyć fikcję „kiszenia” informacji o tych działaniach na naszym lokalnym podwórku…
Pora wyjść z tą „kapuchą” na zewnątrz…
I to od razu wysoko…

Bo przymierzam się do Europejskiej Komisji Praw Człowieka, organu powołanego już w 1954 roku przez Radę Europy, w celu realizacji ochrony praw człowieka wynikających z Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, której podstawy są tu w tym galicyjskim zadupiu Europy jednoznacznie, skutecznie i czynem ciągłym łamane!

Uznałem, że nie zaszkodzi również wystąpić do Europejskiego Rzecznika Praw Obywatelskich…
Pewnie wielu z Was pierwszy raz słyszy o tym, że taki organ unijny też funkcjonuje?
Ano tak, funkcjonuje i rozpatruje skargi dotyczące różnych przypadków niewłaściwego administrowania, do których należą przede wszystkim:
– nieuczciwe postępowanie organów państwa na każdym jego szczeblu,
– dyskryminowanie obywateli i podmiotów gospodarczych,
– nadużywanie uprawnień, w tym też przez policjantów i prokuratorów,
– brak lub odmowa udzielenia informacji, jakże bliskie iluzjoniście prawnemu, Dziekanowskiemu i Kicińskiemu,
– nieuzasadniona zwłoka /vide: j.w./,
… no i wszystkie nieprawidłowe procedury!
We wszystkich dziedzinach życia społecznego, ekonomicznego, gospodarczego oraz… tego zwanego jednym słowem: karnego!

Zapytacie, dlaczego aż tak…
Z dwóch powodów…

Pierwszy – wziąłem sobie do serca słowa kogoś, kto lat temu kilka skamlał, abym mu pomógł, bo tylko moja pomoc uchroni jego samego i jego rodzinę przed… /dowiecie się w najbliższych dniach, bowiem właśnie jestem w trakcie opracowywania szerszej informacji w oparciu o naprawdę dużą ilość dowodów z pism i nagrań, które mi przekazał/

Ale słowa, które utkwiły mi w pamięci już usłyszycie…

…………………………………………………………

Drugi – jeszcze bardziej banalny…
Po prostu dysponuję już taką ilością dowodów na to wręcz bandyckie chronienie w majestacie prawa oszustów i złodziei skupionych wokół lokalnej, wadowickiej sitwy samorządowej, na pozbawianie „wybranych” – a już zwłaszcza denerwujących sitwę –  przez policjantów i prokuratorów ich praw oraz na „handel” informacjami uzyskanymi w związku z wykonywaniem czynności służbowych, że nie tylko mam już tego po dziurki w nosie, ale chcę jeszcze raz pokazać, co już onym „szeryfom” powiedziałem, że nie będą ostatnimi na swoich stołkach, których przeżyłem…

Bo „dożywotnim” może być komendant Policji czy Prokurator Rejonowy pełniący swoje obowiązki w oparciu o prawa, którym ślubował, ale nie cwaniak, który jeden z drugim wręcz po łajdacku umarza wszystko, co na sumieniu ma sitwa i jej guru, chociaż kodeks karny nie pozostawia wątpliwości, że takimi działaniami on sam podpada co najmniej pod 231. paragraf kodeksu karnego…
Co najmniej!

A, że jak widać, przy „dobrej zmianie” nie można w naszym kraju liczyć na więcej, jak najwyżej w… „ryło”, więc dlaczego nie mam skorzystać z praw, które każdemu z nas przysługują!?
Niczym przysłowiowemu „psu buda”!
I podejrzewam, że o efektach /chociaż na pewno nie szybko/, ale na pewno pisać musiał nie będę, bowiem sami zauważycie…

Jednak na pewno czeka Was kilka dobrych informacji zarówno o działalności lokalnej sitwy i tych organów tylko z  nazwy „ścigania”…
Zwłaszcza, że… nawet nie mam wątpliwości, iż będę pisał swoje materiały w oparciu o decyzje wydane przez sądy…
I naprawdę wierzę, że krajowe, a nie ten w… Strasburgu!
. . .

P.S.
00011Że, jak piszą obydwa lokalne portale, decyzją Wojewody Małopolskiego Malik nadal jest tylko radnym, „prawomocnym” stało się pytanie: KTO PRZEKROCZYŁ SWOJE UPRAWNIENIA?


Tylko czy w ogóle warto pytać?

Kiedy przecież już znamy odpowiedź: BRAK ZNAMION CZYNU ZABRONIONEGO!

Czyż nie panowie… Dziekanowski i Kiciński?


. . .

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT