Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Ponad prawem » „Duży” może… więcej!
„Duży” może… więcej! poniedziałek, 24 Październik 2016, godz. 14:30

00000Tekst, który poniżej, dedykuję blogerowi Marcinowi Gładyszowi, który mój wczorajszy materiał uznał za co najmniej zabawny, dowodząc jednocześnie, że nic a nic z niego nie zrozumiał…
Bowiem istotą materiału Marcinie, nie było to, ile razy „ukułem”, ale to, że ja w sprawach ściganych z urzędu w ogóle „kłuć” nie powinienem!
Sprawy te Prokuratura powinna wszczynać z urzędu i to z dwóch zasadniczych powodów…
Pierwszy jasno określa przywołany w tym teście zapis z ustawy, określający obowiązki prokuratorów, drugim jest fakt, że to oni a nie bloger Scorpion, biorą swoje comiesięczne wypłaty, dodam, że wcale nie małe!
To tyle tytułem wstępu…

A teraz po kolei…
Pokrzywdzony, na działce którego „duży” inwestor /dla jasności dodam, że „duży” z układu samorzadowo-biznesowego, niszczącego od dwóch lat Wadowice/, postawił obiekty budowlane, do tego popełniając przestępstwo samowoli budowlanej, w całości potwierdzone materiałami dowodowymi oraz przez samego inwestora i jego pełnomocnika, jest od początku postępowań, zarówno administracyjnego jak i karnego  tymże pokrzywdzonym…
Co kolejnymi kwitami potwierdza zarówno Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego jak i Policja, prowadząca dochodzenie pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Wadowicach.

I rzecz można, że było fajnie i to nawet do czasu, kiedy to potwierdzone dowodami i też ścigane z urzędu przestępstwo zostało zalegalizowane pierwszą decyzją o umorzeniu dochodzenia, z uwagi na… przedawnienie karalności czynu.
Ale okazało się, iż tylko dlatego zapadła decyzja o umorzeniu, bo prowadzący to dochodzenie nie ustalili terminu popełnienia przestępstwa przez „dużego” inwestora, a termin ten określili wyłącznie o fałszywe zeznania złożone przez „dużego”….
Jednak pokrzywdzony dysponował dowodami, z których poza wszelkimi sporami wynikało, że przedmiotowa decyzja – oparta tylko o te fałszywe zeznania „dużych” sprawców przestępstwa – była przedwczesna i stawiając twarde dowody wniósł o podjęcie postępowania na nowo…
Że dowody – dostarczone przez tego jeszcze wtedy pokrzywdzonego w tej sprawie przez „dużego” inwestora – były rzetelne i wiarygodne, świadczy postanowienie o podjęciu na nowo sprawy, w której odmówiono wszczęcia dochodzenia…

Niestety, z jednej strony pokrzywdzony, z drugiej „duży”, który w ocenie wadowickiej Prokuratury… może więcej!
Bo kiedy po raz kolejny postępowanie w spawie popełnionego przestępstwa umorzono i pokrzywdzony zaczął domagać się tej łajdackiej decyzji wraz z uzasadnieniem oraz pouczeniem o dalszej drodze odwoławczej, dla Prokuratury Rejonowej w Wadowicach okazał się już nie być… pokrzywdzonym!

I jest to zaskakujące?
Może dla wielu tak, dla mnie nie!

Bo z jednej strony był pokrzywdzony szaraczek, na którego działce, do tego w trybie przestępstwa samowoli budowlanej, „duży” inwestor bez zgody pokrzywdzonego wybudował jeszcze większe obiekty budowlane, z drugiej Prokuratura Rejonowa w Wadowicach, w ocenie której „duży” może więcej!

I to do tego stopnia może więcej, że nawet potwierdzone dowodami przestępstwo, które popełnił „duży”, ta właśnie Prokuratura legalizuje, chociaż nawet prawo budowlane – co potwierdza Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Wadowicach – nie pozwala tego przestępstwa zalegalizować!

A gdyby komuś przyszło do głowy, że cokolwiek pokręciłem, poniżej macie dokumenty, które wszystko, co napisałem wyżej potwierdzają!
Wam pozostaje tylko odpowiedzieć sobie w zasadzie na jedno pytanie: dlaczego w ocenie wadowickiej Prokuratury Rejonowej „duży” może więcej?
Pytanie w zasadzie tylko retoryczne…
Bo dlaczego legalizuje się przestępstwa, w zasadzie wiedzą wszyscy, tylko nikt tego nie mówi głośno!
. . .
00002 00003 00008 00008a 00009 00010 00010a 00013 00013a 00015 00017 00019 00020 00021
……………………………………………………………….

A kiedy już zapoznaliście się z dokumentami, zwróćcie uwagę na jeszcze jeden nawet słabo rzucający się w tej sprawie epizod…
Otóż, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Wadowicach w dniu 20 października 2015 roku, wydał decyzje /bo nie jedną/ o rozbiórce obiektów budowlanych, posadowionych poza działką należąca do „dużego” inwestora w trybie przestępstwa określonego art. 90. ustawy prawo budowlane…
03 grudnia 2015 roku, decyzje te wraz z odwołaniami „dużego” od tychże, ten sam Powiatowy, wysłał do Małopolskiego…

Termin i sposób załatwiania takiego odwołania reguluje art. 35. kpa, który mówi, że załatwienie skargi następuje w ciągu miesiąca, a w sprawach skomplikowanych w ciągu dwóch miesięcy od wszczęcia postępowania. Jeżeli w tym terminie sprawa nie może być załatwiona, organ informuje strony o przyczynach zwłoki i wskazuje nowy termin załatwienia sprawy.

Nawet nie trzeba biegle liczyć, żeby ustalić, że u Małopolskiego Wojewódzkiego Inspektora nadzoru Budowlanego odwołanie leży sobie już prawie jedenaście miesięcy /minie 03 listopada br., a więc na dniach/
Dokumenty, które pokazałem powyżej nie wskazują, aby sprawa była skomplikowana, a to oznacza, że decyzja MWINB w Krakowie winna zostać wydana co najmniej dziesięć miesięcy temu!
A nawet gdyby przyjąć, że „krakówek” potrzebował na zapoznanie się z tymi kilkoma kwitami dwa miesiące, to pokrzywdzony powinien decyzję tę otrzymać na przełomie stycznia i lutego 2016 roku, a samowolka „dużego”  winna zniknąć z powierzchni ziemi, w tym z ziemi należącej do pokrzywdzonego, najpóźniej w marciu br.
Ale nic takiego do dnia dzisiejszego nie miało miejsca…

Więc powtórzę pytania już zadane w tej samej sprawie…
Za ile Małopolski Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego w Krakowie zamierza wydać prawomocną decyzję w sprawie potwierdzonej dowodami samowoli budowlanej, której nawet w świetle prawa budowlanego zalegalizować nie można?
Za dwa lata?
Za trzy?
Czy… za ile?

Bo to, że w ocenie Prokuratury Rejonowej w Wadowicach „duży” może więcej już dostatecznie potwierdziłem!

Pozostaje więc jeszcze zapytać, czy w ocenie Małopolskiego Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Krakowie „duży” inwestor samowoli budowlanej może już nie więcej, ale… wszystko?

Nadto chciałbym wiedzieć, co na to Starosta Powiatu Wadowickiego, który też samowole budowlane „dużego” inwestora potwierdził i nie robi nic ponadto, chociaż… art. 304. kpk na niego też nakłada prawne obowiązki?!

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT