Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Ponad prawem » Dwustronna „motywacja”, czy… szantaż? – 2.
Dwustronna „motywacja”, czy… szantaż? – 2. środa, 6 Maj 2015, godz. 00:24

000000000000Na sam początek zobaczcie (obraz z lewej), co… straciliście na układzie Burkat-Filek-Klinowski!

A teraz rozpocznę drugą część materiału – napiszę to wprost – o „mapie strat i zysków”, od przytoczenia zaledwie czterech artykułów ustawy z dnia 8 marca 1990 roku o samorządzie gminnym:
Art. 26. 1. Organem wykonawczym gminy jest wójt.
2. Kadencja wójta rozpoczyna się w dniu rozpoczęcia kadencji rady gminy lub wyboru go przez radę gminy i upływa z dniem upływu kadencji rady gminy.
2 a. Wójtem (burmistrzem, prezydentem miasta) nie może być osoba, która nie jest obywatelem polskim.
3. Burmistrz jest organem wykonawczym w gminie, w której siedziba władz znajduje się w mieście położonym na terytorium tej gminy.
4. W miastach powyżej 100.000 mieszkańców organem wykonawczym jest prezydent miasta. Dotyczy to również miast, w których do dnia wejścia w życie niniejszej ustawy prezydent miasta był organem wykonawczo-zarządzającym.
5. (uchylony).
Art. 30. 1. Wójt /burmistrz/ wykonuje uchwały rady gminy i zadania gminy określone przepisami prawa.
Art. 41. 1. Akty prawa miejscowego ustanawia rada gminy w formie uchwały.
2. W przypadku niecierpiącym zwłoki przepisy porządkowe może wydać wójt, w formie zarządzenia.
3. Zarządzenie, o którym mowa w ust. 2, podlega zatwierdzeniu na najbliższej sesji rady gminy. Traci ono moc w razie odmowy zatwierdzenia bądź nieprzedstawienia do zatwierdzenia na najbliższej sesji rady.
4. W razie nieprzedstawienia do zatwierdzenia lub odmowy zatwierdzenia zarządzenia rada gminy określa termin utraty jego mocy obowiązującej.
5. Wójt przesyła przepisy porządkowe do wiadomości wójtom sąsiednich gmin i staroście powiatu, w którym leży gmina, następnego dnia po ich ustanowieniu.
Art. 91. 1. Uchwała lub zarządzenie organu gminy sprzeczne z prawem są nieważne. O nieważności uchwały lub zarządzenia w całości lub w części orzeka organ nadzoru w terminie nie dłuższym niż 30 dni od dnia doręczenia uchwały lub zarządzenia, w trybie określonym w art. 90.
2. Organ nadzoru, wszczynając postępowanie w sprawie stwierdzenia nieważności uchwały lub zarządzenia albo w toku tego postępowania, może wstrzymać ich wykonanie.
2 a. Przepisu ust. 2 nie stosuje się do uchwały lub zarządzenia o zaskarżeniu rozstrzygnięcia nadzorczego do sądu administracyjnego.
3. Rozstrzygnięcie nadzorcze powinno zawierać uzasadnienie faktyczne i prawne oraz pouczenie o dopuszczalności wniesienia skargi do sądu administracyjnego.
4. W przypadku nieistotnego naruszenia prawa organ nadzoru nie stwierdza nieważności uchwały lub zarządzenia, ograniczając się do wskazania, iż uchwałę lub zarządzenie wydano z naruszeniem prawa.
5. Przepisy Kodeksu postępowania administracyjnego stosuje się odpowiednio.
Art. 92. 1. Stwierdzenie przez organ nadzoru nieważności uchwały lub zarządzenia organu gminy wstrzymuje ich wykonanie z mocy prawa w zakresie objętym stwierdzeniem nieważności, z dniem doręczenia rozstrzygnięcia nadzorczego.
2. Przepisu ust. 1 nie stosuje się do uchwały lub zarządzenia o zaskarżeniu rozstrzygnięcia nadzorczego do sądu administracyjnego.

I dlaczego właśnie od tych czterech artykułów rozpocząłem?
Bo uchwała Rady Miejskiej z dnia 14 listopada 2014 roku, którą burmistrz Klinowski miał prawny /ustawowy/ obowiązek wykonać zwłaszcza, że weszła w życie z dniem podjęcia, została uchylona w sposób, którego ustawa nie przewiduje…
Zaś stwierdzenie, że uchwała, która weszła w życie z dniem podjęcia „nie zakreśliła burmistrzowi ram czasowych”, tylko kompromituje Radę Miejską i jej Przewodniczącego.
Jednak nie mnie tu rozstrzygać prawny aspekt tego politycznego łajdactwa…
Zwłaszcza, że jak napisałem wyżej, „mapę strat i zysków” w tej sprawie, w sposób jakże czytelny obrazują dowody z całego ciągu postępowania nad przedmiotową uchwałą Rady Miejskiej.
Dowody, które ułożone w starannie udokumentowany „rebus”, budują właśnie tę jakże czytelną „mapę strat i… korzyści”, w całości dopełnioną zachowaniem Zofii Filek! I to nie tylko podczas historycznego już posiedzenia dwóch połączonych Komisji Rady Miejskiej w dniu 20 marca br., podczas którego „oświeceni” radni (tak, tak, celowo z małej litery) uznali skargę inwestora za zasadną, a następnie – przecząc tej własnej decyzji – zaopiniowali zasadność uchylenia uchwały i to w sposób, którego przywołana wyżej ustawa o samorządzie gminnym nie przewiduje!
Na dodatek pod okiem tak „zasłużonego” i długoletniego samorządowca, jakim jest Józef Cholewka!
Ale również innemu, znanemu już ogólnie w mieście zachowaniu Zofii Filek…
Zarówno w ratuszu, w którym w zasadzie tylko ona nie stoi pod drzwiami gabinetu „cesarza”, w tej kilku już miesięcznej kolejce, jak i w markecie „Jan”, gdzie również nie bacząc na „stan zasiedzenia” gabinetu gospodarza – może zacytuję: „… włazi jak do siebie!”.

Jednak zostawmy przynajmniej na razie Zofię Filek na boku i wróćmy do tego już historycznego posiedzenia połączonych Komisji…
Wszak chcę zapytać, bo nie wiem, a bardzo bym chciał i pewnie organy ścigania również – „co” tak naprawdę tymi swoimi decyzjami chronili miejscy rajcy w dniu 20 marca br.?
Przedsiębiorcę czy burmistrza?
I tu w obydwu przypadkach pytanie skupia się tylko na… stratach?
Bo może dr prawa – burmistrz Klinowski oraz prosty chłop ze światłej wsi jaką jest Chocznia – przewodniczący Cholewka, nie wiedzą, że nawet umowa zawarta w formie ustnej posiada moc prawną umowy zawartej na piśmie!

Nadto uchwała z klauzulą obowiązywania „z dniem jej podjęcia”… obowiązuje!

Czy tego che Klinowski czy nie i czy rozumie to Cholewka czy nie – również!
Tym samym, zarówno inwestor, z którym burmistrz – ciągłość władzy, więc nie ważne czy baba czy chłop – zawarł umowę ustną bądź na piśmie oraz ten, któremu uchwała otwarła drogę do realizacji inwestycji, mają niezbywalne prawo swoje zadania inwestycyjne realizować, a jeżeli obojętne kto stanie na drodze realizacji tych inwestycji, żądać odszkodowań…

A, że pani Anna Frączek chyba nie dopowiedziała podczas wysłuchania Jej przez połączone Komisje wszystkiego, może tu zapytam: czy oprócz narażenia – w tym przypadku inwestora – na duże straty spowodowane wywiązaniem się przez panią Frączek m.in. z umowy zakupu mieszkań na rzecz Gminy Wadowice, burmistrz Klinowski nie naraził Gminy Wadowice na uszczerbek finansowy w kwocie około 300. tysięcy złotych?
Bo czy się mylę, czy rzeczywiście z tej umowy miała też do majątku gminy – obok mieszkań – wpłynąć żywa gotówka?
Dlatego nawet nie wątpię, że organy ścigania będą miały tu w czym „pogrzebać”…

Podobnie zresztą jak w sprawie inwestycji na terenach po byłym Bumarze, gdzie inwestor uchwałą zmieniającą dla tych terenów MPZP i wchodzącą w życie z dniem jej podjęcia, miał prawo podjąć kosztowne zadania niwelacji i oczyszczenia terenu oraz inne kroki, niezbędne przy realizacji tak dużej i kosztownej inwestycji. Miał też prawo do zawierania umów z innymi potencjalnymi inwestorami i nawet nie wątpię, że obwarowanych określonymi karami umownymi…

Celowo pominę tu aspekt korzyści dla mieszkańców i Gminy Wadowice jakie mogły nieść za sobą te inwestycje, bowiem w sposób wystarczający odniosłem się do niego w dniu wczorajszym, w pierwszej części tego materiału i przejdę do istoty sprawy, bowiem…

Wszystkie zgromadzone dowody wskazują, że na drodze tych inwestycji stanął wyłącznie aspekt… strat!
I to w zasadzie tylko jednego przedsiębiorcy!
A przy dzisiejszych realiach oraz kontynuowanej z premedytacją od listopada ub. roku bierności burmistrza Klinowskiego w sprawach inwestycyjnych, nawet trudno mi chyba wątpić, czy nie motywowany nader konkretnym aspektem… korzyści tegoż?

Co prawda pisałem o nim już wczoraj, ale dzisiaj przekażę go Wam… obrazowo!
I też bez wywodów o tempie uzyskania zezwoleń przez Jana Burkata, o którym już wystarczająco dużo piszą internauci, „izbie gospodarczej”, której zadaniem ma być lobbing na rzecz interesów Jana Burkata oraz trzymanie „za pysk” rozwoju naszego miasta rękami Zofii Filek i… decyzjami burmistrza Klinowskiego, czy małym czerwonym oplu tejże Zofii Filek „cudownie wygranym” w dużym konkursie Jana Burkata – bo to też już sprawy tylko dla Prokuratury, CBA oraz… Izby Celnej!

000000000Dlatego zacznę od tej – potrzebnej miastu i mieszkańcom jak powietrze – południowej obwodnicy Wadowic, zaznaczonej na planie obok linią o kolorze brązowopodobnym, łączącą drogę DK-28 z rondem przy moście na Skawie…
I nie ma znaczenia tu przebieg tej linii, nakreślonej odręcznie, ale… skutek powstania takiej inwestycji, która łącząc te dwa punkty na mapie, przeniosłaby poza zasięg pawilonu handlowego Jana Burkata cały ruch tranzytowy na trasie Chyżne – Bielsko-Biała… A mówiąc wprost – spustoszyłaby doszczętnie ul. dr Józefa Putka, przeciążoną obecnie niekończącymi się korkami, co przy pokazanym na planie rozwiązaniu uczyniłoby z tej ulicy w zasadzie… drogę osiedlową!
Dostrzegacie już… aspekt strat?
Nie dostrzegacie?

No to spójrzcie na pawilon pani Anny Frączek przy obwodnicy południowej, prawie przy rondzie i już dojrzycie zaledwie maleńką część zagrożenia dla interesów Jana Burkata, przypomnijmy – biznesmena z Dobczyc…
A teraz „przejedźcie” przez rondo, w kierunku Bielska-Białej…
By zaledwie jakieś 300 metrów dalej dojrzeć tereny po byłym Bumarze!
Zaś oczami wyobraźni… taką z prawdziwego zdarzenia Galerię Wadowice, m.in. z całą siecią stoisk handlowych, oferujących towary lokalnych producentów, a przy tym na małym skrawku tej „spalonej dzisiaj ziemi”, w rogu pawilon sieci McDonald’s i ogromny, bezpłatny co najmniej przez najbliższe 10 lat parking, docelowo piętrowy, mieszczący 600 samochodów!
Czujecie to?
By zobaczyć odręczny projekt tego miejsca „rzućcie” tylko okiem na obraz otwierający ten materiał…
I co, dostrzegacie już tę mapę… strat Jana Burkata?
A teraz odpowiedzcie sobie na pytania, które przynajmniej mnie mocno dręczą, zwłaszcza, że może przedszkolaki jeszcze nie, ale dzieciaki, no przyjmijmy, że z trzeciej klasy podstawówki znają już na nie odpowiedź!

Czy można – nie będąc nijak motywowanym – z premedytacją i świadomie pozostawać biernym w obliczu takich inwestycji?
Czy można – nie będąc nijak motywowanym – z premedytacją i świadomie blokować, do tego w sposób nie przewidziany przez ustawę, inwestycje niezaprzeczalnie korzystne pod każdym względem dla Gminy Wadowice, które nie tylko poprawiłyby infrastrukturę miasta, ale też pozytywnie wpłynęły na spadek bezrobocia oraz zdrową konkurencję na lokalnym rynku towaru i usług?
Czy gospodarz gminy, który byłby rzeczywiście za deklarowanym w kampanii wyborczej rozwojem gminy, spadkiem bezrobocia oraz cen towarów i usług, będąc nie tylko konsekwentny w swoich deklaracjach przedwyborczych, ale też bezinteresowny, nie powinien wspierać tego typu inwestycji, a nie rzucać administracyjnych, pozaprawnych i kryminogennych „kłód” pod nogi takim inwestorom?

Dlatego nawet nie zapytam zwyczajowo: „… za ile?”.
Ale – ponieważ aspekt zysków tu… aż razi – realizując społeczny obowiązek, nałożony na każdego z nas art. 304 kpk, a zarazem uzupełniając złożone w dniu wczorajszym zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, wnoszę do tych samych organów ścigania o zadanie przez nie… tego właśnie pytania!

Bo, że czasy takie, iż zwłaszcza w interesach oraz polityce nie ma dzisiaj już „nic za darmo”, może wiedzą przedszkolaki, ale na pewno taką wiedzę mają już co najmniej uczniowie klas trzecich szkół podstawowych…
Więc my – ludzie przecież dorośli – nie bądźmy naiwni…
Zwłaszcza w świetle dowodów, które postawienie tak zadanego pytania chyba w całości już uzasadniają?
I nie chodzi tu o kwoty, jakimi Zofia Filek i Jan Burkat wspomogli kampanię KWW Wolne Wadowice… Chociaż też zastanawiające, dlaczego tak niskie, iż nawet w połączeniu z pozostałymi 28. osobami na liście „płac”… to chyba o dużo za mało na tę – prowadzoną w dwóch turach i z takim rozmachem – kampanię?

Już całkiem odrębnym pozostaje pytanie o jednego z funkcjonariuszy służb mundurowych, który podobno nie tylko zasilił osobowo oną „izbę gospodarczą”, ale też bardzo aktywnie udziela się w naborze jej członków? Bo o jego wręcz nagminną bytność u Zofii Filek nawet nie warto pytać, wszak ona już nikogo nie dziwi…

00000000Na koniec – odbiegając od głównego tematu – pragnę serdecznie podziękować panu Mariuszowi Witkowskiemu – kiedyś komorniczemu asystentowi, dzisiaj prawie, że „prawej ręce” burmistrza Klinowskiego – za to, że wywołując mnie swego czasu „do tablicy”, na portalu społecznościowym Facebook, zmobilizował jednocześnie do odszukania materiałów sprawy sądowej, w której – dzięki fałszywym zeznaniom m.in. komorniczego asystenta – złodziej został uniewinniony, a ja skazany za rzekome „pomówienie” złodzieja, któremu udało się powiedzieć przed sądem prawdę, niestety, „nie zauważoną” przez „sędziego”…
Bo gdyby nie tamta mobilizacja pana Mariusza, nigdy nie zmusiłbym sam siebie do odszukania zakurzonych już akt i opisanie sprawy – TUTAJ – co dzisiaj zaowocowało informacją… vide: obok!
Dlatego jeszcze raz dziękuję – panie Mariuszu!

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT