Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Ponad prawem » Dwustronna „motywacja”, czy… szantaż?
Dwustronna „motywacja”, czy… szantaż? wtorek, 5 Maj 2015, godz. 00:46

000000Już opisując posiedzenie połączonych Komisji wadowickiej Rady Miejskiej z dnia 20 marca br., w sprawie inwestycji na terenach bo byłym „Bumarze”, dla uważnego Czytelnika m.in. bardzo jasno ujawniłem układ burmistrza Mateusza Klinowskiego z wybranymi przedsiębiorcami. Wskazałem też, że nie realizowanie uchwały dotyczącej inwestowania na tym terenie ma jednoznacznie określony cel, tak jak celowe jest również zaniechanie budowy tzw. południowej obwodnicy miasta. Zadałem tym materiałem też bardzo jednoznaczne pytania, które przy znajomości faktów, lokalnego rynku oraz odrobinie wyobraźni już dawały pełną odpowiedź na tytułowe pytanie tego materiału
Z kolei w jego drugiej części wyraźnie też określiłem m.in. podstawy dla rodzącej się tzw. „izby gospodarczej”, powstającej w opozycji do bardzo dobrze funkcjonującej już Wadowickiej Rady Biznesu. Wszak napisałem nie tylko, że owa „izba lordów” własnego biznesu, powstaje bądź to w oparciu o porozumienie bądź szantaż – i w obydwu przypadkach za głównego aktora w tym „teatrze” miałem burmistrza – ale też i to, że powstaje ta „izba gospodarcza” tylko dlatego, aby „trzymać za pysk” wszelkie inwestycje, które mogłyby co prawda służyć mieszkańcom, ale przede wszystkim szkodziłyby tym, którzy…
No właśnie…

Upajacie się, że Płaszczyca napisał, iż tzw. „izbę gospodarczą” tworzy szefowa firmy meblarskiej w Kleczy…
Że często bywa w ratuszu…
I inne różne dyrdymały, jakże dalekie od rzeczywistości, o których rzekomo dowiaduje się jego portal…
Do tego wszystko z okólnikami i bez konkretów!

A te są nie tylko bardziej brutalne, ale przede wszystkim godne uwagi, nawet pewnie nie Prokuratury, lecz właśnie CBA, które podobno też zawiadomiła już była burmistrz Ewa Filipiakowa!

Bo to, że Płaszcyca pisze, iż Zofia Filek wspierała finansowo KWW Wolne Wadowice, bez podania z ostrożności kwot, to jakby nic nie napisał…
Bowiem istotą tu jest, że tak naprawdę Zofia Filek nie reprezentuje w tych wydarzeniach własnych interesów, gospodarczych! (jeżeli już, to może materialne bądź finansowe?).
O czym w zasadzie jasno już napisałem w przywołanych wyżej materiałach…

Dlatego też należy powiedzieć to wprost – Zofia Filek reprezentuje wyłącznie interesy Jana Burkata z Dobczyc, głównego pomysłodawcę „izby gospodarczej” 
– zresztą z tego co się orientuję – nie pierwszej tworzonej przez tego biznesmena – który już otwierając swój market przy ul. dr Józefa Putka „kupił” sobie współpracę tej pani „małym” zwycięstwem w „wielkim” konkursie…

Tak, tak…
A zresztą, czy nie pytałem, dlaczego właśnie ta pani wygrała ładny czerwony samochód – a później najgłośniej biła brawo, kiedy połączone Komisje Rady przychyliły się do wniosku o uchylenie w zasadzie własnej uchwały – a nie ja, albo jakiś ubogi mieszkaniec z okolicznej wioski?

Myślę, że na to pytanie odpowiada już Marcin Płaszczyca, kiedy stara się zwrócić Waszą uwagę na fakt, iż ta tworzona rękami Zofii Filek „izba gospodarcza” tak naprawdę zakłada, że „… jej głównym zadaniem będzie działalność lobbingowa na rzecz swoich interesów w różnych instytucjach, w tym między innym w samorządzie”

00001Zresztą po tym, co pokazał bardzo dokładnie operator kamery, zastanawia mnie też, dlaczego kiedy Klinowski łgał – niczym bura suka – na temat niepotwierdzonej żadnymi dowodami nierzetelności, na dodatek nie zaproszonego na posiedzenie tych Komisji Inwestora, podpierając się przekazaną wszystkim Radnym informacją swojego urzędnika na temat pomocy publicznej udzielanej podobno temuż inwestorowi, radni nie zwrócili w ogóle uwagi, że kwoty im przekazane na stosownym piśmie, nie dotyczą pomocy udzielonej osobie będącej przedmiotem zainteresowania Komisji (co sugerował burmistrz), ale mówią o całkowitej pomocy publicznej, jakiej burmistrz Wadowic udzielił wszystkim podmiotom gospodarczym w Gminie Wadowice, w roku 2014?!

Czyżby przewodniczący obradom tych połączonych Komisji – Józef Cholewka oraz miejscy rajcy nie rozumieli treści otrzymanego kwitu?
Czy może z premedytacją nie chcieli zauważyć tego faktu, który w całości podważał tezy burmistrza Klinowskiego, celowo nic nie robiącego dla dobra mieszkańców i Gminy Wadowice, aby nie zagrozić interesom bardzo wąskiej grupy osób?
I na pewno nie drobnym inwestorom, których… – z tych rzekomo „aż dwustu” – żaden nie reprezentował podczas tego posiedzenia!

Za to nagranie jednoznacznie potwierdza, iż to Zofia Filek, wspólnie z jedną z byłych już (i całe szczęście) radnych, kontrolowały, czy burmistrz Klinowski starannie chroni interesy Jana Burkata z Dobczyc, którego tak naprawdę podczas posiedzenia tych połączonych Komisji Rady Miejskiej, panie te reprezentowały – i tej tezie nawet nie sposób zaprzeczyć, oglądając relację.

A czy zastanowiliście się, dlaczego na sali nie było żadnego z tych „dwustu drobnych”, wadowickich przedsiębiorców, podobno podpisanych na petycji burmistrza Klinowskiego – której nikt jeszcze nie widział! – przeciwko powstaniu pierwszej w Wadowicach galerii handlowej?
A dlaczego nie było tam przedstawicieli „Biedronki”, „Tesco” i innych funkcjonujących w naszym mieście „sieciówek”?
Bo oni nie mają żadnego interesu bronić się przed czymś, co tylko może przynieść korzyści Wam – mieszkańcom Wadowic i samemu miastu!

Zresztą z tego co mi wiadomo, wielu drobnych przedsiębiorców byłoby chętnych na swój lokal w galerii na terenach po byłym Bumarze…
Bo to niezaprzeczalnie tam, przy
– w początkowej fazie 300. a docelowo – 600. miejscach parkingowych, przeniosłoby się całe centrum handlowe Wadowic!

Więc teraz przyszła kolej, abyście odpowiedzieli sobie na kolejne pytanie: dlaczego interesy właściciela marketu „Jan” reprezentowała zwyciężczyni pierwszej nagrody w organizowanym na otwarcie tego sklepu konkursie?
No?

A komu taka galeria zaszkodziłaby najbardziej?
Komu w interesach zaszkodziłaby południowa obwodnica miasta, prowadząca ruch w kierunku Suchej Beskidzkiej i Zawoi obok Dworku Mikołaja, wyprowadzając cały dotychczasowy ruch z ul. dr Józefa Putka?
A komu zaszkodziłby pawilon handlowy zaraz przy moście na Skawie?
Wiecie już?
Bo ja wiem…
I chętnie odpowiem, potwierdzając stosownym materiałem dowodowym…
Jednak na razie poczekam…

Bowiem na te pytania będą musiały odpowiedzieć te organy naszego państwa, które będą badały tę – nie tylko w mojej ocenie – celową i świadomą niegospodarność burmistrza Klinowskiego, połączoną z działaniem na szkodę mieszkańców, inwestorów oraz Gminy Wadowice, ale też i to ogromne „zainteresowanie” akurat Zofii Filek, tymi pozytywnymi dla fundatora jej nagrody efektami prac połączonych Komisji Rady Miejskiej…

00000I nie ukrywam, że będą tu miały też znaczenie kwoty, jakie Zofia Filek oraz Jan Burkat wpłacili podczas kampanii wyborczej na rzecz KWW Wolne Wadowice, z którego to funduszu, obok kampanii kandydatów na radnych finansowana była również ta, prowadzona przecież z ogromnym rozmachem kampania kandydata Klinowskiego.
Zwłaszcza, że są to kwoty bardzo podejrzanie niskie, w porównaniu do co najmniej kilku innych z tej listy „płac”…
Jak zresztą cały fundusz finansowy tego komitetu wyborczego…

Dla przykładu podam, że KWW Jacka Jończyka – Nowoczesny Samorząd, „walczący” tylko do I tury wyborów, zebrał i wydał na kampanię wyborczą prawie 60 tysięcy złotych (59.749,76).

Czy więc te nieco ponad 27 tysięcy złotych zebrane oficjalnie przez KWW Wolne Wadowice, to nie za mało na banery wieszane w II turze wyborów?
A gdzie kasa na szkalujące co najmniej jednego kontrkandydata ulotki, gdzie ulotki wyborcze i plakaty, gdzie lawety i inne kosztowne w obecnych kampaniach wyborczych wydatki?

Tu tym, co już zaczną „wydalać” swoje mądrości dodam, że za frico, nawet po przyjacielsku, w kampanii wyborczej nic być nie może, oprócz… „klajstrowania” plakatów i „ciągnięcia druta”… w oczka banerów?

0000000A, że zbyt dużo w tej sprawie faktów i dowodów już potwierdzonych, które mogą wskazywać bądź to na dwustronne porozumienie pomiędzy „polityką” a „biznesem”, bądź na szantażowanie burmistrza Wadowic w celu świadomego wpływania na jego niegospodarność, poprzez którą sprawcy zmierzają do rażących zaniedbań na szkodę Gminy Wadowice, jej mieszkańców oraz potencjalnych inwestorów, wnoszę do Prokuratury Okręgowej w Krakowie o wystąpienie do Centralnego Biura Antykorupcyjnego z wnioskiem o szczegółowe jej zbadanie.

Zwłaszcza, że dla mnie nie bez znaczenia jest tu również uzależnienie przyznania przez burmistrza Klinowskiego lokalu dla TMZW od decyzji prezesa Towarzystwa o wykluczeniu mnie z szeregów tego gremium i to za… jakże „uciążliwą” dla Klinowskiego, bo rzetelną krytykę tego jakoś dziwnie celowego nieróbstwa burmistrza Wadowic.

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT