Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Uśmiechnij się » Fanatyzm… po wadowicku!
Fanatyzm… po wadowicku! czwartek, 1 Maj 2014, godz. 12:13

Definicja fanatyzmu jakże prosta…

„… Od łacińskiego “natchniony’, “zagorzały”, zjawisko społeczne i postawa społeczna – religijna, ideologiczna, polityczna – przejawiające się w ślepej wierze w przyjęte poglądy religijne, społeczne, polityczne. Fanatyzm charakteryzuje się skrajną nietolerancją wobec przedstawicieli innych ideologii, religii, poglądów społecznych czy politycznych.”.

I trudno zaprzeczyć, że starannie pielęgnowany jest w Wadowicach, szczególnie w kręgach zawsze wiernego Świętemu samorządu gminnego.

Objawia się tu nie tylko wiarą w nieomylność, bezkarność oraz zdolność dostąpienia „objawień”. Również podstawową tezą tej ratuszowej religii – nietolerancją oraz negacją wszystkiego, co może obnażyć brutalną rzeczywistość o poczynaniach „świętej” lokalnej władzy…

Aby umocnić ciemny lud, poddanych Filipiakowej, w wierze zaprzeczającej pierwszemu przykazaniu Dekalogu, nie tylko czyni się ją namiestnikiem relikwi Świętego, noszonych w parafialnej monstrancji przez kobietę o wątpliwej z punktu widzenia Krk moralności… Dochodzi też do paradoksów, które mają zapatrzonym w ratuszową „owczarnię baranom” uświadomić, iż „świętość” burmistrza sprowadza na jej asystentów „objawienia”…
Bo czymże innym jest m.in. ostatnie „objawienie” asystenta Płaszczycy, który w piśmie przewodnim Starostwa Powiatowego do wniosku odsyłanego zgodnie z prawnym obowiązkiem do organu właściwego do rozpatrzenia sprawy, w swoim „objawieniu” wyczytał treści, których w tym piśmie nie było?
Jak nic, jest to cud „świętości” asystentowego pryncypała…
Spływający na ratuszowych „niewolników”…

Zresztą analizując treści materiałów na portalu „świętej relikwi” Filipiakowej, zarządzanym właśnie przez tego emanującego „objawieniami” asystenta Płaszczycy, trudno nie zauważyć, że ich styl, język, charakter, są identyczne z charakterem komentarzy mających podnosić rangę „świętości” ratuszowej „carycy”.

Podejrzewam, że zarówno samych fanatycznych „objawień” jak i tych podnoszących rangę „świętości” lokalnej „dwórki” otoczonej bandą sług, giermków, błaznów i różnego rodzaju pomniejszych przydupasów, będzie przed wyborami przybywało, czasem nawet z prędkością światła…

I dadzą im wiarę zapatrzeni w tę „świętość”… fanatycy!
Możemy się spodziewać, że pewnego dnia może co najmniej kilkunastu z nich dojrzy nawet… aureolę?
Nad głową „świętej” Ewy „monstrancji”…

Dlatego nie bądźmy zaskoczeni, kiedy Stanisław Dziwisz – podobno za swoje milczenie i ukrywanie prawdy przed Papieżem sowicie opłacany przez czołowego kościelnego pedofila Marcial’a Maciela – wystąpi do watykańskiej kongregacji z wnioskiem o… kanonizację Ewy i to nawet z pominięciem procesu beatyfikacyjnego.
Czy zdąży przed listopadowymi wyborami?
Co prawda, ona jeszcze nie uzdrawia, a wręcz odwrotnie, spora część naszej populacji popada dzięki niej w różne choroby, ale przecież szef krakowskiej kurii nie może chyba pozostać obojętny… już choćby tylko na te asystenckie „objawienia”? Zwłaszcza teraz, kiedy prawdopodobnie dostąpił jakże zaszczytnego tytułu… „wdowy po Świętym”?

Bo przecież w dobie obecnego powrotu do średniowiecza, kiedy ciemny lud – bo takim łatwiej jest rządzić i manipulować – utracił zdolność wierzenia rozumem, aby wręcz z fanatyczną perfekcją posiąść umiejętność rozumowania wiarą, bezkrytycznie przyjmie każdą… „prawdę objawioną”, wciśniętą mu przez pryncypałowego asystenta na portalu „wadowickieobjawienie.pl”!

Wszak dla fanatyków „świętości” Filipiakowej, „świętości” objawionej już przed laty m.in. na ratuszowej szmacie, nie są ważne miliony złotych defraudowane w imię tej „świętości” z gminnego budżetu, zniszczone – a niektóre sprzedane w drodze przestępstwa, z pominięciem współwłaścicieli – zakłady pracy, czy wątpliwa moralność „świętej”, z ewangeliczną nie mająca nic wspólnego…

Dlatego czarno, jak kapłańska sutanna, widzę przyszłość naszego miasta do czasu, kiedy rozum nie weźmie góry nad wiarą w ratuszową „świętość” i asystenckie „objawienia”…

Szczególnie, że nawet radnym udziela się ten trend fanatyzmu i zamiast kontynuować to wszystko, co robili przez pierwsze dwa lata po poprzednich wyborach, wolą dzisiaj zajmować się sobą, a nie problemami mieszkańców wyzierającymi z każdego zaułka tego „świętego”, średniowiecznego, galicyjskiego miasteczka!

Czy moja wizja jest przesadna?
Podejrzewam, że nie, ale całej prawdy o tym wadowickim fanatyzmie… „święto”-politycznym…
Dowiemy się już w… listopadzie!
Bowiem tylko wybory samorządowe dadzą nam odpowiedź na pytanie: w ilu procentach lokalna społeczność zamiast wierzenia rozumem opanowała wyłącznie zdolność rozumowania wiarą!

:)

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT