Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Historia czynu niepodległościowego » „Hell’s Angel” i… łajdacka „papieska” władza!
„Hell’s Angel” i… łajdacka „papieska” władza! wtorek, 18 Wrzesień 2012, godz. 22:16

Po czwartkowych obchodach w Zygodowicach oraz w prywatnym Muzeum Przyjaźni Polsko-Amerykańskiej „Hell’s Angel” – Zygmunta Krausa, przy udziale, honorowym patronacie i sponsoringu Konsula Stanów Zjednoczonych AP w Krakowie, 68. rocznicy zestrzelenia amerykańskiego Liberatora B-24, podczas których Synowie zmarłego w dniu 04 maja 2012 roku, Vernona O. Christensena – HONOROWEGO OBYWATELA WADOWIC (którego władze tego miasta, nadające Zmarłemu ten tytuł na wniosek Zygmunta Krausa, miały zawsze w miejscu na którym siedzą, bo był im ten amerykański Pilot potrzebny tylko do bicia politycznego kapitału!), wypełnili ostatnią wolę swojego Ojca oraz po piątkowych uroczystościach z udziałem władz miasta w Oświęcimiu, w sobotę goście z USA wraz z Zygmuntem, uczestniczyli w kolejnych Obchodach Pamięci, zorganizowanych w Jeleśni. Pod pomnikiem ufundowanym przez Jana Suchonia, przy udziale Fundatora, oddano hołd lotnikom z bliźniaczego dla tego z Zygodowic Liberatora B-24, tam właśnie zestrzelonego i też w dniu 13 września 1944 roku.
W niedzielę po raz kolejny Rodzinę Vernona O. Christensena gościł Konsul Generalny USA w Krakowie.
W poniedziałek Goście ze Stanów Zjednoczonych opuścili Polskę, aby w drodze powrotnej do USA, na zaproszenie władz rządów Włoch i Rumuni uczestniczyć w kolejnych uroczystościach związanych z upamiętnieniem lotników amerykańskich walczących o wyzwolenie tych krajów…

Przed wyjazdem z tej Rzeczy… jakże pospolitej nie ukrywali, że
– mówiąc bardzo delikatnie – są ogromnie zdegustowani postawą władz Wadowic oraz ich stosunkiem do zbiorów i Muzeum Zygmunta Krausa! Tym samym opinia Gości zza Oceanu niczym nie różni się od opinii obecnego podczas wadowickich uroczystości Konsula Stanów Zjednoczonych AP w Krakowie.
Jednak ta postawa wcale Ich nie zraziła, bowiem już zapowiedzieli, że na obchody 69. rocznicy przybędą do Muzeum „Hell’s Angel” z całymi rodzinami, aby dzieciom i wnukom pokazać miejsce, które z woli ich przodka – Vernona O. Christensena, stało się miejscem depozytu Jego rzeczy osobistych oraz poznać z Zygmuntem Krausem, depozytariuszem ostatniej woli ich Dziadka i Pradziadka!

Tak więc pełnym sukcesem Zygmunta Krausa zakończyły się uroczystości 68. rocznicy zestrzelenia amerykańskiego bombowca B-24 Liberator, nad Zygodowicami, a wraz z nimi kolejny sezon Muzeum „Hell’s Angel”. Do przyszłego roku spakowane zostały najcenniejsze eksponaty z muzealnych zbiorów, w tym m.in. złote pióra gen. Hallera, pieczęć Wolnego Królewskiego Miasta Wadowice, rękopisy Paderewskiego, medale z z XVIII i XIX wieku oraz wiele innych i zdeponowane w skrytce jednego z krakowskich banków. Wrócą do Muzeum na przełomie wiosny i lata 2013, aby kolejny raz, do obchodów 69. rocznicy zygodowickiej tragedii, cieszyć oczy zwiedzających.
 
Wówczas też będziecie Państwo mieli dopiero okazję pierwszy raz obejrzeć zdjęcia lotnicze, m.in. Wadowic i Oświęcimia, wykonane przez amerykańskich lotników podczas lotów z włoskiej Venosy nad Oświęcim i Trzebinię, ofiarowane Zygmuntowi Krausowi podczas ostatniej wizyty w Muzeum przez prof. Krzysztofa Wielgusa, a także materiały, które w dniu wczorajszym
(17 września) otrzymał pocztą dyplomatyczną od Kongresu USA. Są to m.in. cztery płyty CD z materiałami Kongresu Stanów Zjednoczonych AP o katastrofie smoleńskiej oraz baner, który w dniach od 02 do 10 kwietnia 2011 roku, w Kongresie USA upamiętniał rocznicę smoleńskiej tragedii.

Na koniec zostawiłem sobie wręcz „perełkę” informacyjną…
Pokazującą wulgaryzm, wręcz chamstwo władzy gminnej, której podczas uroczystości w Muzeum Zygmunta Krausa nie reprezentowała nawet ratuszowa sprzątaczka, że o radnych bezradnych nie wspomnę… Zresztą nie zaszczycił też uroczystości żaden przedstawiciel Rady Powiatowej w Wadowicach, której przewodzi jakże „dobrotliwy” i „zatroskany” o historię… Józef Łasak.
Otóż, Piotr Wyrobiec – „derektor” Wadowickiego Centrum Kultury, który bodaj w 2003 roku zwolnił Zygmunta Krausa z pracy w Muzeum dyscyplinarnie (gdzie zatrudniony był chyba tylko na 3/8 etatu?) – po wystawie organizowanej przez Zygmunta u jednego z Gubernatorów w USA i którą to wystawę promującą Wadowice, zwiedziło ponad 140.000 osób (słownie osób: sto czterdzieści tysięcy) – i przez cały ten okres wraz z lokalnymi włodarzami traktował Zygmunta Krausa niczym powietrze, „przedmiot” nie istniejący na historycznej i kulturowej mapie Gminy Wadowice, nagle w dniu 14 września 2012 roku, o godz. 15:00, wysłał zaproszenie do Zygmunta Krausa… Na wystawę prac wieloletniego przyjaciela Zygmunta – Karola Pustelnika.
I… koń by się uśmiał!
Bo…


Trudno ukryć, że „motywem przewodnim” takiego wulgarnego zachowania był materiał w „Gazecie Krakowskiej” właśnie z 14 września, co prawda napisany na długo przed obchodami
(bowiem Autor też w uroczystościach nie uczestniczył), ale dający do zrozumienia, szczególnie listą wymienionych uczestników, co będzie działo się wokół lokalnej władzy… po tych uroczystościach!

I trudno też nie odnieść wrażenia, że Zygmunt Kraus zaproszony został na wystawę tylko po to, aby polityczne „dziwki” wykonały stosowne zlecenie, pobiegały podczas wystawy koło Zygmunta, niczym małpki w krakowskim ZOO oczekujące od zwiedzających banana, a potem grzmiały w statywowe tuby i na „dziwkarskich” portalach, jak to dobrze układa się… współpraca ratusza z właścicielem prywatnego Muzeum „Hell’s Angel”…


Ale nie możemy być zaskoczeni, że nie wiedzieli, bo nigdy tam nie byli, iż ś.p. Karol Pustelnik, od lat ma swoje zaszczytne miejsce w prywatnym Muzeum „Hell’s Angel” Zygmunta Krausa, a Jego bardzo liczne prace są od lat częścią stałej ekspozycji: „Karol Wojtyła w otoczeniu swoich przyjaciół malarzy”!

No cóż, istotne jest w tym wszystkim, że po raz kolejny pokazali nam swoje prawdziwe, jakże bardzo „zawszone wiernością do papieża” – oblicze!
Zwłaszcza, kiedy nawet adresując kopertę, starannie wypełnili „szlachetny obowiązek” stałej i od lat realizowanej blokady informacji o prywatnym Muzeum Przyjaźni Polsko-Amerykańskiej „Hell’s Angel”!
Wystarczy „rzucić okiem” na kopertę powyżej, adresowaną w taki sposób, aby nawet przypadkiem nie padła nazwa Muzeum!

No, ale widać im wystarczy, że mają wokoło repliki i jedynego „histeryka” Michała nazwisk dwojga, z jedynym w mieście – przy ul. Mickiewicza 14 – „histerycznym muzeum szmaciarstwa niepodległościowego”!

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT