Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Z kart historii » Historia „papieskiej” kremówki…, bez „histerii”!
Historia „papieskiej” kremówki…, bez „histerii”! czwartek, 2 Luty 2012, godz. 09:30

Idąc z obecnego Placu „Kim Ir Sena” (dawniej: Rynek) w ulicę Adama Mickiewicza, a dalej w kierunku Andrychowa, po prawej stronie mijamy wejście na Plac Bohaterów Getta (na który w tej kategorii tego bloga jeszcze może kiedyś wrócimy?), aby kilkanaście metrów dalej dostrzec kamienicę z numerem… 12! To tu od lat sześćdziesiątych XIX wieku mieściła się cukiernia rodziny Hernichów. Założył ją Franciszek Hernich, a potem kontynuował działalność ojca syn Antoni (1858-1927). Z cukierni korzystała głównie młodzież z gimnazjum bo było tanio, dużo i kiedy ubogim „żakom” brakowało pieniędzy – na kredyt…
I, kiedy podczas ostatnich odwiedzin w rodzinnych Wadowicach Papież mówił, że „… tam była cukiernia”, do której poszli po maturze na kremówki, to właśnie tą tanią, przystępną na kieszeń gimnazjalisty cukiernię wspominał, a nie jak próbują nam wmówić lokalni (i nie tylko) „histerycy”, elitarną i bardzo drogą na tamte czasy cukiernię Karola Hagenhubera przy Rynku (o której, patrząc w jej witrynę, Papież powiedziałby przecież: o, a tu była cukiernia…).
Szczególnie, że wiadomym jest, iż tamtego niezapomnianego uśmiechu na twarzy Jana Pawła II, nie przywołał smak ciastka czy nawet jego cena, ale wspomnienie o zakładzie maturzystów, co do ilości zjedzonych kremówek…
Zakładzie opłakanym dla nich w skutkach, który finalnie doprowadził do przymusowego i gruntownego sprzątania… toalety!
„… Lolek nie zdzierżył chyba siedemnastej?”, powiedział jeden z jego uczestników.
Tu dodam jeszcze, że padła też już i ta „histeryczna” bajka, którą wbrew historycznym faktom chciano nam wszystkim w mówić, że ów zapamiętany przez wszystkich papieski uśmieszek, to na… wspomnienie alkoholowego smaku przywołanych kremówek.
Niestety, tą „histerię” podważył sam syn Karola Hagenhubera oświadczając kategorycznie w licznych mediach, że jego ojciec nigdy nie dodawał żadnego alkoholu do swoich kremówek
By dopełnić historię samego budynku trzeba jeszcze dodać, że przez minione kilkanaście lat w miejsce byłej cukierni Hernichów funkcjonowała dobrze zaopatrzona trafika.

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT