Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Ponad prawem » I przyszła pora…
I przyszła pora… czwartek, 14 Listopad 2013, godz. 09:25

Na wyjaśnienia…
Na początek tego, czym naprawdę motywowane były decyzje nakazujące umarzanie kolejnych śledztw, wydawane policjantom Wydziału Kryminalnego Komendy Powiatowej w Wadowicach przez „adwokatów” lokalnej mafii paradujących po budynku wadowickiego sądu w prokuratorskich togach? Decyzje rażąco obrażające prawo oraz złożony do akt sprawy materiał dowodowy, ale za to skutecznie chroniące sprawców licznych przestępstw przed odpowiedzialnością karną!
Wszak jest takich tyle, że trudno jest je tak na szybkiego nawet policzyć…

Jako wzorcową należy uznać tę zakończoną już nawet aktem oskarżenia sprawę tzw. „ul. Karmelickiej”, gdzie na sądowej ławie oskarżonych nie zasiada żaden z rzeczywistych sprawców tego przestępstwa, ale za to siedzą dwa „kozły ofiarne”, starannie uzgodnione przez tychże rzeczywistych sprawców czynu karalnego z… „prokuratorem”!
Sprawę willi w Kleczy opisywałem wielokrotnie…
Jednak nie inną od tych już wymienionych jest sprawa Beskidzkiej Drogi Integracyjnej, w której ze strony lokalnego samorządu dopuszczono się licznych czynów przestępczych, niestety – z premedytacją „utraconych” jeszcze przed wszczęciem postepowania wyjaśniającego, że o śledztwie nawet nie wspomnę!
A sprawa kolejnej nieruchomości… Przy ul. Lwowskiej… Gdzie rękami magistrackich urzędników oraz pracowników Wydziału Ksiąg Wieczystych wadowickiego sądu po prostu fałszowano dokumenty, „dostosowując” starannie do zawartego wcześniej w drodze przestępstwa aktu notarialnego?
Nie będę wszystkich tych spraw tu opisywał, aby nie uprzedzać faktów…
Dlatego już prawie na koniec przypomnę jeszcze sprawę radnego Cholewki, inicjatora uchwały o ściganiu Wyroby na koszt gminnego budżetu, podjętej przez Rade Miejską 26 września 2012 roku i do chwili obecnej nie zrealizowanej! Tę, w której „adwokat” Utrata, pobierający każdomiesięczne wynagrodzenie z naszych podatków za noszenie prokuratorskiej togi, uchronił radnego „zucha” Cholewę od odpowiedzialności karnej za rozjechanie centralnie na przejściu dla pieszych młodej kobiety… A więc w miejscu, w którym w myśl obowiązującego prawa, jeżeli był ktokolwiek inny, radnego Cholewki być nie powinno!
Tu dodam, iż żaden z prawników, którym pokazałem fotografie z miejsca przywołanego tu zdarzenia nie miał wątpliwości co do karalnego sprawstwa radnego Cholewki… Nie widział tego sprawstwa tylko pseudo prokurator Jerzy Utrata!

I trudno zaprzeczyć, że do takiego stanu przyczynili się funkcjonariusze wadowickiej Policji, którzy – co potwierdził szef tutejszego Wydziału Kryminalnego – z pokorą poddawali się rozkazom pseudo prokuratora, którymi ten nakazywał umorzenia kolejnych śledztw…


Dlatego już kończąc zastanawiam się, czy to aby nie ta pora, żeby dotychczasowy Komendant Straży Miejskiej w Andrychowie, „awansujący” na to stanowisko z funkcji Komendanta Powiatowego Policji w Wadowicach, odszedł już na „zasłużoną” emeryturę, ustępując miejsca… swojemu następcy?


Aby zgodnie z prawem mogła nadejść pora rzetelnego, określonego obowiązującym prawem a nie rozkazem „prokuratora”, rozliczenia wszystkich dotychczas popełnionych przez wadowicką mafię, ale starannie chronionych przez „adwokatów”… przestępstw!

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT