Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » "... Łajdacka polityka" » Im lecieć… (Nie!)… Kazano!
Im lecieć… (Nie!)… Kazano! środa, 10 kwiecień 2013, godz. 16:10

Trzecia rocznica katastrofy smoleńskiej otwiera czwarty już rok ukrywania… przez Prezesa treści rozmowy braci Kaczyńskich, jaką przeprowadzili na kilka minut przed rozbiciem się prezydenckiego samolotu na polach smoleńskich. Śmiem twierdzić, że rozmowy tak ukrywanej tylko dlatego, że właśnie ona jest kluczem do prawidłowej odpowiedzi na pytanie o przyczyny tej ogromnej tragedii…
Bo tak jakoś bardzo zrozumiale zbiega się z treścią rozmowy pierwszego pilota z dyrektorem protokołu Kazaną, kiedy ten na dobrze zarejestrowaną przez „czarne skrzynki” informację od pilota, że nie da się wylądować na lotnisku w Smoleńsku z powodu złej widoczności, wyraźnie odpowiada, że… będzie wkurzony! Kto? Czy to tak trudno wydedukować po wcześniejszym incydencie w Gruzji, gdzie podczas lotu kpt. Protasiuk, pilotujący samolot do Smoleńska, zasiadał za sterami drugiego pilota? Jak tamten lot wpłynął na decyzje kapitana, który nie wykonał „rozkazu” Lecha Kaczyńskiego, zainteresowani wiedzą doskonale…

Więc trzyletnie już pier******* o zamachu, bombach i innych hekatombach przez Kaczyńskiego i jego bratanicę, super speca od wszelkich spisków Macierewicza i prawicowych „bindowników” zza oceanu możemy sobie o kant d*** rozbić do czasu, kiedy nie poznamy przedmiotowej rozmowy i decyzji, które w niej zapadły.

I należy się to przede wszystkim rodzinom Ofiar, przed którymi zakrzykiwana jest przez Kaczyńskiego i jego zwolenników rzeczywista prawda o przyczynach katastrofy!
Szczególnie rodzinom Ofiar spoza PiS, chociaż na pewno również rodzinie pana Wassermanna, który w Tupolewie zajął miejsce… Jarosława Kaczyńskiego! O czym jednak tak rzadko się wspomina…
Dlaczego to miejsce odstąpił?
Jeżeli by przyjąć retorykę wspomnianych wyżej Kaczyńskich, Macierewicza i „bindowników” zza oceanu, to należałoby z dużą dozą prawdopodobieństwa stwierdzić, że Jarosław Kaczyński dlatego odstąpił swój fotel w TU-154 i nie poleciał do Smoleńska, bo już przed wylotem samolotu z Warszawy wiedział, jak zakończy się ten lot…
Czy już wówczas wiedział o spisku?
Tylko przez kogo zaplanowanym?
Bo przecież, jeżeli taki spisek rzeczywiście miał miejsce, to czy nie był korzystny tylko dla… Prezesa? Tak bardzo zatroskanego o odzyskanie utraconej chwilę wcześniej władzy?

I do czasu, do kiedy nie poznamy pełnej treści telefonicznej rozmowy braci Kaczyńskich tuż przed katastrofą, za w pełni uprawniony należy uznać wiersz, jaki znalazłem w sieci oraz pojawiające się tam wszelkiego rodzaju fotografie, które obnażają rzeczywistą prawdę.. Te prawdę, której tak boi się szczególnie rodzina Kaczyńskich…
Nie zapominajmy, że bogatsza z powodu katastrofy o… trzy miliony złotych, które – gdyby prawda wylazła na jaw – może trzeba by… oddać?

Wszedłem do kokpitu i spojrzałem na pole

Trzeba brata zapytać, niech odpowie „szczerze”,
jak przekonać pilota w mglistej atmosferze?
Bym „odwagą” pokonał nieprzyjaciół wieżę,
z której Moskal przez radio próbuje dyktować
Prezydentowi pół Polski, gdzie ma wylądować.

Wszak on przez mgłę dostrzeże prawdę!
Bo człowiek to „wielkiej cnoty”,
co przejrzał dziadów, małpy oraz palikoty.
I z czystym sercem mi powie, że mgły tej przyczyna
tkwi tylko w potajemnym spisku Tuska i Putina.

Chcą mnie z drogi zawrócić i wysłać do Mińska!
Już widzę, jak się ucieszy pewna morda świńska!
Lecz ja się nie ulęknę, broniąc „racji stanu”!
Już raz mnie zaciągnęli do Azerbejdżanu!
Wylądujemy tutaj! Żeby zbaranieli!
Jak Tusk, kiedy wkroczyłem na salę w Brukseli.

A w najgorszym przypadku – śmierć na posterunku!
Przynajmniej cały naród „nabierze” szacunku.
I aby nie mówili „Lechu-Kamikadze”,
najlepiej, jeśli szybko brata się poradzę.

„… Jarku! Jest pewien problem i wygląda ślisko!
Ruskie chcą nas skierować na inne lotnisko!”.

„… Ależ to oczywista przecież oczywistość,
że kłamią, by nam zepsuć całą uroczystość!
Nie będzie nas kontroler wodził po manowcach,
bo przecież to samolot na bazie bombowca.
Nawet gdy walnie w ziemię, to się nie rozwali!
Powiedz wieży, że stoi, gdzie zomowcy stali!
Będziemy postępować tak jak było w planie!
Wiesz przecież co kazałem? – Wykonać Zadanie!
A Błasik niech ci pilotów dobrze przypilnuje!
I zadzwoń znowu do mnie jak już wylądujesz!
By ci dodać otuchy – odmówię paciora!
Masz też krzyżyk na drogę Ojca Dyrektora!”.

Czego nie powiedziano w tej rozmowie braci?
Że, by władzę odzyskać, trzeba brata stracić!

„… Gdybyś jednak wpakował rękę do nocnika,
cały naród cię uczci jako męczennika!
Ponadto jak coś nie wyjdzie w tym mglistym burdelu,
to cię pochowamy na Staszka Wawelu!”.

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT