Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Ponad prawem » Ja też chcę parking! Dam „złotego”!
Ja też chcę parking! Dam „złotego”! niedziela, 11 Marzec 2012, godz. 23:30

„Wadowicki samorząd zawsze niegospodarny. Rewitalizacja rynku bez dobra mieszkańców”…
Ale czy tylko… rewitalizacja?
Jeszcze nie udało mi się ochłonąć po donosie moich bardzo miłych i sympatycznych „wiewiórek” spod szyldu „… zawsze wiernych”, o „wsiąknięciu” fontanny za… 25 tysięcy złotych, a tu znowu spod ratuszowej strzechy nowe wieści „spływają”…
Zacznę jednak może nie od kolejnego donosu, ale od historii „plantacji miejskich”, którą na łamach swojej książki „Wadowiczanie”, opisał Zbyszek Jurczak… Gdzie Państwa odsyłam, bo…
Niestety, z tych historycznych „plantacji…” niewiele w Wadowicach pozostało…
Oprócz kolejnych… „pogrobowców”!
Bo to najpierw powstał pomnik utrwalaczy władzy ludowej…
Potem kolejnych utrwalaczy, tych po tamtych utrwalaczach!
A na końcu, niczym rechot historii, pomnik… Ofiar Katynia!
No i… terenów parkingowych!
I to właśnie o nich moje sympatyczne przyjaciółki donoszą…
Mówią, że teren parkingu w dzierżawie jest dosyć drogi…
Podobno 18,- złotych za metr kwadratowy?
Jednak ten pod restauracją „Ogrodowa”, też parkingowy, ale podobno metr tylko za… jednego złotego?
To co?
Znowu 17,- złotych za metr kwadratowy gdzieś z budżetu nam „wyparowuje”?
Jak ta fontanna z… magazynów?
Czy to za wiedzą i „uprzywilejowaną” decyzją burmistrza?
W magistracie mówi się, że to też podobno za… miłą obsługę?
Czy za zryczałtowaną degustację… „Carlum” – też?
Ale nie dociekałem…
Co prawda miałem propozycję „pogrzebania w papierach”, ale…
Uznałem, że od grzebania jest… prokurator!
Za to bierze wypłatę z naszych wspólnych podatków!
Mnie wystarczy informacja „spływająca” z ust pełnych pożądania, niesiona spod szmaty wyjącej z bólu rozpaczy o… wierności!
Aby pytać…
Bo to nawet nie jest mój obowiązek…
To moje prawo!
A obowiązki niech wypełnia prokurator!
I niech sobie grzebie!
Na ile informacje moich sympatycznych „wiewiórek” są rzetelne?
I czy na pewno, a jeżeli tak, to… kto znowu nas okrada?
Bo ja chcę tylko wiedzieć, czy jedna część tego samego terenu parkingowego w centrum miasta jest po 18,- złotych za metr kwadratowy, a druga po „złociaku”?
A jeżeli tak, to dlaczego?
Chociaż pewnie bardziej wypada zapytać – dla kogo?
No i oczywiście – za co?
Burmistrza pytał nie będę, bo kiedy ostatnio zapytałem, to i tak na zadane zaledwie kilka pytań nie odpowiedział… Chociaż na jedno pytanie: dlaczego Kotarba nie skarży mnie przed sądem, jak czynił to wielokrotnie wcześniej – udzielił „rzetelnej” odpowiedzi: „… W związku z tym wyjaśniam, że nie jest prawdą, jakoby pan Stanisław Kotarba nie zamierzał występować na drogę sądową przeciwko Edwardowi Wyrobie. W tym względzie proszę o cierpliwość.”.
Dlatego i tylko aby zachować się uprzejmie wobec „damy”, też odpowiedziałem: „… A co do ostatniego akapitu Pani korespondencji, to proszę, aby uczynił to możliwie szybko, bo co prawda cierpliwości mam bardzo dużo, ale nie wiem czy okradany przez Panią i Pani utrzymanków budżet może jeszcze czekać? Podobnie mieszkańcy gminy, którzy deklarują daleko idącą pomoc w takim postępowaniu sądowym.”.
A, że do wyjaśnienia w pełni udokumentowanych faktów licznego budżetowego złodziejstwa – przed sądem – jest bardzo dużo, więc myślę, że Kotarba weźmie się szybko w garść i jeszcze jutro złoży przeciwko mnie w sądzie niezbędne papiery!

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT