Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Historia czynu niepodległościowego » Jaka… niepodległość?
Jaka… niepodległość? poniedziałek, 11 Listopad 2013, godz. 20:44

W dniu 11 listopada, dla upamiętnienia Niepodległości utraconej w 1939 roku i nigdy później nie odzyskanej, w Prywatnym Muzeum Przyjaźni Polsko-Amerykańskiej „Hell’s Angel” odbyło się spotkanie przyjaciół Muzeum oraz znawców historii Rzeczypospolitej, Polonusów z Chicago, Waszyngtonu, a także historyków z Krakowa, Zakopanego, Oświęcimia, Brzeszcz. W spotkaniu uczestniczyli też mieszkańcy naszej gminy.

Uroczystości rozpoczęły się od uczczenia minutą ciszy Patriotów, którzy własną krwią zapłacili za Wolność Ojczyzny.
Następnie w luźnej dyskusji przypomniano, historyczną przeszłość naszego Narodu, która niczym bumerang właśnie dzisiaj zatoczyła koło zniewolenia. Tak bowiem jak w okresie kryzysu międzywojennego polskie dzieci wyjeżdżały za ocean, „… dla chleba Panie, dla chleba”, tak dzięki rządom III Rzeczypospolitej, wszystkim bez wyjątku, najmłodsi obywatele naszego kraju szukają chleba poza granicami swojej Ojczyzny.

Z uwagą też wysłuchaliśmy przemówień wszelkiej maści „patriotów”, którzy zapomnieli Polakom w tym tak ważnym w naszej historii dniu powiedzieć, że stoimy na krawędzi bankructwa, nie mając już prawie nic polskiego… Nie mamy banków, zakładów przemysłowych, stoczni, kopalni… Nie mamy też praktycznie żadnych zakładów o znaczeniu strategicznym, że o armii zdolnej do obrony kraju przed obcą agresją nie wspomnę…
Więc tylko naiwni, kłamcy i złodzieje deptali dzisiaj pod pomniki, epatując m.in. wyimaginowaną wolnością oraz życzeniami dla… Marcinka!
O tym, że obrażają miliony Polaków, których zmusili – niszcząc zakłady pracy – do emigracji zarobkowej, pewnie nawet nie pomyśleli… Bo ważniejsze dla nich było, czy pulchniutki na twarzy „histeryk” nazwisk dwojga, spowity w obszerne płaszczysko, wykona zadanie przełożenia wiązanek pod Pomnikiem 12 pp tak, aby tylko te „słuszne” były nad wyraz widoczne… Dla nas widoczny był jednak ten… „pulchny”, w sam raz kiedy gmerał wiązankami pod Pomnikiem…
Ale mieliśmy go w miejscu, na którym jadąc samochodami akurat siedzieliśmy, bo naszej wiązanki tam nie było…
Gdyby była, po prostu dostałby w… pysk!

Ale wróćmy do uroczystości w Muzeum, gdzie przywołaną wyżej dyskusję prowadzono w oparciu o przywiezione przez Przyjaciół Zygmunta Krausa wydawnictwo „Polish Settlers in Chicago” (Polscy osadnicy w Chicago), w pełni dokumentujące właśnie los polskich dzieci w USA, w okresie międzywojennym.

Goście zwiedzili też zbiory Muzealne Zygmunta Krausa. Ogromnym zainteresowaniem cieszyły się ekspozycje poświęcone… Lotnikom amerykańskim, Bohaterom dwóch Narodów – Polski i USA oraz Janowi Pawłowi II.

Jednak największym zainteresowaniem cieszyły się u uczestników spotkania zbiory poświęcone pamięci wadowiczan narodowości żydowskiej, wchodzące w skład stałej ekspozycji Muzeum.

Zainteresowaniem cieszyły się też tajemnice repliki pożydowskiej kamienicy przy ul. Kościelnej, w której urodził się Karol Józef Wojtyła i w której, jak twierdzili zwłaszcza Goście z USA, już dawno miały otworzyć swoje podwoje muzea poświęcone Papieżowi oraz wadowickim Żydom…
Niestety, nie umieliśmy im odpowiedzieć na żadne z licznych pytań o nieistniejące do dzisiaj placówki kultury… Jedyna odpowiedź, jaka przychodziła – przynajmniej mojej skromnej osobie – na myśl to, że „… trudno nam tu w Wadowicach ogarnąć ten zamknięty kręgiem kościelno-samorządowej tajemnicy… burdel”.

I tym „optymistycznym” akcentem zakończyliśmy nasze spotkanie wraz z planem kolejnego spotkania w szerszym gronie, zwłaszcza strony amerykańskiej.

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT