Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Kropidło 2 » Jakim trzeba być obłudnym…
Jakim trzeba być obłudnym… niedziela, 27 Listopad 2011, godz. 21:13

W liście na adwent przewodniczący Episkopatu Polski, metropolita przemyski abp Józef Michalik, pisze, że „… rozwój i świętość Kościoła oraz skuteczność jego posługiwania zależy zarówno od Ducha Św. i hierarchii”.
„… To dzięki wierze i odwadze życia z wiary każdego ochrzczonego, dzięki świętości dzieci, młodzieży i rodziców pogłębia się świętość całego Kościoła” – pisze w swoim liście do wiernych hierarcha, który od razu zarzuca, że „… ataki na Kościół ranią każdego z nas, tak jak i grzech ochrzczonego chrześcijanina jest bólem zadawanym Chrystusowi oraz nam wszystkim”. A w konsekwencji stwierdza, że „… dlatego powinniśmy nieustannie modlić się o nawrócenie grzeszników”.
Jakim trzeba by obłudnym, żeby pisać o zależności świętości Kościoła od jego urzędników, obciążonych nie tylko grzechem nieczystości ale przede wszystkim przestępstwem pedofilii? Jakim trzeba być obłudnym, żeby wmawiać wiernym, że ujawnianie przestępczej działalności hierarchów i księży na szkodę Braci Chrystusa Najmniejszych, to nie tylko ataki na Kościół, ale ataki na samego Chrystusa?
Może więc wypada aby sam Michalik i cała ta kapturowa banda sekty zwanej Kościołem katolickim zaczęła się modlić o nawrócenie… Własne nawrócenie!
Bo poraża nie tylko grzech!
Poraża przede wszystkim bezkarność…
I to nie tylko wszystkich sukienkowych pedofilów, starannie ukrywanych przez władze kościelne przed odpowiedzialnością zarówno karną jak i moralną… Poraża również bezkarność szerzącego się za ich udziałem zniszczenia na polskiej historii i lokalnej kulturze! Czego najlepszym przykładem wadowicka fara oraz pożydowski dom, w którym na świat przyszedł Karol Józef Wojtyła!
W wadowickiej farze po okresie Wojtyły została jeszcze tylko… chrzcielnica! Resztę zniszczono z premedytacją… Od surowych, przystających do tej świątyni malowideł począwszy, poprzez ornamentykę i wystrój ołtarza, aby na zabytkowych organach zakończyć…
A pożydowski dom, w którym Wojtyła się urodził? Ten bezpowrotnie zniszczono z premedytacją, wraz z rodzinnym klimatem tego miejsca!
I wszystko przy akceptacji lokalnych władz i instytucji odpowiedzialnych za respektowanie obowiązującego w tym kraju prawa, za sprawą bożych urzędników, bezkarnych w każdej materii i straszących wiernych piekłem, którego sami jakoś dziwnie się nie boją?
Ale wystarczy, że boją się prokuratorzy z inspektorami nadzoru budowlanego oraz konserwatorami zabytków!
Ot, czarne Eldorado…

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT