Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Z kart historii » Jan Matejko. Jeden rok, trzy rocznice…
Jan Matejko. Jeden rok, trzy rocznice… wtorek, 20 Marzec 2018, godz. 15:02

0000 - AutoportretRokiem Jana Matejki, ustanowionym decyzją Sejmu RP w 120. rocznicę śmierci Artysty, był rok 2013.
Jednak w roku 2018 przypadają trzy rocznice, upamiętniające– śmiem twierdzić – najwybitniejszą postać dziedzictwa polskiej kultury XIX wieku.
Bo to rok 180. rocznicy urodzin Jana Matejki, 125. rocznicy Jego śmierci oraz 120. rocznicy udostępnienia zwiedzającym stałej ekspozycji muzealnej Dom Jana Matejki.
Tę ostatnią, w równą 120. rocznicę – 6 marca 2018 roku, upamiętniono zaprezentowaniem ekspozycji starannie wręcz odtworzonej, jak tamta sprzed 120. lat. Przygotowano ją, odwzorowując w oparciu o fotografie z XIX wieku i wydany wówczas /1898 rok/ „Przewodnik po zbiorach”. Ciekawostką jest jego reprint, który można jeszcze kupić w Muzeum Dom Jana Matejki, przy ul Floriańskiej w Krakowie.

Aby przybliżyć postać tego wielkiego Artysty, jego życie i twórczość, wypada zacząć, że jeszcze przed założeniem rodziny, z Czech do Polski przybył Franciszek Matějka, nauczyciel muzyki i guwerner /nauczyciel domowy, wychowawca dzieci w zamożnych rodzinach/. Najpierw osiedlił się w Kościelnikach, gdzie zatrudniła go  rodzina Wodzickich. Jednak Kościelniki były tylko epizodem w życiu Franciszka – już nie Matějka, ale Matejko.
Szybko bowiem przeprowadził się do Krakowa, gdzie poznał i pojął za żonę Karolinę Rossenberg, pochodzącą z rodziny mieszanej, polsko-niemieckiej, co różnicowało tę rodzinę kulturowo, bowiem Franciszek był katolikiem, a Karolina protestantką.
Zamieszkali w kamienicy przy ul. Floriańskiej w Krakowie, gdzie w roku 1838 przyszedł na świat Jan Alojzy Matejko, jako dziewiąte dziecko z liczącego jedenaście dzieci rodzeństwa.

Dzieciństwo Jana Matejki nie należało do łatwych. W wieku siedmiu lat stracił matkę, a nadto, chociaż od bardzo wczesnych lat zdradzał zdolności artystyczne, nie były one akceptowane ani przez ojca, ani przez siostrę matki – Joannę, która po jej śmierci zajmowała się opieką nad szwagrem i jego liczną rodziną.
Dlatego mały jeszcze Jan szybko nawiązał bliskie relacje z rodziną Giebułtowskich, u której czuł się o wiele lepiej aniżeli we własnym domu.
I chociaż pierwsze próby edukacji w szkole św. Barbary okazały się wielką edukacyjną pomyłką, ogromnie dla niego ważnym było rozpoczęcie nauki już w wieku 13. lat, w Szkole Sztuk Pięknych. Co prawda też realizował naukę z trudnościami, w tym finansowymi oraz zdrowotnymi, to jednak zrozumiał, że to tam dane było mu realizować największą pasję swojego życia. To w tej szkole, za sprawą poznanych mistrzów sztuki, w tym Władysława Łuszczkiewicza i Józefa Kremera, zaczął tworzyć swój „Skarbczyk”, czyli zbiór szkiców do swoich przyszłych dzieł malarstwa historycznego.
Kiedy w roku 1858 otrzymał stypendium, wyjechał do Monachium. Tam zainspirowała Go twórczość Delaroche’a i Carla von Piloty’ego. Dwa lata później na krótko przebywał w Wiedniu, gdzie sprzedał kilka obrazów i wydał pracę literacką pt. „Ubiory”.
Wszystko to ugruntowywało Jego pozycję w środowisku artystycznym.
Mając  24 lata zrealizował dwie liczące się dla kultury prace: „Otrucie Bony” oraz „Jan Kochanowski nad zwłokami Urszulki”. Obydwie przeznaczył dla sierot, co jeszcze bardziej wpłynęło na Jego pozycję w środowisku twórczym.
I chociaż  od dawna kochał się w Teodorze Giebułtowskiej, wtedy jeszcze bez wzajemności, to dopiero sprzedaż jednego z cenniejszych dzieł pozwoliła mu na małżeństwo z ukochaną w 1864 roku.
W okresie ośmiu lat małżeństwa na świat z tego związku przyszło pięcioro dzieci, z których najmłodsze zmarło niedługo po urodzeniu.
Niestety, nie tylko śmierć najmłodszego dziecka burzyła rodzinne szczęście Matejki. Okazało się bowiem, że żona jest osobą kłótliwą, ze skłonnościami do gwałtownych awantur oraz, że cierpi na cukrzycę i chorobę psychiczną, co spowodowało, że musiała zostać hospitalizowana w szpitalu psychiatrycznym. Jednak pomimo wszystkich tych przeciwności dla Jana Matejki na zawsze została muzą, której twarz wykorzystywał dla kobiecych postaci na prawie wszystkich swoich obrazach.
Nadto, chociaż za życia Matejko nie był człowiekiem nazbyt majętnym, ze swej natury był bardzo hojnym. Dużo dzieł darował Narodowi Polskiemu, Francji a nawet podczas wyjazdu do Włoch – papieżowi. Wieloma też obdarował swoich znajomych. W swej dobroci, nie bacząc na zubożenie rodziny, przekazywał też spore kwoty na cele charytatywne.
Po prostu nie dbał o pieniądze. Swoje dzieła prawie zawsze sprzedawał po bardzo niskiej cenie, co przy chorobie żony i kosztach utrzymania czwórki dzieci powodowało, że ich kondycja finansowa była zła, żeby nie powiedzieć, że tragiczna.

0_Płaskorzeźba - przód.Dlatego, aby utrzymać rodzinę i finansować leczenieDSC_1275 żony, Matejko – na prośby bogatych krakowskich mieszczan – wykonywał w gipsie rzeźby, będące tzw. „matrycami” dla epitafiów nagrobnych, co w czerwcu ub. roku opisałem materiałem zatytułowanym „Matejko znany, a zarazem… nieznany!”.

Aby kontynuować trzeba potwierdzić, że mimo tak wielu życiowych problemów Mistrz Jan nie mógł narzekać na brak uznania. Nie tylko cieszył się sławą, ale był też doceniany, czego najlepszym dowodem były liczne odznaczenia, nagrody oraz stanowisko dyrektora Szkoły Sztuk Pięknych w Krakowie.

Jan Matejko zmarł w roku 1893, mając zaledwie 55 lat, jako Wielki a zarazem światowej sławy Artysta. W Jego ostatniej drodze do rodzinnego grobowca na  Cmentarzu Rakowickim żegnało Go bicie dzwonu Zygmunta oraz niezliczone tłumy mieszkańców Krakowa i kraju.

Najważniejsze z Jego dzieł, które po sobie pozostawił, to obok znanej wszystkim „Bitwy pod Grunwaldem;  „Stańczyk”, „Kazanie Skargi”, „Rejtan – Upadek Polski”, „Unia Lubelska”, „Stefan Batory pod Pskowem”, „Zawieszenie dzwonu Zygmunta”, „Hołd pruski”, „Jan III Sobieski pod Wiedniem”, „Bitwa pod Racławicami” oraz „Wernyhora” 1883-84 oraz te gipsowe płaskorzeźby, z których wręcz bardzo licznych, mimo upływu czasu i kruchość materiału, jedyna zachowana w całości znajduje się w zbiorach prywatnych jednego z wadowickich kolekcjonerów.

Dlatego warto, szczególnie młodemu pokoleniu przypomnieć tego zasłużonego dla dziedzictwa kultury polskiej Artystę w roku skupiającym – co rzadko przecież się zdarza – aż trzy związane z Nim rocznice.

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT