Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Po wołkowicku » „Jaś Fasola” po… wadowicku!
„Jaś Fasola” po… wadowicku! sobota, 12 Grudzień 2015, godz. 23:59

DSC_5317Jest już zapowiedziana przeze mnie relacja z posiedzenia połączonych Komisji Rady Miejskiej w Wadowicach, w dniu 11 grudnia 2015 roku.
Co prawda czasowo obszerna, ale pozwoliłem sobie na zmontowanie całości materiału, aby Klinowski nie zarzucił mi manipulowania faktami…

Zwłaszcza tymi, które jednoznacznie kompromitują toto, co niektórzy zwą jeszcze burmistrzem Wadowic!

Uważam, że zwłaszcza Ci z Państwa, którym leży na sercu dobro naszej gminy, powinni ten materiał obejrzeć w całości…
Nie dlatego, że tej całości po prostu nie chce mi się opisywać, ale przede wszystkim dlatego, abyście mogli Państwo posłuchać bredni, jakie doktor iluzji prawnych wypowiada i zobaczyć, jak zachowuje się ten podobno dorosły facet z tytułem naukowym…

DSC_5318Brak szacunku do Radnych i zaproszonych Gości – pośród których byli m.in. przedstawiciele firm przewozowych, Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej w Wadowicach czy szkalowany słownie i fałszywym dokumentem w marcu br., przez Klinowskiego i nijakiego Boryczkę, Prezes Spółki AS INWEST – pominę…
Wszak ten dostrzeżecie sami…

Wsłuchajcie się jednak dokładnie w słowa Klinowskiego…

Ot, choćby w te, kiedy zapytany przeze mnie, czy tego „przewozowego wybrańca”, któremu zezwoli na wjazd na Plac Kościuszki i ul. Szpitalną, wyłoni w przetargu, czy może go… już zna?najpierw upewnia się, że jego „kolesia” nie ma na sali, potem zarzuca mi, iż nie słuchałem, kiedy mówił o przetargu, ale mogę sobie odtworzyć bo nagrywam, a następnie – powiem brzydko – pierdoli, że ogłoszenie o przetargu było, ale musiał je wycofać, żeby nikt nie zarzucił mu, iż ten przetarg przeprowadził w sposób niezgodny z ustawą o zamówieniach publicznych…

To… co to w końcu miało być?
Przetarg, przeprowadzony zgodnie z przepisami obowiązującej ustawy, czy tylko… korupcyjna ustawka Klinowskiego?
Pytam wprost, bo tylko takie pytanie nasuwa się po tym, co usłyszałem i co Wy sami też teraz możecie usłyszeć…

Nadto, jak już napisałem zaraz po powrocie z tego posiedzenia, „busy” rzeczywiście są problemem tego miasta!
Ale należy ten problem rozwiązać w sposób cywilizowany, zgodny z prawem i gwarantujący wszystkim podmiotom konstytucyjną równość obywateli wobec prawa, w tym prawa do prowadzenia działalności gospodarczej…
DSC_5316A takim rozwiązaniem nie będzie na pewno uprzywilejowanie jednego przewoźnika, któremu jaśnie burmistrz zezwoli na wjazd do ścisłego centrum miasta, do tego za sowitą „zrzutkę”, na co najmniej ćwierć miliona złotych z naszego wspólnego budżetu.
Nie mam też wątpliwości, że przystanki z okolic szpitala zniknąć nie mogą, tak jak nigdy nie może obowiązywać zakaz ruchu pojazdu w tej strefie, bowiem taki zakaz stanowiłby przede wszystkim podstawowe zagrożenie dla… zdrowia i życia mieszkańców!

Zauważcie, przysłuchując się dyskusji nad rozwiązaniem tego problemu, jak skrzętnie lawirowano pomiędzy rozwiązaniami, które za cel postawił sobie Klinowski, omijając jednocześnie z premedytacją to jedyne, które satysfakcjonowałoby wszystkich, zarówno pasażerów jak i przewoźników, a do tego byłoby zgodne z obowiązującym prawem.
I tym konstytucyjnym i tym o prowadzeniu działalności gospodarczej.

Bo dużo mówiło się podczas tego posiedzenia, aby ta ruina po dworcu PKS /bo obecnie jest to ruina przynosząca wstyd miastu, podobnie jak sam burmistrz/, była dla wszystkich przewoźników przystankiem początkowym i końcowym, monitorowanym, z zapleczem technicznym oraz socjalnym, w tym z… „wygódkami”, coby kierowcy między kolejnymi kursami mieli nie tylko gdzie oczekiwać na następny, ale też by nie musieli sikać innym po płotach…
I tu w całości się zgadzam!
Bo to rozwiązuje problem w całości, jeżeli przyjmiemy, że przystanki przy Placu Kościuszki oraz przy ul. Szpitalnej stają się wówczas dla wszystkich przewoźników przystankami przelotowymi, jak każdy pozostały przystanek na ich trasie!
Po prostu – myślenie nie tylko nie boli, ale jeszcze pozwala na całkowite wykluczenie podejrzeń o… korupcję!
No i pozostawia w naszym gminnym budżecie co najmniej 250.000,- złotych rocznie, na różnego rodzaju dotacje, np. na oświatę, czy choćby dla kolesia Klinowskiego z TMZW na… plener wadowicki!

Jest więc to coś nie tylko niezwykle proste do rozwiązania, ale przede wszystkim satysfakcjonujące chyba wszystkie strony…
Bo bez wątpienia naprawdę za proste może to rozwiązanie uznać chyba każdy, nawet funkcjonariusze z Wydziału Ruchu Drogowego tutejszej KPP!
Pod jednym jednakże warunkiem – iż już na innym pomyśle ktoś nie zarobił, mając jednocześnie świadomość, że po wdrożeniu idiotycznego pomysłu do realizacji, zarobi… jeszcze więcej?
To może tyle odnośnie pierwszej części tego posiedzenia…

Druga była powrotem do posiedzenia tych samych połączonych Komisji Rady Miejskiej z dnia 20 marca br.
PodatkiTej celowo przesuniętej z 23 marca na 20 marca, aby oszust Klinowski z drugim oszustem – nijakim Boryczką, mogli przedstawiać radnym fałszywe w swej treści dokumenty, ujawniać tajemnicę skarbową i publicznie znieważać spółkę AS INVEST oraz jej Prezesa, zaproszonego na posiedzenie tych połączonych Komisji, jednak tylko na dzień… 23 marca 2015 roku!
A cztery leciwe gwiazdy Klinowskiego mogły z tych ich oszustw cieszyć się w ekstazie uniesień wręcz erotycznych, których pewnie nigdy wcześniej w swoim życiu nie doznały?

Było więc wtedy i po łajdacku i kryminogennie i… satyrycznie!

Więc jak na Klinowskiego i jego watahę… normalnie!

Ale i tej części posiedzenia połączonych Komisji Rady Miejskiej w Wadowicach w dniu wczorajszym – 11 grudnia 2015 roku – również nie zamierzam relacjonować ze szczegółami…
Bowiem jak zaznaczyłem wyżej, całość wystąpień, podobnie jak tych z I części obrad, została zarejestrowana…
Zarówno Prezesa Spółki AS INVEST, autorki projektu zagospodarowania terenów po byłym Bumarze, występującego jako mieszkańca Gminy a zarazem radnego I kadencji Rady Miejskiej po zmianach ustrojowych w kraju – pana Marka Dubla, Radnych oraz… kilka satyr samego Klinowskiego, które cechowało m.in. oszustwo, unikanie odpowiedzi na zadane burmistrzowi pytania, kłamstwo o działalności Wadowickiej Izby Gospodarczej a także to w stylu… „Jaś Fasola” po wadowicku!

Zaskakujące było też i to, że Klinowski „z własnego doświadczenia” wie, iż sądy uchylają postanowienia prokuratury o umorzeniu śledztwa bądź odmowie jego podjęcia, „… z przyczyn proceduralnych”?
No bo nie wiem, jakież to „… doświadczenie” w pracach sądu ma Klinowski?

Nadto całkowicie pominął odpowiedź na pytanie o zapis w ustawie o samorządzie gminnym, który daje organowi wykonawczemu gminy prawo do złożenia wniosku do Rady Miejskiej o uchylenie uchwały, którą ten organ ma nie tylko psi, ale przede wszystkim ustawowy obowiązek wykonać!
A z tego co wiem, Klinowski nie wykonał już dwóch uchwał Rady Miejskiej!

Pytanie było o tyle istotne, bo w ocenie Klinowskiego podobno „szacowni mieszkańcy” składają do organów ścigania liczne acz w ocenie tego gogusia bezsensowne, a nawet śmieszące go zawiadomienia o jego czynach cechujących się charakterem kryminalnym.
I to, że nie odpowiedział na pytanie o zapis w ustawie, wcale mnie nie dziwi, bo takiego zapisu po prostu nie tylko w tej, ale w żadnej innej ustawie nie ma…

Dlaczego jednak iluzjonista prawny nie zakwestionował śledztwa w sprawie nie wykonania tej uchylonej przez Radę Miejską w marcu uchwały?
To już mnie zaskoczyło…
Jak on, z takim „własnym doświadczeniem” sądowym, tak „śmieszne” śledztwo mógł pozostawić bez komentarza?

Podobnie jak sam fakt, że całą poprzednią kadencję i teraz kolejny już rok męczy się w tym ratuszu i nic nie robi…
I nawet nie da się ukryć tego faktu, kiedy chcemy skojarzyć, co zrobił w poprzedniej kadencji dla zakładu i jego załogi, żeby tereny po Bumarze nie musiały dzisiaj straszyć zza płota?

Posłuchajcie też, jak po raz kolejny oszukiwał Radnych o swoim „społecznym” lobbingu!
lobbystaA więc, jak kolejnym oszustwem tworzył własną iluzję wokół stanu prawnego, którego polskie prawo nie dopuszcza!
Zaś faktem jest, iż Klinowski jest na liścieZarządzenie Klina zawodowych lobbystów, a więc przy obecnym statusie tegoż oszusta, na liście osób wykonujących zawodowo działalność lobbingową – czytaj: gospodarczą, zabronioną również dla Klinowskiego przez tę samą ustawę, w oparciu o którą on sam wydał zarządzenie o rozwiązaniu stosunku pracy z Dyrektorem Zespołu Szkół Publicznych nr 1.

Kuriozum było też matactwo tego gogusia w sprawie zapowiedzianego podczas marcowego posiedzenia połączonych Komisji Rady Miejskiej… studium!
Okazuje się, że może coś zaczną w tej sprawie robić, ale dopiero /i to też pod dużym znakiem zapytania/ w I kwartale przyszłego roku?
Ale czy możemy narzekać?
Skądże..
Przecież Klinowski powołał „faberkomisję”, która zajmuje się zaspakajaniem… „studyjnych” oczekiwań…
Szkoda, że nie całościowo, a tylko… „uprzywilejowanych”!
Co w całości potwierdzają dokumenty opublikowane w BIP Urzędu Miejskiego…

Dlatego, czy Klinowski jest jeszcze burmistrzem w rozumieniu ustawy? – nie wiem.
Wiem natomiast na pewno, że jest… OSZUSTEM!
Co zresztą powiedziałem mu prosto w oczy, publicznie, zapewniając jednocześnie, iż biorę pełną odpowiedzialność za tę swoją ocenę!

Wszak dowodów Klinowski dostarcza prawie każdego dnia…

Dlatego pozostała mu tylko bezsilność…
To ona doprowadziła, iż nie tylko Przewodniczący Rady Miejskiej, bo nawet Radni Klinowskiemu przychylni oraz wszyscy zebrani mieli ubaw po pachy, w trakcie finałowego wystąpienia Klinowskiego…
Wystąpienia będącego lokalnym wydaniem… „Jasia Fasoli”!

DSC_5320Bo tylko tak można ocenić nacechowane kłamstwami wystąpienie, którym Klinowski próbował zaczarować tę jakże niewygodną i niekorzystną dla niego rzeczywistość!

Nie będzie żadnych zarzutów odnośnie naruszenia tajemnicy skarbowej! – wrzeszczał do mikrofonu.
Tu, tak na marginesie, rodzi się pytanie – skąd dysponuje taką wiedzą?
Czy mam prawo podejrzewać go o układ z prokuratorem prowadzącym postępowanie w tej sprawie?
Dodam, że w sprawie, w której prokurator wydał już decyzję odmowną…
Tyle, że zweryfikowaną przez Sąd Rejonowy w Wadowicach, po której to weryfikacji decyzja prokuratury została uchylona i przekazana do ponownego rozpoznania!

Niestety, Klinowskiemu potwierdzającemu publicznie, iż kazał przygotować fałszywy dokument, którym mógłby nie tylko oszukać Radnych, manipulować swoją uzurpatorską i nie mającą podstawy prawnej decyzją, ale także szkalować Spółkę AS INVEST i jej Prezesa, nie przeszło już przez usta, że nakazując przygotować dokument, w celu udostępnienia go Radnym, de facto potwierdzający ulgi i umorzenia podatkowe udzielone w 2014 roku wszystkim podmiotom gospodarczym w Gminie Wadowice, nakazał też w tytule zaznaczyć, iż są to tylko zobowiązania na rzecz gminy, z którymi rzekomo zalega wyłącznie Spółka AS INVEST i jej Prezes!

Czy to nie polityczne kurewstwo* w wykonaniu Klinowskiego?
Jak najbardziej!
A zarazem jest to też w całości ujawnienie tajemnicy skarbowej Spółki AS INVEST, której chociaż sfałszowany na polecenie Klinowskiego – dokument ten niespornie dotyczył!

* * *

Dlatego już na koniec apeluję do oszusta Klinowskiego!
Nie strasz /bo się z….sz/ i nie obiecuj we własnym… strachu przed odpowiedzialnością!
Tylko jeżeli masz coś do Wyroby, to miej też odwagę i wystąp przeciwko Wyrobie na drogę sądową, czując się pomówionym!

Bo twoje zaklinanie rzeczywistości i publiczne pajacowanie nic tu nie da!

Oszustwo w twoim wykonaniu zawsze będzie skutkowało nazywaniem cię… OSZUSTEM!

A jeżeli ty, z takim „doświadczeniem” sądowym twierdzisz, że jest inaczej /chociaż nawet „dzióbka” nie otworzyłeś na ten zarzut postawiony ci publicznie/, udowodnij mi to nie pustosłowiem i robieniem z siebie pustego bambusowego głupca przed Radnymi, ale prawomocnym, skazującym mnie wyrokiem za pomówienie… oszusta Klinowskiego!

Niechaj chociaż raz dzieciucha bawiącego się telefonem, aby okazać ludziom pogardę i nie musieć patrzeć im w oczy, zastąpi… doktor nauk prawnych!
O, przepraszam!
Prawny iluzjonista!

Czy stać się na taką zmianę wizerunku oraz… konfrontację?
Bo ja, zwłaszcza tej konfrontacji nie tylko oczekuję z niecierpliwością…
Jej skutki, przede wszystkim te wyborcze, są moim priorytetem!

P.S. Tym razem w posiedzeniu połączonych Komisji Rady Miejskiej nie uczestniczył oszust Boryczko oraz dwie z czterech wówczas leciwych gwiazd Klinowskiego. Te dwie co się wczoraj ostały, siedziały jak myszy pod miotłą. Może dlatego było bez wrzaskliwych uniesień i seksistowskich emocji…

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT