Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Z kart historii » Jędrzej Wowro…
Jędrzej Wowro… niedziela, 15 Kwiecień 2012, godz. 19:42

Urodził się 13 listopada 1864 roku w Gorzeniu Dolnym. Zmarł także w Gorzeniu Dolnym 21 listopada 1937 roku. Z zapisków, notatek, publikacji Emila Zegadłowicza, Edwarda Kozikowskiego, Tadeusza Seweryna i innych badaczy wiemy, że zainteresowanie sztuką a konkretnie rzeźbą objawiły się u Jędrzeja Wowry już w dzieciństwie. Ale odszedłby zapomniany jak wielu jemu podobnych gdyby nie zbieg okoliczności – w odległości niespełna 200 metrów od Wowrowej chałupy mieszkał właśnie Emil Zegadłowicz. Wiosną 1923 roku, kiedy pisarz po likwidacji Ministerstwa Sztuki i Kultury, gdzie od 1919 roku pracował, przebywał w swojej siedzibie, żona Jędrzeja Wowry przyniosła wyrzeźbione przez męża ptaszki. Naturalizm tych ptaków, charakterystyczny, indywidualny styl, stonowana kolorystyka, wszystko to urzekło Zegadłowicza. Poprosił o więcej. Zapragnął bliżej poznać Wowrę. Ten jednak był bardzo nieśmiały i pełen niewiary w jakąkolwiek wartość własnej twórczości. Trzeba było czasu by między Poetą, człowiekiem wykształconym i Jędrzejem Wowrą – analfabetą, wszelako obdarzonym wielkim talentem, powstała silna łączność, głęboka przyjaźń, to co nazywamy płaszczyzną porozumienia.
W osobie Emila Zegadłowicza ten ludowy artysta znalazł oparcie, którego nie zapewniało Mu ówczesne środowisko mieszkańców Gorzenia czy Wadowic. Ten okres twórczości zainspirowany przez Zegadłowicza przyniósł Jędrzejowi Wowrze poprawę sytuacji materialnej i światową sławę, o którą zresztą wcale nie dbał. Był nawet bardzo zdziwiony, że nagle i zgoła nieoczekiwanie sztuka Jego znalazła się w centrum zainteresowania tak wielu ludzi. Poeta spopularyzował twórczość Jędrzeja Wowry poprzez liczne publikacje prasowe, odczyty radiowe a przede wszystkim poprzez liczne wystawy krajowe i zagraniczne. Świątki Jędrzeja Wowry były wystawiane i kupowane w większości krajów południowo- i zachodnioeuropejskich. Miał również wielu wielbicieli swojej twórczości w USA. Najlepsze dzieła znajdowały się dawniej w zbiorach pisarza w Gorzeniu Górnym, gdzie przed wojną mieściła się największa w kraju kolekcja sztuki ludowej. Zarówno Emil Zegadłowicz jak i odwiedzający Go artyści i literaci stanowili „rynek zbytu”.
Nie musiał już Wowro chodzić na jarmarki. Dudki
– tak określał pieniądze – same przychodziły do domu. Jako popularyzator Poeta zrobił bardzo wiele, bowiem odkrywając i eksponując postać Jędrzeja Wowry rozbudził w szerokich kręgach społeczeństwa zainteresowanie całą sztuką ludową, dawniej traktowaną pogardliwie lub w najlepszym razie z pewną dozą lekceważenia. Emil Zegadłowicz nazwał Wowrę ostatnim prymitywistą. Z „ubóstwa” intelektualnego – był jak już wspomniałem analfabetą – stworzył źródło swojej potęgi, twórczej odrębności! Absolutnie z żadnym innym artystą ludowym nie da się Go porównać. Jego twórczość, to jakby ukoronowanie polskiej sztuki prymitywnej a jednocześnie z Jego śmiercią jej zmierzch.
Jednak pamięć o „świątkarzu” z Gorzenia Dolnego nie umarła wraz z jego śmiercią. Przeciwnie, Jego twórczość budzi niesłabnące zainteresowanie etnografów, zachwyt miłośników ludowej sztuki prymitywnej, namiętne pożądanie zbieraczy amatorów i profesjonalnych kolekcjonerów. Świątki Wowry są rarytasem każdego zbioru muzealnego w Polsce i na świecie.
Niestety, nie wiem, czy w równy sposób znalazł uznanie u spadkobierców Poety z gorzeńskiego „Murowańca”?

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT