Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Historia czynu niepodległościowego » „Jeszcze Polska nie zginęła póki my żyjemy!” – czyli wspomnienie Wincentego Bałysa w Prywatnym Muzeum „Hell’s Angel”…
„Jeszcze Polska nie zginęła póki my żyjemy!” – czyli wspomnienie Wincentego Bałysa w Prywatnym Muzeum „Hell’s Angel”… czwartek, 15 Wrzesień 2016, godz. 14:27

00000Chociaż kol. Zygmunt Kraus, właściciel Prywatnego Muzeum „Hell’s Angel” w Wadowicach /przy ul. Konstytucji 3 Maja, a nie Wałowej! – to uwaga dla naszych władz samorządowych/, podczas obchodów 25. lecie Muzeum zapowiedział, że nie będzie już organizatorem uroczystości rocznicowych, my jednak tradycyjnie 13 września br., spotkaliśmy się w tym największym na Ziemi Wadowickiej miejscu pamięci…

Przede wszystkim lotników amerykańskich…
. . .
dsc_3513
……………………………………….

Ale też Karola Józefa Wojtyły i Jego Profesorów, gen. Józefa Hallera, Ignacego Paderewskiego i „Sokoła”, Tadeusza Kościuszki i Kazimierza Pułaskiego, Konfederatów Barskich, Ofiar Katynia i katastrofy Smoleńskiej, w której – w drodze na grób ojca zamordowanego w Katyniu – zginął przyjaciel Zygmunta – Wojtek Seweryn…
. . .
dsc_2774dsc_2776dsc_2782dsc_2788
……………………………………….

Na pewno nie wymieniłem wszystkich…
Bo przecież Muzeum „Hell’s Angel”, to również miejsce pamięci Ofiar I i II wojny światowej, której jedna z pierwszych ofiar – Wincenty Bałys, był bohaterem tegorocznego spotkania…
. . .
wincenty-balys-wiersz
……………………………………….

Może krótko przypomnę, że Wincenty Bałys, który urodził się 6 października 1906 roku w Tomicach, jeszcze jako dziecko zamieszkał w Wadowicach. I też już w dzieciństwie wykazywał zdolności artystyczne.
Jednak pierwszy kontakt ze sztuką miał dopiero w pracowni kamieniarskiej artysty rzeźbiarza Józefa Jury, gdzie razem z Franciszkiem Suknarowskim zdobywali pierwsze doświadczenia w rzeźbie.
Chociaż wykształcenie ukończył na poziomie podstawowym, w 1927 roku, dzięki zdolnościom, którymi się wykazał, został przyjęty do Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, gdzie przeszedł pełny pięcioletni okres kształcenia m.in. u takich znanych artystów jak Konstanty Laszczka i Xawery Dunikowski.
Po studiach wrócił do Wadowic.

Wraz z Franciszkiem Suknarowskim mieli swój debiut artystyczny podczas trwającego kilka dni jubileuszu 25. lecia pracy twórczej Emila Zegadłowicza, poety i prozaika, założyciela grupy „Czartak”, do której obydwaj należeli.
Wincenty Bałys najpierw miał swoją pracownię przy ul. Zatorskiej, później przy Al. Wolności, vis a vis Parku Miejskiego.

To tam prawie natychmiast po wybuchu wojny założył organizację „Orzeł Biały”, która zajmowała się przede wszystkim nasłuchem radiowym i dzieleniem się pozyskanymi informacjami z mieszkańcami miasta oraz podejmowała działania dywersyjne.
Do takich właśnie należało przygotowanie wielkiej akcji dywersyjnej pod hasłem „Jeszcze Polska nie zginęła, póki my żyjemy!”, na Święto Niepodległości w 1939 roku…
dsc_2777Niestety, akcja na dzień przed realizacją zadania dywersyjnego zakończyła się nie tylko niepowodzeniem, ale też skutkowała śmiercią sześciu członków Organizacji.
Wszystko działo się 10 listopada 1939 roku…
Najpierw z afiszami przygotowanymi przez Wincentego Bałysa, w ręce hitlerowców wpadł Stefan Boryczko…
Później z domu w Zawadce zabrany został Józef Wąsik…
A jako ostatnich, w pracowni Wincentego Bałysa Gestapo aresztowało właściciela pracowni oraz Jana Dudonia, Mojżesza Melmana i Stefana Węgrzyna.
Była to ostatnia trójka z prawie 30. osobowej grupy, która jeszcze nie zdążyła opuścić pracowni Wincentego Bałysa po spotkaniu…
Zatrzymanych prawie natychmiast przewieziono do Krakowa.
Co prawda w czasie transportu Wincenty Bałys podjął próbę ucieczki, ale zatrzymali Go „życzliwi” mieszkańcy Izdebnika i oddali w ręce hitlerowców.
Ci najpierw Wincentego Bałysa skatowali do nieprzytomności i w takim stanie dowieźli do krakowskiego więzienia na Montelupich.
Po śledztwie, którego szczegółów nie znamy, hitlerowcy skazali Wincentego Bałysa i jego pięciu towarzyszy niedoli na śmierć.
Wszystkich zamordowano 22 grudnia 1939 roku na „Glinniku”, u stóp krakowskiego kopca Kościuszki, który był elementem wielu szkiców i prac malarskich Wincentego Bałysa.

Co jest oczywistym, większość prac Wincentego Bałysa zwłaszcza, że miały one wymowę patriotyczną, hitlerowcy zniszczyli po Jego aresztowaniu.
Część zachowana pozostaje dzisiaj w prywatnych zbiorach, a jedna z większych kolekcji eksponowana jest w Muzeum Zygmunta Krausa.

Przy okazji tego krótkiego rysu historycznego warto jeszcze dodać, że założona przez Wincentego Bałysa organizacja „Orzeł Biały” nie została w listopadzie 1939 roku zdekonspirowana w całości, a jej członkowie jeszcze przez długi okres czasu realizowali idee i „testament” założyciela…

Ale wróćmy jeszcze do samej uroczystości…
Bowiem dla potomnych należy odnotować, że obok Wadowiczan, progi Muzeum „Hell’s Angel” zaszczycili swoją obecnością m.in. mieszkańcy Stanów Zjednoczonych A.P., Skawiny, Jurczyc, Sękowej, Gorlic, Rzeszowa, Modlina, Krzywaczki oraz liczna delegacja Stowarzyszenia Seniorów Lotnictwa Wojskowego RP Oddział Krakowski, którego Zarząd dzień 13 września br., ogłosił dniem nadzwyczajnego zebrania swoich członków na terenie Prywatnego Muzeum „Hell’s Angel”…
. . .
dsc_2553 dsc_2556 dsc_2563 dsc_2568 dsc_2569 dsc_2585 dsc_2593 dsc_2600

 

dsc_2611 dsc_2621 dsc_2633 dsc_2640 dsc_2642 dsc_2646 dsc_2649 dsc_2653 dsc_2657 dsc_2671 dsc_2678 dsc_2680 dsc_2691 dsc_2692 dsc_2700 dsc_2704 dsc_2706 dsc_2710 dsc_2711 dsc_2716 dsc_2717 dsc_2728 dsc_2731 dsc_2759
……………………………………….

dsc_2773Tradycyjnie, nie było przedstawicieli Wadowic /co winny tam stać z dotacją finansową, z ogromnych w gminnym budżecie środków na kulturę/.

Nie było też przedstawicieli administracji amerykańskiej, którzy powinni robić to wszystko, co kol. Zygmunt Kraus robił za nich przez minionych 25 lat – dbać o pamięć swoich lotników…

Ale to tylko wystawia świadectwo im samym!

. . .

……………………………………….

Wspomnienie o Wincentym Bałysie,
za rodzinnym przekazem uczestników opisanych wydarzeń:
Edward „Scorpion” Wyroba.

Fotografie: Halina Wyroba.
Prawa autorskie do materiałów tu opublikowanych – zastrzeżone.

 

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT