Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Takie różne z życia wzięte... » Już nie długo dowiemy się, czy to rzeczywiście prokurator sfałszował radnemu oświadczenia majątkowe?
Już nie długo dowiemy się, czy to rzeczywiście prokurator sfałszował radnemu oświadczenia majątkowe? poniedziałek, 20 Czerwiec 2016, godz. 21:10

Oskarzony z bodyguardamiRadny Mateusz K., w latach 2010-2011 dwukrotnie dopuścił się czynu karalnego, kwalifikowanego art. 233. § 1. i § 6. kk, ale dzisiaj twierdzi, że to… wina prokuratora…
I co ma w zwyczaju, robi to swoim dzisiejszym wpisem na ulubionym przez to coś, co jeszcze niektórzy nazywają burmistrzem… fejsiku, którym wszem i wobec głosi, że „… Dzisiaj o godzinie 13:30 w Sądzie Rejonowym w Wadowicach rusza mój proces. Jestem oskarżony o złożenie niezgodnego z prawdą oświadczenia majątkowego 5 lat temu (byłem radnym). Prokuratura, która nie potrafiła postawić zarzutów nawet w sprawie bezprzetargowego wydzierżawienia za nierynkową stawkę gminnego parkingu firmie szefa Łódzkiej Ośmiornicy, uznała, że zataiłem pożyczkę w oświadczeniu majątkowym. Skąd o tym prokuratura się dowiedziała? Z mojego oświadczenia majątkowego, gdzie ta pożyczka została prawidłowo wpisana (w drodze uzupełnienia). Urząd Skarbowy uznał moje oświadczenia majątkowe za prawidłowe. Od pożyczki opłaciłem podatek. Dziś mimo to jestem oskarżonym. Prokurator Rejonowy niedawno został awansowany – będzie pracował w wydziale karno-skarbowym Prokuratury Regionalnej. Co ciekawe, żaden z radnych gminnych czy powiatowych, którzy co roku składają niezgodne z prawdą oświadczenia majątkowe, nie stanął dotychczas przed sądem. Sami więc oceńcie charakter tych oskarżeń i procesu.”.

Łgarstwo procesowe

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


…………………….

Co prawda sam też nie twierdzę, że w tej sprawie winy prokuratora nie było, bowiem na pewno tylko z winy jednego utracjusza ten proces toczy się tak późno!
To po pierwsze…

Po drugie – cytowany wyżej materiał autor okrasza własnym materiałem z własnego bloga, z października ub. roku, zatytułowanym „Prokuratura właśnie postawiła mi zarzuty. Witamy w państwie PiS.”, którym kolejnymi tezami sam sobie zaprzecza…
Wszak wcześniej pisze: „… w poniedziałek przyszedłem do pracy. Zastałem tam wezwanie do prokuratury – w charakterze podejrzanego o czyn z art. 233 par.1 i 6 kodeksu karnego (składanie fałszywych zeznań). Żadnych więcej wyjaśnień nie otrzymałem. W dniu dzisiejszym przedstawiono mi zarzuty – w skrócie: złożyłem nieprawdziwe oświadczenie majątkowe w 2010 i 2011 roku, zatajając fakt posiadania pożyczki pieniężnej od osoby fizycznej. Oczywiście jest to nieprawda. Złożyłem obszerne wyjaśnienia i nie przyznałem się do popełnienia przestępstwa, bo też takiego przestępstwa nie było.”.

Ano, ciekawa to teza faceta z wykształceniem wyższym prawniczym, kiedy oświadczenie majątkowe wymaga od radnego wpisania tak prostych i zrozumiałych nawet dla absolwenta szkoły podstawowej /sprawdziłem!/ faktów, jakimi są „… Zobowiązania pieniężne o wartości powyżej 10 000 złotych, w tym zaciągnięte kredyty i pożyczki oraz warunki, na jakich zostały udzielone (wobec kogo, w związku z jakim zdarzeniem, w jakiej wysokości)”.

I nie wiem, śmiać się, czy płakać? – kiedy w udostępnionym przez oskarżonego Mateusza K. materiale czytamy, co pisze on sam, że „… Przepisy regulujące składanie oświadczeń majątkowych nie były jasne, stąd pewnie rozbieżności w ocenach.”, chociaż przepisy te są bardziej proste od budowy… cepa!
Czyżby więc cep był synonimem iluzji prawnych?

No bo jak wyształciuch z nauk prawnych może uznać za niejasne żądanie ustawodawcy… wpisania przez radnego do oświadczenia majątkowego takiego „cóś” – może dla jasności powtórzę jeszcze raz: „… Zobowiązania pieniężne o wartości powyżej 10 000 złotych, w tym zaciągnięte kredyty i pożyczki oraz warunki, na jakich zostały udzielone (wobec kogo, w związku z jakim zdarzeniem, w jakiej wysokości)”?
Zwłaszcza, że zdanie wcześniej tenże wykształciuch z nauk prawnych informuje Was jednoznacznie, że: „… nie wpisałem pożyczki od osoby fizycznej do oświadczenia majątkowego, a jedynie kredyt bankowy. Omyłkę tę natychmiast sprostowałem, gdy tylko zdałem sobie sprawę z jej zaistnienia. I to pomimo tego, że Urząd Skarbowy kontrolując oświadczenia majątkowe radnych nie dopatrzył się żadnego uchybienia w moim oświadczeniu majątkowym.”.

Czujecie… idiotę?
Bo ja tak!
Zwłaszcza, kiedy czytam łgarstwo Mateusza K., którym podaje, że „… Urząd Skarbowy kontrolując oświadczenia majątkowe radnych nie dopatrzył się żadnego uchybienia w moim oświadczeniu majątkowym”.

Dlatego nie inaczej czułem, kiedy dzisiaj słuchałem przed sądem odpowiedzi oskarżonego na pytania pani Prokurator i swojego obrońcy, w osobie… mecenasa Wojciecha Sobczaka, pozostającego u oskarżonego na urzędowym etacie!

No bo jak niby Urząd Skarbowy miał się dopatrzyć uchybienia, kiedy tej rzekomej pożyczki od osoby fizycznej oskarżony nie wpisał i to aż do dwóch kolejnych oświadczeń majątkowych?

Później, by nadać wiarygodności swojej tezie o „niewidzeniu” uchybień, a zarazem uznając, że Wadowiczanie, to też tacy idioci jak on sam, Mateusz K. publikuje pismo z Urzędu Skarbowego, w którym Urząd wskazuje na uchybienia wszystkich radnych w ich oświadczeniach majątkowych, w tym radnego dzisiaj oskarżonego…
Ale tylko uchybienia, wynikające ze złożonych przez radnych oświadczeń, które przecież każdemu mogą się przytrafić…
Jednak nie wskazuje w tym piśmie na zatajone przez radnego Mateusza K. informacje, bo skąd niby Urząd Skarbowy miał o nich wiedzieć, chociaż jednoznacznie były one i nadal w świetle prawa są… sfałszowaniem przez radnego Mateusza K. dwóch oświadczeń majątkowych?!

Dlatego w tym miejscu krótko przeanalizuję dzisiejszą „rozpacz” oskarżonego Mateusza K., jaką emanował na swoim „burmistrzowym” fejsiku…

Tak, dzisiaj o godzinie 13:30 w Sądzie Rejonowym w Wadowicach, dokładnie w sali 209, ruszył proces Matusza K., oskarżonego o złożenie przez Mateusza K. niezgodnych z prawdą oświadczeń majątkowych za lata 2010-2011, kiedy był radnym.
Prokuratura, która do 2014 roku nie potrafiła postawić Mateuszowi K. zarzutów z urzędu, chociaż należało to do jej prawnych obowiązków, uczyniła to w roku 2015.
Skąd o tym prokuratura się dowiedziała?
Z zawiadomienia o przestępstwie popełnionym przez radnego Mateusza K., złożonego przez mieszkańca gminy zwanego przez prokuraturę „… osobą prywatną”, chociaż nigdy nie ukrywałem, że byłem to ja, a zawiadomienie składałem materiałem opublikowanym na tym blogu.
No i jak napisałem już wyżej, Urząd Skarbowy uznał oświadczenia majątkowe Mateusza K. za prawidłowe, bo kiedy weryfikował oświadczenia majątkowe radnych nie został natchniony żadną wiedzą o zatajeniu w tych oświadczeniach przez Mateusza K. rzekomej pożyczki w wysokości 100.000,- złotych!
I nie ma tu żadnego znaczenia, czy od tej rzekomej pożyczki Mateusz K. opłacił podatek /chociaż znaczenie ma co innego, o czym jednak nieco niżej/!
Bo sprawy podatków to inny Wydział Urzędu Skarbowego, a oświadczenia majątkowe radnych, jeszcze… inny.
I tak, jak podatkowego nie interesuje, czy pożyczkobiorca jest radnym, a tylko to, czy opłacił podatek od zaciągniętej pożyczki, tak tego od oświadczeń majątkowych radnych nie interesuje, czy radny płacił jakiś podatek od jakiejś tam pożyczki czy nie, tylko to, czy radny wpisał wszystkie… zobowiązania pieniężne o wartości powyżej 10.000,- złotych, w tym zaciągnięte kredyty i pożyczki oraz warunki, na jakich zostały udzielone, wobec kogo, w związku z jakim zdarzeniem i w jakiej wysokości?!
Dlatego dzisiaj Mateusz K. stanął przed Sądem Rejonowym w Wadowicach jako oskarżony o popełnienie przestępstwa zagrożonego karą, a Prokurator Rejonowy niedawno został awansowany – będzie pracował w wydziale karno-skarbowym Prokuratury Regionalnej.
A dlaczego żaden z radnych gminnych czy powiatowych, którzy co roku składają niezgodne z prawdą oświadczenia majątkowe, nie stanął dotychczas przed sądem?
Bo oni mają prawo się pomylić /wszak nie myli się tylko ten, co nic nie robi/ i tylko tyle mieli na swoim sumieniu…
Jednak żaden z nich nie poszedł po bandzie, tak jak Mateusz K. i nie zataił w swoim oświadczeniu majątkowym informacji o zobowiązaniu pieniężnym, będącym tak naprawdę „przypływem” gotówki i to w niebagatelnej kwocie… 100.000,- złotych!

Dlatego chcę wiedzieć i do tej wiedzy mam prawo, czy Prokuratura w tym postępowaniu ustaliła – równie istotne jak samo zatajenie informacji połączone z fałszowaniem oświadczeń majątkowych – fakty, do których należy przede wszystkim… chronologia dat:
– „przypływu” u Mateusza K. tych 100.000,- złotych?
– zakupu mieszkania, czemu w ocenie Mateusza K. miał służyć ten „przypływ” 100.000,- złotych?
– opłacenia przez Mateusza K. podatku od tego „przypływu” 100.000,- złotych?

Dlaczego to takie istotne?
Bo dzisiaj już nie pamiętam na którym, ale na pewno na jednym z naszych lokalnych portali, w komentarzu osoby wykazującej sporą wiedzę o całej sprawie, ukazała się informacja, z której miało wynikać, iż to mieszkanie Mateusz K. kupił około pięć miesięcy przed „przypłynięciem” do niego tych 100.000,- złotych od osoby prywatnej /?/.
Czy więc Prokuratura taką, udostępnioną publicznie informację sprawdziła?
A może Mateusz K. zawiadomił Prokuraturę o pomówieniu go taką informacją?

Z odpowiedzią poczekam do czasu, kiedy informacja taka zostanie mi potwierdzona…

Ale to nie koniec…
Bo muszę również z dziennikarskiego obowiązku dodać, że nie tylko Mateusz K. jest pojętnym uczniem pani Elżbiety Łaski, ale też, że mecenas Sobczak naprawdę zasługuje na wynagrodzenie z… ratusza – w co jeszcze niedawno wątpiłem.

Otóż, jak widzicie…

0000

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Mateusz K. udowodnił dzisiaj, że nauczył się od pani Eli robienia i efektownego eksponowania tekturek, z kolei mecenas Sobczak dowiódł, że nie potrzebna jest mu analiza prawna z Wydziału Prawnego Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego, aby mógł zadawać pytania swojemu klientowi w… godzinach pracy Urzędu Miejskiego w Wadowicach!

Dlatego tym obydwu jakże „pojętnym” i „zdolnym” , gratuluję… „talentów”!

Jednak nie będę ukrywał, że zaskoczony jestem treścią Mateuszka tekturki…
Cholewka i… groźby karalne?
Wszak jakby radny wył u mnie w chałupie syreną, to nawet bym nie uprzedzał, tylko… dał w mordę!
Ewa Filipiak i parking?
A czy to nie to to, co jeszcze niektórzy nazywają burmistrzem i tylko pałając chęcią zemsty, naraziło Gminę Wadowice na straty finansowe oraz dopuściło się i nadal dopuszcza kosztownych samowoli budowlanych na tej inwestycji?
Samowoli, których nie widzi nikt, w tym również PINB, w mojej ocenie
/do której mam prawo/ dążący wprost do zalegalizowania tych samowoli budowlanych Mateusza K.?

Zresztą sami przeczytajcie, jak wygląda odpowiedź PINB na moje pytania, w tym o realizowanie inwestycji w zasadzie bez prawa do władania działką /brak rozgraniczenia działek, o czym w piśmie ani jednego słowa/

 

0002

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

…………………….


No i ten Marcin Płaszczyca oraz zarzut pasujący w zasadzie tylko do… stworzonej przez Mateusza K. na gównianej rurze Inicjatywy Własnych Wartości!

Dlatego, jeżeli już pytanie: „KIEDY ONI?” – to ja tę onego tekturkę widziałbym tak…

0001

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT