Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » SSLW RP O/KRAKOWSKI » „… Kamienie będą krzyczeć, jeśli my zapomnimy o tych żołnierzach, którzy przelali własną krew za swoją Ojczyznę!”
„… Kamienie będą krzyczeć, jeśli my zapomnimy o tych żołnierzach, którzy przelali własną krew za swoją Ojczyznę!” poniedziałek, 29 Sierpień 2016, godz. 12:14

DSC_2000Na wzgórzu w Banicy, przy szosie do Krzywej znajdował się pomnik siedmiu lotników.
Napis na pomniku brzmiał: „Pamięci 7 lotników Polskich nieznanego nazwiska niosącym z Włoch pomoc dla powstańców Warszawy poległym w Banicy we wrześniu 1944 r. w 25 rocznicę śmierci. Społeczeństwo Powiatu Gorlickiego” /na tablicy błędnie podano wrzesień 1944 oraz nieznani lotnicy/.

40. letni pomnik w dniu 12 czerwca 2009 roku został rozebrany, w tym samym miejscu powstał nowy i w 65. rocznicę zestrzelenia Halifaxa, tj. 28 sierpnia 2009 roku nastąpiło uroczyste odsłonięcie…

ha16_duzeI jak możemy przeczytać z materiale opublikowanym kilka dni temu na łamach Gazety Gorlickiej, to  tylko 35. lat nieustępliwych dociekań Aleksandra Gucwy pozwoliło na ustalenie, że załoga Halifaxa nie rozbiła się nad Adriatykiem, jak sądzono prawie przez 70 lat, a ciała członków jego załogi pochłonęła toń Oceanu tylko, że został on zestrzelony – już po wykonaniu zadania, w drodze powrotnej do bazy we Włoszech z nad płonącej wówczas Warszawy – nad Banicą, a prochy tych młodych polskich lotników kryje gorlicka ziemia…

Wieczorem 27 sierpnia 1944 roku załoga kpt. nawigatora Franciszka Omylaka oraz pilota Kazimierza Widackiego, wystartowała na swoje piąte zadanie z Włoch.
Wystartowała na wypożyczonym samolocie HP Halifax FS-P (JP295) w składzie: kpt. nawigator Franciszek Omylak, ppor. pilot Kazimierz Widacki, ppor. bombardier Konstanty Dunin-Horkawicz, ppor. strzelec pokładowy Tadeusz Mroczko, sierżant mechanik pokładowy Wilhelm Balcarek, sierżant radiooperator Jan Ozga oraz sierżant strzelec pokładowy Józef Skorczyk.
Od chwili startu w bazie nie odebrano żadnych sygnałów. Załoga należała do 1586 Eskadry do Zadań Specjalnych /S.D.F./, utworzonej na bazie 301. dywizjonu bombowego w grudniu 1943 roku i stacjonującej na lotnisku Campo Cassale koło Brindisi, na południowym wschodzie Włoch. Eskadra miała własne maszyny, jednak do tego lotu załoga Omylaka dostała pożyczony ze 148. Special Duties Squadron /148. dywizjon do zadań specjalnych RAF/ samolot Handley Page H.P. 59 HALIFAX B Mark II Series 1 A. Nosił oznaczenia indywidualne FS-P (JP 295) /FS to litery rozpoznawcze 148. dywizjonu, samoloty o numerach seryjnych od JP220 do JP338, wyprodukowano pomiędzy lutym a czerwcem 1944 roku w LAPG – London Aircraft Production Group/.
Samolot w wyniku walki powietrznej został zestrzelony o godz. 2:33 przez nocnego niemieckiego myśliwca JU-88C/G, dowodzonego przez Oberfeldwebela /sierżant sztabowy/ Rudolfa Düdinga z 1/NJG 100 /Nachtjagdgeschwader nocny pułk myśliwski/.
Szczątki porozrywanych i popalonych części ciał pochowano przez miejscową ludność w miejscu katastrofy ponieważ Niemcy zabronili pochówku na cmentarzu.
Po przejściu frontu, w marcu 1945 roku szczątki sześciu pilotów złożono do jednej z dwóch trumien, a w drugiej ciało kpt. Franciszka Omylaka /który jako jedyny wyskoczył z samolotu po katastrofie, jednak z powodu awarii spadochronu zginął na miejscu/ i pochowano na cmentarzu we wsi Krzywa.

Po wojnie nie zidentyfikowano miejsca upadku samolotu kpt. Franciszka Omylaka i przez długie lata przyjmowano, że zaginął nad Oceanem Adriatyckim, zaś w Banicy rozbiła się załoga kpt. Pluty. /vide: katastrofa lotnicza w Olszynach/.
W 1980 roku dokonano ekshumacji szczątków na cmentarzu w Krzywej i przeniesiono je do Krakowa na cmentarz wojskowy Wspólnoty Brytyjskiej /jedna z kwater Cmentarza Rakowickiego/, wiążąc je z brakującymi dwoma ciałami z katastrofy w Olszynach.
Jednak dzięki uporowi Aleksandra Gucwy, członka Krakowskiego Oddziału Stowarzyszenia Seniorów Lotnictwa Wojskowego RP, we współpracy z dwoma młodymi studentami udało się ustalić, że doszło do pomyłki…

I dlatego wczoraj, upamiętniając 72. rocznicę tamtej katastrofy, mogliśmy stanąć już nie przy bezimiennym do 2009 roku pomniku…

Należy dodać, że również na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie, lotnicy Halifaxa zestrzelonego nad Banicą, też nie są już bezimiennymi…

Materiały źródłowe: strona internetowa kol. Aleksandra Gucwa.

 



. . .

DSC_2073 DSC_2079 DSC_2086 DSC_2094 DSC_2099 DSC_2132 DSC_2146 DSC_2147 DSC_2148 DSC_2154 DSC_2163 DSC_2203 DSC_2258 DSC_2392

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT