Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Z kart historii » Karol Józef Wojtyła… Jakim był?
Karol Józef Wojtyła… Jakim był? poniedziałek, 30 Styczeń 2012, godz. 11:26

Urodził się 18 maja 1920 roku w Wadowicach, jako syn Karola Wojtyły i Emilii z Kaczorowskich. Był ich trzecim, najmłodszym dzieckiem. Starszy brat Karola, Edmund urodził się 28 sierpnia 1906 roku, o siostrze, która zmarła w wieku niemowlęcym nie ma bliższych wiadomości. Ojciec Karola był urzędnikiem administracji wojskowej w randze porucznika. Matka zajmowała się domem i dziećmi. W 1926 roku Karol rozpoczął naukę w czteroklasowej Szkole Powszechnej im. Marcina Wadowity w Wadowicach. Po ukończeniu Szkoły Powszechnej, od 1930 roku kontynuował naukę w Państwowym Gimnazjum Męskim im. Marcina Wadowity w Wadowicach. Uczył się bardzo dobrze. Brał udział w pracach teatrzyku amatorskiego. 13 kwietnia 1929 roku w wieku 45 lat, gdy Karol miał 9 lat, zmarła Jego matka. W 1932 roku zmarł brat Edmund. W maju 1938 roku Karol Wojtyła zdał egzamin dojrzałości z ocenami bardzo dobrymi. Latem 1938, razem z ojcem przeprowadził się do Krakowa, gdzie zamieszkali u rodziny Kaczorowskich przy ul. Tynieckiej 10, na Dębnikach. W 1938 roku rozpoczął studia na wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Jagiellońskiego. Zobowiązał się uczęszczać na 36 godzin zajęć tygodniowo. Wśród wykładowców byli: Zenon Klemensiewicz, Stefan Kołaczkowski, Tadeusz Lehr-Spławiński, Kazimierz Nitsch i Stanisław Pigoń. Wtedy Karol podjął samodzielne próby pisarskie. Jego pierwsze utwory to „Ballady beskidzkie” i „Dawid – renesansowy psałterz”, które zadedykował Matce. W czerwcu 1939 roku wystąpił w sztuce Mariana Nieżyńskiego „Kawaler księżycowy”, wystawianej przez Teatr Studencki w Krakowie. Sztuka cieszyła się wielkim powodzeniem.
Kiedy 1 września 1939 roku wybuchła II wojna światowa, Karol wraz z ojcem wyjechał z Krakowa. W wyniku wojennej tułaczki doszli aż do Sanu. Wkrótce jednak wrócili. Zaraz po powrocie Karol nawiązał kontakty ze swymi przyjaciółmi i rozpoczął działalność w Teatrze Rapsodycznym Mieczysława Kotlarczyka. Zapisał się też na II rok studiów Wydziału Filozoficznego, na Filologię Polską. Rok akademicki trwał jednak krótko, do czasu aresztowania przez Gestapo, w listopadzie 1939 roku, krakowskich profesorów. Od marca 1940 roku Karol pracował jako goniec sklepowy, a od 11 października 1940 roku, jako robotnik w Fabryce sody „Solvay” w Krakowie. Jednocześnie pogłębiał swą wiedzę filozoficzną i literacką. W Wielkim Poście 1940 roku napisał „Hioba” oraz „Jeremiasza”. W lutym 1940 roku w parafii św. Stanisława Kostki na Dębnikach Salezjanie zorganizowali rekolekcje, które umożliwiły Karolowi spotkanie z młodymi ludźmi. Wkrótce stworzyli Żywy Różaniec i kółko katechetyczne. Młodzi ludzie spotykali się w każdą sobotę na wspólnej modlitwie i prowadzili dyskusje religijne. Pracował z nimi znany biblista, ks. docent Jan Mazerski. W gronie tym prowadził działalność Jan Tyranowski. Oczytany w pismach św. Jana od Krzyża i Św. Teresy z Avila, wywierał duży wpływ na młodzież. Po wielu latach już jako Papież nazwał go „… apostołem Bożej wielkości” i tak go wspominał: „… Trudno zapomnieć rozmów z Janem. Jedna taka ciągle trwa w pamięci, kiedy ten prosty człowiek, który skarżył się przed spowiednikiem na braki wymowy, do późnych nocy mówił o tym, kim jest Bóg, a raczej co to jest życie z Bogiem.”. To on pobudził Karola do jeszcze większej pracy filozoficznej. 18 lutego 1941 roku zmarł mu Ojciec.
„… Z tym to okresem – wspomina po latach – łączy się zasadnicza decyzja w sprawie mojego powołania. Stało się dla mnie jasne, że Chrystus powołuje mnie do kapłaństwa. Stało się to jasne stopniowo w okresie pomiędzy śmiercią Ojca, a jesienią 1942 roku.”.
I nikt nigdy nie przywiązywał wagi do tej wypowiedzi Karola Wojtyły. A przecież to wypowiedź najważniejsza ze wszystkich cytowanych… Bo… Czy ktoś kiedyś zastanawiał się nad tym, co takiego ważnego wydarzyło się w życiu Karola Wojtyły, w okresie tych ośmiu miesięcy? Aż tak ważnego, że ten tak bardzo dobrze zapowiadający się aktor i poeta, z dnia na dzień porzucił wszystko co kochał od najmłodszych lat, co było mu tak bliskie, w tym przyjaciół i… Nagle podjął decyzję o zmianie kierunku studiów, a tym samym całego swojego dotychczasowego życia… Całego swojego ówczesnego jestestwa… Dlaczego nikt nigdy nie zapytał o powody takiego zachowania? Czy dlatego, że powodem nie było powołanie, ale niezbyt chwalebny czyn? Ucieczka z hitlerowskiej łapanki, która sama w sobie byłaby chwalebna… Tylko, że młody Wojtyła uciekał nie bacząc na losy towarzyszącej mu kobiety, której sercu był bardzo bliski… A były to losy tragiczne… Jak większość polskich losów w tamten czas… A później… wstydliwe? I dlatego właśnie od października 1942 roku odizolował się od swojej przeszłości i poszedł na… księdza!
Studiując na tajnych kompletach teologii w Seminarium Duchownym.
Dnia 1 listopada1946 roku Kardynał Sapieha wyświęcił Karola Wojtyłę, który swą mszę prymicyjną odprawił w Dzień Zaduszny.
11 listopada 1946 roku ksiądz Wojtyła po raz pierwszy udzielił sakramentu Chrztu św. Monice Katarzynie, córce swoich przyjaciół Tadeusza Kwiatkowskiego i Haliny Królikiewicz i jeszcze w tym samy dniu, wraz z ks. Stanisławem Starowieyskim wyjechał do Rzymu, gdzie podjął studia na Papieskim Uniwersytecie Dominikańskim – Angelikum. Pobyt w Rzymie tak wspominał po latach: „… Przyjechałem do Rzymu niosąc w sobie wielkie pragnienie, aby zwiedzanie Wiecznego Miasta rozpocząć od katakumb. I tak się stało. Dwa lata studiów, zakończone doktoratem, to były równocześnie dwa lata intensywnego uczenia się Rzymu”.
Kiedy powrócił do Polski otrzymał dekret nominacyjny na wikarego w Niegowici koło Gdowa, 25 km od Krakowa. Praca w parafii trwała rok. W marcu 1949 roku został przeniesiony do parafii św. Floriana w Krakowie. Prowadził tam zajęcia religijne z młodzieżą akademicką, odbywał pielgrzymki do Sanktuarium Matki Boskiej w Kalwarii Zebrzydowskiej, działał w Towarzystwie Teologicznym, prowadził rekolekcje i organizował Koła Żywego Różańca. W 1951 roku rozpoczął przygotowania do habilitacji profesorskiej, którą ukończył w 1953 roku. W 1955 roku został członkiem Towarzystwa Naukowego Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, gdzie prowadził seminaria, a potem wykłady. 4 lipca 1958 roku papież Pius XII nominował Karola Wojtyłę biskupem sufraganem Archidiecezji Krakowskiej. Był najmłodszym członkiem Episkopatu Polski, miał trzydzieści osiem lat. Biskup zamieszkał w Krakowie przy ul. Kanoniczej 21. Jako biskup-nominat uczestniczył w rekolekcjach Episkopatu Polski na Jasnej Górze oraz w pracach konferencji plenarnej Episkopatu. Przed konsekracją odbył rekolekcje w opactwie Benedyktynów w Tyńcu. 28 września 1958 roku, odbyła się konsekracja biskupa Karola Wojtyły. Był to dzień św. Wacława, patrona Katedry Krakowskiej. Nowy biskup oddał się Matce Bożej przyjmując za dewizę, towarzyszące mu do ostatnich dni życia słowa św. Ludwika Marii Grignion de Montforta – Totus Tuus. Nowy biskup pracował w kurii, prowadził w dalszym ciągu wykłady na KUL-u, wizytował parafie, święcił kościoły i kaplice, odwiedzał domy zakonne, udzielał święceń kapłańskich. Pracy miał wiele, ale nie porzucił działalności naukowej.
W dniach od 11 października do 2 listopada 1962 roku uczestniczył w I Sesji Soboru Watykańskiego. W styczniu 1963 roku odprawił mszę św. w Katedrze Wawelskiej, w stulecie Powstania Styczniowego. Co roku w listopadzie modlił się za weteranów walki o niepodległość Polski, a na św. Stanisława prowadził procesję z Wawelu na Skałkę.
15 sierpnia 1963 roku uczestniczył w koronacji Matki Bożej Królowej Podhala w Ludźmierzu, podczas której doszło do zdarzenia przepowiadającego niejako dalszą drogę ks. bpa Karola Wojtyły do Piotrowego Tronu w Rzymie. 8 października 1963 roku brał udział w II sesji Soboru Watykańskiego. Wtedy papieżem – po śmierci Jana XXIII – był Paweł VI. W skali międzynarodowej biskup Wojtyła zaznaczył swoją obecność współpracując z biskupami niemieckimi. W dniach od 5 do 15 grudnia 1963 roku odbył pielgrzymkę do Ziemi Świętej. 1 listopada 1964 roku został mianowany arcybiskupem ordynariuszem krakowskim. 5 września 1964 roku przewodniczył uroczystościom na Wawelu z okazji 600-lecia zatwierdzenia przez papieża założenia uniwersytetu w Krakowie. Od dnia 10 września 1964 roku uczestniczył w III sesji Soboru Watykańskiego w Rzymie. W listopadzie został przyjęty na audiencji u papieża Pawła VI. W Polsce, razem z Prymasem Wyszyńskim, prowadził intensywne prace nad przygotowaniem obchodów Millenium. W dniach od 14 września do 8 grudnia 1965 roku, uczestniczył w IV sesji Soboru w Rzymie. W przeddzień zakończenia soboru biskupi polscy wystosowali list-orędzie do biskupów niemieckich, który wywołał oburzenie ówczesnej Polski.
5 maja 1966 roku wygłosił w Częstochowie kazanie „Chrzest narodu a oddanie Polski w niewolę Maryi” i pobłogosławił kopię obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej, która wyruszała po parafiach diecezji krakowskiej. Klęcząc przed wizerunkiem Maryi, powiedział: „Oddaję Ci, o Matko, jako millenijny pasterz Kościoła Krakowskiego, na własność ten Kościół w teraźniejszości i przyszłości. Jeśli będzie Twoją własnością, to – mimo wszystkich przeszkód i trudności – Chrystus będzie w nas trwał i rósł. O Matko, Ty jesteś całą naszą ufnością. My jako własność Twoja i Ty jako ufność nasza – to jedno. Przyjm nas, Matko, na swą własność. Przyjm naszą bezgraniczną ufność.”.
Z końcem maja 1967 roku papież Paweł VI ogłosił nominację 27 nowych kardynałów, wśród których znalazł się arcybiskup Wojtyła. Otrzymał on, zgodnie ze starą rzymską tradycją, jeden z kościołów rzymskich. Arcybiskupowi krakowskiemu przydzielono kościół San Cesareo in Palatio. 9 lipca odbył się ingres kardynała do Katedry Wawelskiej, a w kilka miesięcy później kardynał dokonał kanonicznego objęcia kościoła rzymskiego. Tym samym kardynał Wojtyła rozpoczął okres jeszcze intensywniejszej służby Kościołowi i wiernym. Będąc kardynałem nie zaniedbywał pracy badawczej. Brał czynny udział w sympozjach naukowych, promocjach doktorskich i habilitacjach. Uczestniczył aktywnie we wszystkich powojennych kongresach teologów polskich. Wielokrotnie brał udział w międzynarodowych zjazdach naukowych. Jako uczony został wyróżniony doktoratem honoris causa Uniwersytetu im Gutenberga w Moguncji. W tym czasie wiele podróżował. Odwiedził Kanadę, Australię, RFN i USA. Wyjeżdżał też do Rzymu, uczestnicząc w pracach komisji biskupów oraz naukowców.
W dniu 6 sierpnia 1978 zmarł papież Paweł VI. Kardynał Wojtyła wyjechał do Watykanu na uroczystości pogrzebowe, a następnie na konklawe. 26 sierpnia 1978 roku wybrano papieżem Jana Pawła I. Po audiencji u nowego papieża Kardynał wrócił do Krakowa. Pontyfikat Jana Pawła I trwał tylko 33 dni – 29 września nadeszła z Watykanu wiadomość o śmierci Papieża, który dzień wcześniej, będąc w jak najlepszym zdrowiu, zapowiedział daleko idące zmiany w Kościele i jego instytucjach.
3 października 1978 roku Kardynał znowu udał się na pogrzeb oraz na konklawe.
16 października 1978, ok. godz. 1715, kard. Karol Wojtyła został wybrany przez konklawe kardynałów na kolejnego papieża. Przyjął imię swojego poprzednika: Jan Paweł II.
22 października odbyła się uroczysta inauguracja, trwającego prawie 27 lat pontyfikatu Jana Pawła II, ocenianego przez wielu jako pontyfikat tragiczny, odsuwający ogromną liczbę wiernych od Kościoła m.in. brakiem reakcji papieża Wojtyły na takie przewinienia kapłanów jak molestowanie dzieci.
Karol Józef Wojtyła zmarł podobno 2 kwietnia 2005, o godz. 2137 – w swoich papieskich apartamentach w Watykanie.

Kampania na rzecz szybkiej kanonizacji Jana Pawła II ruszyła już podczas pogrzebu papieża Wojtyły. „Santo subito!”, święty natychmiast – głosiły plakaty trzymane przez zgromadzony tłum. I zapewne dlatego kanonizacji papieża z Polski od początku towarzyszył niestosowny pośpiech. Nie ważne były prawa kościelne o stosowaniu pięcioletniego okresu uspokojenia po śmierci osoby, która miałaby zostać uznana za świętą. Rozsądnego szczególnie, kiedy przypomnimy sobie emocje, jakie towarzyszyły publicznemu umieraniu Wojtyły…
Wręcz wstydliwemu oczekiwaniu na jego śmierć!
Jednak w przypadku poprzednika papież Benedykt XVI odstąpił od tej zasady.
Czy teraz żałuje swej decyzji?
Miejsce papieża Wojtyły w historii świata jest niepodważalne, biorąc pod uwagę jego wkład w poprawę stosunków między katolikami a żydami, jego rolę jako pielgrzyma, który potrafił porwać za sobą rzesze wiernych na całym świecie, a także zdolność warunkowego przeproszenia za przeszłe a zarazem oczywiste zbrodnie Kościoła katolickiego.
Mimo to na jego pontyfikacie jest (nie)jedna ogromna rysa. To przez nie wiele osób, w tym również katolików, nie jest do końca przekonanych o świętości Wojtyły.
Głownie chodzi o relacje papieża Wojtyły z ojcem Marcialem Macielem Degollado, założycielem zgromadzenia Legion Chrystusa i świeckiego stowarzyszenia Regnum Christi. Działalność Maciela, która obejmowała zakładanie szkół, uniwersytetów i seminariów, umożliwiała mu stały kontakt z młodzieżą. Jego konserwatywne podejście do nauk kościelnych, jak również zdolność zachęcania młodych mężczyzn do kapłaństwa i bogatych darczyńców do dzielenia się majątkiem z Kościołem sprawiły, że stał się wyjątkowo atrakcyjnym partnerem dla papieża z Polski i jego otoczenia. Przez wiele lat zarzucano mu, że wykorzystuje seksualnie młodych ludzi. Mimo to zdołał utrzymać wysoką pozycję w samym sercu katolicyzmu. Brał udział w trzech Wojtyłowych pielgrzymkach do Meksyku. Zasiadał w wielu wpływowych komisjach.
Czy papież Wojtyła mógł nie wiedzieć o pogłoskach i oskarżeniach dotyczących zakonnika? – kiedy już w 1940 roku istniały dowody na molestowanie seminarzystów przez Maciela! Jeden z amerykańskich biskupów trzykrotnie wysyłał oficjalnymi kanałami do papieża Wojtyły szczegółowe zeznania księdza należącego do Legionu. Bez skutku. Tymczasem na Wojtyłowe konta płynęły pieniądze od majętnych znajomych Maciela.
W 2004 roku dziennikarze Jason Berry i Gerald Renner opisali podwójne życie meksykańskiego duchownego w książce „Vows of Silence” (Śluby milczenia). W następnym roku Maciel przestał kierować Legionem. Kilka dni przed śmiercią papieża Wojtyły kardynał Joseph Ratzinger mówił o „brudach w Kościele”. Potem, już jako papież Benedykt XVI, „poprosił” Maciela o spędzenie reszty życia na pokucie i modlitwie. Dwa lata później Maciel zmarł. Po śmierci zakonnika pojawiły się kolejne potwierdzone doniesienia o jego niepohamowanej pedofilii, o skandalach finansowych, o tym, że zażywał narkotyki i że miał dwie kochanki oraz kilkoro dzieci, z których dwoje wykorzystywał seksualnie. Dlatego Benedykt XVI powołał komisję, której powierzył zadanie zreformowania Legionu. Wobec samego Maciela używał jednoznacznie potępiających określeń: „niemoralny” i „pozbawiony skrupułów”.
Przypadek Maciela to najciemniejsza karta afery pedofilskiej. Ale nie tylko. Jest to również historia mówiąca o tym, jak dzięki pieniądzom można zdobyć dojścia i władzę w Kościele. Świadczy ona o tym, że obawa przed skandalem wciąż dominuje w Rzymie, prowadząc do tuszowania niewygodnych faktów. Wiedeński kardynał Christoph Schönborn opowiadał, jak ówczesny kardynał Ratzinger musiał walczyć z przeciwnościami, chcąc zająć się sprawą molestowania dzieci. O tym, że był wówczas blokowany przez swojego poprzednika, najlepiej świadczy to, że zaraz po objęciu urzędu papieskiego postanowił rozprawić się z Macielem.
Dlatego historia Meksykanina stanowi brutalny kontrast do kanonizacji Wojtyły…
Ale czy tylko ta historia, kiedy…
Wśród licznych, pustych i bezmyślnych głosów wychwalających decyzję Benedykta XVI, o wyniesieniu w dniu 1 maja 2011 roku papieża z Polski do godności błogosławionego, pojawiały się też przemyślane, w pełni udokumentowane głosy przeciwne, szybko tłumione pomimo konstytucyjnego prawa ich autorów do wyrażania swoich poglądów oraz dekalogowego obowiązku nie dawania „… fałszywego świadectwa”…
Taki, obszerny głos, na kilka dni przed beatyfikacją Jana Pawła II, ukazał się na stronie internetowej:
http://wiadomosci.onet.pl/forum.htmldiscId=11022784&threadId=84745027&
AppID=15#forum:MSwxNSwxMSw4NDc0NTAyNywyMTQxMTI3NTIsMTEw
MjI3ODQsMCxmb3J1bTAwMS5qcw==
I… w kilka minut głos ten „zniknął”!
Dlatego, ale tylko posiadającym zdolność posługiwania się rozumem danym im przez Najwyższego! – pozwalam sobie tu przywołać obszerne fragmenty tego głosu…
Cyt.: „… (…) Religijność Polaków, jak mówił JP2, to wielka, szeroka rzeka, ale rzeka płytka, bardzo płytka. Słowa te szczególnie zyskują na swojej dosadności, jeśli rzekomego fana papieża zapyta się o niuanse jego nauk. W Polsce JP2 jest jedną z ikon kultury masowej, jego fenomen zaś da się streścić w trzech słowach: Joannes Paulus Superstar. I chyba nikt już nie zdoła zliczyć stawianych mu pomników, przyznawanych honorowych obywatelstw, ulic nazywanych jego imieniem, szlaków turystycznych wytyczonych śladami jego wędrówek, rozmaitych izb pamięci, czy pojawiających się niczym grzyby po deszczu tablic upamiętniających miejsca, w których postała jego noga. Wizerunek papieża prześladuje nas dosłownie na każdym kroku (…). Swego czasu jeden z polskich banków, wychodząc naprzeciw społecznemu zapotrzebowaniu, zaoferował swoim klientom kredyt i lokatę „Pielgrzym”.
Niektórzy duchowni w kraju nie czekając na werdykt B16, już się zachowują tak, jakby JP2 był już świętym (…). Na tym wszakże to szaleństwo bynajmniej się nie kończy.
(…) Według watykańskich statystyk aż 80 proc. światowych katolików żyje poniżej granicy ubóstwa i Kościół uzyskuje od nich tylko 2 proc. swoich dorocznych wpływów w wysokości 395 miliardów dolarów. Nic dziwnego, że JP2 postanowił zupełnie odciąć się od biedoty i uwagę stolicy apostolskiej skierować wobec majętnych grup i kategorii społecznych.
Jakkolwiek taka polityka Watykanu przyniosła większe wpływy do kasy Państwa Kościelnego, ale za to z drugiej strony przyniosła bardzo niekorzystny bilans w wymiarze społecznym, na który składają się m.in. kurcząca się liczba kandydatów na księży w seminariach duchownych, wyludniające się kościoły, czy ignorowanie przez wiernych stanowiska Kościoła wobec aborcji, in vitro, homoseksualizmu, rozwodów i antykoncepcji.
Z całą pewnością ani Episkopat, ani prokatolickie media w Polsce nie przedstawiają nam obiektywnie pontyfikatu JP2, o czym wie każdy, kto swojej opinii nie kształtuje na podstawie głosu płynącego z ambony, lecz poprzez własną inicjatywę poznawczą. Poniżej przedstawiam ważniejsze fakty dotyczące pontyfikatu JP2, które w Polsce są tematem tabu.
1. Zatajanie pedofilstwa duchownych. Ochrona przestępców seksualnych w Kościele.
Jednym z głównych zarzutów, który obciąża pontyfikat Karola Wojtyły, to zatajanie pedofilstwa duchownych. JP2 oraz długoletni szef Kongregacji Nauki Wiary, kard. Ratzinger wymagali bezwzględnego respektowania postanowień tajnego do niedawna dokumentu – Instructio de modo procedendi in causis sollicitationis, znanego również pod nazwą Crimen sollicitationis.
Dokument autorstwa sekretarza Kongregacji Nauki Wiary, kard. Alfreda Ottavianiego podpisany w 1962 roku przez papieża Jana XXIII, zakazuje ujawniania przypadków pedofilii pod groźbą klątwy dla ujawniających i nakazującą skłanianie ofiar do milczenia też pod groźbą klątwy. W myśl litery opracowania należy ponadto niezwłocznie otoczyć opieką księdza, oskarżonego o seksualne wykorzystywanie małoletniego i przenieść go do innej parafii. Skandal seksualny musi być opanowany i pójść w zapomnienie. Dokument zakazuje współpracy w tych sprawach z władzami śledczymi, nakazuje niszczenie dowodów przestępstw. Buntownicy i osoby, które do niego doprowadziły, zneutralizowani i ukarani. Skutkiem tego, zaszczuta rodzina ofiary musi opuścić miejscowość, w której mieszka, albowiem za sprawą agitacji z ambony, jest ona przedmiotem ostracyzmu ze strony wspólnoty lokalnej.
30 kwietnia 2001 roku JP2 ogłasza List apostolski motu proprio Sacramentorum sanctitatis. List ten ustalił wyłączność kompetencji Kongregacji Nauki Wiary w przypadkach wykorzystywania seksualnego dzieci przez duchownych oraz, łącznie z dokumentem Ad exsequendam ecclesiasticam legem wydanym 18 maja 2001 roku, określił normy proceduralne dla tych przypadków. Oznacza to, że sprawy pedofilii i molestowania w Kościele mają być rozpatrywane „za zamkniętymi drzwiami” i wszystkie dowody mają być tajne przez 10 lat od momentu osiągnięcia przez ofiarę pełnoletniości – co powoduje przedawnienie sprawy i uniemożliwia wyciągnięcie konsekwencji finansowych wobec Kościoła. Ponadto w myśl litery listu duchowny postawiony zostaje w sytuacji konfliktu lojalności. Jako obywatel zobowiązany jest do powiadomienia organów ścigania, ale papieskie zalecenia de facto nakazują mu zachowanie takiej wiedzy w tzw. sekrecie papieskim, równoznacznym z tajemnicą spowiedzi.
Okres pontyfikatu JP2, to seria zatajania pedofilstwa duchownych. Ten problem był jedną z głównych przyczyn tego, że społeczeństwa takich krajów jak Francja czy Irlandia wyraźnie odeszły od religii. We Francji skala zjawiska jest na tyle wysoka, że na pedofila mówi się zwyczajowo… „proboszcz”.
Problem jest poważny. Według zamówionego i sfinansowanego przez amerykańskich biskupów raportu John Jay College na temat molestowania nieletnich w Kościele Katolickim z około 94607 księży w USA pomiędzy 1950 a 2002 rokiem, o wykorzystywanie nieletnich było oskarżonych 4127, czyli mniej więcej 4,3%. Odszkodowania dla ofiar sięgnęły już 2 mld dolarów! W 2003 roku grupa adwokatów przygotowała nawet projekt uznania Kościoła katolickiego za organizację działającą jak struktury mafijne i jego delegalizację.
20 maja 2009 roku opinią publiczną wstrząsnął Raport Ryana, obrazujący skalę przestępstw seksualnych duchownych na nieletnich w Irlandii. Prace komisji sędziego Seana Ryana trwały dziesięć lat. W tym czasie przeanalizowano dokumenty i przesłuchano świadków na temat około 250 instytucji wychowawczych, prowadzonych przez kościół katolicki. W liczącym 2600 stron raporcie komisja, opierając się na poznanych materiałach, dotyczących 30 tysięcy dzieci, które przewinęły się przez szkoły i przytułki kościelne, zarzuca członkom tych instytucji nie tylko molestowanie i terror psychiczny, ale także zbiorowe gwałty, bicie i sadystyczne znęcanie się nad swymi podopiecznymi. Szczegóły zeznań wielu świadków są tak wstrząsające, że można by pomyśleć, iż dotyczą hitlerowskich zbrodni na Żydach. W ślad za tym skojarzeniem zresztą prasa irlandzka ukuła określenie „irlandzki holocaust”. Parzenie wodą i ogniem, biczowanie i kopanie, wielokrotne gwałty, zmuszanie do niewolniczej pracy, wielogodzinne klęczenie to tylko niektóre z metod wychowawczych, stosowanych przez księży i siostry zakonne wobec wychowanków (…).
2. Kontrowersyjne wyświęcenia.
O wątpliwym autorytecie Wojtyły świadczyć również mogą kontrowersyjne procesy beatyfikacyjne i kanonizacyjne, których dokonał:
– Pius IX, który jest dla większości historyków symbolem czarnego wstecznictwa. Jako ostatni władca Państwa Kościelnego zapisał się okrucieństwem. Jako następca św. Piotra odgrodził Kościół od zmieniającego się świata, jako katolik sprzyjał przymusowemu nawracaniu Żydów. Kiedy odbił swoje ziemie po buncie ludowym i proklamowaniu republiki, srogo się zemścił na „buntownikach”. Pojmanych patriotów ścinano i rozstrzeliwano. Prośby o ułaskawienie odrzucał, powtarzając osławione „nie możemy i nie chcemy”. Wydał encyklikę, w której potępiał postęp, liberalizm i nowoczesną cywilizację. To on ogłosił, że papież jest nieomylny. Kiedy odprawiano mszę, na której proklamował tą bzdurę, zdarzyło się coś zastanawiającego: w Bazylikę Św. Piotra uderzył piorun!
– Alojzij Stepinac, chorwacki kardynał, hitlerowski kolaborant. Arcybiskup Stepinac przez cztery lata masakr współpracował z ustaszami. Po wojnie został skazany na 16 lat więzienia za popieranie ustaszowskiego ludobójstwa i udział w spisku antypaństwowym. Wyszedł na wolność po 5 latach. Został następnie mianowany przez papieża kardynałem. JP2, papież-antykomunista, w 20-lecie swego pontyfikatu wyświęcił kardynała-faszystę, uczynił zeń chorwackiego patriotę i męczennika komunistycznego dyktatu. Kościół zatroszczył się o to, by wybielić wizerunek Stepinaca. W Encyklopedii PWN możemy dziś przeczytać, że „protestował jednak przeciwko prowadzonej przez ustaszy polityce eksterminacji Serbów, Żydów i Cyganów oraz organizował pomoc dla prześladowanych”. Na długoletnie więzienie został więc skazany ot tak, za nic, aby mógł zostać męczennikiem.
– Jose de Anchieta (beatyfikacja 1980), jezuita, który głosił dewizę: „Miecz i żelazny pręt to najlepsi kaznodzieje”. Odpowiedzialny za ludobójstwo Indian Ameryki Południowej w XVI w. JP2 wynosząc go na ołtarze, nazwał go „apostołem Brazylii, wzorem dla całej generacji misjonarzy”.
– Jan Sarkander, zasłynął przez swoją działalność kontrreformacyjną. Katolicy w Czechach, będący w mniejszości, chcąc podnieść swoją pozycję społeczną starali się o wsparcie wojsk papiesko-cesarskich. Jan Sarkander napisał w tej sprawie list do polskiego króla Zygmunta III Wazy, prosząc o zbrojne wsparcie czeskich katolików. Prośba została spełniona i do Czech wysłano lisowczyków, którzy palili i rabowali, a ostatecznie też przyczynili się do rozbicia szlachty czeskiej, w bitwie pod Białą Górą, po której wymordowano wziętych do niewoli jeńców czeskich. Papież Pius IX ogłosił Sarkandera błogosławionym w 1859. 21 maja 1995, w Ołomuńcu JP2 kanonizował go, co negatywnie odebrali Czesi, również katolicy.
– Josemaría Escrivá de Balaguer, założyciel i pierwszy prałat Opus Dei. Escrivá był określany przez starych członków Opus Dei jako megaloman, pronazista, antysemita, zarozumialec, łatwo wpadający w gniew i kłamliwy, związany ponadto z reżimem frankistowskim. Nie było to jednak przeszkodą dla JP2, który wręcz go czcił, by pośpiesznie go beatyfikować, co było kontrowersyjne nawet dla samego Kościoła. „Droga” – książka napisana przez Escrivę mówi: „Być posłusznym to droga bezpieczna. Być ślepo posłusznym przełożonemu to droga do świętości”. Zdaniem wielu byłych członków, Opus Dei cechują metody działania, werbowania i formacji, bardzo podobne do metod niektórych znanych z manipulacji sekt religijnych. Samo Opus Dei miało szerzyć i narzucać poprzez politykę, doktrynę katolicką. Jak stwierdził JP2: „jedyną organizacją kościelną całkowicie mi wierną jest Opus Dei” (El Pais, 16.08.2001). JP2 beatyfikował Escrivę 19 maja 1992 roku, a 6 października 2002 roku, w 27 lat po śmierci, kanonizował.
– Matka Teresa z Kalkuty, jej działalność została przereklamowana ona sama zaś charakteryzowała się bardziej gwiazdorstwem niż miłosierdziem. Należy zacząć od tego, że w Kalkucie są dużo skuteczniejsze instytucje charytatywne – Związek Kobiet Bengalu czy Ratownicy Kalkuty. O Matce Teresie mówiono, że była katolicką fanatyczką, która chrzciła nieświadomych nędzarzy na siłę, zanim umarli. Umierającym w cierpieniach odmawiano pomocy lekarskiej, a nawet podawania środków przeciwbólowych bowiem Matka Teresa uważała, że cierpienie jest piękne (niemiecki „Stern” z 1998 roku). Pisarka z Lipska Else Bushheuer włączyła do swojej książki „Calcutta-Eilenburg-Chinatown” swój pamiętnik, w którym pisze o przytułku Matki Teresy, w którym pracowała: „Kobiety czołgają się po kamiennej podłodze jak dżdżownice, ze czterdzieści naraz, jak zwierzęta, półnagie, oblepiając się brudem, z ogolonymi głowami. „Nieważne co robimy, jeśli robimy to z miłością” – powiedziała Matka Teresa. Ale tu nie ma śladu miłości. „Gdybym miała aparat, zrobiłabym teraz zdjęcie i wysłała je do Amnesty International”. Londyński lekarz Arouop Chatterjee, interesujący się jej działalnością wylicza kłamstwa i manipulacje Matki Teresy. Twierdzi np., że jednym z głównych celów ośrodków, które Misjonarki Miłości prowadzą, jest nawracanie ludzi na katolicyzm. Oskarża też Misjonarki Miłości o brudną działalność finansową (pieniądze mające iść na cele charytatywne idą na cele polityczne itp.). Obłudę Matki Teresy (i preferowanie bogatych) ma ukazywać fakt iż w Irlandii, w 1996 roku, przed referendum agitowała przeciwko prawu dopuszczającemu rozwody, natomiast przyjaźniąc się na z księżną Dianą. poparła jej rozwód, mówiąc: „to dobrze, że już po wszystkim. I tak nikt nie był szczęśliwy” (Ladies Home Journal). Fanatycznie walczyła z aborcją. Krytykę prasy sprowadziła na nią jej reakcja w sprawie tysięcy kobiet z Bangladeszu gwałconych przez pakistańskich żołnierzy. Te, które przeżyły usłyszały od niej zamiast pocieszenia jedynie moralne treści potępiające aborcję. Christopher Hitchens (brytyjski dziennikarz) twierdzi, że część datków, ofiarowanych przez darczyńców na budowę ośrodków medycznych, Matka Teresa przeznaczała na cele misjonarskie. Od czasu filmu Hitchensa zakonnice nie rozmawiają z niekatolickimi dziennikarzami. JP2 beatyfikował ją 19 października 2003 roku.
– W 1990 r. JP2 ogłosił Piusa XII sługą bożym i rozpoczął jego proces beatyfikacyjny. W maju 2007 r. Komisja kardynałów i biskupów Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych w liczbie 13 członków jednomyślnie opowiedziała się za beatyfikacją Piusa XII. W grudniu 2007 r. papież B16 zadecydował o wstrzymaniu procesu beatyfikacyjnego Piusa XII. W tym miejscu można zapytać, dlaczego tak się stało? Biografia Piusa XII nie pozostawia złudzeń. Kard. Eugenio Pacelli, a późniejszy Pius XII przychylnie był nastawiony do narodowo-katolickich rządów gen. Francisca Franco w Hiszpanii oraz Antonia Salazara w Portugalii. Ze względów politycznych dobre stosunki utrzymywał również z dyktatorem Włoch Benito Mussolinim oraz z ks. Tiso rządzącym na Słowacji, a także z Ante Paveliciem. Był również gorącym zwolennikiem linii politycznej Hitlera. Wydatnie wspomagał wodza III Rzeszy w realizacji jego ekspansywnych planów, których kulminacją była II wojna światowa. Pius XII nigdy nie wyraził jednoznacznego potępienia wojennej agresji i ogromu nieszczęść, jakie przyniosła zwyrodniała i obłędna ideologia faszyzmu, realizowana przez Hitlera z brutalnością i wymiarem, jakiej nie znał świat. Hierarchowie rzymskiego Kościoła dawali swoje błogosławieństwo armiom hitlerowskim, ruszającym na podbój świata, niosąc zagładę milionom ludzi, w większości katolikom. Tuż przed końcem wojny i po jej zakończeniu, Watykan (kierując się prawdopodobnie „miłosierdziem”) ukrywał, a następnie organizował ucieczki z Europy zbrodniarzy hitlerowskich, chroniąc ich przed odpowiedzialnością za popełnione zbrodnie na ludzkości. Lista zarzutów pod adresem Piusa XII jest znacznie szersza. Można zatem się zastanowić, jakiego aspektu świętości dopatrzył się JP2 w Piusie XII? Bez komentarza.
3. Siewca HIV/AIDS.
Kolejne zarzuty pod adresem JP2, to poparcie dla krwawych dyktatorów, kierowanie do kobiet napomnienia, by rodziły poczęte przez gwałt i upośledzone genetycznie dzieci lub bezwzględny zakaz stosowania prezerwatyw, również tam, gdzie epidemia AIDS przybiera zatrważające rozmiary zagrażające wyniszczeniem całych narodów (w tej kwestii wypowiedział się niegdyś Carlo Caffara, kierownik Papieskiego Instytutu ds. Małżeństwa i Rodziny, mówiąc: jeśli zainfekowany wirusem HIV małżonek nie jest w stanie zachować dożywotniej pełnej wstrzemięźliwości, lepiej będzie jeśli zainfekuje swą żonę, niżby miał stosować prezerwatywy, albowiem uszanowanie wartości duchowych, takich jak sakrament małżeństwa, należy przedłożyć nad dobro życia).
Każdego roku nauki JP2 w kwestii seksualizmu człowieka, przyczyniają się do śmierci dziesiątków, a może setek tysięcy ludzi, zakazując katolikom używania prezerwatyw. Podczas gdy miotane przez niego groźby są przez większość wiernych w pierwszym świecie uważane za kompletny nonsens i ignorowane, w krajach, w których w praktyce nie ma dostępu do alternatywnych źródeł informacji, gdzie kobiety korzystają z niewielu praw, każde papieskie potępienie stosowania środków antykoncepcyjnych skazuje tysiące ludzi na chorobę i śmierć (…).
4. Papież szowinista, nie rozumiejący potrzeb i oczekiwań społecznych we współczesnym świecie, ślepy na problemy małżeństw.
JP2 uwłaczał godności człowieka ingerując w intymną sferę jego życia seksualnego. Wydany za jego pontyfikatu nowy katechizm i poradnik dla spowiedników wdziera się do sypialni małżonków, piętnuje jakieś radosne gry i figle, bo seks ponoć nie służy do zabawy, lecz stanowi „misterium przekazywania życia”. Następne miliony wpędzone w kompleksy, czasem powodujące rozpad małżeństwa. Odsuwał od sakramentów ludzi rozwiedzionych, praktycznie usuwając ich ze wspólnoty wiernych i opróżniając kościoły. Piętnował wszelkie formy wspomagania czy sztucznego zapłodnienia. Parom mającym trudności w prokreacji oferował zaproszenie do cierpienia „męki krzyża”.
Był zażartym przeciwnikiem aborcji. Nie można odmawiać prawa do aborcji kobiecie, której odmawia się prawa do antykoncepcji. To już tylko krok do praw obowiązujących w Sudanie czy w Etiopii, gdzie kobietę można ukamienować, jeśli np. urodzi nieślubne dziecko. (…) Interesował się nadmiernie życiem seksualnym wiernych, ale za mało życiem seksualnym kleru. W notoryczne afery molestowania nieletnich przez księży ingerował zbyt późno i zawsze próbował zatuszować „te sprawy”. Paetza z Poznania zwolnił ze stanowiska bez wyjaśnień i podania przyczyn. Arcybiskup Law z Bostonu, notoryczny pedofil, na skutek zasądzonych odszkodowań spowodował bankructwo kilku diecezji i zajęcie kościołów przez komorników. W nagrodę został „karnie” przeniesiony do Watykanu i już jako kardynał odprawił jedną z mszy żałobnych za duszę papieża, mimo protestów rodzin pokrzywdzonych.
JP2 postrzegał rolę kobiety w Kościele katolickim i społeczeństwie w sposób tradycyjny. Uważał, że głównym miejscem jej pracy powinien być dom a głównym zajęciem opieka nad dzieckiem, ponieważ jak mawiał: „dziewictwo i macierzyństwo to dwa szczególne wymiary spełniania się kobiecej osobowości”. Papież w swoim stanowisku względem pozycji społecznej kobiet, wyraźnie nawiązywał do hitlerowskiego modelu kobiety, czyli 3 x K : kinder, kuche, kirche (niem. dzieci, kuchnia, kościół).
5. Bliskie związki JP2 z Opus Dei.
Poważnym zarzutem może być fakt, ze doprowadził do wzrostu znaczenia Opus Dei. Zresztą jego sympatie do tej organizacji wcale nie dziwią, jeśli wziąć pod uwagę to, że został papieżem dzięki wydatnej pomocy Opus Dei oraz CIA. Wielu postronnych wprawił w osłupienie, gdy następnego dnia po konklawe położył się krzyżem przy grobie Escrivy (założyciela Opus Dei). Podczas gdy inni papieże, m.in. Jan XXIII, podchodzili do Opus Dei z ostrożnością i sceptycyzmem, uchylając się od kanonicznego dowartościowywania tego stowarzyszenia, JP2 od samego początku swojego pontyfikatu udzielał mu poparcia i wspierał jego dążenie do umocnienie swoich wpływów w Kościele. W homilii wygłoszonej w hołdzie Josemarii Escrivie, „wzorowemu kapłanowi”, papież wspomniał o dobrach materialnych, których Opus Dei nie zaniedbuje, choćby dlatego, że działa wśród możnych i bogatych. Nie ma powodu, by potępiać posiadanie dóbr materialnych, „jeśli używa się ich właściwie, ku chwale Stwórcy i w służbie braciom”.
6. JP2 jako agent CIA.
Związki JP2 z CIA nie budzą żadnych wątpliwości. Od początku pontyfikatu papież był jednym z trybów w machinie do walki z komunizmem. Doniesienia te zostały potwierdzone w filmie dokumentalnym BBC przez takie niezaprzeczalnie wiarygodne osoby jak m.in. generał Vernon Walters, były zastępca dyrektora CIA i Richard Allen, doradca ds. bezpieczeństwa prezydenta Reagana. Walters opowiedział, w jaki sposób JP2 został zwerbowany do współpracy z CIA i Białym Domem, podczas gdy Allen chwalił współpracę pomiędzy przywódcą Kościoła katolickiego i jedynym mocarstwem światowym. Określił ją jako „najwspanialszą tajną operację naszych czasów”.
Film, o którym mowa, zatytułowany „Rywale w drodze do raju”, pokazany przez BBC w serii „Everyman”, nie ogranicza się wyłącznie do pontyfikatu JP2. Ukazano w nim historię powiązań Kremla z Watykanem od wybuchu rewolucji komunistycznej w Rosji aż po czasy współczesne (…).
7. Antagonista teologii wyzwolenia.
Co jeszcze można o nim powiedzieć. Zwalczał teologię wyzwolenia w Ameryce Łacińskiej, czyli tzw. Kościół ubogich, który odżegnuje się od bogatych, a działa w imieniu i na rzecz ubogich. Zatrzymując się przy tym nurcie, swego czasu dość głośna była sprawa salwadorskiego duchownego Arnulfa Romero, który niedługo po wybraniu Wojtyły na papieża przybył do Watykanu prosząc o wstawiennictwo papiestwa, by uzyskać pomoc dla cywilnych ofiar toczącej się wojny domowej. Romero przedstawił papieżowi cale mnóstwo dowodów, m.in. wymowne w swojej treści zdjęcia zamordowanych oraz umierających z głodu kobiet (często uprzednio zgwałconych) i dzieci. JP2 zbył Romero prośbą, by dążył do ugody z reżimem i nie podejmował żadnych nieprzewidzianych działań. Niespełna rok później, ci sami ludzie, z którymi Wojtyła nakazał się pogodzić, zabili Romero podczas mszy.
8. Fiskalizm Watykanu za pontyfikatu JP2.
Wielu zarzuca Watykanowi za pontyfikatu JP2 skrajny fiskalizm. A tu lwia część dochodów płynęła (i wciąż płynie) z zysków uzyskanych ze sprzedaży środków antykoncepcyjnych, produkowanych przez Instituto Farmacologico Serono, który wypuszcza na rynek niezwykle dochodowy preparat o nazwie „luteolas”. Na marginesie należy wspomnieć, ze pigułkę antykoncepcyjną wynalazł Amerykanin, Stanley Rock (nomen omen skala, opoka!), praktykujący… katolik.
(…) Innym intratnym źródłem dochodów były procesy beatyfikacyjne oraz kanonizacyjne. A tych za pontyfikatu było co nie miara. Zresztą. liczby mówią same za siebie: w latach 1000-1980 kanonizowano ok. 420 osób. JP2 w czasie swojego pontyfikatu kanonizował ok. 500 osób. Naświęcił więcej niż wszyscy pozostali papieże razem wzięci. W nieco ponad dwie dekady dokonał tego czego inni nie dokonali w tysiąc lat.
9. Pozorny ekumenizm JP2.
Nie brakuje głosów krytyki w kwestii polityki ekumenicznej JP2. Ekumenizm papieża nie był szczery, o czym świadczy deklaracja „Dominus Jesus”, której wymiernym skutkiem jest np. gwałtowne pogorszenie stosunków z wyznawcami innych religii.
Deklaracja spotkała się z gwałtownym protestem przedstawicieli większości Kościołów, czemu nie można się dziwić, gdyż nie można mówić o ekumenizmie, gdy wydaje się jednocześnie akty utrzymujące, że Kościół katolicki stoi ponad wszystkimi innymi.
(…) Nigdy w sposób wiarygodny nie przeprosił za zbrodnie popełnione przez Kościół katolicki. W swojej homilii dotyczącej wyznania win i prośby o przebaczenie przyznał co prawda, że Kościół katolicki jest współodpowiedzialny za podział chrześcijaństwa, stosowanie przemocy, lecz jednocześnie zaznaczył, że dopuszczano się tego w służbie prawdy. Następnie, w znacznie mocniejszych słowach opisał winy popełnione przeciwko chrześcijanom. Przeprosiny były więc pozorne.
10. JP2 niczym Ludwik XIV. Władca absolutny.
Kolejnym poważnym zarzutem wysuwanym przeciw Wojtyle jest umocnienie absolutyzmu w Watykanie. JP2 nie tylko nie zdobył się na decentralizację władzy kościelnej, lecz zrobił wszystko, by umacniać centralizm i absolutyzm w Kościele. Ogłosił na przykład, że kościelne przepisy kanoniczne są rozkazami Boga. Częstokroć wzmacniał tradycję zrównywania papieskich decyzji z mocą samej Biblii. Tak uczynił 12 listopada 1988 r., gdy podczas kongresu na temat teologii etycznej Opus Dei, ogłosił, że poglądy etyczne zawarte w encyklice „Humanae vitae” staną się od tej chwili częścią doktryny katolickiej. Etyka encykliki została zrównana z takimi naukami Biblii jak zmartwychwstanie czy odkupieńcza śmierć Jezusa.
(…) Działania centralistyczne umocniło wydanie nowego Katechizmu powszechnego. Nowy kodeks traktuje nieakceptowanie niektórych nauk papieskich jako przestępstwo (kanon 1371, nr 1). Zapis ten wprowadzony został do kodeksu w ostatniej chwili na życzenie papieża, bez żadnej konsultacji z międzynarodową komisją, która opracowała nowy kodeks.
11. Karol Wojtyła niegodny papieskiego imienia swojego poprzednika, Jana Pawła I.
Wielce niegodnym było przybranie przez Wojtyłę imienia swojego poprzednika, Jana Pawła I. Gdyby nie przedwczesna śmierć „Uśmiechniętego papieża”, dziś Kościół z dużym prawdopodobieństwem wolny byłby od wszelkiej patologii, która go powoli zżera. Jako jedyny papież wierzył w Kościół ubogi i dla ubogich, i od chwili wyboru opracowywał plany zmian organizacyjnych i personalnych. Był orędownikiem samoopodatkowania się Kościoła i przekazywania zgromadzonych funduszy na cele charytatywne. Był zwolennikiem akceptacji instytucji rozwodu i konkubinatu, a także liberalizacji stanowiska Kościoła względem sztucznych środków regulacji narodzin. O Albino Lucianim można by jeszcze wiele mówić. Niestety, ale dla wewnętrznych frakcji działających w Watykanie (m.in. loża masońska P2) oraz dla kręgu osób związanych z Bankiem Watykańskim, Jan Paweł I był bardzo niewygodny. Fakt, iż jego pontyfikat trwał tylko 33 dni jest wielce sugestywny.
Jego następca dal się poznać jako ortodoksyjny dogmatyk, szowinista, marionetka w ręku Opus Dei, zwolennik reżimów dyktatorskich w Ameryce Południowej i Afryce, oponent teologii wyzwolenia. Wizja świata Jana Pawła II dotycząca rozwiązania problemów społeczno-politycznych i gospodarczych współczesnego świata była anachroniczna i całkowicie utopijna.
12. JP2 – inne niechlubne fakty z pontyfikatu.
Wyrazem bezradności JP2 było jego odwołanie się do Miłosierdzia Bożego jako panaceum na bolączki współczesności. Ponadto żaden papież nie decyduje przecież od kiedy i w jakim zakresie ma funkcjonować Miłosierdzie Boże. Była to więc ucieczka JP2 w świat chciejstwa i ułudy.
Twierdził stanowczo, że demokracja bez wartości przeobraża się w totalitaryzm. Jednocześnie mówił, że prawdziwe są tylko wartości katolickie. Błąd już na poziomie filozofii szkoły średniej. To oczywista demagogia. Nie dziwię się, że już od początku pontyfikatu w piśmiennictwie Zachodu JP2 był uznawany za miernego filozofa i ideologa. Wykreowany obraz JP2 jako intelektualisty, erudyty i poligloty, kłóci się z wizerunkiem człowieka, który sam odmawiał i innych namawiał do odmawiania różańca i rozlicznych modlitw, zamiast wnikliwej refleksji nad wiarą w swoich codziennych uczynkach.
Co więcej, powołał w Watykanie specjalną kongregację do spraw egzorcyzmów, fascynował się organizacją Opus Dei, której członków mianował „jezuitami nowego tysiąclecia”. Doprowadził do niemal całkowitego zamknięcia się na dialog z teologami.
Był autorem wyniszczającego konfliktu z jezuitami, najpotężniejszym zakonem w Kościele, którego nie lubił i zwalczał. Także dlatego w świecie uznawano go za miernego filozofa o mentalności wiejskiego proboszcza.
Współczesną cywilizację liberalnej demokracji bezustannie nazywał cywilizacją śmierci. Tak skrajnego języka Kościół nigdy nie zastosował nawet do faszyzmu, nazizmu i bolszewizmu. Wyraźnie nie doceniał wagi indywidualnej wolności. Będąc instytucjonalnym konserwatystą wyraźnie ograniczał na ten temat dyskusję w Kościele i w uczelniach, w których Kościół ma wpływy. Wymagał by wszyscy podążali za nim jak za wodzem. Cechował go wyraźny autokratyzm i szalenie niebezpieczny autorytaryzm, który w Polsce nie zaowocował żywym autorytetem moralnym lecz bałwochwalczym kultem wokół jego osoby.
Ludzie nie rozumieją, że Kościół całą moralność poświęca dla celów swojej władzy. Papież zdołał zmusić wiernych do uprawiania kultu pięknych słów, marzeń i nadziei. A jako że miał talent aktorski oraz swadę, to umiejętnie zasiewał dogmatyzm w sercach bezkrytycznych mas.
Kościół w XX w. miał niepowtarzalną szansę, aby odnaleźć się w globalizującym się świecie, bez uszczerbku dla swych elementarnych zasad doktrynalnych. Tą szansą był wybór Albino Lucianiego na papieża – Jana Pawła I. Jednak jego przedwczesna śmierć po zaledwie 33 dniach pontyfikatu, była jednocześnie gwoździem do trumny dla Kościoła, który powoli zmierza ku swemu upadkowi. Jako jego następcę wybrano ortodoksyjnego dogmatyka o zaletach i umiejętnościach interpersonalnych, które stanowiły idealne narzędzie dla popleczników Wojtyły, czyli Opus Dei i CIA. Dla tych pierwszych był on gwarantem uzyskania szerokich wpływów m.in. politycznych (zauważalne dziś w Polsce) i ekonomicznych. Dla tych drugich – narzędziem do walki z ZSRR podczas Zimnej Wojny oraz „pośrednikiem” intratnego handlu bronią z reżimami dyktatorskimi, z którymi JP2 trzymał sztamę (…).” koniec cytatu.
Resztę autor tego wywodu, zrozumiałego przez rozumnych, pozostawił… bez komentarza…
Co i ja czynię…

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT