Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » "... Łajdacka polityka" » Kłamczucha i oszustka kandydatem wadowickiego SLD w wyborach parlamentarnych – część 2…
Kłamczucha i oszustka kandydatem wadowickiego SLD w wyborach parlamentarnych – część 2… czwartek, 8 Październik 2015, godz. 12:15

015_Oświadczenie_X-01„… Człowiek bez honoru to gorsze niż śmierć.”.
Miguel de Cervantes

Wczoraj opublikowałem ocenę kandydatki powiatowej organizacji Sojuszu Lewicy Demokratycznej, której dokonał Sąd Rejonowy dla Krakowa-Śródmieścia… Trudno jest nie oprzeć się spostrzeżeniu, iż sąd w uzasadnieniu do uniewinniającego mnie od zarzutów016_Oświadczenie_XI-01 Talagowej wyroku, doskonale wypunktował kłamstwa i oszustwa oskarżycielki posiłkowej.

017_Oświadczenie_XII-01Ale było w tej sprawie również, iż aby wykazać pospolite złodziejstwo posłanki, wnosiłem do Prokuratury Rejonowej w Wadowicach, aby wystąpiła do Kancelarii Sejmu RP o dostępne dokumenty, które potwierdzały i potwierdzać nie przestały, że posłanka Talagowa, aby m.in. uzyskać nienależne jej profity finansowe oraz uniknąć odpowiedzialności za nielegalne a zarazem018_Oświadczenie_I-02 zabronione przez prawo finansowanie partii politycznej, składała w Kancelarii Sejmu RP fałszywe oświadczenia.

019_Oświadczenie_II-02Niestety, Prokuratura mając przed sobą „majestat” poselski, o taki wniosek się nie pokusiła. Postanowiłem więc sam wystąpić i tylko o dokumenty z okresu mojej pracy w biurze poselskim Talagowej.
I o dziwo zostały mi przesłane…
Ponad 60 kwitów, nie wiem tylko dlaczego pośród nich nie było kilku znaczących dla mnie i prowadzonego przed sądem postępowania?
Co prawda dzisiaj już dla mnie bez znaczenia, bo co zdążyliście pewnie już przeczytać, sąd uniewinnił mnie od wszystkich stawianych mi przez Talagową zrzutów, a mojej publikacji przyznał walor prawdy, potwierdzając w postępowaniu dowodowym wszystkie przywołane tam wydarzenia z okresu współpracy Wyroby z Talagową…
Ale o tym szerzej za chwilę…

020_Oświadczenie_III-02Zacznę bowiem od udostępnianych już od góry oświadczeń Talagowej, złożonych w Kancelarii Sejmu RP, a dotyczących zwrotu kosztów paliwa do posiadanego samochodu… Pominę sam fakt, że w okresie, w którym oświadczenia tu publikowane zostały złożone, woziłem jej dupsko swoim samochodem, bo ona miała „karła” 126p, do tego zepsutego, którego na samym początku kampanii wyborczej /wraz z synem/ po nocy z holowaliśmy spod bielskiej siedziby Zeptera i którego niedługo potem sprzedała…
Ale jak widać, bez żadnych skrupułów oświadczała przez kolejne miesiące, że kolejne tysiące kilometrów przejeżdżała własnym samochodem o pojemności silnika powyżej… 900 centymetrów sześciennych (?).

Ryczałt_aJak widać na załączonym zarządzeniu, w analogicznym okresie za „karła” 126p otrzymywałaby od 0,4488 do 0,4492 złotych za każdy przejechany kilometr, a ona w ogóle nie jeżdżąc nawet tym „karłem”, brała z sejmowej kasy, a więc naszych wspólnych podatków od 0,7195 do 0,7202 złotych za ów kilometr, którego – powtórzę – nawet swoim samochodem /żadnym/ nie przejechała.
Niby różnica niewielka, bo około 27 groszy na jednym kilometrze, ale kiedy pomnożymy ją przez te prawie siedem tysięcy kilometrów za zaledwie niecałe sześć miesięcy daje nam to kwotę około 2.000,- złotych, na które Wy musicie ciężko harować cały miesiąc, żeby… posłanka miała z czego – powiedzmy to wprost – ukraść!

przelewKolejna sprawa, to przelew bankowy na kwotę 3.000,- złotych, które na polecenie Talagowej wpłaciłem na konto Małopolskiej Rady Wojewódzkiej SLD w Krakowie w dniu 25 lutego 2002 roku.
Zanim przejdę do istoty sprawy, zwróćcie uwagę na jego tytuł: opłata biura poselskiego za trzy miesiące (?)…
Dlaczego to ważne?036_Wykaz biur poselskich
Bo z tytułu można wnioskować, że opłata dotyczy biura poselskiego Haliny Talagowej przy Al. Słowackiego 48 w Krakowie, którego Talagowa nigdy tam nie miała, co potwierdza sejmowy wykaz jej biur poselskich /a w zasadzie jednego, tego w Wadowicach, bo w Zawoi oraz w Suchej Beskidzkiej były tylko filie tego wadowickiego/.

039_Umowa użyczeniaI kiedy w sądzie padło pytanie o to właśnie krakowskie pseudo biuro, Talagowa na następną rozprawę doręczyła „umowę użyczenia”
Dokument nader ciekawy i już na pierwszy rzut oka nie tylko antydatowany, ale w całości fałszywy w swej treści!
Zacznijmy od rzekomej daty jego sporządzenia, nie tylko w Krakowie, ale do tego w dniu… 19 października 2001 roku (?).Kalendarz posiedzeń 2001
Zaskakujące, bo akurat 19 października 2001 roku Halina Talagowa już o czwartej rano wyjechała z Wadowic, ale nie do Krakowa tylko do Warszawy, na pierwsze posiedzenie Sejmu IV kadencji!

Ponadto użyczenie określono zawitym terminem… od dnia 01 listopada 2001 roku do dnia 30 marca 2002 roku, a więc na okres pięciu miesięcy, a nie jak podano w treści przelewu – trzech (?).
Do tego dodam może jeszcze, że od wyboru na posła do czasu zwolnienia mnie z pracy w biurze poselskim Talagowej, ta była w konflikcie z wadowicką Radą Powiatową oraz Gminną SLD, a to powodowało, że nie tylko z biura tego nie korzystała, ale wręcz nie miała do niego wstępu!
By było już do cna kompromitująco, umowę w imieniu użyczającego podpisał nie figurujący na ów czas w Statucie SLD „zastępca sekretarza rady wojewódzkiej”!
Ale czego nie robi się dla… kasy?

037_Umowa MyśleniceZwróćcie też uwagę na umowy o partycypowaniu Talagowej w utrzymaniu SLD’owskich biur parlamentarno-samorządowych w038_Umowa Trzebinia Myślenicach i Trzebini, w kwocie 200,- złotych, płatnej „… do rąk”!
A więc nie tylko poza wszelką kontrolą, ale poza dofinansowaniem lokali partyjnych Małopolskiej Rady Sojuszu kwotą 3.000,- złotych.
Więc co? Czyżby Małopolska Rada, będąca najemcą lokali wymienionych w umowie użyczenia z dnia 19 października 2001 roku, nie była już najemcą SLD’owskich lokali m.in. w Myślenicach i Trzebini /a dodam, że takich umów „wsparcia” płatnego „… do ręki”, miała Talagowa więcej!/?

060_Zgłoszenie biuraDlatego tu wrócę do pytania zadanego powyżej…
Dlaczego pośród ponad 60. kwitów biura poselskiego Talagowej, nadesłanych mi przez Kancelarię Sejmu RP, nie było kilku znaczących dla mnie i prowadzonego przed sądem postępowania,  z okresu mojej pracy w biurze poselskim talagowej?Faktura20091006_00001
Bo chociaż było w tych kwitach zgłoszenie biura poselskiego w lokalu Pisma Regionalnego Ziemi Wadowickiej „Nad SKAWĄ”, nie było w nich m.in. wystawionych Talagowej przeze mnie trzech faktur za podnajem biura oraz wypowiedzenia przez Talagową umowy na podnajem tego lokalu.
Wypowiedzenie umowy lokalu NSNie było też zgłoszenia biura poselskiego przy Al. MB Fatimskiej 3, do którego osobiście /przy udziale jeszcze kilku osób/ wyprowadziłem Talagową od siebie w styczniu 2002 roku, a więc w dniach, kiedy to Talagowa zmusiła mnie do świadczenia pracy na rzecz pracodawcy w okresie, kiedy przebywałem na 30. dniowym zwolnieniu lekarskim!

Nie wiem też dlaczego wraz z tymi kwitami, nie została mi przesłana kopia owego feralnego przelewu bankowego na kwotę 3.000,- złotych?
Czyżby nigdy do Kancelarii Sejmu RP nie trafił, aby nie obnażyć prawdy o zabronionym Talagowej przez prawo finansowaniu partii politycznej?

Ale była za to spisana ze mną przez Talagową umowa o pracę…041_Umowa o pracę
I jakim „uconym” i „mondrym” reprezentantem Narodu była posłanka Talagowa, potwierdza również treść tej umowy, z jednoznacznym określeniem w niej „nienormowanego czasu
/mojej/ pracy”, którego w biurze poselskim zabraniały stosowne przepisy sejmowe!
Podobnie, jak zabraniały zatrudniania pracownika w czasie ponad tym określonym umową o pracę!

Jednak jak napisałem to w zaskarżonym przez Talagową materiale prasowym, posłanka miała poważne problemy w obowiązującej ją sferze prawnej.
Tylko czy możemy się dziwić Talagowej, kiedy nie zanegowanie tak sporządzonej umowy przez Kancelarię Sejmu RP potwierdza, iż nie była w tej swojej ułomności odosobniona…

Ale wadowickie prokuratory uważały, że wszystko co „majestatem” poselskim firmowane jest OK, no to trzeba Wyrobę aktem oskarżenia „odstrzelić”!
I prawie byłoby się udało…
Dz-Polski precedecsowy wyrokBo jak opisał to Dziennik Polski informacją udostępnioną do części pierwszej materiału o kandydatce Talagowej /i obok powtórzonego/, sędzia prowadzący pierwszy proces w tej sprawie miał w miejscu na którym posiaduje prawa oskarżonego, a w najwyższym poważaniu tylko… poselski „majestat”!
I to do tego stopnia, że kiedy po wydanym przez onego, sędziego „niezależnego od pogody”, wyroku złożyłem apelację, poparł ją nawet… oskarżyciel publiczny /prokurator/.
A to wręcz ewenement w polskiej praktyce sądowej!

Po tamtej apelacji sprawa trafiła do I instancji jeszcze dwa razy…
Obydwa te procesy zakończyły się uniewinnieniem mnie od zarzutów Talagowej /tak, tak, bo chociaż toczyły się z oskarżenia publicznego, zarzuty tak naprawdę stawiała oskarżycielka posiłkowa – Talagowa!/.
Jednak tu ona apelowała…

Dlatego jak poprzednio, to jeszcze nie koniec…
Ciąg dalszy nastąpi!

I nie tylko dlatego, że wyborcy mają niezbywalne prawo wiedzieć wszystko o swoim kandydacie na posła, ale przede wszystkim dlatego, że kilka lat wstecz wszystkie materiały z Kancelarii Sejmu RP, których tylko małe fragmenty tu publikuję, wraz z wyrokami sądowymi, przekazałem osobiście do Rady Gminnej oraz Rady Powiatowej SLD w Wadowicach!

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT