Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » "... Łajdacka polityka" » Klinowski najlepszym dowodem na „dobrodziejstwo” jednomandatowych okręgów wyborczych (JOW)!
Klinowski najlepszym dowodem na „dobrodziejstwo” jednomandatowych okręgów wyborczych (JOW)! sobota, 1 Sierpień 2015, godz. 15:34

JOW-y KlinowskiegoDr burmistrz znowu „naprodukował” się kolejnego kabaretu rodem z „doktoratu nauk prawnych” na swoim blogu… Tym razem – niestety – też ani słowa o dobrobycie gminy i mieszkańców, nic też na temat końca kolesiostwa i prywaty w lokalnym „caracie”, ale w kontekście niekorzyści z JOW, tylko, że nie dla… Klinowskiego.
Na sam początek tego sporego elaboratu krytyka prezydenta Komorowskiego oraz informacja dająca do zrozumienia, że to Wy, ogłupieni telewizją, wódką i kiełbasą wybraliście…
Może zacytuję ten fragment…

„We wrześniu odbędzie się referendum za zmianą ordynacji wyborczej. W akcie desperacji ogłosił je ustępujący prezydent Komorowski. Ogłupione telewizją, wódką i kiełbasą społeczeństwo ma historyczną szansę opowiedzieć się za jednomandatowymi okręgami wyborczymi (JOW)”, chociaż nie powiem, aby nie zauważył „… jak bardzo niebezpiecznym pomysłem są JOWy.”!

Bo że niebezpiecznym, nie mam najmniejszych wątpliwości, podobnie jak burmistrz Klinowski, który zapomniał tylko dodać, że są one wręcz błogosławieństwem dla takich jak on sam, wybrany przez ludzi ogłupionych telewizją, wódką i kiełbasą!

Bo trudno zaprzeczyć, kiedy dalej czytam onego i dowiaduję się, iż: „… zostałem burmistrzem Wadowic: wybranym w jednomandatowym okręgu wyborczym, pośród trzech kandydatów, w dwóch turach, uzyskawszy poparcie zdecydowanej większości (głosującego) elektoratu /tu nie wiem – liczyć nie potrafi, albo nie wie co oznacza pojęcie „zdecydowanej większości”? – przyp. mój/. Zatem uważam, że jednomandatowe okręgi wyborcze sprawdzają się znakomicie?”.

Niestety, zapomniał Wasz umiłowany „doktorek” dodać, iż JOW sprawdzają się znakomicie przede wszystkim dla takich jak on sam – kłamczuszków i oszustów, którzy startują w wyborach tylko po to, aby jedynie… im samym i ich kolesiom żyło się lepiej!

Tezy o rzekomych zagrożeniach m.in. w oparciu o słabo wyartykułowaną, ale doskonale zrozumiałą tezę, mającą potwierdzać rzekomą nieprzychylność samemu Klinowskiemu układu Rady Miejskiej już po wyborach, nie będę analizował, bowiem Komisje i posiedzenia tego gremium doskonale pokazują, iż nie są one dla Klinowskiego żadnym zagrożeniem, a wręcz w wielu sprawach ratunkiem przed… odpowiedzialnością!

A także dlatego, iż w całości podzielam główną tezę autora, którą głosi on, że patrząc na nasze lokalne podwórko, nie ma on najmniejszych wątpliwości, że JOW są bardzo szkodliwym rozwiązaniem!

Szkoda, iż nie dodał, że jak bardzo szkodliwym! – to właśnie jego wybór – i tylko dzięki JOW – jest najlepszym dla całej Polski przykładem!

Bo, że wygrał wybory kłamstwem bez pokrycia w powyborczej rzeczywistości oraz deklaracjami, których nigdy nie zamierzał wdrożyć w życie – nawet analizować nie trzeba. Wystarczy sięgnąć do obietnic Klinowskiego z archiwalnych źródeł…
M.in. Tych, gdzie mówił o audycie, rozliczeniach oraz końcu pod jego rządami… kolesiostwa, które to gwarancje namiętnie, wręcz szczytując, wciskał w Wasze ogłupione telewizją, wódką i kiełbasą główki…

W zasadzie nie zamierzam analizować efektów, bo znacie je wszyscy, nawet te, z których potem rakiem się wycofał, jak np. kanapki /mające za nasze podatki zapełniać kałdun Klinowskiego/ czy dodatek w wysokości 10.000,- złotych, który mógłby ożywić jego… „kreatywność”!
A do zlikwidowania dzisiaj jeszcze bardziej spotęgowanego kolesiostwa po prostu nawet szkoda się odnosić – zwłaszcza w świetle JOW, którym ten stan w Wadowicach zawdzięczamy!

Jednak muszę posłużyć się przykładem podjętej, a w mojej ocenie wręcz zainicjowanej przez Klinowskiego, próby wyłudzenia kwoty 3.700.000,- złotych, dla oddanego guru całym sercem a zarazem jednego z dwóch najbliższych Klinowskiemu kolegi – prezesowi Koprowi.

Bo nie jest dla mnie nawet istotne, że przez cały czas prezes Koper opłacał koncesję za handel alkoholem na prawidłowe konto bankowe i z ogromnej jak na nasze gminne warunki liczby handlowców akurat ten jeden raz i tylko prezes Koper „pomylił” konto, prawdopodobnie po wiedzy uzyskanej od kolegi radnego? – że to właśnie konto jest przez gminę od kilku lat nieaktualizowane…
Chociaż to dla mnie dowód wręcz kluczowy.

Jednak bardziej dzisiaj istotnym dla mnie jest, skąd ta pewność Klinowskiego, że „kombatantowi” Koprowi nie należy się np. 20 tysięcy złotych odszkodowania ale właśnie całe… 3,7 mln złotych?

Wszak z tego co podejrzewam, prezes Koper pozbawiony został prawa do sprzedaży alkoholu zaledwie na kilka miesięcy /ponieważ po ponownym złożeniu wniosku prawo to zostało mu przywrócone/, na podstawie decyzji, którą świadomie powziął i mam prawo – po wypowiedziach Klinowskiego – domniemywać, że wspólnie z tymże Klinowskim, nie tylko w celu późniejszego wyłudzenia tak wysokiego odszkodowania z budżetu Gminy Wadowice.

Ale mam też prawo podejrzewać, że czystego zysku w wysokości 3,7 mln złotych, z samej sprzedaży alkoholu, nie uzyskują rocznie wszystkie lokale gastronomiczne w mieście.
Więc?

Co oprócz samego, niczym nieuzasadnionego wyłudzenia tej kwoty, miała osiągnąć tak nierealnie wysoka i podana do publicznej wiadomości przez Klinowskiego suma?

Nie wiecie?
No to przypomnijcie sobie wszystkie zarzuty o charakterze kryminogennym, które Klinowski – zarówno jako radny ale też w kampanii wyborczej – stawiał poprzedniej władzy, z pełną gwarancją ich rzetelnego rozliczenia… po audycie otwarcia jego rządów!
Pamiętacie? Bo ja bardzo dobrze…

Zwłaszcza, że większość tych zarzutów jako „pierwszy” Klinowski ujawniał przeredagowując moje materiały, w tym nawet te z 2000 roku, bądź przysysając się niczym pijawka do takich, jak m.in. ujawniona przeze mnie korupcja przy budowie drugiego etapu ul. Karmelickiej.
Tu nawet chciał grać „pierwsze skrzypce”, tylko, że krakowski sąd pokazał Klinowskiemu… środkowy palec.

Więc po co tak naprawdę Klinowskiemu potrzebny był „kombatant” Koper i rzekome 3,7 mln złotych strat na chwilowej utracie i to na własne życzenie „kombatanta”, tej koncesji?

Ano – jakie to proste – do wzorowanego na Inkwizycji, kapturowego „sądu” Klinowskiego nad urzędniczką (p. Anna Makuch), która w sposób rzetelny wypełniła swoje obowiązki wobec „kombatanta”, kombinującego – prawdopodobnie przy udziale najbliższych mu kolegów prawników – jak raz a dobrze dorobić się m.in. na… spłatę nie płaconych wcześniej faktur?

Bo Klinowski zwolnił tę urzędniczkę dyscyplinarnie i z „pompą”, aby pokazać tym ogłupionym telewizją, wódką i jego kiełbasą wyborczą, jakie to złe rządy przed jego kolesiostwem były i jakie to właśnie tamte rządy „niosą za sobą straty”!

Tak więc nie dziwi mnie tytuł „doktora nauk prawnych” dla Klinowskiego, bowiem uczniem jest wzorowym… Sam dałbym mu świadectwo z czerwonym paskiem!
Wszak metody, które opisałem wyżej, to nic innego, jak skuteczna socjotechnika, do perfekcji wyuczona przez Klinowskiego od… najlepszego w poprzedniej ekipie rządzącej!

Dlatego należy w całości zgodzić się z Klinowskim…
JOW są najgorszym z możliwych rozwiązań wyborczych…

Ale nie z powodów, jakie widzi Klinowski, a tylko z tych, które kłamczuszkiem Klinowskim /rządnym kasy z budżetu gminy oraz z układów zawartych z lokalnym biznesem prawdopodobnie jeszcze na długo przed wyborami/, dla Wadowic zaowocowały!
I których na co dzień doświadcza znakomita większość wyborców Gminy Wadowice nie ogłupiona telewizją, wódką i kiełbasą… wyborczą Klinowskiego!

A więc Ci wszyscy, którzy dostrzegają, że JOW dla Wadowic zaowocowały dostatkiem, ale tylko w budżecie Klinowskiego i jego kolesi, w tym tych podnoszonych przez Klinowskiego do godności… „kombatanta”!

Tylko, że jak mówi stare powiedzenie, iż nie ma tego złego, coby na dobre nie wyszło, również te kłamstwa, kolesiostwo i pycha Klinowskiego, też mają swoje dobre strony…

Bo nawet nie mam wątpliwości, że chyba jeszcze w tym roku spotkamy się przy urnach wyborczych /no, może najpóźniej w najbliższą wiosnę?/, aby wybrać dla mieszkańców Gminy Wadowice… uczciwego burmistrza.
Ministerstwo Spraw WewnętrznychNa dodatek w wyborach, w których /jak wskazuje analiza skutków z jednego z popełnionych przez Klinowskiego czynów/ sam Klinowski prawdopodobnie nawet nie będzie mógł kandydować?

Bo ja ten kolejny na politycznej mapie Wadowic wakat… już widzę, mając przed sobą… dostatecznie mocne materiały!
Niestety, nic więcej nie mogę tu o sprawie tej powiedzieć przed wydaniem decyzji przez sąd…

Jednak nie mam wątpliwości, że dla Waszego burmistrza naprawdę to…

:)   😀   😛

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT