Wadowice

n/a°C

" ... Największym niebezpieczeństwem jest,
kiedy się człowieka zniewala mówiąc mu jednocześnie
że czyni się go wolnym.
Temu musimy zapobiec." Karol Józef Wojtyła.
scorpion
kontakt wcieniusanpietro.blogspot.com zbyszekjurczak.pl wadowiceonline.pl pałacowy bajkopisarz blog dziadunia obywatel wadowic tatoo-krakow.com inicjatywawadowice.pl wadowickie ciekawostki cedron news
Start » Ponad prawem » Kończ waść, wstydu oszczędź!
Kończ waść, wstydu oszczędź! piątek, 6 Kwiecień 2012, godz. 13:42

„Rzecznik” Kotarba tak wczuł się w świąteczną atmosferę, że robi sobie już jaja nawet z Czytelników „Gazety Krakowskiej”! I na rzetelny materiał Roberta Szkutnika, mówiący o fakcie skierowania do prokuratury, przez radnych Rady Miejskiej – Mateusza Klinowskiego ze „Wspólnego Domu” Filipiakowej i Kotarby (którego na listę tego „Wspólnego…” zaprosił sam Kotarba) oraz Janiny Kamińskiej i Andrzeja Petka z SLD /których działania w całości poparli radni Platformy Obywatelskiej/ – sprawy zafałszowywania treści protokołów z kolejnych sesji tego gremium, „rzecznik” Kotarba wysłał do „Gazety Krakowskiej” oświadczenie, w którym pisze mn.in., że „… to atak lewicowej opozycji, szkalujący dobre imię władz papieskich Wadowic”.
I nie wiem, śmiać się, czy płakać?
Wszak bardziej durną wypowiedzią już dosyć dawno nikt nie „błysnął”!
„Dobre imię” władz „papieskich” Wadowic?
Jedno i drugie to kabaret…
Tylko, że nie dla, ale z… Czytelników „Gazety Krakowskiej”!
Zwłaszcza, kiedy słowa takie padają ze strony człowieka, który – jak ustaliły organy ścigania – anonimowo, firmując swoją tchórzliwą wypowiedź ksywą „Kocicho”, ubliżał panu Bolesławowi Kotowi, człowiekowi nie tylko sporo od Kotarby starszemu i schorowanemu, ale przede wszystkim człowiekowi, któremu tenże Kotarba nawet do… naskórka pięt nie dorasta!
Teraz przeanalizujmy to… „dobre imię”?
Czy to to, które wadowicka władza od kilkunastu lat buduje legitymizowanym przez wadowicką prokuraturę… złodziejstwem na gminnym budżecie?
Jeżeli tak, to rzeczywiście… radni „szkalują”!
Bo pomimo, że podałem na razie do publicznej wiadomości chyba tylko czternaście w pełni udokumentowanych przykładów takiego złodziejstwa, żaden z lokalnych włodarzy, nie odważył się wystąpić przeciwko mojej skromnej osobie do sądu, aby bronić tego „dobrego imienia”, metodami wypracowanymi wcześniej do perfekcji, nawet przez samego Kotarbę!
I to nawet, kiedy sam wielokrotnie już budżetowych złodziei prosiłem!

Skoro kwestię „dobrego imienia”, budowanego na budżetowym złodziejstwie, mamy już za sobą, przejdźmy do „papieskości” miasta, w którym, w żydowskiej kamienicy przy ul. Kościelnej, w roku 1920, urodził się tylko… Karol Józef Wojtyła! Pieszczotliwie przez cały okres swojej egzystencji w mieście nad Skawą, zwany Lolusiem, Lolkiem… Tym Lolkiem, dla którego nie widząc w tym zacofanym grajdole żadnych perspektyw, ojciec – Karol Wojtyła, wywiózł do Krakowa…
Zresztą uciekł stąd i byle jak najdalej, nie On jeden!

Dlatego, tak jak rodzą się papieże, tak samo Wadowice są… „papieskie”!
I tylko w urojeniach głupców, którym wcześniej papieski schorowany grzbiet potrzebny był dla legitymizowania ich nieudolności i kompromitującego miasto oraz mieszkańców budżetowego złodziejstwa, a teraz potrzebne jest Jego truchło, stanowiące (przynajmniej jeszcze) skuteczną „tarczę”, chroniącą lokalnych włodarzy przed odpowiedzialnością! Bo jeżeli już, to odpowiedzialność za pozaprawne działania włodarzy Wadowic ponoszą wskazani prokuratorowi „winni”, a nie sami sprawcy pozaprawnych czynów, spoza… „papieskich” wrót wadowickiego ratusza!

Niedoścignionym przykładem dla tej tezy jest „sprawa Karmelickiej”, gdzie Prokuratura postawiła zarzuty wskazanym „sprawcom”, tylko, że nie tym, z którymi Inwestor oraz kierownicy magistrackich Wydziałów (odpowiedzialni za kontrolę realizowania inwestycji drogowych), nadzorowali „upłynnianie” podbudowy spod Karmelickiej pod prywatny parking! I jakoś dziwnie ta sama Prokuratura pominęła w treści aktu oskarżenia samego Inwestora – burmistrza Wadowic, który z mocy ustawy Prawo budowlane był i nadal pozostaje pierwszym… uczestnikiem tamtego procesu budowlanego!
Nadto uczestnikiem wielokrotnie widzianym przeze mnie i innych mieszkańców ulicy, na tym prywatnym parkingu, w towarzystwie nieocenionego dla sprawy, a jednak nigdy przez Prokuraturę nawet nie przesłuchanego… o. Józefa!
Jednak wszystko jeszcze przed nami…
Bo „sprawa Karmelickiej” dopiero rozpoczęła się przed krakowskim Sądem…
Co w cale nie oznacza, że kiedy Sąd zapozna się ze wszystkimi dowodami i zeznaniami świadków oraz przeanalizuje obowiązujące prawo, to wyda wyrok na „sprawców wskazanych” Prokuraturze przez… rzeczywistych sprawców, a nie zwróci aktu oskarżenia do… dalszego prowadzenia śledztwa, wskazując na jego nierzetelność zarówno co do faktów jak i obowiązującego prawa…

Dlatego pozostało nam tylko pośmiać się z tego co „Krakowska” głosi oświadczeniem Kotarby, bo trudno płakać nad rozpaczą „Kocicha” i „burmistrza papieskiego”, którzy nie tylko widzą te nadchodzące już zmiany, ale też i to, że zmiany te na pewno nie zakończą się… bezkarnością! Zabezpieczaną dotychczas tą głoszoną przez budżetowych złodziei… „papieskością”!

(scorpion)
NAPISZ DO MNIE: KONTAKT